Merime
Members-
Posts
405 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Merime
-
dzięki wielkie, właśnie się zarejestrowałam na forum ;)
-
Fajnie, fajnie, a ja miałabym pytanie odnośnie kursu posłuszeństwa dla psów starszych (ok. 2 lat). Czy w ogóle jest możliwość wyszkolenia takiego psa i do jakiej szkoły powinnam się zgłosić biorąc pod uwagę wiek mojej pociechy? (Poznań oczywiście)
-
Nie mogłam znaleźć informacji na forum. Jeżeli jednak taka istnieje bardzo proszę o podanie odnośnika :loveu: Otóż rozglądałam się ostatnio za hodowlami psów rasy bokser. Zwykle moje "boksiaki" pochodziły ze schronisk czy DT. Marzy mi się jednak psiak z rodowodem na wystawy. Niestety nie znam się na tych sprawach kompletnie, dlatego minie jeszcze sporo czasu nim zdecyduje się na zakup. Chciałabym w związku z tym zasięgnąć trochę języka. Czy znacie może hodowle szanowane i godne uwagi? O co powinnam pytać, na co zwracać uwagę przy wyborze? Na jakie wystawy pojechać? (z nastawieniem na tą jedną konkretną rasę). Wszelkie informacje i rady będą dla mnie bardzo cenne. z góry dziękuję :cool3:
-
Brakiem szacunku dla rozmówcy nie nadrobisz inteligencji moja droga. Brak sensownych wypowiedzi i tak już wystarczająco zbrukał zszarganą opinie schroniska. A nota bene dzwoniłam z zapytaniem o pomoc w stronie internetowej, którą trzeba zaktualizować. Na co jakaś lekko zachrypnięta pani poinformowała mnie radośnie: - Dziękuję, nie ma takiej potrzeby, wszystkie informacje są jak najbardziej aktualne, dowiedzenia Pach słuchawka w dół. Przestroga dla tych, który chcą tak dzwonić. Zanim dacie pani dojść do głosu powiedzcie wszystko co macie do powiedzenia. Zatem jak mnie poinformowano wszystko na stronie jest jak najbardziej aktualne. A z tego wynika, że pieski są nieodrobaczone i nie wysterylizowane. Więcej nie trzeba dodawać. Albo nie dodam jeszcze przebieg pewnej sytuacji. Jakiś miesiąc może półtora temu moja babcia, która mimo sędziwego wieku jest osobą nadzwyczaj młodą. Przeszła się do szczecińskiego schroniska, żeby zobaczyć jak się pieski mają (czasem przynosi stare koce jak ma). Znalazła w jednym z boksów zdechłego psa. Chwile postała bo myślała, że ją wzrok myli. W końcu poszła do biura, żeby poinformować o zajściu. Na co pani zza biurka warknęła "to nie możliwe". Moja babcia osobą upartą jest, spławić się nie dała wiec po 5min dyskusji pani zadek ruszyła z krzesła i poczłapała na miejsce. Tam zaś stwierdziła znawczym tonem "on śpi przecież". Patrzcie tylko, jaki mocny sen musiał mieć ten pies, że nie ruszało go nawet podgryzanie innych psów. Nie wiem jak to się skończyło, fakt jest jednak, że gówno robią w tym schronisku i nawet nie doglądają swoich podopiecznych.
-
...........................................................
-
.................................................................
-
[B]Muslistracciatella[/B]- będę szczera, z Twoich wypowiedzi wynika, że psy w klatkach siedzieć powinny i czekać. Najlepiej nie poruszać się to może wtedy jak ustawisz psy w boksie obok siebie to jeszcze trochę miejsca uzyskasz. Czy w szczecińskim schronisku macie jakieś same zakapiorne psy, które tylko i wyłącznie czekają na to by kogoś ugryźć? :-o Sama robisz problemy i brniesz w wielkie bagno broniąc czegoś co jest zwykłą utopią. Skoro w jednym schronisku psy się wyprowadza i co ważniejsze ta metoda działa, bo nie dziczeją, mają kontakt z człowiekiem, nie zapominają jak to jest chodzić na smyczy, potarmosić się z wolontariuszką. Poza tym jest cos takiego jak S-E-L-E-K-C-J-A, która pozwoli wyodrębnić psy ostre. O jakich testach mówisz?! Nie trzeba być ekspertem, aby potęcjalną osobę do adopcji poinformiować jak pies chodzi na smyczy, jak zachowuje się w stosunku do kotów, psób, które zna, itd. ło rety rety Ktoś napisal (nie pamiętam już kto), że w szczecińskich schronisku nie przyjmują wolontariuszy chętnie bo trzeba ich nauczyć, podszkolic itd. A wogóle to trzebaby było wyznaczyć jedną osobę odpowiedzialną za to itd. same problemy. Tylko, że prosze spojrzec na to z innej strony. Jeden pracownik przez miesiąc (to już tak dla tych co łopatologicznie potrzebują, żeby zrozumieć) zajmie się grupą 10 wolontariuszy, pokarze im, zapozna, podszkoli, doszkoli, itd. Owszem przez miesiąć schronisko pozbawione jest pary konkretnych rąk do pracy, ale po miesiącu uzyskuje dodatkowe 10 par. To chyba dobry bilans? A dalej koło napędza się samo, kolejni chętni uczeni są przez istniejący już przeszkolony wolontariat. Ale jak się czegoś nie chce, to przeciez samo się nie zrobi. [B]shin[/B]- no tak, przepraszam to było głupie spostrzeżenie z mojej strony. Wszak to przecież logiczne, że to dość nieistotne szczegóły :shake:
-
Widzę dyskusji nie ma końca, gratuluję uporu ;P Na dzień dobry ma takie pytanie, czy schronisko nadal potrzebuje pomocy w prowadzeniu strony? Bo niestety problem aktualizacji "profili" psów wciąż jest aktualny. Jako osoba zainteresowana adopcją o psie nie wiem nic właściwie. Co ciekawsze dowiaduje się, że pies jest niewysterylizowany i nieodrobaczony (!!). Niestety nie mam zbyt dobrej opinii na temat działalności schroniska. Nie znam struktur wewnętrznych to prawda, jestem widzem zewnętrznym. Mimo to wiem, że są schroniska, których polityka przynosi wiele korzyści. I, żeby nie być gołosłowną. Weźmy chociażby wrocławskie schronisko. W godzinach późno popołudniowych można przejść się między boksami i nie można odnotować zasranych i zaszczanych boksów. Owszem tu i ówdzie zdarzy się. W końcu nikt nie stoi i nie czeka aż się piesek załatwi. Mimo to czystość jest zachowana. Czyli można? Można. Z tego co przeczytałam wolontariat polega na sprzątaniu i dolewaniu wody (?!). Czy to znaczy, że pieski nie są wyprowadzane? Dokarmiane? Bardzo proszę mi wytłumaczyć na czym to polega:crazyeye: Znów odwołam się do Wrocławia, gdzie pieski są wyprowadzane przez wolontariuszy, co więcej zwierzaki mają swoje imiona;] (mimo, że nie jest to tak istotne, całkiem przyjemny akcent kiedy zwierz zwie się Saba, a nie 543/34). Pytając o pieska otrzymam informacje na temat powierzchownego zachowania psa. Wiadomo, że nikt nie wygłosi mi pracy na temat psychiki, ale jakieś tam zarysy z pewnością przedstawi.
-
........................................................
-
.....................................................
-
.........................................
-
............................................................
-
..................................................................
-
Czyli powinnam powiadomić schronisko? Wdawało mi się, że w schronisku podpisałam dokument, w którym dane zostały zmienione z tych schroniskowych na moje. W sumie mogę się mylić, już nie pamiętam. Gdzie moge to sprawdzić? W schronisku?
-
Witam, We wakacje zeszłego roku przygarnęłam bokserkę, ma on rok i 3/4 miesiące, jest wysterylizowana, ma chipa i tatuaż, została wzięta z Wrocławskiego schroniska. Pierwszy raz spuściłam ją ze smyczy po jakiś 3 miesiącach od wzięcia jej. Wszystko było świetnie, reagowała na komendy, zawsze przychodziła i wszystko było ok. Od miesiąca jednak coś jest nie tak. Spuszczam ją ze smyczy, zaczynamy się bawić i nagle ona przestaje reagować i ucieka. Starałam się ją wołać wpierw tak jak zwykle, potem nieco bardziej ostro, nic nie pomaga. Kiedy podejdę nieco bliżej sunia w radosnych podskokach ucieka. Wygląda to tak jakby się świetnie bawiła i pewnie w istocie tak właśnie jest. Nie ganiam jej bo to nie przynosi rezultatów. Idę sobie zazwyczaj powoli i ją wołam, ostatnio jednak boksia ucieka coraz dalej i znika mi z pola widzenia. Nie wiem co jest tego przyczyną, wcześniej wszystko było ok. Co robić w takiej sytuacji? Jeżeli nie spuszczę jej po południu ze smyczy to się najzwyczajniej w świecie nie wybiega, a szkoda by było. Boje sie kupić jej wysuwaną smycz, taka na lince, bo ona jest strasznie silna i skoczna. Chodzi w szelkach bo ze wszystkiego innego potrafi zwinnie wyjść, nawet z kolczatki. Pomóżcie, bo boję się, że kiedyś wybiegnie na ulicę i coś ja potrąci!!! (nie ucieka przed samochodami, tylko się zatrzymuje) Odpowiem na wszelkie pytania tylko ratujcie!!
-
Odnośnie chipów mam takie pytanie. Moja boksia ma chipa, bo była wzięta ze schroniska we Wrocławiu. Mam tylko takie pytanie, zmieniłam adres zamieszkania, gdzie należy to zgłosić? Bo chip wciąż posiada stary adres. Z góry bardzo dziękuję
-
Surak nie siada na ziemi, tylko na czyichś butach, albo...na kolanach :eviltong: [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/1387/obraz0478pv5.jpg[/IMG] w pościeli podejście drugie :D [IMG]http://img524.imageshack.us/img524/4876/obraz0485mg4.jpg[/IMG] Acha no tak, nie ma to jak dwa leniuszki niach, niach.. [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/2381/obraz0487nl9.jpg[/IMG]
-
W końcu, po baaaaaaardzo długim czasie załączam zdjęcia Surki ^^ Surka w podróży pociągiem do Krasnobrodu :) [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/1371/obraz0441ug1.jpg[/IMG] Mały podsłuchiwacz :P [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/6152/obraz0449wz3.jpg[/IMG] Co świszczy w trawie? [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/420/obraz0457wn3.jpg[/IMG] Powiem wam, że ciężko złapać Suri pozującą dłużej niż 2sec [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/811/obraz0463eu6.jpg[/IMG] W pościeli, no cóż spanie poszło w odstawkę, ale przynajmniej ciepło w nogi :P [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/6069/obraz0465em8.jpg[/IMG]
-
Szlak mnie jasny trafi z tymi zdjęciami! Gdzie są moje zdjęcia????? la_pegaz mms-em nie mogłam wysłać, bo..:icon_roc: nie wiem czemu, wyskakuje błąd. Natomiast zamieściłam zdjęcia tutaj, i jak widać, a raczej nie widać, nie ma ich :placz::angryy:. Niestety nie mam dobrych wiadomości. Tzn, mam i takie i takie. Zacznę od złych, wczoraj Suri biegała po boisku za piłką, aż w którymś momencie nie wyrobiła na zakręcie, przewrocila się i pobiegła dalej. Niestety dziś, na porannym spacerze zauważyłam, że boksia mi kuleje. Pojade z nia do weterynarza i zobaczymy. Mimo wszystko jednak Suri tryska energią i humorem. Często przychodzi wpycha łep pod ręke, a jak sie ja ignoruje to cwaniara podrzuca rękę, tak długo aż ktoś zacznie ja w końcu smyrać za uchem. Ach, bylo by miło gdyby kots powiedział mi co z tymi zdjęciami, albo może la_pegaz podaj mi maila i tak spróbujemy.
-
Chciałabym częściej, ale niestety nie posiadam teraz swojego kompa i moge wejśc tylko jak nadaży sie okazja:evil_lol:. Właśnie mój chłopak wziął zdjecia do fotografa, a ten powiedział, że na płytke zgra, jak tylko je dostanę to odrazu wrzucam. Jest na co popatrzeć. Teraz Surka śpi na balkonie w ciepłym słoneczku. Kupiliśmy jej wielkie spanie, ale ona zdecydowanie woli swój kocyk i dwie poszewki na kołdrę, hehe..jak włożyliśmy kocyk i poszewki do spania to cwaniara wyjęła i polozyla sie obok. :cool1: hehe.. La pegaz, jesteś genialna !! podeślę Ci mms-em kilka, nie pomyślałam :D
-
Mam wrażenie, że tu większośc ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Albo wogóle nie czytacie poprzednich postów. To nie była diagnoza jego rodziców (tak, tak, wyobraźcie sobie, że to nie były nasze psy), a weterynarza. Jak Ci ktoś tak mówi, a w dodatku jest po weterynari to wierzysz, bo powinien znac sie lepiej. Niestety nie każdy czyta w myślach.:p Zatem oświadczam, że Suri od ponad 2 miesięcy jest wysterylizowana, ma sie dobrze i w ogóle. Umiecie grozić, tylko z czytaniem macie problemy. Pozdrawiam.:loveu: Dla tych bardziej zainteresowanych jej losem. Mam mase zdjęć małej, ale nie mogę podlączyć bluthota (jakkolwiek się to piszę^^). Aparat mam analogiczny więc nie da sie go podłączyć do kompa. Suri jest nadzwyczaj mądrym pieskiem. A co ciekawe! Odkryliśmy, że zna wiele sztuczek! Reaguje na "zrób kóleczko", "zdech pies", "turlaj się". Całkiem przypadkiem zauważyliśmy, że kiedy chce dostać jakis smakołyk robi pokolei wszystkie komendy od "siad" do "kółeczka". Jest niesamowita. Czasem przyjdzie poloży łep na kolanach i chce żeby ją drapać. To jest tez stara cwaniara. Nie siada na ziemi, tylko na czyjchś stopach. Rano podrzuca głową kołdre i wsówa sie do łóżka. Teraz juz nawet nie pyta o pozwolenie^^. Ostatnio bawiła sie z wyżłem wajmarskim i obskoczyła go od góry od dolu, z prawej, lewej, a ten biedny nie mógl nadążyć za naszym oszołomem. Hahahaha...teraz mi sie przypomniało. Wczoraj byliśmy z nia w lesie Osobowickim idziemy sobie spokojnie, Surka biega jak wariat. W którymś momencie zaleciało dość nieprzyjemnym zapachem pobliskich rowów. Zapadła cisza i nagle takie potężne "HLUP!", od razu wiedzieliśmy kto sie wykąpał. A nasza boksia w niebowzięta i od brzegu do brzegu zaczęła skakać. Po chwili wybiegła na drogę cała czarna. Otrzepała się i pobiegła dalej. Chyba nawet nie zauważyla, że sie skompała :-P
-
Suri ma się świetnie w nowym domku. Chętnie chodzi na spacerki. Najbardziej lubi chwytać smycz w swój paszczak i szarpać na prawo i lewo. Obok naszego domku często widuje się jeże. Hehe..ostatnio stałam z nią 20 min, bo ta nie dawała wiary, że mały ma kolce i zwija się w kulkę. Faktycznie psinka zna wszystkie komendy i chętnie uczy się nowych. Można ją bez problemu spuścić ze smyczy, trzyma się w zasięgu wzroku, jeżeli przestaje mnie widzieć to leci na złamanie karku. Świetnie to wygląda jak jej wiatr famfle podwiewa :D Koperek, aż szkoda mi to komentować. Zachowujesz się jak nastolatka przed okresem. Psinie nie dzieje się krzywda. Ma ciepły kąt do spania. Dużo miłości. Pełną miskę. A przede wszystkim nie musi męczyć się w schronisku. I po drugie, mój chłopak nie czytał umowy zawartej ze schroniskiem. Miał dwie boksie, które nie miały szczeniaków. Niestety obie poszły do uśpienia bo zaczęły zachowywać się bardzo agresywnie, aż doszło do tragedii. Vet powiedział, że przyczyna tkwi w instynkcie macierzyńskim i to mogło wywołać nadmierną agresję. Dlatego też chciał zrobić tak, a nie inaczej. Ciekawe co byś powiedziała gdyby okazało się, że trzeba uśpić bokserkę, która została wyrwana ze schroniska i tak na prawdę go nie zaznała na szczęście. Gdybyś miała choć trochę głowę na karku to na forum jest podany mój numer telefonu. Zamiast grać narwaną lepiej było by zadzwonić i porozmawiać. Pozdrawiam. P.S. Póki co zdjęć nie będzie bo nie mam jak podłączyć sie do kompa. Oznajmiam jednak, że Suri wygrała konkurs fotograficzny. A raczej jej zdjęcie, jako że zajmuje się fotografią, Surka została moją muzą.
-
Ale bałaganu narobiliście. Ja biorę, tą młodą ogoniastą, która do odebrania jest 2 lipca, według tego co powiedzieli mi w schronisku.
-
Oj już nie czeka :D Już znalazła ;] Tylko jeszcze na kwarantannie siedzi i nie mogę jej zabrać. Szkoda!!