Własnie dostałam wiadomość, że Pani Ela była w domu u Gucia.
Wynika z niej ze Gucio jest radosny i wesoły, w miseczce miał jedzenie, przytył, rany na skórze wygoiły się i nie wykazuje objawów maltretowanego psa, tzn. nie boi się, nie kuli. Podobno wręcz wyglądało to tak jakby bał się, że Pani Ela go zabierze.
Widać, ze jest wszystko ok.
Takie mam wiadomości, mam nadzieje, że Gucio rzeczywiście jest szczęśliwy.