A może on potrzebuje czasu? Oddać go to najgorsze rozwiązanie, pomysl co on bedzie przeżywał w tym schronie? Jeszcze 2 lata temu miałam jednego bardzo uległego psa, potem dziwnym trafet pojawiła sie u nas jamniczka agresorka, 3 miesiace po tym trafiła do nas suka która 5 lat spedziła na łańcuchu... I co miałam zrobić z trzema psami o tak różnych charakterach? Twardziel tolerował obydwie suczki, one siebie nawzajem NIE... Kiedyś kiedy Hap (jamniczka) wymkała sie z pod kontroli usłyszałam warczenie i okropne piski, wybiegłam na ogródek na którym Tinka trzymała 4 kilkogramową Hapi za kark... w każdej chwili mogło skończyć sie tragedią! Jednak przez pracę (nikogo nie zatrudnialismy) udało sie pogodzić te dwie zblakane psie dusze... Kiedy w tamtym roku Hapi odeszła za Teczowy Most wszystko w naszym stadzie się zmieniło... Juz nikt nie wnosił tyle energii, nikt nie szczekał w srodku nocy... Brakuje mi Jej tak samo jak moim psom... :(
Pomysl że przez miłość wszystko można zmienic...