Jak wszyscy wiemy Sandra mieszka i opiekuje się zwierzętami sama. Nie dosypia, je byle co i byle gdzie - wygląda już jak cień człowieka (zaczęlismy ją nazywać "Przecinkiem").
Kilka razy w tygodniu musi jeździć ze zwierzakami do weterynarza. W tym czasie gospodarstwo dogląda nieoceniona sąsiadka, ale to starsza kobieta, której mąż przed kilkoma dniami ciężko zachorował, więc pomoc z jej strony jest mocno ograniczona
Rachunek we wrocławskiej klinice, brak pieniędzy na mleko oraz dług u szczecinskiego weta zmusiły Sandrę do wyjazdu w celu zarobkowym nad morze (oprowadzanki na kucykach).
Zaba kumata zadeklarowała pomoc-jedzie z nią do Niechorza. Grafenka po drodze przywiezie do mnie, ale niestety nie ma z kim zostawić reszty zwierząt. Chodzi przede wszystkim o karmienie, pojenie wszystkich czworonogów no i oczywiście wyprowadzanie psów na spacer.
Wyjaz jest planowany od 6 do 8 lipca (weekend).
Jesli są jakieś pytania chętnie odpowiem lub sama Pani Prezes ,którą złapiecie pod numerem 0-502-309-385