-
Posts
6243 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Talia
-
pinczer, basenji
-
[quote name='psiara1996']co do cmokania :evil_lol: jak chodziłam na spacerki z kumpelą i jej psina ( Amstaff) to taki ppan zawsze cmokał na nasze psy , a te jak głupie sie cieszyły ;] panu mówiłyśmy za każdym razem , zeby przestał , bo psy puścimy .... ale on jakby niesłyszał... wiec ja już nie miałam ochoty szarpać sie z 60 kilogramowym psem i puściłam , przy okazji mojej kumpeli wyrwał sie Amstaff , bo za moim pobiegł :p i pan se troche pobiegał :evil_lol: ale już przynajmiej nam na psy nie cmoka[/quote] No nie wiem czy to było takie mądre. Różni sa ludzie. Jedni dadzą za wygrana i ustąpią, a inny zadzwoni na policje i nagada głupot, że go psami poszczułyście (tym bardziej ze amstaff). I co policji powiesz? Że cmokał?
-
[quote name='Madzik77']nie wiem co sie stalo ale moja sunia nie chce wejsc do legowiska... wczesniej praktycznie z niego nie wychodizla a teraz.... nie iwem co si emoglo stac?[/quote] Może trochę na niego popuściała. Najlepiej wypierz:)
-
[quote name='Rinuś'][B][I]oo to gratulacje :evil_lol: to jeszcze tyloko pływanie jej zostało:diabloti:[/I][/B][/quote] tylko:lol: Gratulacje:) Moja najprawdopodobniej będzie w niedziele nad jeziorkiem ;) Może 'uratuję' panią i wejdzie:cool3:
-
[quote name='Bursztynka13']Tak się składa że mieszkam naprzeciwko placu zabaw, a tam dzieciarnia. Wszystko było by dobrze gdyby nie zajmowali całego placu przed ogrodzonym placem zabaw. Skaczą, drą się, grają w klasy itp. Jednak najgorsze kiedy się przechodzi przez plac obok "bawialni" to bachorzyska podbiegają do Bursztyna bez pytania, głaszczą, wkładają palce do oczu/uszu/nosa:angryy: Szlag mnie trafia! A mamuśki siedzą, gapią się i mówią "Taki mały piesek to nic nie zrobi"[/quote] A biedyn mały psiak nie wie co sie dzieje jak go stada bachorów oblegaja...:angryy::angryy::angryy: Ja bym chyba wybuchnęła i z ryjem do tych matek wyleciała.
-
Mnie strasznie denerwują rodzice z dziećmi, którzy nie zwracają uwagi jak ich dziecko podchodzi do obcego psa. Ja najlepiej mam trzymać psa za pysk, bo dzieciak idzie i paluchy mu do oka wkłada. Kiedyś miałam taką sytuacja, że dzieciak podchodzi do Tiny, a mamuśka siedzi i gada z koleżanką. Ładnie się spytałam, czy pani dziecko chciałoby się pobvawić z moim psem, tylko ostrzegam, że zabawa mojego psa polega na gryzieniu...od razu zabrała dzieciaka.
-
[B]Martens[/B], jeśli królik byłby spokojny i nie agresywny to może byc dorosły. Najlepiej najpierw pod obecność psa zostawić królika w klatce żeby sie oswoił (królik z otoczeniem i pies z obecnością królika). Po paru dniach można wziąć królika na ręce i pokazać psu (najlepiej żeby była 2 osoba, która w razie czego odciągnie psa). Radze na początku nie puszczać królika w obecności psa, bo pies może go gonić jak ten będzie uciekał. no i trzeba liczyc sie z tym, że przez pierwszy, drugi tydziń królik będzie sie oswajał, więc lepiej mu nie fundowac dodatkowego stresu w postaci spotkania z psem. Zgadzam sie z Tobą, że lepiej wziąć królika od kogoś:) Szkoda, że mieszkasz dość daleko, bo moja sąsiadka chce wydać swojego królika.
-
Może nawet w większym gronie. :) Powodzenia;)
-
Najlepsza metodą byłoby spotkanie nad jeziorem innego psa, który lubi pływać ;)
-
U mnie takie duze kości wołowe kosztuja ok 1,20 za kg;) I ok 2 wchodzą na 1kg.
-
Ja na razie tylko robie rozkład dań i wydaje mi sie mało urozmaicony. Korpusy, szyje indycze, ćwiartki tylni, serca, kurze łapki(?), wołowina, kości wołowe. Myślałam też o tym kręgosłupie wołowym tylko nie wiem gdzie go dostanę. Jakie macie jeszcze propozycje (wykluczając wieprzowinę) dość taniego jedzonka i nie trudnego w 'zdobyciu'?
-
Ja musze kupic jakieś zabawki fajne dla Tiny...bo z 10 jej wyniosłam do schroniska. Widziałam ostatnio takie fajne z Muscata, tylko same malutkie..
-
Ja widziałam kiedys w sklepie taka świnie...tylko ona bardziej pierdzi niź chrumka:biggrina:
-
[url]http://pu.i.wp.pl/?k=NDQ4MzU4NzMsNzA1MjQ3&f=P8300692.JPG[/url] :loveu::loveu::loveu: Śliczne
-
[quote name='Malina.']Dobry wieczór :cool3: Widzę, że Tinka jest posiadaczką kantarka, a ja zastanawiam się czy by takiego wynalazku nie kupić, ale nie wiem na ile to pomaga, no i z tego co wiem samo założenie tego psu efektów raczej nie da, więc mam do Ciebie prośbę, czy mogłabyś mi wyjaśnić, jak tego używasz i czy widzisz jakieś rezultaty noszenia kantarka?[/quote] Mi katarek bardzo pomaga. Nosimy go od niedawna. Na zdjęciu widać gdzie jest przypięta smycz. Tina chodzi na nim bardzo ładnie, czasami tylko w sytuacjach gdy nie morze sie powstrzymać i musi naszczekać na psa którego nie lubi, wyrywa sie troszke jak osioł, ale ogólnie dobrze się kantarek sprawuje. [quote name='Toffuś']ja tak Talia do ciebie ładnie zaglądam, a u Toffika pusto, a tak się nie mogliście się doczekać jego zdjęć. Mini reklama- zapraszam do Toffuśkowej galeryji :)[/quote] Juz pędzę:scared:
-
Ale ja jestm głupia...zapomniałam, że jutro wyprawiam urodziny i mi sie rodzina zwala...więc zaraz po tresurze jade do domku.
-
[quote name='Asiok133']Coż.. TROSZKĘ odbiegliście od tematu :shake: ;). To może ja napiszę coś nie off topując, ok? :cool3: Jeśli chodzi o właścicieli psiaków często po prostu zalewała mnie krew :angryy:. Mieszkałam w bloku tuż obok lecznicy dla zwierząt, więc na moim osiedlu było mnóstwo psów i chociaż starałam się chodzić w miejsca, w których jest ich najmniej to i tak nie zawsze udawało mi się ich unikać. Najbardziej (tak jak niektórych z was) denerwował mnie tradycyjny tekst typu "on nic nie zrobi" albo "on chce się tylko przywitać", [B]gdy podbiega do nas obcy, głównie wielki pies[/B], już kilka razy przy takim 'przywitaniu' tylko długie włosy mojego shih tzaka ocaliły go przed rozlaniem krwi :angryy: . Takich właścicieli to tylko :mad: wrr.. :diabloti: . Po pewnym czasie pozwalałam podchodzić do siebie (lub ja podchodziłam) tylko psom, których właściciele byli na końcu smyczy i widziałam, że mieli nad nimi kontrole (oczywiście pozwalałam im się bawić bez smyczy, ale tylko kiedy upewniłam się, że pies napewno nie jest agresywny i że jest dobrze ułożony, a właściciel może go odwołać).[/quote] Do mnie naczęściej podlatuja małe psy. Wczoraj się wkurzyłam jak szłam z Tiną i z rodzicami do sklepu. Przechodziliśmy koło bardzo ruchliwej ulicy, a pan z na przeciwka szedl z sunią (małą) i szczeniaczkiem w typie corgi- oczywiście oby dwa psy bez smyczy, a pan zero kontroli nad szczeniakiem. Szczeniak oczywiście za nami, apn go woła...było to jakieś 2m od ulicy, a koleś zamiast się ruszyć stoi i woła...:angryy::angryy::angryy: Szczeniak był 0,5m od jadącego samochodu...
-
Teraz są nowe kongi, fajne pływające ;)
-
Ja zawsze nie mogę ze smiechu jak ide z Tina obok właściciela z małym szczekaczem. Mały drze mordkę i ciągnie z wszystkich sił, a Tina patrzy na mnie jakby pytała 'Pani co robi ten świr?'. Za chwile tylko słysze rozmowę krzykacza i właściciela 'Widzisz Pimpek jak piesek ładnie idzie'
-
Masz nadprzyrodzone zdolności.
-
Chibi...fajne :)
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Talia replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
No ręce opadają... Takie sunie powinny dla swojego dobra rodzic się niezdolne do rozrodu...szkoda, że tak nie jest..:( -
Ja chce na spacerek...ale plan mam taki, że nie dam rady:(:wallbash: Wczoraj wróciłam ok 16.30, dziś o 16...Jutro kończę troszkę szybciej, ale idę z koleżanka zarezerwować stolik na urodzinki ;) Pasuje Wam niedziela? Bo ja do 13 mam tresurę, a że to blisko to mogę zostać troszkę dłużej.
-
Nie wyobrażam sobie....no ale jak biedak cały dzień siedzi w domu to nie ma co się dziwić.