-
Posts
140 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by locky
-
Znecanie sie nad zwierzetami przez uzytkownika 'Janusz'
locky replied to Chima's topic in Okrucieństwo
Na You Tube -
I tak na polskim rynku są tylko 4 tytuły wydawnicze na temat psów, więc ankieta mnie nie interesuje :cool1: A ZKwP to komunistyczna frakcja, więc czytanie ich wydań i należenie do związku jak dla mnie mija się z celem. Szczególnie to kolesiostwo :diabloti:
-
[quote name='wiedzmata']O, trafiłam na twój post:lol: No więc mogą. Musisz mieć tylko kaganiec i ksiązeczkę zdrowia z aktualnym szczepieniem p. wściekliźnie. U nas płaci się jak za bagaż - chyba 2 zł ( Oł-Wr ). A ja z kolei jestem ciekawa jak jest z komunikacją miejską we Wrocławiu konkretnie. Chodzi mi o dużego psa - kupuje sie bilet, jeśli tak to ulg. czy normalny?[/QUOTE] Bilet MPK we Wrocławiu na psa kosztuje 1 zł. Na jeden środek transportu. Czyli jak z człowiekiem - zmieniasz tramwaj na inny musisz kupić nowy bilet ;) A z pociągami jest tak, że bilet w PKP PR kosztuje 4 zł. - obojętne jaka odległość, a w PKP TLK kosztuje 15 zł. - też obojętne na jaką odległość.
-
Miałem tu na myśli, że wolontariusz nie bierze ;) Ale, podoba mi się Twój tok myślenia :diabloti: A, samochód wiadomo. Pomaga i kasa na benzynę też jest potrzebna.
-
Ma dwie jeeeee...bitne kości. Zostawiam mu piłkę. i nawet trochę karmy podrzucam do legowiska bo to zawsze lubiał :) Ale nic nie daje. Kości nie ruszył. Dalej są całe.
-
Wolontariat nie polega na posiadaniu samochodu i własnych pieniążków. Po za tym za zgodą rodziców można być wolontariuszem :roll: Siedzę przy piwku i mi wyleciało zgłowy od jakiego wieku :roll: Sęk w tym, że by dawać z siebie wszystko i tak organizować, by nie było trzeba płacić za pomoc :)Wolontariat to taki - w którym nie liczy się pieniędzy, a to czego się dokonsło i mimo przeciwności brnie się naprzód.
-
Niby miał badania i wet stwierdził, że wszystko w porządku jest. Ale, to Sekula.... Po wypłacie chce go zabrać na klinikę. Długo sam zostaje, bo po 8 h. Czasem wiem czy coś narobi czy nie. Dziś to samo. Byłem z ni m na dworze dosyć długo rano, a po powrocie (wcześniej przyszedlem) już miałem kupkę. Zdaje mi się, że to ze stresu. Lub chce zwrócić na siebie uwagę. Czasem mu się zgarnie. Ja go ratuje cały czas jak mogę. Zabieram go do Krakowa. Teraz jest we Wrocławiu jeszcze się nie przeprowadził ;)
-
Akurat tego niesłyszałem :roll: Ciężka sprawa. Tu masz rację. Mi (mam takie doświadczenie), że wolontariusz kojarzy się z 13-letnią szaloną małolatą, która kocha psiaki i pisze na blogach, pełno zdięć i krzyczy wszędzie, że pomaga ;) A, potem się okazuje, że nie widać jej tam gdzie jest potrzebna :) Zboczenie z dawnych lat :razz:
-
Bo robią wała kioskarze. Wyjmują karmę, a gazeta jest zafoliowana. Ja też miałem bez karmy i się upomniałem. Kioskarka do mnie, że karmy nie ma, więc jej pokazałem okładkę. Nie chciała dać nadal, to zagroziłem, że wezwę poicję i oskarzę ją o kradzież karmy i złapanie na gorącym uczynku. Na dowód pokazałem paragon i czasopismo. Poskutkowało :diabloti:
-
Witam. Mieszkam aktualnie w Krakowie. Sprawy rodzinne jednak mnie sprowadziły na dłuższy czas znów do Wrocławia. Będe tu gdzieś do grudnia. Opisze najpierw na czym polega problem. Dziś wyszedłem do pracy i mój ojciec z samego rana okolo godziny 7.00 Pies zostal. Matula moja szła do lekarza więc spała dłużej (zwykle ją ojciec odwozi do prac y - 6.30) Wstała o godź 8.00 Wyszła z psem. Mówiła, że pies raz zrobił sik i się cieszył, zamiast dalej robić swoje. Koło godziny 9.00 poszła do lekarza ulice dalej. Długo nie byla, może z pól godziny. Po przyjściu zastała mokre mieszkanie... Tzn. pies nasikal pod drzwiami do naszego pokoju. Bylo tego dużooo... Oblatał kanapę (mokra), oblatał moje łóżko (mokre), cała ściana była zalana (jakieś 3 metry). Wnioskuję, że pies szedł i sikał. Zostalo wytarte. Pokrzyczała trochę i wyszła do sklepu. Po powrocie matula zastała mieszkanie zasłane.... Tzn. kanapa brązowa, ściana brązowa i drzwi. Psu się oberwalo. Nie jest to taki pierwszy przypadek. Pies robi tak, choć teraz rzadziej po moim przyjeździe do domu, ale jednak. Pies ma 10 lat. I pytanie: Zabieram psa z sobą do Krakowa. Czy znalazła by się chętna osoba, która pomogła by mi i poprowadziła (guru) w podchowaniu pieska? Tzn. ćwiczyla go (rzem ze mną), dawała wskazówki itp? Raz, dwa razy w tygodniu na spotkaniach u nas w domciu i na spacerach. Pokazała i uczyła jak się opiekować pieskiem? Dawala dobre rady itp :lol::roll: Dzięki z góry za odpowiedź. Piesek to kundelek.
-
[quote name='Błyskotka']No tak zbliżają się Święta Bożego Narodzenia :-(. Aż płakać mi się chce na to co znowu się będzie dziać :placz:. Dlaczego tak jest że handlarze zawsze mają szczenięta a uczciwe hodowle mają pecha bo albo nie mają szczeniąt albo ich nie mogą sprzedać :(.[/QUOTE] Tu nie chodzi o handlarzy czy hodowle. Ktoś chce mieć psa i spodoba się, to kupi. A, że pies z rodowodem kosztuje to bierze od pseudohodowcy. Potem wiadomo co się dzieje. Psa nie szkoli, nie potrafi go karmić, nikt z psem nie wychodzi, pies gryzie wszystkich i wszystko i oddaje do schroniska lub wyrzuca. Nie zastanowi się dlaczego wziął psa i że to odpowiedzialność. Sam mam teraz problem z kuzynem. Ma działkę i dokupił jeszcze kawałek. Będzie budować stajnię i kupi konia. Oczywiście pies do pilnowania to rottweiler. Wiem jak to będzie wyglądało.... Będzie raz na tydzień (dzialka pod Sycowem), kto inny będzie karmić psa. Pies będzie sam. Agresywny będzie napewno. Oczywiście tanim kosztem wżmie od jakiegoś falusa co handluje psami. Miał kiedyś sapniela, to go oddal bo pies zaczął gryźć wszystko. A, gdy córeczka się urodziła zaczął się rzucać na nia. Pies jest już u czwartej osoby, ale wiem co się dzieje z nim bo to rodzina. Jeździ na ciągniku i ma się dobrze :) Kuzyn zawsze wie lepiej tak jak nasza ostania rozmowa. Ja do pilnowania owczarek kaukaski i mu tłumaczę. On, że kolega ma i wpuszcza wszystkich. Ja, że psy mają różną psychikę.... I mu tłumaczę. I namawiam go na psa z rodowdem. A, on mi że za 400 zl. będzie miał to samo nawet lepszego. No, to ja mu, że może i tak być ale skąd ma pewność co ze szczen iaka wyrośnie. On, że psu rodowód na wystawy.. I tylko jedne aukcje. Po godzinie No i mnie przyszło na myśl: gów... prawda. Przypomnij sobie jak było z wujkiem (miał dalmatyńczyki), daliście za psa 1000 zl. i co mieliści - pies zdechł. Wujek mój nawet rodzinę zrobił w ch..., bo psów nie zaszczepił. Szczeniaka kupiła moja kuzynka. I rozmawiaj tu z takim. Na Allegro zauważyłem dziwną tendencję, do nowych kont. Po godzinach można stwierdzić, że to są te same osoby. I kilka ras... Zgłosiłem już dziś znów parę. Ale Allegro i tak nie będzoie z nimi nic robić. To dla nich zarobek. Przecież za każdą sprzedaż dostają niemała prowizję. A, za psy warte raem kilka tysięcy złotych. Dziwi mnie to, bo kiedyś rejestrowałem siostrę na Allegro. Ten sam adres jak mój oczywiście. I mi odmówili rejestracji. A, tu rejestrują osoby które zakładają kilka róznych kont..... Niby sprawdzają dane. Więc jak to możliwe ??
-
Mraulina - co masz na myśli mówiąc, że barkuje w schronisku sensownych sensownych wolontariuszy :razz:
-
Znalazłem aukcję parę dni temu dotycząco owczarka kaukaskiego. Było napisane tam, "zajmujemy się hodowlą owczarka kaukaskiego od 20 lat". No oczywiście psy bez rodowodu. Ładnie napisałe, że jeżeli faktycznie od 20 lat zajmują się państwo hodowlą, to dlaczego do tej pory nie posiadają one rodowodu ]:->. Jak narazie milczą. Aukcję zgłosiłem i kilka innych o "reproduktorach bez rodowodu". Ale Allegro milczy.
-
Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....
locky replied to Ewkaa's topic in Już w nowym domu
Może zamiast tak na Dogo oczerniać podwarzać udowadniać spotkać się na żywo? Przynieść papiery, czy też nie przynieść, sprowadzić te adoptujące i wydające do adopcji psy(a) i razem rozwikłać te zagadki dla Sherlocka Holmesa ??:p -
[quote name='Mona4']Tak naprawde to nikt niewie ile ona ma lat,bo z schroniska zabrano ja jako 10 letnia staruszke,a w tym roku w sierpniu bylo 10 lat jak jest w domu:lol:.czy liza naprawde miala te 10 lat? mogla byc tylko tak zabiedzona i skatowana ze oceniona ja na 10 latnia suke. Ale najwazniejsze ze ma wyrozumialy i kochajacy dom,i wlasciciela ktory bardzo onia dba.:lol:[/QUOTE] Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.............. No, sorry. d tego jest weterynarz, Chyba potrafi ocenić wiek psa ?? Jeżeli wet potrafi po uzębieniu ocenić wiek konia, nawet jak był chory to po kopytach, czy samym wzroście, to tym bardziej psa. No chyba, że wszyscy weci wyemigrowali do Anglii....
-
Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....
locky replied to Ewkaa's topic in Już w nowym domu
Po za tym trzeba zrobić porządek z tym "burdelem" który zrobił się na dogomanii. Nie wiadomo które psy są do adopcji, a które nie. Tak jak było z Kaziem Kaukazem, moje pytanie było czy już jest adoptowany... Okazało się, że był ponad rok temu................................. A, te wszystkie komentarze są nie potrzebne !!! I do jednego psa do kilku z jednego schronu jeden wątek. A, pytania do innego. Pogubić się można............ Nie wiadomomo co się przez to z psami dzieje i szukaj sobie kilkadziesiąt lub kilkaset stron wstecz jak sam pies wygląda !! Adoptowany czy nie... -
Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....
locky replied to Ewkaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Msand']Cel moich wypowiedzi jest taki, żeby zapobiegać podobnym sytuacjom, stąd też pojawia się wątek dotyczący wywożenia MASOWEGO w ilościach wręcz HURTOWYCH do państw, gdzie posiadanie psa wiąże się z restrykcjami i nakładami finansowymi, jakich w naszym państwie nie ma.[/QUOTE] Tzn, że na psa ma się wydawać miesięcznie 3000 euro, a zarabia sie 2000 tyś. euro ? Bo nie wiem wytłumacz mi to. To, że inne państwo ma ine prawo nie znaczy, że lepsze. Owszem możemy się uczyć od nich. Oni też się uczą od nas. Trochę patriotyzmu. Nikt nie jest doskonały. A, "wódkę z gówna też nazwiesz wódką"? Mi nie podoba się ustawa UE, że ze zgnitych pomarańczy zrobisz coś i nazwiesz wódką. Tak samo jak odbierają nam nazwę wina z czereśni, wiśni itp. Interes ich nie nasz. -
Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....
locky replied to Ewkaa's topic in Już w nowym domu
Mój glos tu nie ma znaczenia - lecz będe sobie pluł w kaszę jeśli nie dodam swoich 3 groszy:roll: 1. Sądziłem, że sprawa skończyła się na tamtym topicu. 2. Jest tu i jeszcze w jednej ja pamiętam. 3. Jeżeli faktycznie chcecie coś zarzucać lub się bronić, podrzucam pomysł: sprawa w sądzie - to jest najszybszy i najskuteczniejszy pomysł by znaleźć jakiekolwiek dowody obciążające lub negujące zarzuty. 4. Zjechałem do Wrocławia znów na parę miesięcy. Pracuję do późna i nie mogę na bieżąco być z "faktami". 5. Do tej pory nic mi nie wiadomo jak z wynikami kontroli. Nie udostępniają im osobom postronnym? 6. Arka rozmawiała przez podstawione osoby - zapraszam do dyskusji Niufka i Iwo, Coś ucichli. 7. Idę spać i życzę dobrych snów. 8. Przepraszam Kraków z banerów na razie nici. Poproszę o przesłanie zdięć psiaków (konkretnych do adopcji w tej chwili). Pozdrawiam:razz: -
Najlepiej czytać, te najgrubsze i najdroższe :razz: Samo wydanie książki nie jest tanie. Już nie jest ważne czy pisal to doświadczony szkoleniowiec czy początkujący behawiorysta. Wszystko idzie w papier. Sam skład kosztuje najwięcej. Przy pisaniu książki i konieczności ograniczenia się np. do 100 stron, wybiera się najistotniejsze fakty. Ubywa reszta informacji. Do tego dochodzą zdięcia i rysunki, co również pomniejsza zasób portfela i informacji. Miałem okazje pracować przy kilku publikacjach, niedotyczących psów i przy zaciskaniu pasa, ksiązki na końcu przybierały postać 60-120 stron, co nijak miało się do zawartości która miała się znaleźć wcześniej w pozyjci ;) Tania książka = zero informacji. To tak off topic - nie ma książek złych, jest tylko mały fundusz:diabloti: No chyba, że już ktoś naprawdę bzdury pisze.... Idę do biblioteki ;)
-
[quote name='Szemrana']z zewnątrz możesz zrobić zawsze. Jeśli psy żyją w złych warunkach, są w złym stanie przyda się porządny zoom. Ze zdjęciami trzeba iść na policję, powiadomic odpowiednie organa dotujące takie schronisko. Jesli ktoś bierze publiczne pieniądze ma obowiązek wywiązywac się z tego na co ta kasa jest przeznaczona. Takie zakazy dla każdego z nas powinny zwiększyć czujność - to najczęściej oznacza, że nie wszystko tam "gra"[/QUOTE] Tu jestem za. A, jeśli się nikt nie opiekuje jak mówicie. To nikt nie zauważy, że przeszliście przez płot... "Bo, byla furtk ZAMKNIĘTA, A NIKT NIE OTWIERAŁ" ;) Powinniście zgłosić do do TOZ i na policję. Jeżeli byłaś świadkiem takiego zdarzenia, znęcania się nad psami, zgłoś to. To na jakiś czas załatwi sprawę. I postaraj się nagłośnić sprawę.
-
Każdy teraz mądry... Trzeba było pojechać i obejrzeć szczeniaka. Wypytać się o szczepienia... itp Skąd Ci biedni ludzie mają o tym wiedzieć? Sami postawcie się w tej sytuacji. Jak było kilkanaście lat temu. Co niektórzy sami "walili takie przekręty". Czy jak sami kupowaliście swoje pierwsze "rasowe psy". Ludzi trzeba informować, a nie oczerniać. Przestrzegać. Takie sytuacje będą się powtarzać, dopóty dopóki nikt się za to na poważnie nie weźmie. A ludzie widząc często napisane, że pies szczepiony to ufają hodowcy. A, ten i tak ich okłamie i okradnie. :2gunfire: :terazpol::terazpol::terazpol: Co do aukcji na Allegro i w gazetach. A, gdzie mają się wystawiać :roll: Na bannerach 10 m x 5 m ?? Nie każdy ma stronę internetową lub jej nie chce mieć. Jestem zdania, że najlepiej szukać szczeniaków na stronach związku kynologicznego i na stronach oddziałów. Wtedy nie będzie krętactwa i wpadek :)
-
Zrób tak: Dostałaś zaliczkę na poczet szczeniaka. To nie Ty nie dotrzymujesz warunków umowy, tylko ta pani. Odliczasz koszty związane ze szczeniakiem (badania, rodowód) i zwracasz jej róźnicę:p Te koszty poniosłaś w związku ze sprzedażą szczeniaka tej konkretnej osobie. A, ona wycofała się z umowy. Dla mnie kupno szczeniaka to nie tylko pies, ale również papiery jak rodowód które wliczane są w koszta.
-
Nie można zakazać fotografować zwierząt w schronisku. Nie mają do tego prawa. Jeżeli przy robieniu zdjęcia , ktoś każe Ci zabrać aparat lub opuścić schronisko, nawet Cię dotknie wezwij od razu policję i zgłoś przestępstwo popełnione przez pracownika. Schronisko jest własnością gminy. Osoby tam pracujące jedynie ją reprezentują. Nie mają prawa do wydawania nakazów i zakazów bez uprzedniej konsultacji z radą. Psy - NIE SĄ ICH WŁASNOŚCIĄ więc nie ma tu żadnych praw autorskich. Jedyne prawa jakie Ty nabędziesz z robieniem zdięć, to będą Twoje prawa. Jeżeli nie można wykonywać zdjęć bo ktoś ma czelność twierdzić, że to źle wpłynie na wizerunek schroniska - jest prawdopodobne, że mają coś do ukrycia. Najlepiej powiadomić TOZ, potem policję i urząd skarbowy. Tylko na początek musisz mieć dowody.
-
pies sam - stres , robienie pod siebie, piski - i wymazane meble
locky replied to locky's topic in Lęk seperacyjny
A, kto myślał o kastracji? Kto w ogóle o niej słyszał wtedy.... Nikt nie interesował się tym. Jeden pies to co może zrobić. Że czasem uciekł też nic się nie działo. Nikt nie zwracał uwagi na "takie drobnostki". Dopiero interesując się tematem nabywasz jakieś wiadomości. Teraz pewnie postąpilibyśmy inaczej. -
Pamiętam jak widziałem pierwszy raz Agility w telewizji :D Były to zawody Pedigre. Pierwsze co mi przyszło na myśl to: "że, głupie jest to i co im się w tym podoba. Że by pies skakał". Teraz myślę inaczej:lol: