Jump to content
Dogomania

Talia

Members
  • Posts

    6243
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Talia

  1. Ja od niedawna używam szamponu Botaniqa dla szczeniąt. Kąpie w nim zarówno młodą jak i starszą sukę i oby dwóm służy. Kilka dni temu zakupiłam również odżywkę w sprayu ułatwiającą rozczesywanie, przyda się szczególnie do rozczesywania uszu, które często się kołtunią. Ładnie też nabłyszcza psa. Wcześniej miałam szampony dr Seidla, starsza suka ładnie po nich wyglądała, ale nie było wow. Najlepiej wyglądała po kąpieli w szamponie 1 All System do intensyfikacji koloru. Szampon kupiłam co prawda dla świnek morskich, ale ona miała po nim piękny kolor. Tak czy siak na razie jestem zadowolona z kosmetyków Botaniqa i mam zamiar dalej ich używać. Są naprawdę dobre i niedrogie (cena na wystawach to 27zł, a większość szamponów to koncentraty do rozrobienia z wodą).
  2. Na drugim ten liść ją wyszczupla.
  3. Talia

    Frida i Ozzy

    Tylko całować! Cudowna jest! :loveu:
  4. Ta jasna wyglądałaby jak moje różowe papcie-świnki, po miesiącu nawet pralka im nie pomaga. Kupię TŻ jakąś na dzień chłopaka, niech ma gdzie smaki nosić.
  5. Tine smaki rajcowały tak do 2 lat, teraz to mogę sobie je wsadzić. Im starsza tym bardziej uparta jest, wcześniej była naprawdę grzecznym psem, odwoływalnym od innego psa, biegnących saren. Teraz miałabym wątpliwości co do czasu jej reakcji. Kupiłam tydzień temu piłkę na sznurku do dalekich rzutów i już wczoraj postanowiła zamieszkać na polu. TŻ wysyła mnie na paraolimpiadę w rzutach w dal.
  6. Myślę, że żaden sędzia by się otwarcie do tego nie przyznał, ale skoro już idziemy na ta wystawę to nie powinniśmy szpecić naszego psa na ringu :P
  7. Zgadzam się z powyższymi. Ewidentnie coś tak się paprze.
  8. Vicky jest rozpieszczona przez mojego wujka. Jada jak królowa, wujek gotuje jej zupki, ciągle kupuje jakieś smaki. Powiedziałam mu ze ma zainwestować w dietetyczną karmę, chyba sama zamówię razem z miarką na której dokładnie zaznaczę ile ma dostać. Za to jedna rzecz mnie zachwyca u Vicky. Nieważne co by robiła na spacerze wystarczy wymówić pierwsze dwie literki imienia, a ona już biegnie. Jestem pewna, że wujek z nią nie ćwiczył na żadne smaki, po prostu taka jest. To druga sunia w mojej rodzinie która tak sama z siebie się słucha. Tylko ja jak debil biegam ze smakami, a Tina nadal ma zawsze milion spraw do załatwienia zanim do mnie przyjdzie. Chyba nigdy nie biegła pędem na przywołanie, zawsze te tuptanie "no przecież ide" :look3: Teraz pytanie, czy to ja coś robię źle, czy trafiłam na takiego psa, że w rękach bardziej leniwej osoby miałby ją jeszcze głębiej w d. Tinusia w domu jest aniołem, na smyczy też super, ale gdy węszy swoje zakamarki to trzy razy się zatrzyma żeby powąchać kwiatki i dwa razy zrobi siku zanim wyląduje przy moich nogach. Dobrze, że Meri jak na razie przybiega zanim zdążę dokończyć jej imię. Czasem tylko myli osoby, które ją wołały :megagrin:
  9. U nas też ich przysmaki górują. Chyba najmniej tłusta z rybnych to TOTW. Na wystawie przedstawiciel Brita Carni Love powiedział mi że ich wersja bezzbożowej jagnięciny ma ok 10% tłuszczu, jednak strona internetowa mówi co innego. Myślałaś może o tej karmie? Rybną też mają z tego co pamiętam.
  10. Sąsiedzi puszczają hasaczowi radio jak zostaje w ogrodzie, podobno mu pomaga.
  11. Moja starsza sucz je Planet Pet z jagnięciną i ryżem, maja też wersje bezzbożową z łososiem i ziemniakami. My nie próbowałyśmy, za dużo tłuszczu jak dla nas.
  12. Ja jestem jak najbardziej za garniturami, garsonkami, sukienkami. Choćby z szacunku dla osób oglądających, ale naprawdę wygląda to dużo lepiej niż wyjście w bojówkach i luźnej koszulce. Sama na razie jedyne co mogę ubrać to czarne spodnie i bluzkę wyższej klasy niż zwykły t-shirt, ale przy szczeniaku rajstopy, sukienki odpadają. Chyba zacznę robić tak jak inni - przebierać się tuż przed wyjściem na ring (tylko trzeba mieć gdzie).
  13. A_niusia, ale takie to chociaż z WC skorzystają, te w klatce przecież nic nie zrobią. Za to pies pozostawiony na 8-9h bez klatki ma się świetnie, poogląda telewizje, poczatuje trochę. Na pewno dobrze się bawi.
  14. Ja mam dwa zupełnie odmienne psy, różnią się o 180 stopni, ich jedyna wspólna cecha to chyba uwielbienie sera i piersi z kurczaka. Tina którą przygarnęłam w wieku 4mc była szczeniakiem zachowującym się jak dorosły pies po przejściach, jedyną cechą łączącą ją z psim dzieckiem było ciągłe sikanie (głównie ze strachu). Nie w głowie jej były zabawy, panicznie bała się piszczałek, nie wiedziała jak bawić się z innymi psami, sikała ze strachu za każdym razem gdy ktoś wracał do domu (chociaż jedyna szkoda jaką zrobiła to wywleczenie zapasowych sznurówek z szafy). Interesowało ją tylko to żeby zjeść i wypić wszystko co ma w misce i pilnować pani żeby znów ją nie wykiwali i nie wysłali do innego domu. Przez pierwsze dni spała mi na stopach żebym jej nie uciekła, potem jej przeszło i potrafiła sama położyć się i iść spać. Ona była w klatce chyba raz w życiu, niedawno kiedy ćwiczyłam z nią wchodzenie na smaczki, bo chciałam oby dwie wsadzić do klatki na podróż. Za to Merida to zupełnie inny typ psa, jej jest wszędzie pełno, jeśli pomyślę sobie "do czego byłby zdolny szczeniak?" to Merida już dawno to zrobiła. W ciągu dnia nie poszłaby spać, bo przecież mogłoby ją ominąć wystawienie gołębia w ogrodzie, pogonienie kota, wyjście psa sąsiadów do ogrodu. Klatka jest jej oazą do której wchodzi i wie że już niczym nie musi się przejmować tylko ma się spokojnie wyspać. Dodatkowo i Tina czuje się wtedy wyluzowana i nie musi uważać na atak biegnącego po niej swetera ze słoniem w pysku. Już nie raz zauważyłam, że właściciele sheltie i szkotów są bardzo negatywnie nastawieni do klatek. Jedynym psom wystarczy legowisko żeby się zresetować, innym potrzebna jest baza. I błogosławić tego kto wymyślił materiałowe klatki, bo marna by była moja 7h podróż pociągiem z Meridą. Dla odmiany Tina ma kontakt głowa-podłoga i śpi w pociągu całą drogę (a jeździmy nawet po 12h z przesiadkami na siku i rozprostowanie nóg. Budzi się tylko jak ja idę do WC, zostaje wtedy z bagażami i patrzy tylko czy już wracam. Kolorowa, jeśli piszesz że szczeniak zasypia na kolanach to moim zdaniem klatka działałaby na niego tak samo.
  15. Moja starsza suka za młodu dużo biegała przy rowerze. Zaczynałyśmy od kilku kółek w parku, potem 5km, następnie 10 i tak chyba do 25 dobiłyśmy. Najlepiej ustalić trasę tak żeby jak najkrócej pies musiał biec po chodniku/asfalcie. Strasznie ścierają się na nim łapki. Na długie trasy mojej suce najbardziej odpowiadało tępo 11-12km/h (jeździłyśmy z licznikiem) wtedy truchtała z boku roweru. Jak psiak spuszczony to wiadomo, że może biec swoim tempem, najwyżej zostanie troszkę w tyle jak się zawącha. Dodam jeszcze że najlepiej u nas sprawdziły się szelki typu norweskiego, nie przekręcały się - polecam :) Co do przerw to ja uczyłam moją sucz, że jak biegnie to nie ma rozglądania się, wąchania, więc obowiązkowe przerwy chociaż na siku co jakieś 15minut + jedna dłuższa na luz i węszenie.
  16. Tyśka ile ten podhalan ma lat? Mój znajomy niedawno uśpił swojego podhalana, walczyli długo z rakiem, operowali kilka razy, niestety nowotwór z przerzutami. Chciał jakiegoś szczyla w typie, ale może i na dorosłego by się skusił.
  17. Ja muszę jakąś nerkę męską kupić dla TŻ, żeby nie chował smaków po kieszeniach. Ta chyba by mu pasowała.
  18. Podziwiam małą że tak ochoczo zabiera się do ogromnej kości. Tina kiedyś dostała taką to tylko liznęła, powąchała i tyle. A żeby wziąć coś ciężkiego do pyska to w ogóle zapomnij, a ma jakieś 22-23kg.
  19. Trzymam kciuki za zaliczenie? Z czego masz?
  20. Fotki wrzuca się akurat identycznie. A białas tak jak Tina, ona też tylko by spała, nawet nie chce jej się wychodzić do ogrodu na siku.
  21. Moja ulubiona modelka! A z tymi domami to serio wtopa. Tylko czekać aż zaczną narzekać że im spółdzielnia nie zapewniła ochrony i chodzą tam dzikie zwierzęta :D
  22. Genialnie to wygląda!
  23. Ja kiedyś zgubiłam w lesie, ale raczej ktoś ją za*ebał. Już nigdy takiej nie znalazłam.
  24. Tak, Vicky przydałoby się niezłe odchudzenie, za to jej tatuś wygląda super :)
  25. Kilka obiecanych zdjęć, jakość nienajlepsza, ogólnie są fatalne i muszę zjechać mojego TŻ :megagrin: Od drugiego dnia w Toruniu - czyli wodowanie po wystawie. Dowód na to, że nie cykałam zdjęć, bo brodziłam :laugh2_2: Ekipa spacerowa - Tinka wreszcie szczęśliwa, że Meri znęca się nad innymi. Spacer na Berbarce z Vicky - Meri bardzo ciężko uchwycić To zdjęcie wysłał mi TŻ, ale nie mam pojęcia kiedy zostało zrobione. Meriśka obserwuje prosiaki z wygodnego tronu. Spacer tuż przed powrotem z Torunia - z Harrym, tatą Vicky
×
×
  • Create New...