-
Posts
12081 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Unbelievable
-
[quote name='a_niusia']mozna kupic skladana materialowa klatke na podroze. moje psy nigdy nie jechaly pociagiem, ale jezdza dosyc duzo i maja taki skladany kennel, w ktorym mieszcza sie obie. chociaz wiem, ze dla dluzej to jest taka przyjemnosc tam siedziec z mala jak dla nastolatki z mlodszym bratem, ktory caly sie lepi, smierdzi i puszcza baki dla zartu. nie mniej jednak nie ma wyboru. to jest bardzo duza wygoda, kiedy pies umie siedziec w klatce. szczegolnie np. na wystawie. nie mowiac juz o podrozach w nowe miejsca. moje dziewczyny nie sa jakies niszczycielskie, ale np. w pokoju hotelowym nie zostawilabym ich bez klatek. regularny tryb zycia jest dla psa naprawde wazny-zgadzam sie. u nas odkad mamy mala wszystko przebiega jak w zegarku.[/QUOTE] a mi się marzy żebyś ty kiedyś przeczytała czyjkolwiek post ze zrozumieniem i odpowiedziała na niego na temat... Z tymi plamami to jest tak, że generalnie biały u jacków powinien przeważać tak jak ktoś już napisał, powinny być wybarwione na ciemno powieki i nos, a w parsonach jest już napisane że preferowane są łaty tylko na głowie i przy nasadzie ogona, i sędziowie automatycznie przenoszą to na jacki ;)
-
[quote name='ladySwallow']Ja też mam metalową klatkę, składaną - rozmiar każdego boku to ponad pół metra - a do tego jadę pociągiem przez Katowice, Kraków, Tarnów, Rzeszów -w sumie 13 godzin prawie :evil_lol:[/QUOTE] ja mam 90x70, ledwo ją do mieszkania wniosłam :diabloti: ja do domu jadę prawie 7 ale jest PEŁNO, dosłownie ludzie sobie na głowach siedzą. Wolałam jechać 12h do wrocka niż tutaj te 7 bo było luźno i przynajmniej można było usiąść jak człowiek :roll:
-
[quote name='ladySwallow']Ja wożę klatkę ze sobą :lol: Wyglądam rewelacyjnie z walizką, klatką, laptopem, torebką i psem, ale zawsze znajdzie się chętny, męski pomocnik :evil_lol:[/QUOTE] z tym że ja mam dużą metalową klatkę i zwykle w pociągu nie ma nawet miejsc siedzących i trzeba się wpychać, poza tym teraz mam dwa psy :diabloti: mam małą materiałową klatkę, ale ona się powoli robi dla Miotły za mała
-
[quote name='sacred PIRANHA'][B]BleBle[/B] ja myślę, że Ty bys chciała za szybko:cool3: miotła krótko jest u Ciebie, plus jest turbo psem, no i jest Twoim psem to jest podwojnym turbo psem:diabloti: niektóre psy trzeba uczyć nakręcania się, a niektóre uspokajania, tak czy siak z czymś walczyć musimy:evil_lol: Gram akurat złapał to sam a tą zaraze trzeba nauczyć uspokajania się, ile to potrwa to niestety indywidualna sprawa i nie porównuj jej z Gramem:mad: To indywidualna jednostka (prawie chorobowa:evil_lol:), ma wyjątkowe imię, temperament i wyjątkowo da ci w kość:diabloti: chciałaś, to masz:multi: A tak całkiem poważnie, to gadałaś z ludzmi, ktorzy mają BC i mieli podobny problem? Ja myślę, że warto znaleźć właścicieli BC, ktorzy zmagali się z podobnymi jazdami. Pamiętam jak miałam różne problemy ze swoim wyżłem (co on mi krwi napsuł cholernik jeden!:mad:), to tak naprawde zadziały dopiero pomysły właścicieli wyżłów, którzy zmagali się w przeszłości z podobnymi zrytymi psimi tyrtum dyndum:p[/QUOTE] tylko mnie to męczy, bo widzę że i ją to męczy :roll: z tym że nie znalazłam nikogo kto miałby podobny problem, a jak już coś mówili to mam pakować do klatki :diabloti: tylko zastanawiam się co będzie jak pojade do rodziców i klatki nie będzie
-
[quote name='ladySwallow']Trzeba se było coś spokojniejszego :evil_lol: A serio, to przecież niedługo u Ciebie jest - u nas Jax ustabilizował się z zachowaniem i przestał być pobudliwy na otaczający go świat tak po ok. miesiącu ;)[/QUOTE] jakbym sobie kupiła mopsa to też miałby temperament bomby atomowej :mdleje: nawet najbardziej leniwe gekony u mnie miały adhd :evil_lol: wiesz, szczur też do najspokojniejszych nie należał, ale on SPAŁ sam z siebie
-
[quote name='ladySwallow']To go zabierz i niech go nie będzie :lol: A jak usuniesz wszystko z jej zasięgu i nie pozwalasz jej niczego dotykać, a poza tym ją ignorujesz, to co robi?[/QUOTE] gryzie :grins: dzisiaj jak ją ignorowałam to po jakimś czasie zorientowałam się że próbuje skonsumować kabel wsadzony do gniazdka :mdleje:
-
[quote name='yamayka']No bo ona ma taką se chęć -poszaleć i ma w tyłku co robią inni... Ale musi być fajowa :) Jedna rzecz energia przy spokojnym uspokajaniu... Powolne głaskanie... Równy oddech... Ciche gadanie... Łagodne przytrzymanie na glebie... I takie tam... A druga energia - "Uspokój się do ch...ja pana, dość!" :evil_lol: Bezpieczniej poradzić - zamknij do klatki z odpowiednim hasłem.[/QUOTE] ale ja się boję że ona sobie wyczai, że jak jest nie w klatce, to trzeba szaleć bo zaraz zamkną do klatki i nie będzie można :) i że śpi się tylko w klatce i tylko jak każą
-
[quote name='ladySwallow']Mnie się wiele metod nie podobało, zanim nie wzięłam najpierw szczyli na DT, a potem Jaxa :evil_lol: Nic innego, tylko porąbany jakiś :evil_lol: Wymień! :diabloti:[/QUOTE] z gramem miałam to samo, tyle ze jego znam, a tej małej sssssssssssuki nie :diabloti: to chyba przez te imię rodowodowe :roll: a mówili że mogą być sugestywne :grins:
-
[quote name='yamayka']No energia, przeciez piszę! ;) Przecież nie poradzę :"Daj jej w łeb". :evil_lol:[/QUOTE] no ja dalej tu energii nie widzę :diabloti: bo rozumiem, że np. jakbym zdenerwowana była, to i psy poddenerwowane, ale jak ja jestem spokojna, jeden pies jest spokojny, a drugi szaleje :hmmmm:
-
potwierdzenie i bez adapterów działa ;) a nieskończoność, tak bez soczewki...? to jest możliwe?
-
[quote name='ladySwallow'][B]Unbelievable[/B] (czy Ty cholera musisz mieć taki długi nick? :lol:), myślę, ze na początku trzeba "siłą i za fraki" uczyć wyciszania, tak jak u nas było - najpierw na siłę, potem zabieranie bodźców i olewanie - i chwalenie, gdy pies się sam kładł i odpoczywał. Szczególnie, że Broom jest młodsza, niż Jax gdy do nas trafił, więc pewnie trzeba jej nieco więcej czasu.[/QUOTE] może być bleble :diabloti: tyle że no cóż, nie podoba mi się taka metoda stosowana u szczeniaka :) chociaż od paru dni uznałam że nie ma wyjścia i tak robię, przy każdym większym nakręceniu pakuję do klatki, ale jak na razie nie widzę efektów... żadnych...
-
[quote name='yamayka']Super - bo przede wszystkim pies ma porządek we łbie i odpoczywa... Swoja drogą - ile te psy mogą spać...? Mój przesypia cała noc i praktycznie caly dzień (3 spacery w przerwie, połączony jakiś z treningiem, plus czasem zabawa, kliker w domu, jak mu zaproponuję) w klatce (otwartej)... Chwilami to wręcz nudne...[/QUOTE] wiesz, Gram mi śpi cały czas jak nic nie robię z nim, ewnetualnie zaprasza do zabawy, jak mi się nie chce to olewa i idzie spać. Ważniejsze jest dla mnie to, że wtedy kiedy ma być pobudzony jest pobudzony, mogę go obudzić w środku nocy a on i tak będzie miał ochotę "coś" zrobić.
-
[quote name='ladySwallow']U mnie na szczeniaki na DT wystarczała moja negatywna energia zgromadzona podczas ich darcia, wsparta soczystą "k*rwą" :diabloti: I nie było to broń borze szumiący wykrzyczane - było wypowiedziane przez zacisnięte zęby :lol: Na Jaxa też to doskonale działa :lol: - podobnie na obcy psy :evil_lol:[/QUOTE] działa na 5 sekund :grins: [quote name='yamayka']Wyciszanie - tak to się nazywało...? ;)[/QUOTE] jak? wsadzona do klatki śpi, ale ja chcę żeby ona SAMA potrafiła. Ciągłe upominanie, trzymanie jak się miota, "za obrożę i do ziemi", głaskanie kulistymi ruchami, zabranie jakichkolwiek bodźców pobudzających nic nie daje. Zmęczenie i niezmęczenie też nie, najedzenie nie, gryzienie czegoś nie bo nudzi się po minucie, wylizywanie czegoś nie, wysikanie wykupkanie nie. Ja już nie mam pomysłów.
-
[quote name='yamayka']No własnie, o to mi chodzi - po prostu wymagasz spokoju, wykorzystujesz...hahaha...te swoją ENERGIĘ. :) I to działa. Trudno to właśnie wytłumaczyć co poniektórym. Że tu nie potrzebna "tresura"...tylko coś prostszego...A moze raczej cos więcej...[/QUOTE] a jak przekazać swoją "energię" szczeniakowi który na nogach najchętniej byłby 24h/dobę, podczas gdy drugi pies któremu przekazuje się tą samą "energię", jest tak samo energiczny, chętny do współpracy i nadpobudliwy jak szczeniak, a jednak potrafi przespać większość dnia? :)
-
[quote name='NightQueen']M. ma w szyi 30/31 a obroże ma M, L i XL :diabloti: a w szelki rozmiar M się nie mieści, musi mieć L[/QUOTE] tylko ja mam szelki sprzed 5 lat, wtedy rozmiarówka była normalna
-
[quote name='Kasi i Lena']A jaki on ma obwód za tylnymi łapami?[/QUOTE] 49- 50 cm ...........
-
szczur ma też 29-30 i mam dla niego Mki dodam że szelki Mki też są ok- na styk, ale wchodzą :)
-
[quote name='sacred PIRANHA']organizuj mu jak najwięcej ciekawych zajęć/zabaw poza domem (czyli bez taty) z tobą - ja miałam podobnie ze swoim wyżłem, moja mama go rozpieszczała, głasiała, podkarmiała, wyprowadzała a po jakims czasie psu głasianie i mizianie nie wystarczało bo się wkręcił w szkolenie i ja byłam już wtedy naj;)[/QUOTE] dokładnie tak samo miałam ze szczurem :) jak zaczęłam go szkolić bardziej to sobie mnie ukochał i mamę ma w poważaniu :diabloti:
-
[quote name='vpassione']Masz 100 paczek, wyobrażasz sobie dzwonić do każdego klienta, że się coś opóźni? Klientów typu "ojezu, jak można było zostawić paczkę u sąsiada, nie wyraziłam zgody" gdzie na paczce jest napisane "skarpetki" - no rzeczywiście, jeszcze by ukradł sąsiad te skarpetki albo odprawił na nich jakieś egzorcyzmy :D Narzekającym polecam tydzień jazdy z kurierem, bo po prostu nie mają pojęcia o czym mówią. Nie wspomnę o tych kurierach, którzy są rzucani na nowy rejon, nawet nie wiem jak dobry kurier nie znając rejonu będzie się babrał z 30-ma paczkami do godziny 19.[/QUOTE] no sory, ale to jest kuriera praca żeby dzwonić! jak nikogo nie ma w domu. Ja wiem że dla kuriera jest łatwiej zostawić awizo i wali go cała reszta, ale, powtarzam to jego praca żeby zadzwonić! nie wszyscy mają jak jechać na jakieś zadupie po paczkę którą on ma obowiązek dostarczyć mi pod nos :roll: ja jestem w stanie zrozumieć dużo, ale jak ktoś swojej własnej pracy nie wykonuje jak powinien to coś tu jest nie tak
-
w łomży to nie było problemów z paczkami, bo wszyscy nazwisko rumiński znają, i jak nie było kogoś w domu to wieźli do zakładu, czasem nawet dzwonili i się pytali czy przyjechać później, czy do zakładu zawieźć czy co ;) a tutaj jestem nikt, to się mnie traktuje jak "niktogo" i paczek się nie przynosi :) a zooplusowi nie mam nic do zarzucenia, koszty 3 dostarczenia pokryli i nie było problemu z wnioskiem
-
[quote name='Justa']Moja koleżanka też miała przygody z kurierem, który to bez uprzedniego kontaktu oczywiście zostawił jej wiadomość na poczcie głosowej o treści mniej wiecej takiej - byłem ale nie zastałem, twoja paczka - twój problem :mdleje:[/QUOTE] ja jestem NIESAMOWICIE wkurzona, bo jestem w stanie zerwać się z zajęć żeby po paczkę porzyjechać ale skąd mam wiedzieć kiedy oni będą skoro nie raczą powiadomić!!! [quote name='papillonek']To nieciekawie :roll: A jaka to karma,nie ma takiej w gdańskich zoologach?[/QUOTE] TOTW, raczej wątpię że jest, ale to już nie o to chodzi, ważne że nie mam kasy na kolejny worek porządnej karmy :roll:
-
to mój wdzięk i wrodzona charyzma :grins: a tak serio, to dzisiaj przyszłam czymś innym czyli przeboje z szanowną firmą GLS :loveu: w piątek przyszła mi paczka, kurier rano napisał że będzie 12-15 - nie przyjechał do 13, to zadzwoniłam że ja za pół godziny wychodzę i wracam po 15, kurier powiedział że się nie wyrobi- spoko, przywiezie w poniedziałek. Zostawił awizo. w poniedziałek, zero telefonu ani smsa od szanownego pana kuriera, czekałam do 13:15, wyszłam na pół godziny, wracam awizo w skrzyneczce :) do BOKu nie sposób się dodzwonić, na awizo napisane że odbiór w straszynie, koło 12km od gdańska zadzwoniłam następnego dnia rano, po 15min w końcu ktoś raczył odebrać. Nie przywiozą znowu bez wniosku nadawcy(oczywiście opłata dodatkowa). Napisałam do zooplusa, odpisali że nie ma problemu, paczka znowu zostanie dostarczona po 14.02 dzisiaj wracam, znowu awizo :loveu: od szanownej nibyfirmy GLS, że nikogo nie było :) zero telefonu ani smsa, oczywiście. Paczka do odbioru w straszynie. Kuffffffica mnie strzela, bo w paczce jest karma dla psów, a aktualnie została mi porcja na jakieś dwa-trzy dni. Jutro też mnie w dzień nie będzie w domu :)