Jump to content
Dogomania

Unbelievable

Members
  • Posts

    12081
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Unbelievable

  1. [quote name='Victoria']Aleks, wszystkie (oprócz tych martwych xD rybek i patyczaka) zwierzęta przeżyły i w ZADEN sposób nie ucierpiały, a wsio działo się jak miałam lat poniżej ośmiu, oprócz wspomnianego chorego kota, którego zoperowaliśmy i ma się teraz dobrze mieszkając u babci, więc myślę, że ten komentarz był zbędny ;) poza tym to są te 'dziwne' urywki historii. Calokształt wygląda zupelnie inaczej. Jak uważasz, że jest czego gratulować, to mogę dopowiedzieć resztęna PW[/QUOTE] po co sie tym chwalić? dla mnie to żałosne i dziecinne
  2. [quote name='FredziaFredzia']W dużych, bo to przeznaczone do ścielenia boksów koni, które uczulone są na pyłki. ;)[/QUOTE] ależ ja wiem :diabloti: z tym, że przez to ciężej kupić. Terraryści tego dla węży używają w dużych hodowlach ;)
  3. jest coś co się nazywa tierwohl- niepylące trociny, niestety tylko w wielgachnych pakach ;)
  4. Ja Gramowi też sporadycznie zakładam ubranko, tylko jak idziemy na dłużej na dwór i nie będzie miał zbyt dużo ruchu ;) a on jest straszną trzęsiawką i księciuniem
  5. mojej siostry świnka kwiczy zawsze jak ktoś koło jej pokoju przechodzi, a jak siostra wchodzi do pokoju to jest ekstaza :evil_lol:
  6. eh, u mnie na wykładach gra się w wowa, lola albo starcrafta... :evil_lol:
  7. [quote name='Rinuś'][I][B]na sadistic.pl można znaleźć wiele filmików, na których to owa lodziara cofa to co miała przed chwilą w buzi bo się zadławiła :diabloti:[/B][/I][/QUOTE] jezu, wy chyba serio nie macie co robić w domach, nawet ja nie wchodzę w takie rejony internetu :mdleje:
  8. [quote name='jonQuilla']zawsze trzeba najpierw wybadać ręką xD hahaha[/QUOTE] AHAHAHAHAHAHA :evil_lol: i cofnęłam banana nagle nabiera nowego znaczenia :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  9. [url]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/526954_565445966815119_633812560_n.jpg[/url] Gramuś tak przez przeszkody skacze :evil_lol:
  10. ja miałam taką nauczycielkę :grins: podnosi rękę a tam kupa kłaków :diabloti: pod rajstopami też kłak na kłaczku :grins: ciekawostka, jej mąż też mnie uczył, jak się kiedyś do mnie zbliżył to prawie zemdlałam od cudnego zapaszku :grins: człowiek przez całe 6 lat codziennie w tej samej marynarce, żółte wąsy, papierosowo-niemyta woń :)
  11. mam kolejne! to dla tej twojej suczki :grins: Impossible Monster :diabloti:
  12. Katarzyna pasuje idealnie :diabloti:
  13. do mnie jak dzwonili z timobajla, to jeszcze się pytali czy chcę dostawać telefony od nich o promocjach, zawsze mówiłam, że nie, a i tak dzwonili dalej :grins:
  14. [quote name='motyleqq']ja też się zastanawiam, czy dostanę, jeśli przyjdzie mi szukać :cool3: nie chcę brać psa ze schronu, tylko z DT, więc różnie może być :cool3:[/QUOTE] powiem ci tak- lepiej zostać wolontariuszem w schronie, poznawać psy po trochu i któregoś z nich wziąć, niż pierdzielić się z dogocioteczkami :) evel, ja bym na pewno nie dostała :diabloti: chyba że od kogoś znajomego
  15. i wiecie co, to jest śmieszne, ale łatwiej kupić psa z rodowodem niż zaadoptować :grins:
  16. dlatego ja załatwiłam sprawę z Bubą bez zbędnych ceregieli :) poszła do domku na wsi, na umowie ze schroniskiem, bez wizyt przed i poadopcyjnych, po sterylce, i wiem że ją oddałam w dobre ręce. i szczerze mówiąc nie chciałabym wziąć psa z dogo, ani z fundacji, bo z tymi też mam nieprzyjemne doświadczenia
  17. [quote name='a_niusia']ja uwazam, ze jezeli ona naprawde "pasie" auta to to jest zupelnie inny poziom nakrecenia niz "warunki samonakrecajace sie", ktore opisujesz. nie mowie, ze to jest nie do wyeliminowania, ale sadze, ze calkowite wyeliminowanie gonienia aut moze byc trudne. oczywiscie ode mnie w takim przypadku nikt nie uslyszy, ze ma zapiac psa na linke, bo wiadomo, co mysle o tym, co to znaczy wybiegac psa.[/QUOTE] pewnie, że to jest totalnie co innego, ale fakt jest taki, że samokontrola w takich warunkach przekłada się na samokontrolę w całym życiu, o czym może świadczyć chociażby to, że przestała gonić samochody jak ma zajęcie ;)
  18. [quote name='omry']Ja Iwana bym chciała wykastrować, ale już za późno, niestety. Dziś już nawet obcy mogą pod naszym okiem go pogłaskać :lol: co uważam za przeogromny nasz sukces, bo dziad ten okropny potrafił się łasić do nas żeby go głaskać i bez warknięcia po prostu ugryźć w rękę. Dalej, jak coś mu się nie podoba, to niekoniecznie warczy. Wiele za to widać po jego minach :) Po prostu nauczyliśmy się go i potrafimy bardzo fajnie ze sobą już współżyć :)[/QUOTE] Gramuś tak jak pisałam ostatnio już nawet biegał z samcem i nic mu nie zrobił, mimo ochoty i możliwości, ale już bez takiego zacięcia jak kiedyś, ważne też, że drugi pies do niego z agresją nie wyszedł, tylko uważał że to taka nowa zabawa w ganianie :grins::evil_lol: z tym że on potrafi używać CSów, a Iwan z tego co piszesz nie za bardzo [quote name='a_niusia']ja mam bardzo, bardzo mocno uwarunkowane psy na gwizdek. to jest u mnie bezwzgledna koniecznosc. u mnie w domu szczeniaki poznaja co to gwizdek juz pierwszego dnia. przy takich psach jak moje glupota byloby nie wprowadzanie gwidka. u mnie gwizdek to jest nie tylko komenda powrotu. mam inny gwizd na powrot, inny gwzd na koniec pracy i jeszcze krotkie gwizdy na zmiany kierunku w polu. do tego jeszcze jak mi sie przypomni to trenuje warowanie na gwizd, ale szczerze mowiac odkad jest zimno to tego nie cwicze na dworze. tylko ze w oduczaniu gonienia, ktore wynika z instynkow moim zdaniem nie chodzi zupelnie o to, zeby pies wracal z pogoni. obie z moich suk jak rusza za sarna, a ja na nie zagwizdze, to robia obrot wokol wlasnej osi i wracaja z powrotem. ale to nie jest dla mnie zadowalajaca sytuacja. pies ma w ogole w taka pogon nie ruszac i to jest idealna sytuacja, ktora psu zapewnia pelne bezpieczenstwo. w koncu nigdy nie wiadomo, czy psu zanim nie wroci na gwizek, cos sie nie stanie...czy ktos mu nie wladuje kulki z ambony albo nie pierdyknie go samochod i to nie ten wyimaginowany.[/QUOTE] ja właśnie przede wszystkim pracuję nad przywołaniem i nad samokontrolą Brumy, bo samo to, że ona potrafi leżeć jak inne psy biegają w warunkach które są samonakręcające (biegające psy, biegający ludzie, piszczenie, krzyczenie, szczekanie, piłeczki) jest na prawdę ogromnym osiągnięciem, tak samo jak to, że w takich warunkach pracuje, wraca do mnie i wyżywa się na szarpaku a nie na mnie, psach czy innych ludziach, co też było problemem. I ja po prostu staram się nie dopuszczać do sytuacji kiedy ona będzie mogła pogonić samochód, czyli wtedy, kiedy nie ma zajęcia, bo jak ją zostawię na waruj to jest już wystarczająca praca żeby borderka zająć i żeby nie miał głupich pomysłów. Ale problem jest i nie zamierzam tego ukrywać ;) najważniejsze, że nauczyłam się jak z tym żyć
  19. [quote name='omry']To był żart :lol: Wpierdzielenia komu? Psom, czy ludziom? :)[/QUOTE] psom oczywiście : P ale teraz wystarczy że na niego krzyknę i trochę odpuszcza, tyle że to już po kastracji a kastracja na agresję do ludzi chyba nie pomaga :grins:
  20. e tam, ja jak zrobiłam raz głośniejszą imprezę o godzinie 22:10 zapukała do mnie policja, żeby ściszyć :) żaden sąsiad nie przyszedł, a i nie było jakoś masakrycznie głośno, ot trochę gadających ludzi i muzyka a kiedyś, raz, ktoś w niedzielę o 9 włączył krejzi froga i inne temu podobne kawałki, wkurzyłam się, odpaliłam swoją muzykę na maksa, przeleciała jedna piosenka i nastała cisza :grins:
  21. [quote name='evel']A odwołanie na gwizdek na przykład? Czy ta częstotliwość nadal się nie przebije do mózgu? :grins: A na filmiku jaka mina, boooooshe, wstyd. To na pewno przez klatkę. Jak w schronisku :roll: Już nie mówiąc o tym, że ostatnio czytałam, że klatkują się TYLKO psy niewychowane. O.[/QUOTE] nie próbowałam, ale wątpię że zdążyłabym ten gwizdek wyciągnąć i w niego dmuchnąć, ona jest na prawdę MEGA szybka :roll: ja ledwo mam czas na krzyknięcie :grins: ona czasem ma tak że chodzi, wącha wącha i PIZD w długą, jak się na nią patrzę to zdążę krzyknąć, a jak nie... cóż, czasem nawet nie zauważę że poleciała, i słyszę tylko "ej, pies ci ucieka" :roll: [quote name='omry']Mógł chcieć ewentualnie zaganiać jak bydło :lol: Wystarczy przepracować.. No wychodzi na to, że tak, ale porównywanie JRT do agresywnego dojrzałego samca w typie rottka trochę słabe :)[/QUOTE] kiedy ostatnio jakiś potomek tego rottka chociaż widział bydło? :grins: Gram też był agresywny, niewybiegany i zepsuty, chęć wpierdzielenia na tym samym poziomie podejrzewam, tylko kaliber mniejszy :) ale każdy mierzy siły na zamiary [quote name='a_niusia'] taki pies owszem wroci na gwizdek...ale jak mu sarna ucieknie albo zniknie samochow wyimaginowany badz nie.[/QUOTE] ja myślę że jakbym mocno, bardzo mocno Brumie uwarunkowała gwizdek i przywołanie to nawet dałoby radę, ale to oznacza miesiące bez biegania wolno, a tego nie jestem w stanie zrobić
  22. [quote name='a_niusia']ej no spoko, spoko wyluzuj. to sie sa zarzuty w twoim kierunku, ale dobre poradki z wykladu!!!![/QUOTE] ale ja jestem cały czas wyluzowana :grins: [quote name='omry']Mam wrażenie, że próbujesz na siłę udowodnić, że tylko Twoja Bruma doświadczyła czegoś takiego :lol: Tamtego psa też nic nie interesowało. W dupie miał nawet to, czy jego pańcia jeszcze żyje, czy zginęła pod kołami po przeciągnięciu. Z tym, że oni o psach nie mają najmniejszego pojęcia i rozwiązanie wybrali takie, że z psem wychodzili z podwórka tylko, gdy nie było żadnego samochodu i jak najszybciej na drugą stronę ulicy na pola :evil_lol: Iwan miał kiedyś koszmarne schizy na punkcie psów. Jak zobaczył psa nawet w oddali, to ciągnął ile wlezie i nie reagował nawet na walenie po łbie. My to rozwiązaliśmy tak, że Maciej go trzymał na smyczy, a ja stawałam przed nim, łapałam go za łeb i siłą zmuszałam do siadania zasłaniając cały widok. Były też różne dodatki, by tylko przekierować jego uwagę na siebie :evil_lol: Na samym początku było jeszcze gorzej, bo jak ja go łapałam za łeb, to on mnie zębami po rękach i to wcale nie lekko, bo był też agresywny w stosunku do ludzi i to nie ważne, czy obcych, czy swoich. Ogólnie ogarnięcie Iwana, by potrafił w miarę funkcjonować w tym społeczeństwie zajęło jakieś dwa lata, ale dało się :)[/QUOTE] ale rottek a border to totalnie co innego, zachowanie o innym podłożu więc nie ma co porównywać ;) on na bank nie próbował tego samochodu zaganiać jak owcy :grins: to nie jest taka schiza jak ci się wydaje, wierz mi : P takie zajaranie na psa Gramuś miał, ale to wystarczy przepracować [quote name='a_niusia']na lince!!!!!!!!!!!![/QUOTE] :placz:
  23. niestety na obrożę elektryczną mnie nie stać i nie mam od kogo pożyczyć ;) nauka komend jest cały czas, i nie jest to coś co jest dopracowane w 100%, ale też niestety nie zawsze mogę zwalczyć totalne odmóżdżenie moim głosem, bo podejrzewam, że w pewnym momencie to ona jest w takim amoku że już nic nie słyszy. A linka to bezsens w takich wypadkach, bo i tak nie zdążę wyłapać
  24. ależ ona się pięknie skupia i ganianie podczas robienia czegoś mamy już chyba zrobione(i to wcale nie smakami :grins:), ona gania jak nie ma zajęcia ;) nagle móżdżek robi PYK i brum popierdziela za niewidzialnym samochodem :) czasem jak krzyknę wystarczająco głośno i wyraźnie to się odwołuje, ale poza tym to się modlę tylko żeby żadnego samochodu nie dogoniła :grins: omry, tylko u Brumy to jest schiza, ona wtedy nie myśli, nie wie po co goni, ma totalną zwiechę
×
×
  • Create New...