Jump to content
Dogomania

Faustyna

Members
  • Posts

    65
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Faustyna

  1. Pol roku. Kochamy Cie bardzo. Bardzo. Wciaz jest nam cholernie ciezko. Mimo naszego kochanego Gatsbiego pozostaniesz naszym kochanym stworem. Naszym psem. A my ZAWSZE bedziemy twoimi ludzmi. Dlaczego tak wczesnie odszedles? 7 i pol roku to za krotko. Wciaz znajdujemy twoje biale klaki na naszych ubraniach. Juz nie strzasamy ich jak kiedys. Czesto kiedy taki znajduje placze. Nie wstydze sie tych lez. Szkoda, ze znajduje ich juz coraz mniej... Spij spokojnie...
  2. minelo pol roku. boli chyba tak samo. wczoraj wracalismy z wiednia. przejezdzalismy przez Brno, gdzie uslyszelismy diagnoze 6 miesiecy i 3 dni temu. mamy teraz gatsbiego, ale to wcale nie umniejsza naszego zalu. naszego cierpienia. Wciaz kochamy Fausta jak naszego synka. Nie ma dnia, zebysmy nie mysleli o nim. Nie wspominali, Nie rozmawiali. Te 7 i pol roku ktore byl z nami, byly naszymi cudownymi latami. To byly dni naszej molodosci, naszego szczescia. Przykre. Faustyno, kochamy Cie. Zawsze bedziemy Cie kochac...
  3. Kochani Przyjaciele - minely 3 miesiace, a boli wciaz nieustajaco tak samo. Nauczylismy sie jedynie nie myslec. Myslenie powoduje bol i lzy. Caly czas mam poczucie porazki - nie umielam wygrac z chloniakiem. Moj idealny zdrowy pies ufal, ze mu pomoge, obiecywalam mu pomoc podczas badan, kroplowek, wizyt w klinikach i... zawiodlam go. Wiem, ze podjelismy jedyna sluszna i dobra dla Fausta decyzje 3 mce temu kiedy zadzwonilismy po pania doktor,ale caly czas placze kiedy mysle o ostatnim wieczorze. i o 7 latach razem. i o tym ,ze juz nigdy......nigdy go nie przytule. Faustynko - kocham Cie i tesknie. Do zobaczenia. Dziekujemy Szajbusowi i Moni70 za pamiec 1.11. - my zapalilismy wtedy swieczke w realu. Za Fausta i inne kochane a juz nieobecne.
  4. Tak nie do wiary, ze nadal neurologia jest tak malo rozwinieta dziedzina, zreszta onkologia tez. Nie mowie tylko o weterynarii, ale tez o medycynie ludzkiej. Smutno caly czas tak samo. Ile tego czasu trzeba,ze by wyleczyl?
  5. Maly piaskowo bezowy pieseczek, znaleziony po wypadku przy drodze. Karolek spedzil dwa lata w domu pelnym zwierzat. Niestety nie zaakceptowal go wielki pies kanaryjski i wczoraj w trakcie bojki przegryzl Karolkowi tetnice przy kregoslupie. Baw sie wesolo z Faustem maly grzeczny piesku:candle::candle::candle:
  6. Romenko, twoja decyzja byla najwiekszym prezentem dla Dianki. sciskam.
  7. pisalam juz na weterynarii, ale tez pare postow wyzej: rtg nie pokaze zmian W kregoslupie, w sensie w srodku rdzenia, do tego potrzeba rezonansu. potrzeba przekrojow poprzecznych i wzdluznych rdzenia. dlatego w polsce nie ma danych nt. jamistosci czyli torbieli uciskajacych rdzen (typowej choroby dla BF) poniewz nie ma sprzetu diagnostycznego! MRI w wwie w klinice "ludzkiej" pokaze to schorzenie, ale bez kontynuacji w postaci leczenia - takie "cuda" to najlbilzej w brnie u dr Srenka - klinika Jaggy (ok.300 euro - badania,ale skuteczne). w wwie polecam dr Czubek z Bialobrzeskiej, jest neurologiem po stazu w szwajcarii u jednego z najlpeszych psich neurologow na swiecie. ma kontakty, ktore moga pomoc. z mojej wiedzy wiedzy wynika, ze w polsce pomagaja tylko sterydy, w europie - operacje. trzymamy kciuki za dantego, bardzo mocno!!!!!
  8. Jutro mina 2 miesiace. Inne miesiace. Puste miesiace. Smutne miesiace. Dziwne miesiace. Uswiadamiajace przemijanie miesiace. Najgorsze w moim zyciu miesiace... Nie ma dnia zebym o tobie nie myslal Faust. Ty moje male cholerne stworzenie. P. 2 miesiace. czas ma duze wymagania wobec tych, ktorzy bardzo kochaja i wcale nie leczy ran. Faustynko, chlopczyku kochany, ciagle nie rozumiem dlaczego. spij spokojnie moja najdrozsza psinko mala.
  9. minely juz 2 miesiace. wciaz nie wierze, ze to sie stalo. wciaz pamietam te wszystkie cudowne wspolne chwile jak by to bylo wczoraj. zawsze bedziesz mial w moim sercu wyjatkowe miejsce. zawsze bede wspominal Cie moj futrzany przyjacielu. Nasze pierwsze spotkanie i nasze pozegnanie. Twoje ostatnie spojrzenie. Ostatni raz kiedy nioslem twoje psie cialko na rekach. Wylem z zalu, bolu i wscieklosci na los. Wciaz w glebi serca wyje. Kocham Cie. Spij spokojnie. Pewnego dnia znowu sie spotkamy. P.
  10. 2 mce temu zaczal sie twoj ostatni dzien z nami. Faust pieseczku bardzo za toba tesknimy. kochamy cie i zawsze bedziemy kochac, maly slodki ukochany synku. spij spokojnie prosze. dla ciebie, bo nie lubiles ciemnosci:candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle:
  11. :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( trudno uwierzyc. caly czas. kocham cie malutki.
  12. nie chce sobie nawet wyobrazac jak to wygladalo! wspolczuje takich atrakcji!:shake: mala glupotka.
  13. nie ma to jak spokojna sobota w towarzystwie ukochanego, madrego i zrownowazonego psa:):):) Faust czasem zachowywal sie tak ,ze przeczyl wszelkim teoriom mowiacym, ze zwierzeta maja instynkt samozachowawczy! wiec wiem co przezylas! a skoki do wody cwiczyl regularnie, nie pamietajac, ze z plywaniem raczej u niego slabo:evil_lol: buldozki sa bardzo odwazne, ale czasem rozumki nie nadazaja za brawura;)
  14. dzieki Viris! A Ty po dzisiejszym treningu z Klarcia masz jeszcze sile klikac w klawiature?;)
  15. Klara boska! zwlaszcza w "dresiku" na pierwszym zdjeciu:) cudo! ale oczywiscie zdjecia "sportowe" tez doskonale! no i pierwsze zdjecie - wszyscy( ludzie i psy) patrza w jedna strone, prawdopodobnie na trenera, natomiast Klarcia - modeleczka gapi sie w aparat:evil_lol: typowe!
  16. sa cudne, ale nic nie wiemy o ich charakterze. mopsy tez cudo. na razie ja oszalalam troche na punkcie buldogow angielskich - po 5 dniowej wizycie angielskiej lady u nas:) ale BF to BF - znamy i kochamy:)
  17. czy ktos wie moze, czy w polsce jest jakas hodowla Boston Terierow??
  18. 20 sierpnia odszedl nasz kochany Faust. Pies bojowy malego formatu. Dzielny, uparty i kochany do samego konca. Cale zycie otoczony miloscia przegral walke z chloniakiem. My takze ja przegralismy. Wciaz cholernie boli. Wciaz wydaje mi sie ze to jakis zly sen. Nie do konca moge w to uwierzyc. Czuje jakby gdzies tu byl. Za chwile mial do mnie podejsc. Wciaz pamietam jaki byl, jak sie go glaskalo, jak pachnial. Boje sie ze z czasem to wszystko zapomne. Byl moim cudownym przyjacielem. Zawsze oddanym. Zawsze ze mna. Wspolczuje Wam wszystkim ktorych przyjaciele musieli odejsc. DObrze jest wierzyc, ze sa teraz szczesliwi i miec nadzieje, ze cos tam dalej jest i kiedy przyjdzie czas na nas, nie bedziemy tam sami.
  19. wiem jak to jest. my tez walczylismy o Fausta. Poltora miesiaca. Najdluzsze i najkrotsze w naszym zyciu. Jeszcze ostatniego dnia mielismy nadzieje, ale Faust sampokazal nam, ze jego czas juz nadszedl. WIem jaka to trudna decyzja. Wiem jak to boli. Czujemy sie przegrani, mimo, ze nie mielismy szans. Niestety nikt ich nie ma w walce z nowotworem. Trzymajcie sie. Otoczyliscie go miloscia w ostatnich dniach zycia. Odszedl kochany, a stworzenia czuja takie rzeczy. Teraz jest mu dobrze. Im wszystkim jest i mam nadzieje, ze kiedys bedziemy mogli je jeszcze poglaskac, zawolac i przytulic...
  20. to juz niemal poltora miesiaca i wciaz boli. wciaz lzy cisna sie do oczu. wciaz zal, ta powracajaca mysl, ze juz nigdy wiecej Go nie poglaskam, nie wytarmosze, nie powacham. Te wierne oczy zgasly i nie spojrza na mnie z zaciekawieniem, pytaniem, psia miloscia. to wszystko sie skonczylo. SKonczyla sie wraz z Nim czesc mnie. Tylko nasze sprawy. Rytualy, zrozumienie bez slow, czy szczekow. Poprostu wspolne codzienne zycie. On mnie juz nie potrzebuje, ale ja tak bardzo potrzebuje Jego. Wszystkich tych drobnych rzeczy, ktore nieraz mnie irytowaly. Tej pogody ducha, radosc z kazdego nowego dnia, z kazdego powrotu do domu, czy ze zwyklego spaceru (chyba ze padalo...). Tak naprawde to bardzo osobisty zal. Taki, ktorego nikt nie jest w stanie zrozumiec. Kazdy kto pozegnal swojego przyjaciela, wie o co mam na mysli. Pozdrawiam wszystkich, ktorzy maja bol w sercach. Pozostaje miec nadzieje, ze czas jednak leczy rany.
  21. ciesze sie, ze buldozek ma dobry dom. Ale w kwestii jego zdrowia - czyli wleczenia lapek i wygietego kregoslupa - to moze byc jamistosc rdzenia kregowego - czyli torbiele uciskaja od wewnatrz na rdzen. Moj Faust mial to cholerstwo, ale objawy wystapily zbyt pozno (7 lat) aby byly spowodowane wylacznie jamistoscia. W czechach okazalo sie, ze to byl chloniak mozgu, a jamistosc rzeczywiscie byla, tak jak jest u 10-15% buldozkow. poniewaz w PL nie robi sie rezonansu(albo robi zle - my zrobilismy rezonans w wwie, ktory nic nie wykazal!!) wiedza nt. tej przypadlosci jest znikoma, zreszta cala neurologia weteryryjna raczkuje u nas. jamistosc mozna operowac lub leczyc sterydami. w pl oczywiscie nie wykonuje sie takich operacji. diagnozy tez na 100% sie nie uzyska bo do tego potrzebny jest rezonans. ale kiedy przez chwile myslelismy ,ze to torbiele troche sie dowiedzilam na te temat - choroba ta pojawia sie do 3-4roku zycia, potem rzadko. aha to bardzo boli psa. po angielsku siryngomyelia, zeby sie czegos dowiedziec trzeba szukac na stronach obcojezycznych. jest grupa wsparcia na yahoo dla wlascicieli psow z SM.
  22. Wczoraj minal miesiac od odejscia naszego najdrozszego Buldozka:-( W naszym przypadku czas na razie nie uleczyl ran i nadal bardzo cierpimy! Spij spokojnie kochany pieseczku, wciaz o Tobie myslimy!I zawsze bedziesz z nami!:candle::candle::candle:
  23. Rozumiem jak Ci ciezko! Faustowi pozwolilismy odejsc miesiac temu. Na razie czas nie zaleczyl rany i podejrzewam, ze nigdy nie zaleczy. Trzymaj sie i mysl tylko o tym, ze Happula juz nie cierpi! To byla heroiczna decyzja - pozwolic jej odejsc! W takich sytuacjach najwazniejszy powinien byc pies a nie my! Sprawdzilas sie jako czlowiek psa!
  24. dziekuje wszystkim ze cieple slowa! gayka- tej decyzji sie nie podejmuje - ona sie podejmuje sama kiedy patrzysz jak ukochane stworzenie cierpi. trzeba sie wyzbyc egoizmu, tak zeby nie przedluzac meczarni. poza tym to trywialne, ale trzeba pamietac, ze nasze sloneczka nie maja swiadomosci jutra, zyja tu i teraz! wiec nie wolno skazywac ich na nadmierny bol bo "warto zyc". Cierpienie podczas leczenia np. chemia, mozna wyjasnic czlowiekowi ,ale psiakowi? nie.Dla zwierzaka zycie ma sens kiedy jest sprawne fizycznie i nie odczuwa bolu bo zwierzaki sa "fizycznoscia"! nie rozumieja bolu zadawanego przez ukochenego czlowieka. Cale zycie sie nimi opiekujemy i robimy wszytsko dla ich dobra - ta decyzja tez jest dla nich. bywa najpiekniejszym prezentem. A Tobie i Gusi zycze mnostwa dobrego czasu razem!:)
×
×
  • Create New...