W środę wiozłem 2 pieski do weta chyba Maxa i ... e nie pamiętam jak się nazywa.
Max miał być tym co rozrabia w samochodzie a ten drugi miał być spokojny, było na odwrót. Max co prawda na początku zwymiotował ale to młody psiak i musi się przyzwyczaić do jazdy. Zachowywał się wzorowo zarówno do zwierząt jak i ludzi w lecznicy. Z powrotem rozłożył sie na tylnej kanapiei czekał na mizianko. Jak będą jakieś zdjęcia to proszę o wklejenie.