Jump to content
Dogomania

Zofia.Sasza

Members
  • Posts

    4234
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zofia.Sasza

  1. Niepoważne to jest przede wszystkim przekazywanie psa z rąk do rąk na tzw. "krzywy ryj", bez żadnych papierów. :angryy: Kora ma setki psów na głowie, ale jestem pewna, że gdyby namierzyła Busię, info już byłoby na wątku.
  2. ostatniaszansa dostała w piątek karty do opisu wszystkich sfotografowanych psów. Nie wiem, czy udało jej się doręczyć je p. Marzenie i p. Józefowi. No ale pierwszy krok zrobiony.
  3. Wymiękłam :loveu: Uchachany Pepe... W głowie się nie mieści. A jednak!
  4. Czyli jednak fundacja istnieje :eviltong: Trzymam kciuki za przedadopcyjną!
  5. Nadal :evil_lol: Bo takich jak Ty jest niewielu, a takich psów - dziesiątki tysięcy, niestety....
  6. No przecież znajdziemy jakąś straszliwą cioteczkę na wizytę przedadopcyjną. Nie oddamy Bzibzi byle komu!
  7. No zdjęcia mogą mylić, ale moje oczy - NEVER! Maliiizna z niej. Do kolana nie dorośnie. Czekam na info o wieku, żeby to pchnąć do "Echa".
  8. Tylko please - tłumacz te wypowiedzi, bo jak zobaczyłam messydż ze słowami "Blacky" i "problem", mało nie walnęłam na zawał :evil_lol: [SIZE=1]Sorki za offa, Gacusiu[/SIZE] :loveu:
  9. [quote name='Ulka18']Zajrzyj na nasz mielecki wątek ogolny (zalozony przez Terra), nie bedziesz miec zadnych mieszanych uczuc. Polacy powinni sie uczyc szacunku dla zwierzat od naszych zachodnich sąsiadów. Oraz przesylania relacji i zdjec z domow, normalnego traktowania wizyt przed- i poadopcyjnych. [B]Wklejam Cudusia teraz Johnnego, ktory mieszka od soboty w Gaildorfie.[/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/2860/pict00241pv3.jpg[/IMG][/URL][/quote] No a Blacky Blue trenuje do maratonu :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  10. [quote name='Zosia4']No nie mogę, każda chce oddać walkowerem czyli żadna tak naprawdę go nie chce (a przynajmniej mi tak na to wygląda). Ja będąc zdecydowana na Kajtka powiedziałabym, że jadę po niego w jak najszybszym czasie i w najbardziej dogodnym dla obu stron terminie (obojętnie czym - samochodem, pociągiem, autobusem, czy hulajnogą). Dziewczyny - zdecydujcie się, bo żadna z Was nie chce go na sto procent. Nawet nie można tu się odnieść do przysłowia, że "tam gdzie się dwóch bije, tam trzeci korzysta", bo Wy się o niego nie bijecie (a i tego trzeciego nie ma niestety). A Kajtek czeka. Walkower - też mi coś. I to "obiedwie" naraz. No pała jak nic: :mad::mad::mad:Jak się go chce - to się go bierze (a przynajmniej ja tak zawsze działam). Toteż i dziewczyny chcą po niego pojechać "w jak najszybszym czasie i w najbardziej dogodnym dla obu stron terminie". No i skąd wiesz, że nie chcą go na sto procent? Chyba jednak tak, skoro się zadeklarowały. Każdy ma inne poczucie humoru. SBD akurat takie lekko sarkastyczne. Ale chyba psiakowi, to wadzić nie będzie :razz:
  11. No to czekamy na pierwszy start w Maratonie :evil_lol:
  12. No to czekamy na pierwszy start w Maratonie :evil_lol:
  13. Info udziela ostatniaszansa (czyli p. Ewa). Ona jest w zarządzie fundacji. Z obejrzeniem psów są problemy, bo w schronisku było pogryzienie i boją się wpuszczać ludzi :-(
  14. No i oby tak dalej :multi: Pepe, musisz się ucywilizować! Dzikie pieski nie dostają stałych domków przecież... Do roboty chłopaku!
  15. Ty pierwsza je zauważyłaś :-( Mnie to przypomina jakąś upiorną parafrazę tego skeczu z oddawaniem dzieci na eksperymenty medyczne w "Sensie życia wg Monthy Pytona". Wiecie, ta scena jak dzieci wyskakują z szuflad, szaf etc.
  16. Miał, biedaczek [*]. No i jedno ucho mu stało :eviltong:
  17. [quote name='Martens']:-D Właściciel mojego ulubionego pita jest ogolony na łyso, młody, często chodzi z kolegami i psem po mieście i osiedlu... I szok, bo pies to red nose z dokumentami, ładnie zsocjalizowany, bawiacy się z innymi psami, układany jak każdy inny pies, nie stwarzający żadnego zagrożenia. Chłopak ćwiczy z nim na oponce za osiedlem, pies nigdy nie był szczuty na inne zwierzęta, nikt nie próbuje rozbudzać w nim agresji... Bez obaw mogę do niego podejść i się z nim pobawić, czego nie zrobiłabym w stosunku do więlu znanych mi z osiedla psów "łagodnych" ras. A jestem pewna, że na widok tej pary wiele osób pomyślałoby że idzie dres z "powiększaczem ego" za 200 zł z bazaru, pewnie szczutym na wszystko co sie rusza i budzącym postrach w okolicy. Smutne to trochę. No ale przecież blondynki są głupie, rude jest wredne, panowie z dużymi nosami mają duże ..., a ttb zagryzają wszystko co się rusza. Juliusz(ka) ja wiem jak walczą owczarkowate ogólnie, tylko właśnie chciałam zwrócić uwagę na to, że w czasie ostrej walki mnóstwo obrażeń drugiemu psu i osobom rozdzielającym łącznie z właścicielem zadał pies rasy, która nie jest uważana za niebezpieczną, podczas gdy ttb jakoś mizernie... Tylko 2 dziurki w ONce i zero zadraśnięć na rozdzielających... Rozumiem, że sugerujesz, że większość właścicieli psów w typie bullowatych to takie osoby? Wybacz - nie zgadzam się w całej rozciągłości. mam zupełnie inne doświadczenia.
  18. [quote name='Isadora7']http://img3.imageshack.us/img3/6849/img6615qk0.jpg Będę strzelać to w przysiadzie jest twoje? Puudło :eviltong:
  19. Tam są podobno dwa w typie dobka. M.in. ten. Właśnie czekamy na info. Jak coś się wykluje - damy znać.
  20. [quote name='zaba14']tak tylko czy znów kazdego łysego chlopaka nazywać marginesem społecznym? :crazyeye: Odpowiem zwięźle - nie :evil_lol: Jestem z miasta i zapewniam, że odróżniam margines od "głównego nurtu" ludzi cywilizowanych. Nawiasem mówiąc mój brat 20 lat trenował karate kyokushin i latał na siłkę - też niezły bysior. Psów nie ma - za to 7 kotów ;)
  21. [quote name='zaba14']ja jestem ciekawa jacy są właściciele psów TTB? chętnie usłyszałabym opinię... :) owszem bardzo czesto zdarza się ze psy tej rasy kupuja łysi faceci, dość młodzi ktorzy chcą się dowartościować, ale oni kupuja kundle za 250 zł na giełdzie, bo 1500 zł za rasowego psa to za dużo.. to po pierwsze, po drugie, siedząc na forum poznałam jacy odpowiedzialni właściciele maja te psy, jak walcza o to aby nie mowic o nich mordercy, jak sami przestrzegaja ze to rasa nie dla kazdego, ale jesli ktos ma troche wiecej wiedzy, czasu jak najbardziej moze miec asta... Ja temu nie zaprzeczam przecież. Napisałam wyraźnie, że chodzi mi także o psy w typie. Co do braku rodowodu u psiaków "karczych", to to wcale nie jest takie jednoznaczne. Jak który diluje albo kradnie, to chce mieć drogie szmaty, drogi samochód i drogiego psa. ;) Dziwi mnie, że właściciele i wielbiciele bullowatych tak się rękami i nogami bronią przed wprowadzeniem zezwoleń i obostrzeń przy posiadaniu tych ras. Ja kocham collie. I zapewniam, że byłabym zachwycona, gdyby można je było mieć tylko po przejściu egzaminu co najmniej tak trudnego, jak na prawo jazdy! Przecież my z palcem w nosie spełnilibyśmy te warunki. Bo znamy się na psach, bo je szkolimy, bo jesteśmy odpowiedzialnymi ludźmi. A wprowadzenie zezwoleń ograniczyłoby dostęp do tych ras indywiduom, które psują im opinię i na potęgę "dorabiają gębę". A czasami swoim postępowaniem doprowadzają do tragedii...
  22. No i w tym sedno sprawy. Nie boję się pogłaskać np. Bukę (suczka z pseudohodowli psów do walk, obecnie u Diany Malinowskiej z TOZ Warszawa) czy przejść obok amstaffa z mojego parku (zawsze na smyczy, zawsze pod kontrolą, posłuszny i karny). Jednak większość psów w typie bullowatych mnie przeraża. Bo widzę ludzi, którzy je wyprowadzają. Karki, żulia, kryminał. Bo tacy właśnie osobnicy najczęściej je kupują.
  23. A to mój Frodzio jest bohaterem. Nigdy piesa nie widział, a jak go wniosłam do domu od razu poleciał się witać :evil_lol: Są koty i koty...
  24. Eee tam... Dokumentacja to będzie, jak zdobędę opisy (prace trwają). A poza tym to nikły procent psów z OS :-(
  25. [quote name='M@d']Powiedzmy sobie szczerze... Zdrowie psów jest wypadkową wadliwych genów i ludzkiej chciwości lub niewiedzy. W przypadku rodowodowych jeżeli jakiś "Champion" daje szczeniaki z poważną chorobą genetyczną, uczciwy hodowca wycofuje go z hodowli, a nieuczciwy mnoży dalej (chyba, że nabywcy pójdą do ZKP narobią afery i straci uprawnienia... - jak mu zależy tylko na kasie, to będzie mnożył dalej, bez rodowodu i wpychał chore psy na rynek "bezrodowodowców"... No bo skąd tyle bezrodowodowych po "Championach" jak nie z tego i z "lewych" miotów?) W przypadku pseudohodowli nie ma nawet tego mechanizmu, bo rozmnażacz nie interesuje się czym handluje, a nabywcy nie mają jak dotrzeć do rozmnażacza, ani żadnego mechanizmu aby mu to uniemożliwić! Tak więc to nie kwestia w krzyżowaniu osła z małpą, a w tym, żeby ludzie byli uczciwi, albo prawo mniej dziurawe... Wyobraźmy sobie sytuację, ze KAŻDY pies MUSI mieć metrykę (nie mylić z rodowodem) w której wpisany jest z nazwiska "hodowca" i że hodowcę nierasowych także obejmuje taka sama "gwarancja" jak hodowców rodowodowych i że można zgłosić (do odpowiedniej instytucji wydającej takie metryki) fakt chorób genetycznych, a owa instytucja na podstawie kilku tego typu zgłoszeń odmawia takiemu "hodowcy" wystawienia metryk... Załóżmy też, że posiadanie psa bez metryki jest karane grzywną ... AU! Kolejka ludzi z pretensjami pod drzwiami, "instytucja" nie chce wystawiać "metryk", psy bez metryk w zasadzie nie do opchnięcia... Co za ból, dla tych co chcą opychać chore i z wadami ... ! :diabloti: Wiem, Science Fiction, ale czyż nie wpłynęło by to dodatnio na zdrowie rozmnażanych psów ... :cool3:[/quote] M@d, jakbyś kiedy startował do Sejmu, to ja na Ciebie zagłosuję :evil_lol:
×
×
  • Create New...