Jump to content
Dogomania

Alter Idem

Members
  • Posts

    251
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alter Idem

  1. [quote name='Mrzewinska']Owca rozroznia inne owce, pasterz zapewne tez... a akurat ja zeby wiedziec gdzie Mitzi wsrod innych suniek - czekalabym az wlasciciel zawola... [/quote] Ja sie rozroznia po urodzie :cool3: [QUOTE] Jaka jest mozliwosc doczepienia dummy do prawdziwego krolika? Wyobrazam sobie w ten sposob - 1. rozpruc material z ktorego zrobiony ukochany dummy. 2. obwinac krolika tak, by wystawala odrobina - i zabawa w aportowanie. 3. Zmniejszac - gdy bedzie radosc i bezbledne aportowanie w zabawie - wielkosc obwiniecia. 4. gdy wystarczy materialu wielkosci cm kwadrat przylepionego do krolika w miejscu, gdzie pies powinien chwytac, powtorzyc wszystko poczynajac od pkt 1 , ale przy pracy juz na wloczce...[/QUOTE] Az takich wielkich dummy to ja nie mam ;-). Ale serio- Zosiu, chyba rozumiem o co Ci chodzi, ale, moim zdaniem, problemem lezy nie tyle w materiale, co w "konsystencji". Jak juz pisalam malego krolika nosila z radoscia, koziolka z naciagnieta nas swieza skora z krolika tosila z zapalem. Ale to sie jakby latwiej niesie. 3 kg dummy z krolicza skora tez slicznie nosi ( zaznaczam, ze to dummy sklada sie z 3 czesci - nie umiem wstawic zdjecia ;-( - srodkowa jest z futra, boczne z materialu "dummikowatego" i Mitzi chwyta za czesc futrzasta), ale czesc za ktora chwyta, jest sztywna, wiec latwo w dziob wziac. Osobiscie krolika w paszczeke nie bralam, ale wystarczy go wziac do reki- skora chodzi osobno, a cialko osobno. I jej sie najwyrazniej to nie podoba. Wiecej, mam wrazenie, ze ja to deprymuje ( moze glupio pisze, ale takie wlasnie mam skojarzenia ) Ale , oczywiscie, nie szkodzi mi poowijac krolika, niczym mumie i sprobowac, choc ja sie raczej zastanawialam, jak usztywnic mu kawalek karku. Bo sam krolik ja nakreca, jednak nie az tak, aby miala ochote go nosic - niesie, bo ja kaze ( chyba , ze wlasnie zaczyna dyskusje ).
  2. [quote name='boksiedwa']nikt nie broni, ale polak potrafi :angryy: jak nie ma nakazu to po co kasę wydawać?[/quote] Widzisz, ja wlasnie sie boje, ze Polak potrafi i obowiazkowe badania maga sprzyjac przekretom. Jesli zas obowiazku nie ma, to albo ktos nie bada, albo bada uczciwie.... Moze nie mam racji....
  3. [quote name='boksiedwa']Niestety badania kosztują, ale uważam, że są potrzebne i powinny być obowiązkowe, a nie tak jak jest obecnie np. w bokserach, że bada się tylko roproduktory. Suki tez powinny być badane. Oszczędziło by to ludziom stresu, zwierzakom cierpień, a hodowcom dało by czystość sumienia.[/quote] Przeciez nikt nie broni zadnemu hodowcy badać zwierzaki :diabloti: . W goldenach obowiazek przeswietlenia w kierunku dysplazji biodrowej istnieje tylko dla psow urodzonych poo 1.stycznia 2006. Obowiazku innych badan- niet. Moje suki urodzone wczesniej, a badania wszystkie maja ( i to aktualne ). Koty też mam pobadane :evil_lol: . A jesli hodowcy potrzebny odgorny nakaz, to dla mnie on hodowca nie jest :shake:
  4. [quote name='Mrzewinska']A goldeny takie podobne do siebie wszystkie[/quote] Goldeny ? POdobne ? :megagrin: [quote] No ale tak na serio - przez obserwowanie psa przy pracy rozumiem spotkania z nastawieniem sie na konkretny problem, obserwacje wielokrotne jednego psa w roznych sytuacjach. Z opracowaniem, wspolnie z przewodnikiem, planu treningowego lacznie. [/quote] Skoro tak sie czepiasz slowek, to ja tez sie przyczepie :diabloti: - nie napisalas "nie obserwowalam", a "nie widzialam" :diabloti: [quote] A w takim sensie, to ja Twojej suczenki w pracy nie ogladalam na pewno. [/quote] Zgadza sie, w takim nie ogladalas [quote] I moge tylko sugerowac jakies rozwiazanie. Ciekawam, czy utrafie. [/quote] I bardzom wdzieczna za sugestie ! Mam nadzieje, ze trafilas :-)
  5. [quote name='Wiza']wiem wiem ile to koszgtuje zawsze sie znajdzie, po prostu zapytałam o cene jezu to aż taki grzech? ..[/quote] A czy ja napisalam , ze grzech ? :diabloti: . Napisalas, ze krucho u Was z pieniedzmi, wiec staralam sie wytlumaczyc, jak to jest z posiadaniem szczeniaczkow. Ale, skoro moje wypowiedzi odbierasz jako ataki, to tlumaczyc juz niczego nie bede ;)
  6. [quote name='Mrzewinska']Trzy lata temu to Raszka miala dwa miesiace! Oj, milo wiedzec, ze nie tylko mnie czasem szczegoly umykaja:evil_lol: Tak, czy tak, ciekawam, czy pomoze luzik przy kroliku, mam nadzieje ze napiszesz czy poskutkowalo i jak. Zofia[/quote] Ty mi tu takich :evil_lol: nie wstawiaj , bo bylas wtedy wlasnie z dzidzia-Raszka :diabloti: . To byl koniec czerwca, albo poczatek lipca 2004. Jechalismy do Remiszewa zaraz po wystawie krakowskiej. Przy najblizszym kroliku dam, oczywiscie, znac jak nam ida "gry i zabawy" z denatem
  7. [quote name='sylrwia'] A może dlatego ze natrualny królik smierdzi:diabloti:[/quote] Nio, cio Ty, komu moze smiedziec martwy krolik ? :razz:
  8. [quote name='Mrzewinska']Proponowalabym potraktowac krolika jak taki specjalny aport, ktory trzeba wzmocnic przez wspolne unoszenie, podawanie do pyska z reki i znowu noszenie, wyrzucanie jak aportu z biegu, z zabawy - peelny luuuzik. A dlugo, dlugo potem wloczka. Jak noszenie krolika bedzie wyteskniona zabawa. Jasne nie moge gwarantowac skutku, nie widzialam suki w pracy, a slowo pisane nie zawsze daje pelna informacje;) , prawda???? Czy da sie jakos do malego krolika dowiazac kawalek dummy???? Zofia[/quote] Widzialas suke w pracy, widzialas ;-), ale to bylo chyba 3 lata temu.... Goldeny, mala Raszka..... Juz wtedy miala "kroliczy problem". Fakt, "taniec z krolikiem" ja nakreca, ale na bardzo krotko. Malego krolika mialysmy raz jeden i nosila go z checia. Ale faktycznie, sprobuije odstawic aport i przejsc na lwylacznie uzackie zabawy z denatem. Dzieki
  9. [quote name='Mrzewinska']Jesli problem dotyczy podania tego samego krolika, ktory juz byl raz przyniesiony, jest prawdopodobne, ze pies nie chce podnosic tego, co wlasciciel juz raz odebral, obawiajac sie skarcenia przez szefa. Dosc czesto pies majacy wiele do powiedzenia w grupie zastawia wrecz pulapki na inne - zostawia swoja zabawke i i ukradkiem patrzy, czy inny pies do niej nie podejdzie, a wtedy jest okazja do wyjasnienia, kto tu rzadzi i czyje to jest. Suka moze obawiac sie, ze to taka pulapka. Jesli suka wie, ze ten krolik juz jest "szefa" - moze obawiac sie podjac i dlatego szczeka, nie majac pojecia, o co przewodnikowi chodzi. I wtedy mowi - "tak, wiem, ze to twoje, nie rusze..."... Moze byc = rzadziej = reakcja typu - nie szukam tego, co juz raz znalazlam, poluje na nowa zdobycz. Zofia[/quote] Przede wszystkim, Zosiu, milo Cie czytac :-). Moze zle wytlumaczylam sytuacje, nieco ja upraszczajac. Bowiem "dyskusja" nad krolikiem odbywa sie nie tylko wtedy, gdy dany krolik JUZ byl przyniesiony. Czasem jest to pierwszy aport danego denata, czasem kolejny. Suka generalnie nie lubi nosic krolika - przypuszczam, ze ma jakies "ale" do, nazwijmy to, "malo stabilnego" aportu, bo np. krolikowe dummy - 3kg nosi bez problemu i z wyrazna przyjemnoscia, nie "dyskutujac". A z zabawkami-pulapkami swieta racja- Mitzi jest dominujacym zwierzem w domu i faktycznie zastawia pulapki i na starsza suke i na koty. Co wiec radzisz w zwiazku z "dyskusjami" ? Jak powinnam reagowac ? Po powtorzeniu komendy, suczydlo prznosi krolika, ale co to za aport, kiedy nigdy nie wiem, czy nie trzeba bedzie powtarzaac komendy :-(
  10. [quote name='Marysia_i_gończy']Pozwolicie, że się wtrącę? ;) [/quote] Ja pozwole :lol:
  11. [quote name='Goldek'] Wie ktoś coś o Next Robin z Leśnych Ostępów? Jest ładny... Tylko czy ma dobrą psychikę??? Muszę sprawdzić... No i czy jakąś suką już krył, a zresztą... Muszę i tak sprawdzić wszystko. Na razie wiem że jest w ogóle nie spokrewniony z Magią.[/quote] Hmmmm...., wydaje mi sie, ze troszke nie tak sie do tego zabierasz ;). miec dobre szczeniaki ? Poszukaj troszke i poogladaj dzieci piesa, sprawdz ich zdrowko. Zrob list wad suczki, ktore bys chciala poprawic i przygladajac sie dzieciom potencjalnego ojca Twoich szczeniat, zwroc uwage co te dzieciaki maja po tatusiu, a co po mamusi- np. uwazasz, ze Twoja sunia ma nienajlepsza glowe, a podoba Ci sie glowa psa X. Ogladasz sobie jego dzieci z roznych miotow, z roznymi sukami i zauwazasz, ze wiekszosc potomstwa tego psa ma glowy przypominajace glowe ojca. Mozesz wiec przypuszczac, ze Twoje szczenieta tez beda mialy glowe piesa X. Ale jesli zobaczysz, ze szczeniory po roznych sukach maja glowy niepodobne do ojca, a w dodaku kazdy ma zupelnie inna, mozesz sie domyslac, ze to samo bedzie u Twoich szczeniat. Co oczywiscie nie jest regula :lol:
  12. [quote name='Goldek']Szukałam w necie... Nie znalazłam nic oprócz katalogów wystaw na których był...[/quote] [URL]http://www.k9data.com/pedigree.asp?ID=214011[/URL]
  13. Nie wiem, czy temat byl juz tu poruszany, a dla mnie jest szalenie ciekawy.. Mam i hoduje rase mysliwska ( goldeny ), która, niestety, do hodowlanki nie potrzebuje nijakich prob polowych. Skutek jest taki, ze coraz wiecej goldenow-kanapowcow, ktore nie interesuja sie aportem, nie wchodza do wody i czesto, coraz czesciej boja sie strzalow. Jakis czas temu trafilam na dyskusje w necie, dotyczaca petard i przeczytalam posty kilku wlascicieli goldenow, ktorzy byli przekonani, ze golden ma to do siebie , ze huku bac sie musi. Czy macie jakies doswiadczenia ze strachem przed strzalami? Odziedzczalnoscia tegoz ? Czy jest sens oduczania takiego strachu i jakie sa efekty ? Sama mam suke, ktora strzalow sie boi - nie od zawsze. Byla na szkoleniu tropowcow i zachowywala sie spokojnie, nie przeszkadzaly jej petardy, ani burze. Gdy miala 6 lat, jakis kretyn rzucil nam w Nowy Rok petarde pod drzwi mieszkania. Sunia akurat pod nimi lezala. No i od tego czasu mam problem. Poczatkowo wydawalo mi sie, ze to co innego, ze strach nabyty, ale.... No wlasnie, jest ALE. Rzeczona suczka miala szczeniaki. Widzialam reakcje na strzal kilku z nich - 75 % boi sie :-(. Druga suka oaza spokoju, mimo, ze od szczeniecia ma okazje obserwowac histeryczna reakcje starszej suki na petardy, grzmoty i inne tego typu odglosy.
  14. [quote name='sylrwia']Nie no nie denerwuj się :evil_lol: jest to dal mnie zaskakujące:razz:[/quote] Nie denerwuje sie :lol: . Wiesz, ja naprawde nie jestem specjalistka, wiec tak "glosno" mysle- moze wyzly maja wieksza sklonnosc do memlania ? W koncu retriever zostal zrobiony wylacznie do aportowania, nie ? Z moja starsza suka mialaam duze problemy- odkupilam ja z kojca, prawie 3-letnia i jestem jej, bodajze 5 wlascicielem. Suka miala spora pasje do aportowania, ale wszystko puszczala przede mna i odskakiwala. Gdy wyciagalam reke, zeby przytrzymac aport i uniemozliwic jej wyplucie, suka ze strachu sikala :-(. Smutny widok, naprawde ;-(. I sporo czasu zajelo mi nauczenie jej, ze ma czekac az odbiore. Sunia jest obrzydliwym smieciozerca, w tym padlinozerca. Gdy wiec moja kolezanka, czynny mysliwy zreszta, zaproponowala mi, zebysmy razem pocwiczyly na zwierzynie, ubawilam sie niezle. A gdy zobaczylam przechodzonego baazanta, stracilam nadzieje, ze w ogole cos z tego bedzie. No i rzucilysmy bazanta, wydalam komende aport i moja suka pobiegla, wziela bazanta w paszczeke i przybiegla do mnie. Zdziwila sie dopiero, gdy odebralam jej ptaka :-), bo czegos takiego w ryju jeszcze nie miala . Naprawde bylam przekonana, ze suka go rozwali, bedzie starala sie schamac..... A tu niespodzianka- poprawny, sliczny chwyt, zadnego memlania, zadnych mysli o konsumpcji :lol:. Z mlodsza mam inny problem i, przyznaje bez bicia, n ie moge sobie z nim poradzic. Otoz Mitzinia ze mna dyskutuje. Doskonale wie o co chodzi, z reguly cwiczy chetnie i dobrze, ale nagle dochodzi do wniosku, ze tego krolika to ona nie ma ochoty przyniesc. Wyglada to tak- robimy np. wloczke, suka ikdzie, znajduje krolika, prznosi go. Jest OK. Za jakis czas ten sam krilik, suka znajduje go, staja nad nim, merdoli ogonem i patrzy na mnie z mina "lo matko, chyba nie chcesz zebym brala do ust tego wielkiego, ciezkiego i obrzydliwego krolika". A ja chce, wiec powtarzm komende, a moja psia cholera zaczyna pyskowac. Oczywiscie w koncu bierze krolika w paszczeke i przynosi. Zdzarza sie to niespecjalnie czesto, ale sie zdarza. Moja przyjaciolka twierdzi, ze to skutek zbyt partnerskiego traktowania psa. Moze, ale ja tak lubie :evil_lol:
  15. [quote name='sylrwia']:roflt: a normalnych aportow nie zjada, nie mieli w paszczy?[/quote], No prosze Cie, kumam co to memlanie :mad: . Raz jeszcze - rzucam piesie patyk i ona wie, ze nie musi go prznosic, wiec kladzie sie z nim i konsumuje. Dummy nie konsumuje- moze nie jest tak smaczne :diabloti:
  16. [quote name='sylrwia']O kurcze to super ze psiak nie memla wyszystkiego tylko patyki:lol:[/quote] Wiesz, ona nawet tych patykow nie memla, tylko zjada ;D. Zadna z moch suk nie memla. Ale nie jest to moja zasluga
  17. [quote name='sylrwia']. A linka tak jak napisałam ze względu na możliwośc zwiania psa z aportem.[/quote] Rozumiem [QUOTE]Alter Idem i pies nie memła patyków i piłeczke? Ma miękki chwt ?[/QUOTE] Patyczki pozwalam pogryzac - nie rzucam z komenda. Chwyt ma miekki
  18. [quote name='Wiza']Alter Idem zgadzam sie, ale wiesz kasa sie u nas nie przelewa.[/quote] Aha. A czy w takim razie zdajesz sobie sprawe ile kosztuje odchowanie miotu goldenow ? Np. 9 slodkich kuleczek ? Sporo. Jedzienie, odrobaczanie, szczepienia.... Do tego musisz zaplacic za krycie. A ze goldenow multum, moze sie okazac, ze masz trudnosci ze sprzedaza szczniakow i z tych slodkich kuleczek zaczynaja wyrastac coraz wieksze psy, ktore coraz wiecej jedza. Popatrz ile jest ogloszen na allegro.... Kiedys zadzownil do mnie facet, ktoremu strzglam goldenke. Wiedzialam, ze jakis czas wczesniej mial szczenieta. Zadzwonil, zeby zapytac jaki mam patent na sprzedaz piesow, bo mial w domu - zebym nie sklamala - albo 6 7-miesiecznych, albo 7 6-miesiecznych goldkow, ktore jadly duuuzo i demolowaly mu dom.... Widzisz, wprawdzie rasa jest nadal bardzo popularna, ale konkurencja jest ogromna i nie ma co liczyc na to, ze po szczeniaczki ustawi sie kolejka... Do tego swiadomosc nabywcow jest coraz wieksza, wiec sprzedaz lepiej idzie hodowlom, ktore wydaly pieniadze na badania.....
  19. [quote name='Wiza']I problem w tym że nie wiem czy ona będzie chciała wziąść taki aport do mordu :([/quote] *** Jesli chodzi o dummy, to zapewniam Cie, ze bedzie chciala :-)
  20. [quote name='sylrwia']Najpierw ćwicz na lince aby w każej chwili móc korygować błędy i aby pies nie uciekł. [/quote] Hmmmm...., ja tam jestem przeciwnikiem cwiczenia na lince. Znam kilka psow w ten sposob szkolonych i, niestety, sobaki swietnie kumaja, kiedy mozesz zmusic do wykonania komendy, a kiedy nie. Moze to sie sprawdza np. przy wyzlach, ale golden to dosyc miekki pies i , moim zdaniem ( ale zaznaczam, ze choc moje suki maja dobry aport, specjalista nie jestem ), lepiej zeby wykonywal komendy, bo chce pracowac, a nie dlatego, ze jest zmuszany. Szarpniecie linka moze zniechecic goldena ( oczywiscie nie musi ). Z moimi sukami cwicze bez linki, bez smyczy i bez obrozy - calkiem luzem. Starsza sunia byla uczona ( w dobrej zreszta szkolce ) wlasnie na lince i miala problemy z aportem. Teraz jest OK Patyki i pileczki tez rzucam ;) , ale bez komendy i niezaleznie od tego, gdzie pies sie znajduje. Aportowanie zawsze od nogi. Ale zapewne, ile osob, tyle szkol :cool3: i mysle , ze metody trzeba dobierac dla konkretnego piesa
  21. [quote name='Wiza']byłam u okulisty bo potrzebowałam do klasy sportowej xD Ahh ile kosztuje takie badanie?[/quote] Moja droga, niezaleznie od tego ile takowe badanie kosztuje, TRZEBA je zrobic ! Nawet jesli nie ma zwiazkowego obowiazku badan okulistycznych, czy kardiologicznych, kazdy PRZYZWOITY hodowca takie badania przeprowadzi, bo dba i o swoja sunie i o szczenieta, ktore z powodu jego decyzji, ujrza swiat. Naprawde nie kazdy pies/ suka musi miec szczenieta ( bo tych jest pod dostatkiem ), a chore zwierzeta miec dzieci nie powinny. Zgadzasz sie ze mna ? :-)
  22. [quote name='bzuma']dzieki za odzew w sprawie :p wlasnie mi sie poszczescilo i dorwalam umowe ;) co nieco oczywiscie pozmieniam ale zaznaczam od razu, ze jezeli ktos z Was czy ze znajomych bedzie takowej potrzebowal to sluze pomoca:evil_lol:[/quote] To ja bym luknela, jesli mozna ;-) Wprawdzie poki co nie potrzebuje, ale nigdy nic nie wiadomo :razz:
  23. [quote name='JanuszPLSzczecin'][B]Mam zamiar zakupić szczeniaka ON,w miocie są dwa :suka i pies.Jak sądzicie,czy to dobrze ,że urodziły się tylko dwa szczeniaki?Chodzi mi tu o kwestie zdrowotne a hodowla jest znana i uznana w Niemczech.[/B] [URL]http://www.hausyu.de/dogsindex.html[/URL][/quote] Mnie by to nie przeszkadzało
  24. A jesli masz czym dojechac pod Krakow, polecam [URL]http://www.warsztaty-psow.net/news.php[/URL]
  25. [quote name='Wiza']każdy retriever lubi aportować a na konkursach pies nie moze bac sie strzalu u znalesc trop i to zasygnalizować i dalej nie wiem. Musiałabyś się popytać w związku może mają takie informacje.[/quote] Zwiazek Kynologiczny raczej sie tym nie zajmuje ;-). Jesli ktos z Krakowa chetny, moge pokazac jak to sie robi :-)
×
×
  • Create New...