Bylismy wczoraj w klinice. Tak sie biedak bal, ze go znowu tam zostawie, ze trzasl sie caly w gabinecie. Wyniki niezle jak narazie. Jeden,tzn. moczniku, taki sam jak tydzien temu, a krenatina(chyba tak sie pisze?:oops:) spadla troszke, wiec oby tak dalej. Nawet zaczal puszki swoje jesc, pare razy dziennie po pare lyzeczek, tak ze pol puszk i dziennie zjada:multi:.
Przed chwila dorwal pomidora z kolacji, i tak mu smakowal, ze jeczal nastepne 10 minut zeby mu nastepnego dac.:roll:
WEt w klinice mowil ze troszke warzyw i owocow mu wolno, tylko zwierzece bialko bardzo ograniczac trzeba.