Jump to content
Dogomania

Ola164

Members
  • Posts

    8236
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ola164

  1. A czemu akurat s5600? ^^
  2. Ja czaje żeby moją sprzedać :cool3: Ale to zależy od hojności rodziców, czy dofinansują mnie na jakiś inny aparat ;)
  3. Dziękuje że się podobają. Robię moją starą kochaną hybrydą fujifilm s100fs :loveu: Ale to mało istotne, powiem nieskromnie. Aparat i zdjęcia to tak jak zupa i garnki.
  4. Skutki są... Ale bardzo slabe... Może... Zobaczymy jak tylko będzie okazja, a na to wiele czekać nei trzeba.
  5. Też mam trzy, tak jest w sam raz :loveu:
  6. No ba :kciuki: Jest szansa na zdjęcia ślicznotki? :loveu:
  7. Sama nie wiem... Spróbować w sumie nie zaszkodzi. Jednak z tych rad które wcześniej dostawaliśmy miałam właśnie nie przytulać, nie pocieszać, żeby tego lęku nie pogłębiać. Mam z nią jeszcze jeden problem. Rzadko, bo rzadko, ale jak nie potrze, a jesteśmy w miejscu przez nią uważanym za zagrożone, próbuje mi nawiać... Albo do mojego domu, albo... do swoich starych właścicieli co mnie dziwi bo bardzo bała się tego człowieka... Slyszałam również o kroplach Bacha. Myślicie że warto?
  8. A... Zupełnie, zapomniałam o tym zdjeciu. Pojawi się jeszcze dziś.
  9. Wszystkie zdjęcia już w albumie: [URL="https://picasaweb.google.com/101995257907573943601/OzP"][B]KLIK[/B][/URL]
  10. Zakładam wątek, bo już nie mam na nią pomysłów. Ma na imię Kora i ma trochę ponad trzy lata, jest kundelkiem sięgającym przed kolano. Została zabrana ludziom którzy kupili ją jako "ratlerka". Tyle, że jej nie wyszło... Z tego też powodu zamieszkała w budzie na łańcuchu. Nigdy nie była spuszczona, nie umiała praktycznie chodzić, a jedyny kontakt jaki miała z czlowiekiem to moment gdy ją bił, albo wrzucał jej kości i ziemniaki do miski. W marcu 2009 roku trafiła do mnie, na początku miało byc to Dt, ale jak się okazalo została na dłużej. Miała masę chorób, a my przez te całe procesy walki o doprowadzenie jej do stanu normalności zżyliśmy się z nią i nie było serca jej oddać. Od początku była wycofana, kryła się po kątach, na jedzenie niemal się rzucała i zupelnie nie wiedziała po co są zabawki. Bylo oczywiste, że wymaga czasu, pracy i masę uwagi. Uczy się szybko, wręcz uwielbia naukę. Zna wszystkie podstawowe komendy i masę sztuczek. Po 3 dniach już ładnie załatwiała się na zewnątrz, niedługo potem zaczęła się bawić i nawet do zabawy namawiać. Do psów była wycofana, a ze strachu nawet atakowała. Od początku wybrała sobie mnie, łaziła za mną krok w krok, wchodząc nawet do łazienki i czekając pod drzwiami. Podczas moich wyjść nie wychodziła spod łóżka, nie jadła i nie dawała wyciągnąć się na spacer. Były okresy, że było lepiej... Bywało też gorzej... Ale teraz? Teraz to ja już sama nie wiem... Na dzien dzisiejszy: * Kora już nie przeżywa tak rozstań. Jeśli wychodze na kilka godzin to faktycznie z pokoju nie wychodzi, a jak wyjdzie to próbuje uciec i stara się zdemolować płot. Jak zrozumie że wyjechałam na kilka dni to jest ok, zachowuje się normalnie, śpi u brata i to za nim chodzi. * Kora panicznie boi się huków i burzy. Nie jestem w stanie nic z nią wtedy zrobić. O ile poza domem jest jeszcze ok, bo opiera się na mnie, to w znanej dla niej okolicy próbuje uciec, kuli się, trzęsie jak galareta i biega z kąta w kąt. Nie reaguje wówczas na słowa, smaczki, ani zabawki. Później boi się wychodzić z domu, chowa się pod łóżkiem i nie ma sposobu by się z nią dogadać. Dodam że nigdy nie pocieszałam jej w takich sytuacjach, nie rozczulałam się nad nią itp. * Kora boi się miejsc, w których chociaż raz spotkalo ją coś nie miłego. Wystarczy że usłyszy strzał raz w danym miejscu a potem jest niespokojna. Za każdym razem gdy w nie idziemy kuli się, ciągnie w stronę domu, nie reaguje na nic, nie bierze smaczków. W tych też miejscach nie bawi się z innymi psami, co normalnie uwielbia robić. * Kora boi się członków rodziny. Choć nigdy nic jej nie zrobili boi się moich braci. Gdy wracają do domu to się cieszy, śpi z nimi jak mnie nie ma, a wystarczy że któryś na nią spojrzy to kładzie się na plecach i trzęsie. *Kora bez powodu boi się rzeczy. Bawimy się w domu, wszystko jest ok, a wystarczy że do reki wezmę np aparat/długopis/telefon to wpada w panikę i zwiewa. * Kora nie wykonuje komend na zewnątrz. O ile gdy jesteśmy w obcym miejscu wszystko jest super, a gdy idziemy gdzieś w okolice domu zupełnie się nie skupia i cały czas rozgląda się, kuli ogon i kładzie uszy po sobie. * Je tylko w nocy. Albo wczesnym rankiem lub gdy są goście. Wyciąga z miski po kilka granulek karmy i chowa sie z nimi po kątach... Już sama nie wiem jak z nią pracować, co robić. Ja ją kocham taką jaka jest. Dla mnie ona zawsze będzie najlepsza we wszystkim co robi. W tym ze nieudolnie goni za frisbee jest lepsza od niejednego bordera. Pływa 100 razy lepiej niż niejeden labrador, chociaż tylko wtedy gdy jest czymś przekupiona i jest biega lepiej niż wszystkie charty razem wzięte. Dla mnie nie ma lepszego psa, mimo jej wszystkich lęków. Jednak widzę że ona sama się z tym męczy.
  11. Kolejne zdjęcia dodane ;) Już bliżej niż dalej.
  12. Powiedz koniecznie! Nie ma lepszych rozwiązań niż powrót do właściciela :loveu:
  13. Starsza część rodzinki też trafi w dobre ręce, nei ma innego wyjścia :loveu:
  14. Jest przeurocza :loveu: Nic tylko zamiziać...
  15. I imię do niej pasuje ;)
  16. Lepiej przed niż w trakcie, gdy się przywiąże...
  17. Pati, przy Tobie też non stop gwałcił kocyk? :diabloti:
  18. Eh... Biedulka, ona to dalej przeżywa...
  19. Teraz jest ok: [url]https://picasaweb.google.com/101995257907573943601/OzP[/url]
  20. Póki co jest tyle: [url]https://picasaweb.google.com/101995257907573943601/OzP[/url] Może bez rewelacji ale mam nadzieję że coś znajdziecie.
  21. Wprost genialny cytat. Dziś powinna być już okolo 1/3 zdjęć ;p
×
×
  • Create New...