-
Posts
10377 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by NightQueen
-
[QUOTE]Widziałem też kiedyś ogólnodostępne szelki dla psów z napisem policja itp. [/QUOTE] na allegro są
-
mój pies wyglądem reprezentuje mnie :eviltong: Ona pytała czy pasuje a nie czy będzie wygodnie, po za tym na rynku jest tyle akcesoriów dla psów że można dobrać coś ładnego i praktycznego
-
[quote name='infers1995']Jak oko boli to od kompa marsz :P[/quote] ja jestem odporna na monitor, mogę siedzieć 12h i mnie oczy nie bolą:diabloti::eviltong: to od czegoś innego, ale boli :razz:
-
[QUOTE]a nawiasem mówiąc to bardzo rzadko udaje mi się zrobić dobre zdjęcie kotu ...[/QUOTE] no nie przesadzaj znów :evil_lol:
-
[quote name='Magda25'] Mam do was pytanie...czy czarna skóra pasuje do rozgowej buraczkowej smyczy z serii miękkie i lekkie?[/quote] wg. mnie skóra d taśmy do tego buraczanej nie pasuje w ogóle
-
Waldek szczerze mówiąc to zdjęcie co teraz dałeś to chyba jedno z gorszych zdjęć kotów jakie tu dodawałeś, nie podoba mi się rozmyta siersc i cień
-
co bym nie mówiła na psa się nie godzi :razz: [QUOTE] A tak serio. Mała jest prześliczna :loveu: A nikt z Twoich znajomych nie może się taką kluską zająć? ;-)[/QUOTE] pytam ale nikt nie chce psa przed zimą, jakby to miało większe znaczenie [QUOTE] czesc:smile: witamy się z pracy:cool3:;-)[/QUOTE] a ja witam o jeździe :evil_lol: byłam dziś na mieście samochodem a nie na placu jak dotąd, instruktor zabrał mnie w jakieś góry :crazyeye: a tam same wzniesienia, deszcz a później śnieg, źle się jechało ale jak widać jakoś dojechałam :evil_lol: Zrobiłam sobie coś w oko :placz:, mam spuchnięte i mnie boli, chyba jak od tego że jak zbywam makijaż to mocno naciskam na powieki no i teraz mam. Nawet się pomalować nie mogę bo jak nakładam cienie to boli, ale przecież nie będę bez makijażu chodzić :razz:
-
[quote name='*hania']Pies będzie wygladał jakby miał sporą nadwagę. Będzie przypominał pudło :/[/quote] eee dlaczego? widywałam już tak ścięte spaniele i było ok, bo wycięta linia brzucha nie podoba mi się, spaniel traci swój urok
-
[QUOTE] Chodzi o podejście do psa - pozwalali - robił. Czy wszyscy w rodzinie poświęcali tyle czasu psu co Ty? Kto z nim chodził na długie spacery i ćwiczył?[/QUOTE] wszyscy się nim zajmowali wychodzili na spacery i karmili, ale ja najwięcej i najczęściej, co do szkolenia to tylko ja to robiłam, ale to nie jest warunek że pies będzie agresywny jeśli reszta domowników go nie szkoli, bo teraz mam sukę i zachowujemy się praktycznie tak samo, ja szkolę i poświęcam psu najwięcej czasu, oczywiście pies jest zżyty najbardziej ze mną ale nie ma powodu by atakować resztę rodziny [QUOTE]Baaj jest uspakajany w skrajnych przypadkach trzymaniem na ziemi, ale na boku i się do niego mówi spokojnie, wycisza się psa.[/QUOTE] taką opcję przerabiałam i w moim przypadku nie dawała efektów Słuchajcie to że ja uważam że TD jest prawdziwa to wcale nie oznacza że całkowicie popieram i stosuje zasad które w tej teorii panują, ja swoich psów nigdy nie dominowałam, spaniel był karny ale nie wystarczyło go tylko nagaradzać za dobre, bo czasami trzeba było go zbesztać, ale nie dominowałam go tylko ustawiałam do porzątku podniesionym głosem. Nie jestem zwolenniczką dominowania psów, tym bardziej nie stosuję kar cielesnych.
-
na Czarku nie będzie i tak nic widać :eviltong:
-
[QUOTE]tak jak wspomnialas, w nowym domu jest ok[/QUOTE] ok ale nie idealnie, bo pies dalej podszczypuje i kradnie ale radzą sobie z tym od kilku lat
-
wersja [B]Asia & Ginger [/B]bardziej by mi się podobała, szkoda mi tego "brzucha" i nóg :placz::evil_lol:
-
[B][COLOR=#00bb00][COLOR=black]Dada [/COLOR][/COLOR][/B][COLOR=#00bb00][COLOR=black]będzie pasować do psa róż, mam ten sam komplet fajnie wygląda na jasnym psie[/COLOR][/COLOR][B][COLOR=#00bb00]:loveu: [/COLOR][/B][QUOTE]Dada-chłopaka w róż?Wstydź się:diabloti:[/QUOTE] powiedział to Olek którego pies chodzi w fiolecie :diabloti:
-
pisałam wielokrotnie o tym to fakt, ale za każdym razem nikt nie jest w stanie tego wytłumaczyć i nikt nikt nie wierz, ale tak było. Szukałam już wiele razy racjonalnego wyjaśnienia, wracałam do okresu szczeniackiego razem z rodziną żeby coś wyłapać i nic, nie było żadnej zmiany która mogłaby się nad nim odbić. Od początku traktował mnie jako najważniejszego członka rodziny, ale na początku objawiało się to tym że wykonywał moje polecenia ale nie koniecznie rodziny, a później, tak od czasu kiedy rozpoczęło się u niego dojrzewanie pozwalał sobie na coraz więcej, nikt go nie bił tylko był karany słownie. W przeciągu 4 miesiąc najbardziej się zmienił, ale ostatni miesiąc był traumatyczny dla mojej rodziny, ja przestałam chodzić do szkoły bo jego ataki były tak silne i częste że nikt oprócz mnie nie był w stanie nad nim panować, to były nagłe ataki, siedział, mama czy siostra obok, chwila i on się rzucał na siostrę :razz: Do mnie był bardzo przywiązany, nie pozwalał mi zrobić krzywdy, nikt na mnie nie mógł podnieść głosu, ale w domu nie dawaliśmy mu do tego powodów więc tego nie robił, nikt nie krzyczał na nikogo, nikt nie bił nikogo, panowała raczej spokojna atmosfera, no chyba że on dostawał ataku i gryzł kogoś to wtedy robiło się nerwowo ale to normalne. Mama się go nie bała długo, próbowałam z nią szkolenia go, tzn. ona wydawał komendy a ja ją wspierałam będąc obok, później po tych atakach na jej plecy bała się go i ja jej się nie dziwie. Czy ja wiem czy to były ataki bo był zagrożony? on miał silny charakter, nie był psem strachliwym, wręcz odwrotnie, w gronie innych psów to zawsze on pierwszy musiał zobaczyć co tam gdzieś trzasło, jak inne psy uciekały i kuliły się, petardy i sylwester nie robił na nim wrażenia, wręcz odwrotnie chętnie sprawdzał skąd dobiega dźwięk. Czym miał się w domu byc zagrożony? jak moja mam np. szła do swojego pokoju (czyli miejsca gdzie mało przebywał i nie czuł go za swoje miejsce, nie było tam jego rzeczy) to szedł za nią a w momencie skoczył na plecy z zębami. A wtedy co pogryzł moją mamę na śnie? Wyglądało to tak że mama spała wjednym pokoju, a ja w drugim, Lacky był pod łóżkiem, jak się obudziłam zobcaczyłam jak on trzyma moją mamę za rękę, jej leci krew, a co ona się lekko poruszy to on wbija zęby bardziej, jak ja podeszłam on wpadł w furię i rozpoczoł dziurkowanie ręski mojej mamy, bo wiedział że go odzciągnę, ja wydałam polecenie ale on nie przestał, więc wsadziłam mu do pyska swoje ręce żeby ratowac mamę, ona odbiegła, a on dopiero przestał bo zobaczył że ja jestem przed nim, ale moje ręce też ucierpiały. I co też był zagrożony wtedy? [QUOTE]Mnie jeszcze zastanawia poziom testosteronu u tego psa i ogólnie jego układ hormonalny czy tam wszystko grało? to mi wogóle nie pasuje, nie wydaje mi się aby tak zwierzęta postrzegały świat bo w końcu nie jesteśmy alfami/betami tylko ludźmi, nie zachowujemy się jak alfy, nie wyglądamy jak psy i tak dalej.[/QUOTE] nie wiem jak poziom jego hormonów, ale np. nie reagował na suki w cieczce, tzn reagował powąchał ja zawołałam i wracał, nie był specjalnie zainteresowany tym. Nie walczył też z psami nawet w okresie cieczek. Ewentualnie przygniótł przeciwnika jak ten wystartował do niego i tyle, zero większej agresji. Może nie byłam alfą w sensie nie dawałam szczeniąt, ale wszystko wykonywałam jako pierwsza i jemu to nie przeszkadzało, wręcz odwrotnie czekał na mój pierwszy krok. Gdy coś chciała zrobić moja mama/siostra/tata jako pierwsi nie było mowy bo był atak
-
[QUOTE]mi też ta historia wydaje się być tak niewiarygodna, że aż nieprawdopodobna:shake: Tłumaczenie czegoś niewytłumaczalnego dominacją jest powrotem do średniowiecza;-) Wtedy ludzie np. zaćmienie słónca traktowali jako jakiś katalklizm czy karę od boga, bo nie umieli tego inaczej wytłumaczyć;-)[/QUOTE] nazywaj to jak chcesz w średniowieczu pojawił się później ktoś kto wyciągną ciemnotę i wytłumaczył, a ja póki co tego nie zaświadczyłam i nikt racjonalnie nie jest w tanie tego wytłumaczyć. A jeśli bierzecie pod uwagę fakt że mogę ściemniać to od razu mówię że wielu miało okazję zaobserwować jak się zachowywał i każdy niedowiarek jednak uwierzył
-
ale ten spaniel ma nie fajny włos na tylnych łapach :razz: albo taki efekt bo mokry jest zdjęcia? dla mnie to on jest krzywo obcięty :crazyeye: zdjęcia przecież nie krzywią sierści. Jak dla mnie to za bardzo wycięłaś pod brzuchem włos, nawet jak na sportową fryzurę, nie podoba mi się
-
[quote name='karjo2']Pati, a wobec tego wzial ktos pod uwage, ze pies byl ostro zmeczony, nie umial sie zrelaksowac w domu, stad takie zachowania. I to wlasnie pojawiajace sie w domu. OT sie robi niezly :razz:[/quote] Zmęczony? Gdyby on był zmęczony to czy biegałby z zabawką po przyjściu ze spaceru? A ty myślisz że czemu ja tak często go zabierałam na spacerki i polowania i aporty? żeby go zmęczyć co było bardzo trudne. I czy zmęczony pies nie powinien odpoczywać w domu zamiast skakać na plecy domownikom? a tam OT, ciągle o agresji mówimy przecież :diabloti::evil_lol:
-
[QUOTE]Pati, nie gra mi cala ta historia. Raz, nie wyobrazam sobie codziennego zycia z psem, gdzie spacery godzinne sa co 2-3 godziny, dodatkowo spacer 4 -godzinny. Normalny pies przy takiej aktywnosci w domu jadlby i spal, a nie robil za morderce.. Poza tym: aniol na spacerach, karny, bez sladu agresji (oddajacy aport itd.), diable agresywne w domu - cos nie tak... I dlaczego tyle osob idzie w zaparte, zle ocenia metode podsuwania psu pozadanego zachowania zamiast niechcianego, w zamian gloryfikuje dominacje ....[/QUOTE] Dlaczego nie wyobrażasz sobie tyle ruchu z psem? to spaniel myśliwski do tego z ADHD, on przychodząc po spacerze potrafił jeszcze biegać z zabawką i szaleć w mieszkaniu. U niego odpoczynek i sen trwały czasami 10 min i mógł znów szaleć. Dlaczego twierdze że to dominacja? bo w żaden inny sposób nie potrafię a ni ja, a ni jak widzisz ty odpowiedzieć na pytanie dlaczego się tak zachowywał a nie inaczej. Jedyne czym w pewnym stopniu to wytłumaczyłam to teorią dominacji, dlatego uważam że jest słuszna. U mnie w domu ja byłam samicą alfa, później był Lacky a później reszta która podskakiwała mu np. tym że wchodziła do kuchni kiedy on sobie tego nie życzył. Nie jesteście jedynymi którzy poznali mój i Lackiego problem, bo rozmawiałam na ten temat z wieloma ale nikt nie wytłumaczył sensownie dlaczego :roll: (na początku uprzejmni dogomaniazy mnie nawet zbojkotowali bo jak to można oddac psa, ale jak cena jest tak wysoka, jak życie mojej mamy albo nowy dom dla psa to mimo że wyjście łatwe nie jest to czeba coś wybrac) [QUOTE]Smallpati takie pytanko mi nasuneło...dominujesz Moli? [/QUOTE] absolutnie, ona to całkiem inny charakter, ją to musze wspierac, dominacją bym ją zabiła
-
[quote name='an1a']Jeśli najmłodsza osoba była na tyle młoda, żeby nie mieć możliwości się wyprowadzić z psem to było to najlepsze wyjście - oddanie psa do ludzi, którzy mają odpowiednie podejście do takich psów.[/quote] miała 14 lat kiedy psa oddała [QUOTE]Przykro mi to pisac - ale sądzę, że ktos kogoś wprowadzil w bląd. Idealnie aportujacy i posluszny na spacerach cocker spaniel, radosnie reagujacy na polecenia, zdrowy wedlug lekarza weterynarii nagle zagraza życiu domownikow i musi chodzic w kagancu, bo zagryzlby - to naprawde nie brzmi prawdopodobnie. Zofia [/QUOTE] owszem nieprawdopodobne dlatego tak ciężko było cokolwiek zrobić. Za oddanie psa na dogo ta osoba została wiele razy potępiona. A teraz się przyznam że tą najmłodszą w rodzinie jestem ja więc wszystko co piszę jest z pierwszego źródła.
-
tylko ten najmłodszy z rodziny nie potrafił choć próbował właściwie próbowała bo to dziewczyna, doprowadzić do tego żeby pies stał się znów normalny, bo wszyscy później się go bali jej mama, tata i siostra, pies w domu chodził w kagańcu bo atakował, to ona ratowała mamę kiedy ją zakatował bo puścił tylko dlatego że ona wrzała "puść", próbowała oduczyć jego wszystkiego i ćwiczyła, ale nic nie dawało. Na początku pies nie atakował kiedy ona była w pobliżu ale później nawet na to nie zważał. Starała się bardzo, sięgała rad kogokolwiek się dało ale nic nie skutkowało, pracowała z nim długo ale zamiast się poprawiać on był coraz bardziej "wredny" w stosunku do rodziny. W końcu w obawie o życie zwłaszcza mamy i pod radami treserów i weterynarza (był pod stałą kontrolą weterynaryjną) postanowili wspólnie że oddadzą go komuś innemu, bo uśpić nie mieli serca, ale była taka obawa gdyby ktoś się nie podjąć takiego agresora, jednak udało się i dom znaleźli. I co robić w takiej sytuacji? dobrze postąpili go oddając?
-
[quote name='Mrzewinska']Spaniel jest psem mysliwskim - wiec moje pytanie - ile zajecia mial na co dzien ten opisywany spaniel? 4-5 godzin intensywnego spaceru polaczonego z prawdziwym lub pozornym polowaniem, np na aport? Do jakiego stopnia zostal wyszkolony, na jakie hasla ze strony wlascicieli reagowal z radoscia? Moge uwierzyc w wiele opowiesci wlascicieli, ale nie w to, ze pies od szczeniaka uczony prawidlowo oddawania wszystkiego za bardziej wartosciową nagrodę, nie dopuszcza do miski. Pies mysliwski jeszce ciepla zdobycz przynosi i oddaje wlascicielowi. Wiec albo wlasciciele byly kompletnie nieprzygotowani na posiadanie psa, albo pies byl chory psychicznie. Trzeciego wyjscia nie ma. Zofia[/quote] spacery co 2, 3 h (każdy min 1h z aportowaniem), do tego dziennie długi spacer ok 4h biegania, skakania, łączony z aportem w wodzie i na lądzie, a raz w tyg. wyjazd na cały dzień gdzie biegał po 12h. Aport oddawał bez problemu. Reagował na wszystkie polecenia których był nauczony ale tylko reagował przy tej jednej osobie którą słuchał (najmłodszy członek rodziny), 100% odwoływany w terenie, reagował na komendy z radością i był nagradzany smakołykiem albo zabawkami. Co do poleceń to wykonywał wszystkie podstawowe (siad, zostań, waruj, leżeć, noga, do mnie, itp..) i różne inne urozmaicone jak zdechł pies czy obroty na plecach. Oddawał miskę i zabawki do jakiegoś czasu wszystkim, później tylko tej jednej osobie, o dziwo do obcych w tym dzieci był łagodny, dał sobie dzieciom na "głowę" wejść, ciągnięcie za uszy itp. nie drażniły go, a wręcz odwrotnie, ale jak zrobiłby to domownik reagował agresją, a z dziećmi nie był wcale wychowywany. Do zwierząt nastawiony pozytywnie, pod warunkiem że któryś się mu nie postawił, wtedy bywało niebezpiecznie. Dodam że nigdy nie był karany fizycznie
-
[quote name='LeCoyotte']no właśnie:diabloti: a jak nie, to niech sobie głoduje;) Jak zgłodnieje to zejdzie[/quote] nie każdego psa przemożesz głodówką
-
[QUOTE]Ale to już specjalista powinien ocenić co zmienić, bo ja nim nie jestem;-)[/QUOTE] i tu problem bo specjalistów w pobliżu brak :razz: [QUOTE]Dla mnie ludzie mający problemy wychowawcze z psami kurczowo trzymają się TD, zamiast przyznać się, że gdzieś popełnili błąd[/QUOTE] popełniałam błędy to fakt, teraz mam sukę lękliwa z problemami socjalizacyjnymi :razz: (brak socjalizacji w dzieciństwie) całkiem odwrotny charakter niż pies dominant, a mimo to dalej uważam tą teorię za słuszną :diabloti: [QUOTE]Skąd mieliście pewność, że pies był na pewno zdrowy psychicznie? Skakanie na plecy i gryzienie w czasie snu? :roll: Odnośnie spanieli to chyba ze złotymi jest dość spory problem. [/QUOTE] był przebadany przez lekarza weterynarii, był też na kwarantannie, obecnie ma nowy dom i spisuje się w nim dobrze, aczkolwiek nadal kradnie i nie łatwo oddaje i podgryza (a mieszka z panią weterynarz i treserką jednocześnie) i był to spaniel cały czarny
-
[quote name='olekg89']Small nie dostaniesz rabatu:diabloti:[/quote] no wiesz :obrazic:
-
Generalnie nie mam takiego problemu i nie znam nikogo aktualnie kto by taki miał, ale myślę że z tym trenerem w okolicy byłby problem, bo nie ma żadnego kompetentnego w okolicy, żadnego do którego wybrałabym się z psem. Zadaje teoretyczne pytania bo jestem ciekawa metody jaką byście zastosowali. Miałam natomiast taki przypadek, pies młody 1,5 roku, spaniel. Wg. mnie starał się dominować rodzinę oprócz jednej osoby, podgryzał, były standardowe zachowania jak np. nie dopuszczanie do miski, nie pozwalanie się ściągnąć z kanapy, kiedy coś ukradł reagował agresją kiedy próbowano mu odebrać, miał silne poczucie własności, itp. zachowania ale były i też takie że podgryzał właścicieli (oprócz tej jednej osoby i dodam ze to była najmłodsza w rodzinie), atakował wskakując na plecy, chwytał za ręce zębami, aż w końcu pogryzł podczas snu kobietę, która nic mu nie zrobiła, jak ocenić i jak wyeliminować takie zachowanie? W okolicy brak szkół dla psów, pies nie był chory psychicznie.