-
Posts
62 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by barbarahorz
-
Azyl Cichy Kąt_POMOCY-SYTUACJA KRYTYCZNA,grozi nam LIKWIDACJA!!
barbarahorz replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
Iwona zdjęcia nieaktualne ;). Musze porobić nowe i wstawić w allegro. Kociaki są już dość spore. Jak byś miała domki dla starszych kotów to możesz podawać nasz koci nr tel. 795 138 858. Mamy priorytet w wyadoptowaniu kotów z kociarni azylu, a tam większość to trudne przypadki dla cierpliwych ludzi ;). Szukamy dla nich również domów tymczasowych. -
Azyl Cichy Kąt_POMOCY-SYTUACJA KRYTYCZNA,grozi nam LIKWIDACJA!!
barbarahorz replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
Przy podpisywaniu petycji w necie bardzo ważna jest weryfikacja podpisu. Nazwiska na liście, które są bez nawiasów nie są zweryfikowane i się nie liczą. Jeżeli ktoś miał problem z weryfikacją tu przytaczam treść ze strony petycji: [B]Chcę podpisać petycję, ale wpisując mój działający adres e-mail dostaję wiadomość: "Proszę podać inny adres e-mail". Dlaczego tak jest i co mam zrobić, aby móc złożyć podpis? [/B] [LIST] [*] Na odrzucenie wpisanego adresu e-mail może się złożyć kilka powodów. Pierwsza, to nieprawidłowe wpisanie adresu e-mail. Prosimy dokładnie sprawdzić poprawność wpisanego adresu i odpowiednio go skorygować. [*] Z tego samego adresu e-mail można złożyć tylko jeden podpis pod daną petycją. Jeśli wcześniej podpisano tą petycję, nie możesz złożyć ponownego podpisu z tego samego adresu. [*] Problem z akceptacją adresu e-mail może też wynikać z bardzo restrykcyjnie działającego systemu weryfikującego naszego serwisu. Jest to związane z koniecznością dokładnej weryfikacji istnienia serwera obsługującego skrzynkę pocztową osoby podpisującej. Jeśli serwer nie podaje pewnych informacji o skrzynce użytkownika - nie jesteśmy w stanie go zweryfikować. W tym przypadku prosimy wysłać do nas wiadomość e-mail na adres [EMAIL="pomoc@petycje.pl"]pomoc@petycje.pl[/EMAIL] . Po jej otrzymaniu zweryfikujemy istnienie serwera i tym samym udostępnimy możliwość złożenia podpisu. [*] Każda osoba otrzymująca wiadomość e-mail z naszego serwisu ma w niej opcję zablokowania swojego adresu przed otrzymywaniem od nas jakiejkolwiek korespondencji w przyszłości. Zablokowany adres nie pozwala na napisanie dokumentu oraz na potwierdzenie podpisu. W takiej sytuacji, prosimy o kontakt. [*] Autor petycji publikując ją, automatycznie składa pod nią swój podpis a następnie zbiera glosy/podpisy popierające ją. W związku z powyższym nie może się po raz drugi pod nią podpisać. Jeśli jesteś autorem danej petycji nie będziesz mógł jej ponownie podpisać. [/LIST] -
Azyl Cichy Kąt_POMOCY-SYTUACJA KRYTYCZNA,grozi nam LIKWIDACJA!!
barbarahorz replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
Link do petycji : proszę podpisujcie i rozsyłajcie do znajomych : [URL="http://www.petycje.pl/4457"]::::::www.petycje.pl::::::Petycja o wyznaczenie nowego terenu dla azylu "Cichy Kąt"[/URL] Osoby, które już podpisały petycję odręczną nie mogą podpisywać drugi raz internetowo. -
Prawda jest taka, że chemioterapia to wielkie cierpienie dla zwierzaka, a nikt nie da pewności, że pomoże. Wet Rokiego jest dobrym fachowcem i na pewno nikt nie podejmie pochopnej decyzji. Tylko, że to wszystko tak strasznie boli. Dlaczego wcześniej się do niego szczęście nie uśmiechnąło. Takich psów w azylu dla których może być za późno na szczęście jest jeszcze wiele i to jest też bardzo smutne.
-
Smutny czas nadszedł, ale wczoraj jak już pisała Adria Roki miał cudny dzień. Pannica w której się zakochał pierwsza klasa, jak bym była psem też bym się zakochała a oto fotki : Rozmawiałam ostatnio z wetem na temat nowotworu, który ma Roki. Powiedział mi , że on jest bardzo złośliwy, ale poddatyny na leczenie chemią. Tylko, że nie mamy tu lecznicy, która to robi. Najbliższa jest trochę daleko, a koszty są straszne. Pozatym nie wiem, czy nie jest już za późno.
-
Niestety, może leki przestały działaś, ale Roki znowu się męczy. Ciężko oddycha, krztusi się. Albo to serce, albo płuca. Przydała by się dobra diagnoza. Obawiam się, że wet u którego jest leczony przekreślił go jak się okazało, że to nowotwór złośliwy. Może to przerzuty, ale dlaczego tak nagle. Do niedawna czuł się super, a wczoraj rano jeszcze był wesoły i chętnie jadł. Dziś też zjadł rano, ale teraz wyraźnie jest gorzej. Chciałabym się jeszcze upewnić u innego weta czy wszystko stracone :placz: Obawiam się, że Roki już nie szuka domku.
-
Dogo mi jakoś kiepsko działa i mnie nie wpuszcza niekiedy :mad:. Tak więc przepraszam, za długie przerwy w wieściach o Rokusiu. Roki od dwóch tygodni chrząka, był u weta, ale ten nic nie stwierdził. Wczoraj miała moment słabości, po prostu padł na trawniku i już nie potrafił wstać. W nocy jechałyśmy do weta. Jednak Roki ożył w samochodzie i po otwarciu tylnich drzwi wypadł i o mało co nie wpadł by pod samochód weta :evil_lol:. Totalna kompromitacja, wyszłyśmy chyba na ostatnie panikary, ale ta słabość Rokiego + twardy jak kamień brzuch i przyśpieszone bicie serca jak dla mnie nie wróżyło dobrze. Roki dostał zastrzyk rozkurczowy, przeciwzapalny i dziś jak na razie jest jak nowy:lol:. Był już na spacerku, bardzo ładnie szedł, szczekaniem upomniał się o jedzonko. Może i dobrze, że jesteśmy panikary, bo przynajmniej nie męczył się całą noc. Przypuszczam, że pomógł ten rozkurczowy - Rokiego wyażnie coś bolało. Mam nadzieję, że będzie wszystko ok. i Rokuś nie będzie nam takich numerków robił w najbliższym czasie. Mam oczywiście teraz trochę wolnego, to może i zdjęcia mi się uda porobić.
-
To znaczy, że Roki jest najnormalniejszym psem na świecie :lol:. Wczoraj u Haliny było zebranie wspólnoty mieszkaniowej i było dużo ludzi. Rokuś był przesłodki. Ze wszystkimi się przywitał, uczestniczył /podbijał ręce uczestników, żeby go głaskali:evil_lol:/. Potem znudził się towarzystwem /bo zebranie się bardzo przeciągło/ i poszedł na swoje wiklinowe posłanie spać. Był bardzo grzeczny. Roki uwielbia swoje wiklinowe legowisko. Tam gdzie ono tam i on - i jak by można mu taką przyjemność odebrać - kosz się nie zmieści w budzie w azylu. Tak więc Roki musi mieć domek i bardzo wszystkich proszę o intensywne myślenie w tej kwestii :cool3:.
-
Roki jest na tymczasie w Bytomiu :p. Dzisiaj mi Halina doniosła, że się poddała i na święta podłogi nie wyciera:angryy:. Roki jest fleja i ....rozlewa wodę, je wszędzie tylko nie nad miską, gryzie chrupki i mu wypadają kawałeczki na podłogę na całej jego trasie przemarszu z chrupką - on nie jada w miejscu :evil_lol:. Od razu mi sie przypomniał mój Amal, on zawsze odchodził od miski z wodą z otwartą paszczęką i pół kuchni było zalane.
-
Sierść mu słabo odrasta, ale może my niecierpliwi jesteśmy. On wogóle ma dziwną sierść, tzn. wogóle sie nie leni, sierść mu się nie brudzi - nawet jak chodzi po błocie, jak go deszcze zmoczy nie ma charakterystycznego zapachu mokrego psa ;). Może jego sierść nie ma tendencji odrastających. Mój znajomy miał Afgana i go obciął, bo się jesienią strasznie błocił. No i pies juz taki pozostał, a z rodowodem był :diabloti:. Halina miała kundlowatego, czarnego , wielkiego potwora całego w kołtunach jak do niej trafił. Też go obcieła, bo nie było innego wyjścia. Też mu sierść nigdy nie urosła do takiej długości jak miał wcześniej. Nie panikujmy, niech Rokiemu rośnie powoli byle mu co innego nie było. Rokuś sobie nic nie robi z braku sierści, byle miał pełną miskę i ewentualnie kota do pogonienia / goni tylko tą, która ucieka, drugiej nie goni, bo go olewa/.
-
No sorki robi się. Rokuś jest przesłodki, kochany, ale model z niego bardzo niespokojny, a fotograf ze mnie kiepski. Roki jak się do niego przychodzi to cały czas chce być dopieszczany i bardzo trudno w tych warunkach fotke pstryknąć. Drugą jego pasją jest podchodzenie do miski i jedzenie chrupek. On je raz dziennie - od rana do wieczora. Halina mu jednak wydziela, chociaż ja stwierdzam, że on mimo tego, że je z pewnością więcej to nie tyje. Może dlatego, że jest to rozłożone w czasie, a nie jeden duży posiłek na dzień. Niekiedy mu się zdarzy coś zwędzić. Dzisiaj ukradł kanapkę z twarożkiem - bardzo mu smakowała:evil_lol:. TŻ haliny spytał mnie dziś jak tam domek dl;a Rokiego. Ja ochoczo stwierdziłam, że szukamy, właśnie zdjęcia potrzebuję i takie tam. Na razie jest ok, ale co dalej:cool3:.