WSZYSTKO zaczęło się od tego, że Ryniek wszedł na Allegro szukać auta, więc jak zawołał mnie, abym na coś spojrzała, to myślałam, że chodzi o kolejne ogłoszenie motoryzacyjne. Jak zobaczyłam tego biednego pieska i przyczytałam tekst Brazowej to się popłakałam, nie mogłam dojść do siebie. Już wtedy podjęłam decyzję, że chcę tego pieska przygarnąć. Utwierdziłam się w tym przekonaniu, gdy zobaczylismy ją w schronisku.
Nie wiem czy te "niezdecydowane twarze" powyżej odnoszą się do nas, jeśli tak to Brazowa jest bardzo spostrzegawcza, a myślałam, że podczas naszej wizyty zajmuje się wyłącznie Rudzią. W naszym przypadku niezdecydowanie nie odnosi się do tego CZY chcemy ją wziąć ale do tego jak Rudzia zaaklimatyzuje się w nowym domu, bez Brazowej i z nowym psim towarzyszem, no i oczywiście z nami. Pozdrawiamy wszystkich zainteresowanych losem Rudzi!Iwona i Ryniek:bye: