Jump to content
Dogomania

madzia20sosnowiec

Members
  • Posts

    3736
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by madzia20sosnowiec

  1. słuchajcie a ja mam jedno pytanie. :) ...bo mam u siebie niezręczną sytuacje na osiedlu...moja Gaja (3lata,briard,wzieta ze schroniska 3 tyg.temu) chodzi cały czas na smyczy po osiedlu, puszczam ją w parku albo na polance, bo pierwsze jest strasznie niewybiegana, a po drugie nie trawi innych zwierząt (psów, kotów, ptaszków)...kiedy szłam z nią ostatnio przez podwórko na spacer na łąke ( na smyczy, trzymałam krótko) podleciały do nas 3 kundelki (1suka i 2 psy) suka tylko ją oszczekała za to drugi kundelek na nią z zębami :evil: (włascicielka siedziała tym swoim wielkim tyłkiem na ławce i patrzyła z dala :-? )...wkurzyłam się, bo przecież ja też mogłabym spuścic sobie psa i niech się dzieje co chce :evilbat: ...poluźniłam lekko smycz i gajka go lekko szczypneła zębami i wtedy sobie poszedł 8) ...a właścicielka jak sie nie obudzi... :evil: no niech ją szlak! :evil: wiecie co?tak mi kobieta ciśnienie podniosła, że mi się odechciało... :-? drugi raz miałam podobną sytuacje (jakiś pijaczyna ma psa, oczywiście pies jest z deka walnięty-szczeka na wszystko co widzi w promili 200 metrów)wydarłam się do faceta że ma psa wziąść na smycz a on do mnie że to młody piesek że nic nikomu nie zrobi... :cry: a do mojej gajki leci z zębami :evil: co ja moge w takiej sytuacji zrobić...przecież jak pisałam wcześniej-też mogłabym spuścić sobie psa i niech się dzieje co chce...poradzice cosik...
  2. no własnie wczoraj jak tylko pożarła ten swój "przysmak" zaraz nawycierałam jej mordke bardzo dokładnie i dalam całą miche żarcia...wprawdzie na początku marudziła, ale jak ją podpuściłam pasztetkiem to zaraz wszystko wciągnęła... :lol:
  3. anija no to ty masz dobrze ze swoim psiuchem...żeby gaja tak miała :lol: czekamy na fotke, to chociaz sobie popatrze :)
  4. spróbujemy jajko :lol:
  5. kochani briardomaniacy ile razy dziennie i w jakich ilosciach karmicie swoje pociechy?ile trzeba odczekac po posiłku żeby piesek mógł iść pośmigać?
  6. gaja nie tyle ze jest uczulona na kurczaka i indyka co po prostu nie za bardzo jej to podchodzi...woli zjesc sobie wieprzowinke...łapki świnek...ogonki... :lol:
  7. mam problem z moją gajką (braird ok.3 lat, wzieta miesiąc temu ze schroniska)...problem dotyczy warzyw i owoców...gaja nie lubi (wręcz nie znosi) róznego rodzaju warzyw i owoców :-? wprawdzie dodaje jej startą marchew do kazdego posiłku (czasami była brokuła, ale zawsze zostawała na dnie miski) ale musi byc jej określona ilosc bo inacej gaja nie zje... :-? o buraczkach juz nie wspomne...poszłam specjalnie kupić, bo wiem, że zdrowe i witaminy...dodałam do makaronu z indykiem i marchewką i zjadła tylko troche pierwszego dnia, nastepnego już trzeba było wyrzucić bo gaja nie ruszyła wogóle (głodówka :o ) próbowałam dać surowe, ale to już wogóle nie zdało egzaminu...nie wiem co mam zrobić, mam wrażenie, że poprzedni właściciele karmili ją chlebem i jakimiś paściami, bo to jadłaby najchętniej :-? dzisiaj w parku na spacerze poszła i zeżarła kupke :( co mam zrobić żeby zaczęła jeść warzywa?czy są jakieś specjalne dania z buraków, marchwii, selerka i in. które pies napewno zje?jakie inne warzywa można dawać psu a jakich nie powinien dostawać?jak jest z owocami?
  8. SAWA pisała, że można kości zostawic na kilka dni na balkonie, zeby "podjeżdzała smrodkiem" i dać psu, powinien przestać... co do marchewki sota36 to mam problem, bo gaja jest wyjątkowym niejadkiem w tej kwestii...nienawidzi warzyw-marchewki, buraków, z owocami jest podobnie...załoze nowy topik to moze mi cos podpowiedzą dzieki i buziaki :wink:
  9. słuchajcie a gaja mi dzisiaj taki numer wycieła ze ma na tydzien szlaban z samowolnym bieganiem...najpierw poszłysmy na łąke, to ta zamiast sobie pobiegac poleciała do ludzi a potem w parku...zjadła wieką śmierdzącą kupe... :evil: do tej pory czuje z jej pyska ten zapach...czemu to zrobiła?jak usunąć ten smrodek? :cry:
  10. no własnie, jak pisała natalia (coztego) to ja mam gaję...osobiście postanowiłam że nie będę gajce scinac całej siersci na krótko (poniewaz gaja miala kołtuny i nie wszsytkie mozna było wyczesac poszły w ruch nozyczki i zostało kilka placków...)teraz codziennie ją rozczesuje, staram się dobrze karmic (po 3 tygodniach wydaje mi się ze są efekty,siersc jakby bardzej gęsta i lśniąca, ale nadal rózni się jeszcze od takiego typowego brairda) i daje witaminki wzmacniające i w ciągu miesiąca od kiedy jest gaja u mnie była już kąpana 2 razy (wprawdzie byłt to 2 rózne szampony-przeciw robalkom i drugi przeciwswiądowy,bo gaja miala zapalenie skóry na łapkach) i teraz jak znów zrobi się cieplej planuje kąpiel juz w szamponie ukierunkowanym na siersc... mam zdjęcia, ale ktoś musi mi je pomoc wystawić :lol: taka sierotka ze mnie :evilbat:
  11. a ja własnie nie wiem...moja gaja (wprawdzie zadko jestesmy nad wodą) ostatnio tylko weszła łapkami (przednimi) i napiła sie...a był taki żar...myślałam że się pochlapie troche...a tu nic :-? oczywiście kąpiele w wannie to katorga :lol: ale to chyba wszsytkie brairdziątka mają :lol:
  12. no własnie własnie, gajka jak były te ostatnie deszcze to tez miała problemy ze zrobieniem siku na trawke i patrzyła na mnie jak na nawiedzoną :lol: a co do umorusanego pysiucha to gaja przez 3 tygodnie zdązyła się nauczyć, że po piciu i jedzonku "dajemy pysiucha" :D i juz wie, ze trzeba pysiucha wycierać :lol: ja polecam, bo bieganie i sprzątanie ze ścierką za psinką z czasem jest męczące...można sobie odjąć troche pracy :D kwestia przyzwyczajenia :wink:
  13. słuchajcie, szukam kogoś, kto byłby chętny w cenie hurtowej kupić drób. Mieszkam koło takiej hurtowni, a nie mam gdzie pomiescic 50 kg mieska...jutro sie dopytam, jak wygląda hurt (cena i ile trzeba wziąść,co wchodzi w skład) i czy jest mozliwy dowóz (szukam ludzi z okolic sosnowca, będzie lepiej z transportem) A może wy macie jakieś hurtownie mieska (wołowina np.) gdzie kupujecie hurtem i taniej was wynosi?Chodzi mi o okolice mojej miejscowości... buziaki madzia i gaja
  14. no wiem, właśnie, wiem...szkoda :-?
  15. słuchajcie moi dziadkowie potrzebowaliby psa do polowan...mój dziadek ma las i często chodził polować <jako hobby> do lasu z psem, ale psinka niestety padła ze starości...przywiezionego mieli pieska ze schroniska z Łodzi, ale widać, że nie ma on raczej zapędów do polowań... Tylko teraz zostaje problem, bo moi dziadkowie mają gospodarstwo a tam wspomniany juz pies, koty, kury, gąski, króliki, świnki, itd...a z tego co czytałam, nie najlepiej reaguje na inne zwierzaki...szkoda... :cry:
  16. madzia20sosnowiec

    Ucho

    no własnie natalia ja też mam takie wrażenie, że uszu to jej chyba od narodzin nikt nie umył...ale juz powoli gaja się oswaja z myciem uszków, tak jak mi poradzono wczesniej na paluszek watka i myjemy :wink: wprawdzie nie dosiegam wszędzie wiec z weta skorzystam, ale i sama chciałabym się nauczyć, żeby potem robić to samemu :wink:
  17. no właśnie dzisiaj gajowy pogonił kota nie widziałam biedaka do tej pory :lol: a z psami tez miala dzisiaj zatarg...fakt, nie z jej winy, bo szłyśmy akurat na spacer i gajka zawsze mi sie na początku ciągnie, wiec ją zawsze mocniej chwyce za smycz...a tu mi wyskakują osiedlowe kundelki (1suczka i 2 samce) i na gajową... :x tamta suka tylko oszczekała, za to ten jeden normalnie z zebami się do niej rzucił wiec i ona dłużna mu nie została...wkurzyłam się, bo jakim prawem mój pies ma łazić na smyczy a tamte taki samopas...i potem jeszcze bedzie na mnie ze pies kaganca nie ma i sie rzuca na biedne małe pieski...nastepnym razem ją spuszcze :lol: zobaczymy co się bedzie działo :lol: (żartuję :P )
  18. no właśnie, będę się starała dotrzeć do schronisk, tak jak mówiłam, ale dopiero w następnym tygodniu (od poniedziałku) bo jak narazie mam zawalenie w szkole...wkońcu ostatnie dni... :-?
  19. no SAWA masz racje, tylko problem powstaje jak ktos nie ma balkonu... :cry:
  20. oj kocha kocha :wink: dzisiaj wróciłam po 8 godzinach i gajowy az z radosci sie nie zesikał :lol: zabiore ją w nagrode dzisiaj na łąke na kilka godzin :wink:
  21. no faktycznie jeżeli chodzi o bieganie, to mnie samej osobiście wydaje się, że są to husky i malamuty, a oprócz tego ,no to chyba wszystkie psy myśliwskie i pasterskie ( nieskromnie powiem że moja brairdzica uwielbia biegać, wiec jakbyś biegała gdzieś koło sosnowca, mogę ci ją "wypożyczyć" na trening, wyrobisz się, że ho ho :lol: ) pozdrawiamy madzia i gaja :lol:
  22. zapomniała dopisać że Gaja jest Briardzicą :lol:
  23. Słuchajcie, ja też mam troszke podobny problem...gaje mam od ponad 3 tygodni, wziełam ze schroniska w rudzie śląskiej. Co do wieku Gai, to ja sama nie wiem, w schronisku mówili, że ma 5, w książeczce zdrowia ma 3...Gaja jest chora jak widzi koty...wprawdzie już teraz ( ostatnio dostała "ostrzegawczego" klapsia, że nie wolno ) jak wołam ją stanowczym głosem to wraca. Z psami jest różnie...raz chciałaby się rzucić na niewinne psisko ( zazwyczaj jak jest ze mną na spacerze) a kiedyś, kiedy mój chłopak z nią poszedł, merdała przyjaźnie ogonkiem ( wprawdzie był to samiec, ale kiedy ja z nią chodzę, to nie ma to dla niej najmniejszego znaczenia czy samiec czy samica :roll: ). Ah no i jeszcze zapomniałam dodać, że Gajka kocha gonić ptaki ( ostatnio chciała włazić na drzewo). Być może wynika to z jej genów ( przecież briardy to psy pasterskie wiec i myślistwo gdzieś tam mają schowane) ale ostatnio dużo nie brakowało a przez takie "gonitwy za ptaszynką" wyleciała mi z parku na chodnik koło ulicy ( zawróciła, ale mnie już się słabo zrobiło... :lol: Czy szkolenie jest dla niej obowiązkowe?Może to tylko kwestia przyzwyczajenia do nowego miejsca i warunków jakie tu panują ( mieszkam w bloku ). Chciałabym z Gają jechać na wakacje na wieś (tam mi sie psina na polach wybiega i pogoni ptaszki i zajączki), ale moja babcia ma kury, koty, psy, krowy i inne zwierzaki...nie chce, żeby mi napadła bezbronną kurę...
  24. i zapomniałam dodać, że wtedy to dopiero mam przywitanie :wink: gajowy skacze po mnie drapiąc mnie niemiłosiernie po nogach ( ale i tak ją kocham :fadein: ) wchodzi mi na kolana i kreci pyszczuszkiem, żeby ją głaskać i pieścić :wink:
  25. u mnie narazie gajusia jest 3 tygodnie (wzieta ze schroniska, wiek ok.3-5 lat /nie wiadomo jak to jest z jej wiekiem/ braiardzica :wink: ) jak narazie gaja nie zostaje na dłuzej sama, kilka razy zdarzyło się, że trzeba było wyjsc na dosłownie 5 minutek i gajusia grzecznie siedziała i nasłuchiwała czy ktoś wchodzi do domku :wink: prawdą faktycznie jest, że spacer ( dłuuuuuugi i męczący) jest idealny dla psiaka, zmęczony po takim wysiłku, pada bez gadania 8) a i coś jeszcze dziwnego w zachowaniu gajki...ma zabawki, którymi się wogóle nie interesuje...po prostu siada przy drzwiach i czeka z utęsknieniem na powrót :wink:
×
×
  • Create New...