Jump to content
Dogomania

Migori

Members
  • Posts

    1879
  • Joined

Everything posted by Migori

  1. [quote name='WŁADCZYNI'] Mam takie samo prawo do przebywania tam i żądania świętego spokoju![/quote] Amen! Może nie mieszkam w Krakowie, ale w Poznaniu mamy Maltę i Cytadelę (też właśnie miejsca dla psiarzy z pociechami). Nie da sie tam spokojnie spacerować, bo takich właśnie biegających psiaków jest masa. Gdyby tylko ich właściciele potrafili odwołać psiaki... ależ gdzietam! Żadna przyjemność spacerować w takich okolicach, a mam także prawo iść na spacer z psem i cieszyć sie tym. Ja wiem, że mojego psa od zabawy nie odwołam, jeszcze nie. Ćwiczymy. Ale zdaje sobie z tego sprawę i pies jest zawsze pod kontrolą. Szkoda, że inni nie potrafią otwarcie sie do tego przyznać (przed samym sobą) i psa kontrolować (linka, smycz itd) Dlaczego mój pies ma byc workiem treningowym dla jakiegoś dużego psa? Bo jest młodszy słabszy i jeszcze nie umie sie bronić? A właściciele cieszą się że ich pies jest taki silny, odważny i trenuje zapasy na mojej suce.
  2. [quote name='BeataSabra']nie ma problemu. Tylko ja bym tego tekstu nie mówiła jak masz psa luzem.[/quote] Moja psica zawsze na smyczce
  3. [quote name='BeataSabra']Czasem człowiek palnie coś bez zastanowienia.[/quote] pozwolisz, że w razie czego wykorzystam :)
  4. [quote name='Agnieszka(Visenna)']nie dajesz im się ze sobą bawić - patrząc na swoje potrzeby, a nie na to, czego chce również pies, to dla mnie osobiście jest to owszem, snobistyczne podejście. [/quote] Uważam, że dorosłe psy nie muszą sie bawić, nie mają takie potrzeby. To co Ty nazywasz zabawą, najczęściej jest próbą sił, konfrontacją, gdyż nie dało sie jej uniknąć (najczęściej z powodu braku większej przestrzeni). Jeśli psy mają do dyspozycji dużo przestrzeni nie będą szukać innego psa, a jeśli go zauważą wątpię żeby pobiegły sie "pobawić". Dobrze "rozmawiające" psy (w psim języku) unikają kontaktów i potyczek wysyłając szereg sygnałów, często dla człowieka, który ich nie zna, totalnie niezauważalnych. Psy osiedlowe są na kontakty niestety skazane. Moja suka wcale do psów nie biegnie na złamanie karku, a przeważnie jest od psa odwołana. Wyjątki to jej psi przyjaciele ( na palcach ręki można ich policzyć-też laby). Kupując psa, kupiłąm go dla siebie. Chce żeby dobrze sie bawiła na spacerach (ale ze mną), a przepychanki z psami uważam za totalnie zbyteczne. Pies, który sie nudzi ze swoim przewodnikiem, bedzie szukał kontaktu z innymi psami (no bo pani taka nudna jest, tylko łazi zamiast troszkę sie powygłupiać). Spróbuj z swoim psiakiem tropienia, aportu , nakręc na piłeczkę, a zobaczysz że bedzie totalnie olewać inne psy i prosić o kolejny rzut.
  5. [quote name='Agnieszka(Visenna)']Mówię o opiekunach, którzy ogólnie zabraniają swoim psom kontaktów z innymi - zawsze, bezwzględnie.[/quote] hym może mają jakiś powód? Nie sądze, że kierują sie wyłącznie snobizmem bo mają "rasowego" psa, który z byle kim bawić sie nie może, bo sie np. ubrudzi. Pewnie ludzie na osiedlu mają mnie za lekko szurniętą, bo odwołuje psa od innych i nie daje innym tarmosić Bory. No snobką jestem jak nic. :p
  6. [quote name='BeataSabra'] "fuj Sabra zostaw go bo się kłakami udławisz" paniusia szybciutko psa zabrała.[/quote] oplułam monitor herbatą :lol: Bardzo pomysłowe
  7. Jestem ciekawa czy mówiłabyś tak samo, jak sytuacja byłaby odwrotna i do Twojego psiaczka podbiegłby np. lab i potraktował z łapy dla zabawy? Myślę że byś sie nieźle zdenerwowała...
  8. [quote name='PositiveThought']że psy się na smyczy prowadzi... możecie mi wytłumaczyć, o co chodzi? :evil_lol:[/quote] Dobrze Ci powiedziała. :pRacje ma. A skąd wiesz czy psiak nie był chory? ranny? po operacji? z obniżoną odpornościa itd? No ale kopać psa to już nie musiała...:shake: Choć pewnie lekko odsunęło go nogą. Jak Bora była po ciężkiej operacji to czasem do szału doprowadzały mnie takie właśnie biegające "futrzaczki".
  9. [quote name='Agnieszka(Visenna)']Co jednak nie zmienia faktu, że to właśnie Ci ludzie- w znacznej części, zabraniają swoim podopiecznym kontaktów z innymi psami i mają do nich dość materialistyczne podejście.W każdym razie dużo częściej, niż właściciele - a w zasadzie opiekunowie - bo właścicielem to można być samochodu, albo mieszkania- mieszańców.[/quote] Nie zgadzam sie z Tobą! Teraz mam suczkę labradora. Też z nią pracuje klikerem, jak niektórzy dogomaniacy. Często po prostu taki podbiegający do nas pies, płoszy mi suczkę, wybija z sesji i co? I nic z tego dobrego nie wynika. A wystarczy zapiąć swojego psiaka, podejść i po prostu zapytać czy mogą sie przywitać. Wtedy szybko zakończę sesje, a Bora może sie "poniuchać". Wybieram jej psich kumpli, bo jak mówiłam walczymy z jej lękiem, nie chce żeby jakiś ją poturbował. Jak ją jakiś inny pies nawet przewróci to już cała moja praca idzie na marne. Poza tym, przed Borą, miałam suczkę Funię, mieszankę teriera i jamnika (jednym słowem - kundelek, przybłęda - też wzięłam żeby sie dowartościować oczywście :diabloti:) i też z nią pracowałam. Też nie latała po osiedlu samopas tylko bawiła sie ze mną. Więc nie pasuję do Twojego wzorca.
  10. [quote name='WŁADCZYNI']powie, choć częściej słysze że "przecież chciał się tylko pobawić" to tak trudno zrozumieć że ja nie chce tej zabawy, a już na pewno nie na zasadzie "piesek podbiegnie i się pobawią".:mad: [/quote] Lepiej bym tego nie ujęła. Doskonale Cie rozumiem, mam psa który zaczyna przejawiać lęk przeradzający sie powoli w agresję. (uprzedze pytania-tez zaatakowana przez "przyjaznego" psiaka) Często po prostu nie życze sobie żeby moja suka była workiem treningowym dla jakiegoś psa. Bo z jakiej racji? Ja pracuje, żeby wybić jej z głowy panikę przed psami, że psy są oki, a tutaj podlatuje jakiś szczekacz i cała moja miesięczna (np.) praca idzie na marne!. Jak mam psa na smyczy i czekam aż ktoś spokojnie przejdzie z psiakiem, albo odwołuje swojego psa, skupiam na sobie tzn ze nie chce żeby nam przeszkadzano. Specjalnie schodzę z drogi, to nie.. trzeba za mną iść, bo jestem dziwna. Nie pozwalam przywitać sie psom. Teraz Bora jest po ciężkiej operacji. Ma opatrunek na przedniej łapie... oczywiscie to też nie jest sygnał żeby trzymać sie z daleka, no bo Misiek chciał sie przywitać. A co mnie to? Bora ma 15 szwów i w nosie mam witanie sie Miśka, jak zaraz bede musiała na pogotowie jechać. I tak właśnie reagują psiarze, muszą sie przywitać z moim psem, choć ledwo kuśtyka po serii leków...Ehh przydałoby się niektórym właścicielom odrobinkę empatii i dar obserwacji. Odchodzę z psem na smyczy znaczy mam powód a nie takie widzi mi się.
  11. U mnie na osiedlu jest podobny podział. Jednak ludzie, którzy psów nie lubią dość wyraźnie to manifestują. Krzyczą coś nawet o truciu. I najczesciej to tacy co dokarmiają koty. Sa też ludzie, którzy mają psy, puszczają je luzem i mają w nosie, że psiak lata i zaczepia. A ja pozwole odnieść sie też o problemu czy psu potrzebny jest kontakt z innym psem. Szczeniakowi tak, w okresie socjalizacji i koniec. Też jestem zdania , że należy skupić uwagę psa na sobie, trzeba być atrakcyjnym, po to opiekuje sie psem, że to on ma mi sprawiać przyjemnosc zabawą, to ja mam mu wymyślać co rusz nowe zajęcia, żeby sie rozwijał i aby nasza więż byłą mocna, a psu kontakt z innym psem do szczescia nie jest potrzebny. Jak spotkają sie na rozległym terenie obce psy, widzą sie w odległości 100-200m, nie przybiegną do siebie, gdyż nie potrzebują tego, mają wybór, aby odejsc i skupić sie na zabawie z przewodnikiem. Na osiedlach niestety psów jest jak mrówek i są skazane na bliskie kontakty między sobą, bo nie mają wyboru,nie mają gdzie odejsc i unknąć kontaktu, muszą odstawić całą serię zachowań powitalnych , CS'ów żeby do awantury nie doszło.
  12. Ona wcale nie musi byc gruba. Może zbierać sie gdzieś płyn, może jest opuchnięta. Zgadzam sie badanie krwi, serducho, nerki. Po prostu zmniejsz dawkę dzienną karmy.
  13. Koniecznie daj znać jak poszła wizyta u weta. Mocno trzymam za was kciuki. Musi sie wyjaśnić co małej dolega.
  14. [quote name='natka1238'](( P.S dziękuję za info na priv,przejrzałam:)) zdecydowałam się na TPLO i w środę operacja:((( mam nadzieję,że będzie dobrze. [/quote] To bardzo Cie prosze o kontakt, jak psinka sie czuje. Jeśli chcesz pisz do mnie na bierząco :) Bedziemy sie wspierać. Trzymam mocno kciuki za powodzenie operacji. Wiem jak jest cieżko, ale trzeba walczyć. Trzymajcie sie mocno.
  15. Tak, od tygodnia jestem użytkownikiem tego forum. Jeszcze nie wszystko przetrawiłam. Mam swoje zdanie na temat wapnia w diecie psa, też nie jestem weterynarzem, jednad odkąd moja suczka jest chora chłonę wiedzie jak gąbka. Uważam że jeśli pies dostaje zbilansowaną diete, a za taką uważa gotową karmę, to dodatek wapnia nie jest potrzebny, bo może tylko zaszkodzić. Jednak niektóre psy mają zaburzony metabolizm i nie przyswajają takiej ilosci wapnia jaka zawarta jest w karmie, wtedy należy psa wspomóc odpowiednimi lekami. Jednak najpierw trzeba wykonać stosowne badania krwi. Uważam też że moja suczka była niewlaściwie leczona najpierw na bóle wzrostowe (niestety wpadlam na to troszke późno). Otrzymywała zastrzyki z wapnia, co jeszcze bardziej pogorszyło stan jej łap. Zatrzymanie wzrostu kości promieniowej nastąpiło zbyt szybko, stad dysplazja (myśle że właśnie poprzez niewłasciwe podanie wapnia) Ja znam przypadek suczki z cieżką dysplazją E a także szaleje-nie potrafie tego wyjaśnić. Powiem Ci że nie wiem nadal jak należy wychowywać psa z ras "dysplastycznych". Nie wiem czy pozwalać szczeniakowi szaleć, dawać go tarnosić i przewracać innym psom, rzucać mu kije? No nie wiem. Czy wrecz przeciwnie chronić, w domu położyć wykładziny, kontrolować ruch i nie pozwalać skakać, robić gwałtownych zwrotów. A co ty o tym myślisz? Ja właśnie tak na psa chuchałam i dmuchałam i jak widać na nic sie to zdało, bo psica ma chore wszystkie stawy. Wiesz tak cicho myśle, że my nie mamy na to wpływu. a i jeszcze coś. Często na wytawach jest tak. że psy o cudownym ruchu, pięknej lini itd mają właśnie chore dysplaztyczne biodra (często D i E)... ciekawe prawda?
  16. Gayka, tak możesz podawać arhroflex do karmy. Brezyl, ja zastanawiam sie nad jedną rzeczą. Czy młody pies, doskonale chowany, z rodziny u której występują osobniki z dysplazją nawet typu C, wstępnie uznany za zdrowego w wieku 6 miesięcy, na pewno nie bedzie miał dysplazji? Uważam, że nawet jabyśmy stanęli na rzęsnach genów nie przeskoczymy. Jeśli pies jest tym z miotu ktory ma być HD C to taki bedzie, pomimo naszego działania. Natomiast pies, który bedzie miał HD A bedzie miał zdrowe biodra bez naszej ingerencji.
  17. Bora nie utyka tylko jak idzie wolno, kiedy przyspieszy utyka bardziej. Tak po takim intensywniejszym biegu utyka bardziej, jednak mięśnie musi wzmocnić. Ma bardzo słabo umięśniony zad, kiepską klatkę piersiową, a to że jest takim chuchrem jej nie pomaga. Mięśnie też pomagają utrzymać łapki na miejscu. Ja również odstawiam przeciwbólowe jeśli widze że pies zbytnio szaleje, bo może sobie zaszkodzić. Myśle ze w Twoim przypadku (tak jak zreszta wiesz) trzeba zrobić RTG i nie ma co kombinować tylko udać sie do specjalisty. Po kurzych łapka Bora miała biegunki. U nas też ostatnio pogorszenie. Coś sie dzieje z raną pooperacyjną i nie widomo co jest grane. Trzymam za was kciuki
  18. [quote name='gosikf & dogs']Hej Dysplazja i podobne schorzenia są wynikiem złego dobierania psów do rozrodu lub po prostu pseudochodowli...Tzw.schorzenia genetyczne. Psom to sprawia wiele bólu i cierpienia... [/quote] Tu sie z Tobą nie zgodze. Bardzo często z rodziców o HD A, rodzą sie szczenięta, które potem w wieku 12-15 miesięcy niestety mają biodra HD C i często B. Prawdą jest, że niestety dysplazji uniknąć sie całkowicie nie da. Nie jest dziedziczona w lini prostej. Zawsze w miocie może pojawić sie szczenie z chorobą stawów, choć rodzice i dziadkowie byli HD A. Np. u labradorów nie jest obowiązkowe badanie łokci w kierunku dysplazji zanim dopuści sie zwierze do rozrodu, a szkoda, bo dysplazja łociowa jest równie poważna i bolesna jak biodrowa. Fakt, mamy większe szanse na zdrowiego pupila z renomowanej hodowli.
  19. Nie wiem jak to jest w przypadku innych chorób wywołujących kulawizne, ale w przypadku dysplazji dozwolone jest bieganie po prostej, czyli bierzesz psiaka na smyczke i biegniecie razem np. na początek 100m i koniec. Oczywiscie przed tym biegiem musi byc chwila spaceru zeby miescnie sie rozgrzały, to samo po biegu. Na wzmocnienie zadu dobre są powolne wdrapywanie sie na niewielką górkę. Czyli psiak na smyczkę, najlepiej za obrożę trzymać i powoli człapiemy. Na początek np. 1 raz na każdym spacerku. My chodzimy częściej a krócej, poza tym jak widze że psica jest smutna i raczej powolna to idziemy na siku i do domu. Jak chce pobiegać to idziemy na dłużej. Co do arthroflexu... my stosujemy go drugi miesiąc, nie powiem żebym widziała dużą poprawę, ale pies chce chodzić, nie ociąga się, tylko człapie z chęcią. Na opakawaniu jest napisane że po miesiącu powinna zajść poprawa... :/ U nas zmorą są dziury wykopane przez psy na trawnikach, które już zarosły trawą, nie wodać ich, a Bora co rusz w jakiś wpada :( Jak widze kopiącego psa, to od razu tłumacze włascicielowi że przez taką super zabawe inny pies cierpi. Jeśli Irish kuleje po spacerze to może za długo chodzi? Idź z nią tak na 10 min, wróć do domu, za godzinke znowu. Może bedzie lepiej? Pomyślałam też o środkach przeciwbólowych, może warto je podać, żeby pies chodził i wzmocnij mięśnie, a sytuacja powinna sie poprawić. p.s. co do łapek.. jak Irish smakuje to jej dawaj. Niech laska ma coś od życia :) Kto powiedział że tylko syntetyczne środki działają? Ja nie wierze w te łapki, bo nam nie pomogły, ale może wam sie uda.
  20. [quote name='Ascaia']Waży za dużo .[/quote] No to wszystko jasne. Wszystko powoli, daj jeść mniej (o 30%).To typowe ze po sterylce tyje, ale ona sama sie nie karmi, Ty musisz tego pilnować. Dużo spacerów, szkolenie a zobaczysz że psiak zrzuci pare kilo. Najpierw zaczniesz od spaceków, a potem zobaczysz jak psinka przyspieszy.
  21. na hasky to też haszczak :)
  22. AST - American staffordshire terrier FCR - Flat coated retriever
  23. [quote name='natka1238']to idz do : Kinga Pękala. [/QUOTE] polecam tą kobietę. Jest cudownym lekarzem. Operowałyśmy w tej klinice dysplazje łokciową mojej suni,dokładnie 5 wrzesnia, pies wstał następnego dnia :) i chciał biegać. O tej klinice moge powiedzieć tylko dobre rzeczy, nie miałam jak na razie z nimi problemów. Bora ma obustronną dysplzję łokciową i biodrową (na razie jeszcze nie operowalną). Jeśli chce pokaż tutaj fotkę. Myśle że p. Kinga bedzie chciała żebyś wykonała zdjęcie powtórnie, choć nie jestem pewna. To dobry specjalista. Tak jak dziewczyny pisały, spacerki tylko na smyczy, żadnego biegania w kółko (tzn głupawki), ostrych zabaw z psami, żadnego aportowania, dużo pływania (wiem pogoda nie sprzyja), dodatki na stawy do karmy. Lepiej żeby psiak sie zmęczył spacerując niż właśnie takimi szaleństwami. Powodzenia. Koniecznie daj znać jak poszło. Z tego co wiem p. Kinga jest na urlopie do 18 wrzesnia
  24. Nie powinno sie dodawać witamin do suchej karmy, która jest zbilansowana, jeśli wczesniej nie wykonało sie badań krwi, na podstawie których stwierdzono jakieś niedobory. Pies wg mnie dostaje za dużo białka, ortopeda powiedział mi (konsultowałam sie z hodowcą także) że do prawidłowego wzrostu szczeniaka wystarczy nieco poniżej 30% zawartości białka w karmie. Podając psu wapń sprawisz, że szybciej zakonczy sie wzrost kosci i mogą pojawić sie problemy. Jeśli względy finasowe nie są u Ciebie aż taką przeszkodą polecam karmę dla psów z problemami ze stawami np Royal Canin digest&osto. Sztywność łap, szuranie, bieganie-kicanie jak żabka, wchodzenie po schodach też na "zajączka" czyli obie tylnie łapki jednocześnie, utykanie, sztywnosc chodu po snie lub większym odpoczynku to wlasnie objawy dysplazji. Psiak jest bardzo młody, wykonaj RTG (łokci też) i działaj . Można psa operować w tak młodym wieku i skutecznie zahamować rozwój dysplazji na pare dobrych lat. A tą infekcję trzeba opanować, kto wie czy złe samopoczucie psiaka nie jest właśnie nią spowodowane. Bidulek, musi go boleć. Pozdrawiam p.s. z jakiego miasta jesteś?
  25. Hej My już jesteśmy tydzień po operacji na dysplazje łokciową. Bora już ma sie bardzo dobrze, jednak starsznie ją roznosi energia i trudną ją opanować. My podajemy althroflex zamiast tych kurzych łapek-nie wierze w ich skuteczność. Jak sie miewa Irish? Fridaoo, podaj psu ten srodek o ktorym pisałam wyżej, nie zaszkodzi, jeśli zauważysz poprawę ruchu psa tzn że działa i winą za złe samopoczucie ponoszą stawy. Koniecznie RTG. Bora miała w wieku 3 miesiecy zrobiony RTG bioder, tez spieprzony, a wetka upierała sie że biodra zdrowe. Dobrze, ze w wieku 5,5 miesiaca RTG wykonałam w innej klinice. Jak pisałam jesteśmy po operacji, mamy obustronną dysplazje łokciową i luźne stawy w biodrach. Nie poddajemy sie! Dziewczyny bierzecie sie w garsć! Jeszcze bedzie dobrze! Psiaczki jeszcze beda szaleć na polach
×
×
  • Create New...