Jump to content
Dogomania

Topi

Members
  • Posts

    1770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    24

Everything posted by Topi

  1. Melduję że jestem. Jeżeli pogoda pozwoli to spacerek z Drwalikiem dzisiaj ok. 15.30
  2. A cóż ta Ciotka Perfi taka zrzęda się zrobiła? ****************************************** Drwalowi zdjęcia nie tak łatwo robić, bo trzeba smycz trzymać w jednej ręce i wyhamowywać jego zapędy w krzaki i rowy. Ciasteczka trzeba trzymać w drugiej ręce żeby chłopak przywykł do smyczy na szyi. A aparat to tylko "z doskoku" i tylko wtedy jak Drwal stoi w miejscu. A on jak stał w miejscu to z podniesioną nogą no i co ja miałam robić ??? ************************************************** Ciotka Topi taka dumna z siebie - a Ciotka Perfi zrzędzi. ************************************************** Dzisiaj też byliśmy na spacerku - niestety nie miałam aparatu, a szkoda bo Drwal dzisiaj trawkę zajadał. Smycz przed założeniem dałam mu do powąchania i wcale przed nią nie uciekał. Wydawało mi się nawet, że się ucieszył. Na spacerku był cudowny. On w ogóle jest cudowny !!! Dbajcie o niego jak mnie nie będzie !!!!!!!!!!!!!!! Wracam we wtorek.
  3. Wczoraj na spacerze Drwal nie był niedotykalski, ale to o niczym nie świadczy – może po prostu miał lepszy dzień. Powiem nawet, że był wesoły - jak na Drwala oczywiście. Mam sukces. Mimo, że do Drwala poszłam z pracownikiem schronu, to jednak jak zobaczyłam jak ten zabiera się do założenia Drwalowi smyczy na szyję to powiedziałam Mu, że zrobię to sama i zrobiłam. Jedyna nauka z pomocy pracownika była taka, że trzeba zamknąć Drwalowi wejście do budy zanim wejdzie się do klatki, a ja o tym jakoś wcześniej nie pomyślałam i Drwal do budy mi uciekał jak tylko dotknął smyczy nosem. Teraz już wszystko jest OK. Wczoraj spacerowaliśmy 45 minut po CAŁYM terenie. Drwal co chwilę ładnie odbierał ciasteczka z moich rąk i ocierał się głową i grzbietem o moje nogi. NIE ZAUWAŻYŁAM, ŻEBY PRZECHYLAŁ GŁOWĘ. c.d.n. ale dopiero we wtorek ponieważ niestety muszę wyjechać z Krakowa **************************************** Zdjęcia ze spaceru przesłałam Karusi
  4. :wink: Rozluźniam pętle pociągając kółko (z czarnej gumy) karabinkiem przczepionym do sznurka i petla sama spada z szyi psa. Niestety to kólko jest słabym punktem całego tego "koromysła". Za luźne poprostu i podczas spaceru trzeba kilkakrotnie je zaciskać. Robiłam to na "łapu capu" i muszę to jeszcze dopracować :wink:;)
  5. A teraz to co było dzisiaj. *********************** Przyjechałam do schroniska równo z burzą. Grzmiało. Przeczekałam deszcz w budynku i poszłam do Drwala sama bo nie było nikogo kto poszedł by ze mną. Chyba burza spowodowała to, że wszystkie psiaki zdenerwowane były okropnie. Nie widziałam takiego, który by nie szczekał. Weszłam do klatki Drwala i bez problemu zarzuciłam mu smycz na szyję, ale on uciekł mi do budy. Na szczęście zaraz w budzie obrócił się przodem więc zdjęłam mu ten mój wynalazek też bez problemu. Drwal jak poczuł, że jest wolny wylazł z budy. Na wszelki wypadek uciekłam z klatki, ale po chwili zrobiło mi się wstyd i weszłam jeszcze raz. Podeszliśmy do siebie (trochę ja a trochę Drwal). Wyciągnęłam rękę ze smyczą ale Drwal jak tylko dotknięciem nosa poczuł pasek znowu uciekł do budy. Powtórzyłam całą operacje jeszcze raz i znowu to samo. Nie chciałam go więcej stresować. Wyszłam z klatki, dałam parę ciasteczek, pogadałam chwilę i poszłam do domu. W tym czasie wszystkie psy szczekały bez przerwy. Nawet te (sąsiedzi Drwala) które już mnie znają z powodu smakołyków. Jutro kolejna próba. c.d.n.
  6. Specjalnie dla Charly - smycz Drwala. Głowa - po lewej stronie tam gdzie kółko które można przesuwać za pomocą karabinka przyczepionego do sznurka (w górę przy zdejmowaniu) Zakładanie to zarzucenie pętli na szyję i przesunięcie kółka przez pociagnięcie pasków w przeciwne strony.
  7. Oby jutro się to potwierdziło. Ale myslę że się potwierdzi bo nasz Pieszczoszek naprawdę dzisiaj był REWELACYJNY.
  8. Ty mi Charly tutaj wrzuć instrukcję wrzucania zdjęć na dogo to ja Ci wrzucę co tylko będziesz chciała. Ja zdjęcia Drwala przesyłam mailem do Karusiap (wykorzystując ja nicnie) i Ona je tutaj wkleja.
  9. A cóż Ty mnie Jagienko tak żegnasz ??? *********************************** Jak przyszłyśmy to Drwal siedział zamkniety w budzie z bo była pora sprzatania a akurat kończyli jego boks. Jak wyszedł z budy to wpadł w pętelkę smyczy więc nie miałam czasu zobaczyć jego humoru przed spacerem. Na spacerze był rewelacyjny. O nogi ocierał mi się tak, że dziś włożone spodnie nadają mi się tylko do prania bo Drwal (co tu ukrywać) jest potwornie brudny. *********************************************** Kierownik pokierowniczył tylko, a jak Drwal próbował się do niego (UWAGA !!!) łasić to powiedział: "dzisiaj cię nie pogłaskam" i nie pogłaskał.
  10. Wymyśliłam smycz własnej produkcji taką, żeby można było ją zarzucić Drwalowi na głowę, zacisnąć wokół szyi i później zdjąć jednym pociągnięciem nie zbliżając się do niego zanadto. Całość stanowiła plątaninę taką, że szłam do schroniska pełna obaw – co na to powiedzą pracownicy i czy to w ogóle zda egzamin. Poszłam rano i od wejścia (taką młodą dziewczynę z długimi kręconymi włosami ) zapytałam: „kto pomoże mi zabrać Drwala na spacer ?” Nikt nie chciał. Wyjęłam z plecaka ten mój wynalazek i zademonstrowałam działanie. Dziewczyna popatrzyła i powiedziała: „dobry patent, to ja go (Drwala) pani wyjmę”. Drwal pozwolił założyć sobie pasek na szyję bez żadnych oporów i ceregieli. Wyszedł z klatki bez problemu. Dziewczyna wróciła do swoich zajęć, a my poszliśmy denerwować inne psy i koty. Cioteczki !!!!! Drwal jest REWELACYJNY !!!! Był taki zaaferowany i zadowolony, że nawet ciasteczek nie chciał. Prowadziłam go bliziutko nóg, żeby mnie czuł i wiedział komu to szczęście zawdzięcza. Idąc kilkakrotnie ocierał się o moje nogi. Kilkakrotnie poprawiałam mu paski na szyi. I NIC Zachowywał się jak normalny, grzeczny, niewidzący pies na spacerze. ŻADNEJ AGRESJI. ZERO WARCZENIA SAMA RADOŚĆ I PODNIECENIE NOWĄ SYTUACJĄ. Szliśmy (na początek) tam gdzie chciał, żeby mógł obwąchać i poznać teren. Po drodze spotkaliśmy kierownika. Przywitaliśmy się grzecznie (i ja i Drwal). Kierownik zalecił nam spacery przed biurem, żeby nie denerwować innych psów i sąsiadów schroniska. (rzeczywiście – jazgot był niemiłosierny). Później wróciliśmy pod boks. Do boksu Drwal sam wejść nie chciał, ale jak ja weszłam – wszedł za mną. ANIOŁ NIE PIES. Jutro też idziemy (tylko trzeba do smyczy wprowadzić poprawki konstrukcyjne). c.d.n. Aha zdjęcia wieczorem wyślę Karusi bo jestem w pracy i nie mogę ich zgrać. Jakościowo kiepskie bo nie miałam trzeciej ręki na aparat
  11. Cioteczki !!!! Byłam dzisiaj z Drwalem na spacerku, aha ...
  12. .... i najlepiej by było gdyby jej nie zaznał już nigdy w swoim życiu ...
  13. Nie ma powodu do niepokoju. U Drwala bez zmian, jeżeli chodzi o tz poufałości. Całuski rozdaje przez kraty, ale jak się włoży rękę do klatki to lekko sztywnieje I TRUDNO WYMAGAĆ ŻEBY BYŁO INACZEJ. Przecież to dopiero 8 dni, a on w obecny stan wpędzany był kilka lat !!!! To musi potrwać. ************************************************** Ja u Drwala będę dzisiaj dopiero późnym popołudniem, ale za to w poniedziałek wybieram się rano. Ostatnio kierownik mówił coś o wyprowadzaniu. Porozmawiam z nim albo z jakimś innym opiekunem Drwala. Mam już smycz - z tym, że na żadne siłowe rozwiązania nie pozwolę. Drwal po prostu nie może kojarzyć przemocy z nikim z nas.
  14. Fanklub to Atosek rzeczywiście ma rzadki na forum, ale to zasługa jego wdzięku i dowcipu. I jeszcze tego, że wszystkich gości wita tak po przyjacielsku, że miło do niego wpaść po ciężkim dniu. *************************************** no niech już będzie ... że szczeniaczek ... ... niech już tak zostanie ....
  15. Drwal taką kość dostał bo prawdziwych kierownik :cool3: zabronił :shake: ***************************************************** Dziasiaj wizyta była krótka bo Ciotka Topi ubrała się głupio i omal nie zamarzła. Nawet emocje związane wkładaniem ręki do klatki naszego Pieszczocha nie zdołały jej ogrzać. Pieszczoch jest coraz bardziej pewny siebie i budzi coraz większy respekt Ciotki Topi.:nerwy: c.d.n
  16. Bez obaw kiwi - ja nie samobójczyni jestem, a i kłopotu kierownictwu schroniska zrobić nie chcę. Podejdziemy do tego z rozwagą i nic na siłę, żeby Drwala też nie zestresować, bo przecież ON JEST TUTAJ NAJWAŻNIEJSZY.
  17. Aż taka lekkomyślna nie jestem ;) ale trzeba to w końcu zrobić. Niech ten pies poczuje, że warto żyć, że świat to nie tylko ból i kraty.
  18. ... na 100% nie pozwoli na żywca ... ************************************************** Ja na razie mam inny problem. Taki "na już". JAK ZABRAĆ DRWALA NA SPACER ? Dzisiaj on sobie jadł ciasteczka, a ja jak sęp patrzyłam na jego szyję i kombinowałam jak tu na nią założyć obrożę. Co tu wogóle na nią założyć i jak to później zdjąć ????? Pomysł niby mam, ale wiecie jak to z pomysłami bywa. W każdym razie pierwsza próba najpóźniej w poniedziałek przed południem bo wtedy w schronie jest ktoś kto pomoże. c.d.n.
  19. catalina nie desperuj ! To dopiero drugi (?) spacer ? Duduś pewnie ma narazie inne ciekawsze rzeczy do zobaczenia i obwąchania na spacerku. O siku zapomina z nadmiaru wrażeń. Daj mu troszke czasu ! Pomyśl, albo zapytaj czy ktoś na dogomanii zna psa który woli załatwiać się w domu zamiast na trawce ????? Nie desperuj.
  20. Nic co może pomóc Drwalowi nie jest teraz bez sensu. Ból głowy ? ... nie wykluczone. To by tłumaczyło chimeryczność zachowań Drwala. Niestety badanie go w tej chwili bez uśpienia jest mało realne. Podawania kropli też sobie nie wyobrażam. :wallbash:
  21. Widzę, że dzisiaj najpierw mamy zdjecia a później relację ... WIĘC: u Drwala bez zmian. Dzisiaj warknął tylko raz i to dlatego, że puszkę z pachnącymi ciasteczkami wątrobowymi postawiłam za blisko krat. Zaczął jej pilnowac po prostu. Jak przeszliśmy na frolic zdecydowanie się uspokoił. On jak ma dobry humor to zaczyna domagać się smakołyków łapą i to dziwne, że na ogół udaje mu się trafić tą łapa między pręty krat. ********************************************* Dzisiaj udało mi się przyłapać go na siusianiu. Wykorzystałam to niecnie bo od soboty noszę przy sobie paski "Keto-Diastix" do badania zawartości cukru w moczu. Według pasków mocz Drwala jest w porządku. c.d.n.
  22. Atosku, straszny kokietek jesteś z tym udawaniem szczeniaczka. Przecież na tych zdjęciach (no i po rozumie też oczywiście) widać wyraźnie że z Ciebie Stare Chłopisko już jest.
  23. Tak bardzo po tej doopce to wcale nie można. Narazie to jest tak, że nie wiadomo gdzie tego naszego Drwala MOŻNA a gdzie NIE MOŻNA. Każdy mówi co innego i wcale się nie dziwię bo ja przez te cztery dni raz mogłam po szyjce a raz po doopce, z tym, że po doopce mniej.
  24. Jeszcze coś, rozmawiałam dzisiaj z tą Panią której Drwal kilka lat temu pogryzł rękę. Ona twierdzi, że Drwal ucho amputowane miał w schronisku i jak był przyjmowany to już nie widział. Potwierdziła, że Drwal na początku był zupełnie innym psem to znaczy takim który bardzo interesuje się otoczeniem i w stosunku do ludzi jest raczej przyjazny. Odniosłam wrażenie, że Ona rozumie Drwala.
×
×
  • Create New...