-
Posts
6243 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Talia
-
Co do następnej to albo Kielce w listopadzie, albo dopiero w przyszłym roku. Muszę namówić TŻ żeby ze mną pojechał :) Może jeszcze Bydgoszcz w listopadzie, ale zobaczymy jeszcze :)
-
Już po wystawie. Nie było żadnych fajnych stoisk z zabawkami :look3:
-
Meri fajnie szuka zabawek w polu, bo ona nie patrzy gdzie spadła tylko leci pod wiatr i węszy.
-
O kurde, taki nieodpowiedzialny krok.. teraz wszyscy mnie namierzą. :megagrin:
-
Fajne zabawki. Żyją jeszcze? Nasza z promo w tesco po 10s miała już urwana nogę, a na drugi dzień były tylko nitki do zbierania.
-
Ja czekam na ładne zdjęcia dziewczyn. Dobrej nocy!
-
100 Wspaniałych psich lat!
-
Jeśli na puszce jest tak jak piszesz, czyli płuca i serca sa wymienione po przecinku za królikiem to wynika że mogą być z czegokolwiek. Dla alergika lepiej wybrać coś o bardziej sprecyzowanym składzie.
-
Młoda nawet jak zostawi gdzieś zabawkę to później jak jej się powie "szukaj zabawki" to biegnie i niucha. Całkiem niezły z niej aporter.
-
My szarpaka nie dajemy do memłania. Samo szarpanie jest dla niej nagrodą, nawet jak czasem dostanie do pyska żeby zrobić rundkę honorową to i tak zaraz jej zabieram. Może ten co ktoś z dogo sprzedaje ze sztucznego futerka byłby dobry?
-
Kup mu jakiegoś fajnego szarpaka! My mamy jeden szarpak ze sztucznego futerka, Merida tak go kocha że kradnie go z szafek jak za nisko zostawimy.
-
Ja boje się patyków przy niej, bo to taka pokraka, rozpędzi się i nadzieje na niego. Tym bardziej, że często lubi złapać patyka za sam koniuszek. Dlatego na spacer bierzemy frisbee, safestixa lub piłki. Nie wiem jakby miała je zgubić, aportujemy póki mała jest mocno nakręcona i rozbawiona, a jak widzę że już język zaczyna wypadać to zabawkę zabieram. Jedyna jaką zgubiłyśmy to piszcząca piłka którą za daleko rzuciłam nad jeziorem.
-
S a potrzeby ważne i ważniejsze. U mnie Tina też jest zdania, że nie musi wychodzić na dwór, na siłę ją wyrzucamy do ogrodu. Za to do jedzenia pierwsza :)
-
Stawiam na 7. A ta mała kulka jest genialna. Sama bym chciała takiego kota.
-
Jaki słodki i grzeczniutki hasacz :loveu: Fajna ekipa spacerowa, bardzo zrównoważona kolorystyka.
-
Ja właśnie też brałam na spacery ciągle tylko piłki, safestixa. Lubiła za nimi biegać, ale jak wzięłam frisbee to jest bez porównania lepiej. Z taką radością wraca z nim w papie, że tylko uszka latają :jumpie:
-
Kolory są przeróżne, ale chyba nie wszystkie w wersji 8m. Moje wymarzone na tą chwile to z serii vario. Na 8m masz takie: http://allegro.pl/smycz-automatyczna-flexi-vario-s-linka-8m-12kg-i4620770855.html http://allegro.pl/smycz-automatyczna-flexi-vario-m-linka-8m-20kg-i4611069590.html
-
Moi rodzice już się przyzwyczaili i nie nie mówią. Wolą zabawki i obroże niż jakbym miała sobie znowu świnki zacząć kupować... w wersji hurtowej. :megagrin: Meri naprawdę potrzebuje fajnych zabawek, bo potrafi się nimi bawić. Dla Tiny tak samo fajny byłby stary pluszak jak i zabawka za cztery dychy. A młoda od razu wykryje jak zabawka ma słaby punkt i ją zgładzi. Dlatego potrzebujemy jeszcze więcej zabawek żeby było rozdzielenie na zabawki do samodzielnej zabawy i te do zabawy z nami. Teraz by się przydało jeszcze coś do samodzielnej zabawy, bo na razie ma tylko piszczałki (którymi wszystkich wku*wia, bo robi im jeden ucisk na sekundę) i konga classika, którym rzuca po pokoju. Musze się przejść do ogrodu i poszukać reszty zabawek, bo małpa powynosiła. :madgo:
-
Ja też długo myślałam o króliczku, chciałam takiego kuwetowego czyściocha i przytulaska. Jednak teraz przy Meri to chyba nie da rady. Na świnki poszczekuje i czasem walnie łapą w klatkę żeby je zachęcić do zabawy.
-
Ha ha, mnie też znalazła. Ciekawa jestem jak :megagrin:
-
Nawet nie wiedziałam, że psiaki mają z tym problem. U mnie w rodzinie tylko jeden psiak jest na zewnątrz, suczka w typie DONka, ale nigdy nie widziałam u niej tego problemu. Najwyżej będziesz kleiła uszy jak u szczeniaczków :)
-
Patrząc na to jak hodowcy podają masy urodzeniowe szczeniąt to kolejność nie ma znaczenia. Ja co prawda nie mam doświadczenia w psach, ale miałam wiele miotów świnek morskich i tam równiez nie było takiej zależności. Czasami najmniejszy urodził się pierwszy, czasem środkowy, a czasem ostatni. Z tym "ostatni z miotu" to jakiś przesąd z poprzedniego wieku. Jeśli szczeniak jest rzeczywiście słaby to jest to zapewne wina tego jak była odżywiana jego matka, on i czy był odrobaczony/zaszczepiony.
-
Aż łza płynie po policzku jak się czyta Twój post. Mocno zaciskamy kciuki, musi dać radę. W końcu w małym ciele wielki duch! Nie da się zrobić jakiegoś przekazania krwi, żeby było taniej? Tina kiedyś oddawała krew do Banku Krwi Milusia, krew miała iść do konkretnego psa i chyba przez to była tańsza. Może znajdziecie kogoś na CITO z dużym i zdrowym psem.
-
Z tym nic nie potrzebuje to jest tak... Wczoraj siedziałam cały wieczór ze smutną buzią i udawałam, że płaczę żeby TŻ kupił mi obróżki z RD. Powiedział, że jestem nienormalna, obraził się, wyszedł z pokoju, a za chwilę wrócił, zalogował się na konto bankowe i zapytał ile ma mi przelać. To zamówiłam te obróżki, ale że i tak muszę czekać, bo jednej nie mają na magazynie, a wybrałam płatność przy odbiorze, więc przynajmniej z tydzień im zejdzie. I niestety siedząc na facebooku znalazłam zabawki z USA i zamówiłam konga jels... a dziś otarłam się jeszcze o wątek adresówek i pomyślałam, że by się przydały do nowych obróżek... bo nowe obróżki bez nowych id to jak kupić piękną sukienkę, a nie mieć do niej butów. Tak, że od stwierdzenia "niczego nie potrzebuje" do powstrzymania się od zakupów jest długa droga, o ile nie przepaść.
-
Na razie Meri ma bzika na punkcie frisbee, ale słabo się tym szarpie no i już nie jest w najlepszym stanie. Na początku go nie lubiła, bo nie potrafiła podnosić z ziemi, ale teraz to jej ulubiona zabawka do aportowania. Właśnie będę musiała podpytać doświadczoną osobę jakie dyski są dość odporne i nie będą po krótkim czasie zachowywać się jak jeże. Co prawda nie myślimy o uprawianiu frisbee, ale mała zdecydowanie bardziej lubi aportować dysk niż piłkę czy nawet safestixa. Teraz mamy CS, którego kupiłam chyba z 6 lat temu z myślą o nakręceniu na niego Tinkę. Niestety ona brzydzi się brać coś takiego do pyska i z moich planów nic nie wyszło. Szczylek ma chociaż sporo zapału do zabawy ;)