Jump to content
Dogomania

Unbelievable

Members
  • Posts

    12081
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Unbelievable

  1. [quote name='Marta_Ares']do skuteczności też mogłaś się odnieść :P[/QUOTE] no ja preventica nigdy nie kupowałam, ale Lena miała i z tego co pamiętam kleszcza nigdy nie złapała, tylko jak dla mnie ten "zapach" jest nie do zniesienia, moi weci zawsze polecają kiltixa bo działa na większej ilości psów niż preventic
  2. [quote name='sacred PIRANHA']Zatem mi nie chodzi o to, że Ty robisz cos źle ze swoim psem, tylko ze to co Ty robisz nie można do końca nazwać crate games - nie wiem czy mnie rozumiesz:-D W sumie w przypadku psów zrownoważonych, nie bardzo widać różnice, ale jak mamy psa telepawke rozdygotaną, to różnica w jego reakcji na crate games z korektami i bez korekt jest zabojcza:-D[/QUOTE] rozumiem rozumiem, tylko też mnie cały czas ciekawi czemu- jak mówiłam, pewnie musiałabym obejrzeć DVD ;) no a ja nie mam telepawki, tylko adhbordera, na którego dodatkowo trzeba czasem wrzasnąć żeby trybiki zaczęły działać. Był taki moment przy ćwiczeniu zmian pozycji, że no brain no pain :diabloti: niestety musiałam wyciąć bo telefon w tym momencie zrobił strajk i się przyciął i był tylko obraz [quote name='LadyS']No to dla mnie rada jest jedna - zwolnić z ćwiczeniami i poczekać z rzucaniem piłki, aż sucz opanuje resztę. Albo dodawać komendy i działać jak dotąd - tylko mówię, moim zdaniem to już nie jest stricte crate games. Obejrzyj sobie choćby filmiki Susan Garrett.[/QUOTE] no ale to już pisałam, że mój błąd i wiem o tym jakie filmiki? [quote name='LadyS']Gadałam ze szkoleniowiec, wyłuszczyłam jej, na czym polega nasz konflikt i niezdecydowanie ;) Wyraziła się tak: w crate games nie ma czegoś takiego, jak spalenie czegoś, tzn. np. spalenie klatki. Głównie dlatego, że wg Susan Garrett crate games nie polegają tylko na wykonywaniu czegoś, ale na self-control w przypadku psa - czyli pies ma dokonywać wyborów, które mu się bardziej opłacają. Garrett, ćwicząc z psem, ustawia sytuacje tak, aby możliwe było dokonanie przez psa innego wyboru - ale aby było mniej prawdopodobne od dokonania prawidłowego wyboru. Oznacza to, że nawet jak pies wybiegnie z klatki, to dobrze - bo crate games polegają głównie na wzmocnieniach, a nie na korektach. To oznacza, że crate games w 80% powinny opierać się na pozytywnym wzmocnieniu, zaś 20% to miejsce na psie błędy - nieraz błąd może przyspieszyć naukę, bo pies widzi, że za konkretne zachowanie nie ma nagrody. W momencie, gdy dodawana jest komenda, to dochodzi już tzw. imposed control, czyli kontrolę pochodząca od człowieka, która całkowicie zaburza możliwość występowania self-control u psa. W całych crate games chodzi o transfer wartości - ze wzmocnienia na klatkę, tzn. wzmacniane jest jedynie siedzenie w klatce, a nie jest wzmacniane przebywanie poza nią w trakcie ćwiczenia, przez co pies kojarzy wzmocnienie = przebywanie w klatce, a więc klatka się opłaca.[/QUOTE] no i to ma sens, tylko co jak wybiegnięcie z klatki też się opłaca ;)
  3. świetny, żeby pies żył w męczarniach zaćpany lekami przeciwbólowymi :) podoba mi się obrót spraw, brawo dla osób decydujących za decyzję taką a nie inną, sunia nie zasługiwała na to żeby dalej cierpieć
  4. [quote name='Vectra'] Pewno w wakacje , jak moja mama urlop weźmie ... ja nie narażę się tu na rozprucie mu szwów .... [/QUOTE] ale on nie musi mieć szwów, mój szczur po 2-3 dniach latał za piłeczką cały zdrów
  5. ja tylko się do zapachu odniosę ;) preventic śmierdzi dla mnie strasznie, chemiczna mięta z kupą :diabloti: a kiltix śmierdzi bardziej psimi smakołykami
  6. [quote name='LadyS']Ale ja własnie uważam, że do samonagrodzenia nie dojdzie - pies wybiega [B]po piłkę[/B], której nie dostanie, bo piłka znajdzie się poza jego zasięgiem, a właściciel nagle znieruchomieje.[/QUOTE] ale jak znajdzie się poza zasięgiem? nie zdążę złapać ;) oczywiście chodzi o piłkę rzuconą
  7. [quote name='sacred PIRANHA']dobra widze, że ja Ci tego nie wytłumaczę:-D co do tej zmiany pozycji, to jak uczysz psa siadac to chcesz zeby siadł na chwilke i od razu moze wstac czy ma usiasc i czekac az go zwolnisz (wydając inną komende lub po prostu zwalniającą)?? Każdy robi jak uważa, jak jemu wygodniej ale z założenia crate games to nie jest korygowanie słownie niewłaściwego zachowania psa, tylko nagradzanie samego oczekiwanego(czyli pozostawania w klatce) i dobrowolne podejmowanie przez psa decyzji o pozostaniu w klatce. Sens crate games jest w tym, że pies sam wybiera pozostanie w klatce a nie wyjscie do zabawki itp jak się nam zrywa tzn że przeszlismy za szybko na kolejny etap trudnosci (ktore to ustalamy sami znając naszego psa), jak nam wybiegnie z klatki to po prostu go olewamy, zabieramy to cos do czego wybiegł i czekamy az sie domysli zeby wrocic do klatki i nagradzamy..ewentualnie jak jest bardzo oporny to dajemy mu komende klatka i zaczynamy od nowa stopniujac właściwie poziom trudnosci. Ja nie mowie, ze Twoj sposob jest zły, tylko jeśli mowimy o crate games, to jest on sprzeczny z założeniami i tyle;-) To tak jak z kształtowaniem przy pomocy klikera, z założenia chodzi w tym o zaznaczanie i nagradzanie pożądanego zachowania a totalne ignorowanie wszelkich innych, o ktore nam w tym momencie sesyjnym nie chodzi. Oczywiście jak mamy taki kaprys(chęci, pomysł, jakkolwiek to nazwać ;-)) możemy psu jak zrobi coś innego mowic NIE (i u jednego psa to nie odbije sie na jakości tych cwiczeń u innego wręcz przeciwnie zabije w psie samodzielne myslenie), ale z założenia kształtowanie klikerem to nagradzanie właściwego zachowania a ignorowanie niewłaściwego. Może na tym przykładzie rozumiesz o co mi chodzi :-D a jak nie, to trudno, nie musimy sie we wszystkim rozumieć hihii[/QUOTE] [quote name='LadyS']Mnie się wydaje, że z psem powinno pracować się tak, żeby nie miał okazji zrywać komend. Czyli przechodzić do silniejszego rozproszenia dopiero wówczas, jak pies opanuje słabsze. Wtedy nie jest potrzebna żadna komenda ani nic - widać choćby u Jupiego, bo mimo że dog używa tam kilka razy tej nieszczęsnej korekty, to używa jej znacznie mniej - co znaczy, że pies ma lepsze podstawy - przynajmniej moim zdaniem. Ćwiczenie w klatce z dodatkowymi komendami to takie ćwiczenie posłuszeństwa, tylko w klatce - też to robię na jednym z filmików, tylko osobno od crate games. Gdy pies z klatki wyjdzie, to prawidłowo nauczony crate games - gdy widzi, że właściciel znieruchomiał, zabawki nie ma - wraca się do klatki i powinien dostać nagrodę - to jest zamiast komendy korygującej i widać to na filmikach 14tygodniowej Zeldy; widac tam też powolne budowanie rozproszeń i przymykanie drzwiczek - bez dodatkowej komendy. Wydaje mi się, że przy psach mających się spełniać sportowo jest to bardzo wazne - vide Zelda.[/QUOTE] zbyt trudną sytuację na daną chwilę pomijam(już pisałam czemu), mnie interesuje co jeżeli już. Przecież pies sam się nagrodzi jeżeli wybiegnie do tej piłki. Niech będzie ta sytuacja moja. Pies najarany na zabawki strasznie, siedzi w klatce, widzę że chce wyjść, życie, zdarza się czasem, błąd mój, jestem za daleko żeby przymknąć drzwiczki. I teraz według was co mam zrobić? a) pozwolić na samonagrodzenie- no według mnie nie za bardzo b)wydać komendę która psa powstrzyma- według was nie bo to ćwiczenie komend c)...?- chodzi mi o sugestię CO GDYBY bo zapobiegać wiem jak ;) [quote name='sacred PIRANHA']bo to jest tak, że nasze ludzkie błędy na jednym psie widać od razu, na innym dopiero duzo później a na jeszcze innym nigdy;-)Ja też stosowałam E-e (wszyscy maja swoje E-e?? hihi) ale mi się np Ajuś roztelepał, rozpiszczał i dość szybko crate games nie było sposobem na opanowanie emocji a powodem dla ktorego się telepał i stresował - im pies bardziej emocjonalny i niezrownoważony :-D tym wyraźniej i szybciej widać nasze błedy. Zostałam ja skorygowana:-D przez szkoleniowca i po przegadaniu tematu z ladyS zaczełam od nowa i sama nie wierzyłam, w to jaka jest różnica:-) crate games wymyślono aby nauczyć psa panować samemu nad własnymi emocjami a nie ćwiczyć posłuszeństo;-) owszem docelowo pomoże, to nam w dopracowywaniu szczegółow wykonywania innych komend. Wiadomo jak pies panuje nad swoimi emocjami łatwiej się skupia na wykonaniu zadania i nam łatwiej jest też nim manipulować na torze itp[/QUOTE] no to swoją drogą, ja jak już pisałam wolę dodatkową komendę dzięki czemu pies ma jasność co wolno a czego nie, niż pozwolić żeby się domyślał, tak mi jest wygodniej i u mnie nie wpływa to negatywnie... no, na nic. Albo tylko mi się tak wydaje :diabloti: I Broom i Grama uczyłam jak bozia przykazała. No i według mnie ćwiczenie komend na zostawanie to też ćwiczenie emocji, tak samo jak crate games to też ćwiczenie posłuszeństwa i emocji, tylko bardziej wyraźne dla psa, przejrzyste, niż zwykłe zostawanie przez wprowadzenie tej bariery jaką jest klatka. Może po prostu muszę obejrzeć te dvd żeby skumać o co chodzi, bo na ten moment na prawdę nie widzę różnicy
  8. [quote name='LadyS']Unbelievable - będziesz ćwiczyć jak chcesz, ale znasz nasze zdanie, podkreślam - nasze. Mnie tak kazała ćwiczyć trenerka, z którą się konsultujemy. Oczywiście, że każę wchodzić Jaxowi do klatki, jak nie ćwiczymy - i zawsze wówczas go zamykam. Czyli: na jedzenie, na zostawanie samemu, jak robię coś w domu albo jak przychodzą goście i chce, żeby on przesiedział "gorący okres" w klatce, bo nie ma miejsca w domu/znajomi będą jedli itd. Jak nie ma zajęcia (gryzak), to idzie spać. Pies wie (a przynajmniej dla swojego zdrowia powinien wiedzieć), kiedy jest w trybie pracy, a kiedy ma wykonać komendę i może odpocząć. Jak pies za dużo ćwiczy i nie ma odpoczynku, to jest nabuzowany i napięty, a to nie jest zdrowe - moim zdaniem, sprawdzone na moim JRT, sportowych BC i kilku psach przyjaciół. Ale mówię - to nie znaczy, że Ty masz inaczej ćwiczyć z psem. Po prostu wydaje mi się, że wtedy to jest już nie ćwiczenie emocji, a wykonywania komend.[/QUOTE] no jasne że będę ćwiczyć jak chcę, tylko chcę zrozumieć czemu to takie złe i niedobre ;) czyli ćwiczenie zostawania, jak już się uprzemy że zostawanie w klatce takie jak ja robię to komenda, to nie jest ćwiczenie emocji? a może jeszcze dodam, bo chyba nie napisałam nigdzie, że np. jak otwieram klatkę, to nie wydaję dodatkowej komendy tylko ona wie że ma nie wyjść, dla mnie czymś zupełnie innym jest to czy jestem przy klatce czy mnie nie ma, no i rodzaj rozproszenia- komenda jest szybsza, ja nie zdążyłabym zamknąć drzwiczek jakbym była metr od klatki a ona postanowiłaby się urwać
  9. [quote name='LadyS']To jest zupełnie coś innego - gdy ćwiczymy i gdy nie ćwiczymy. Gdy nie ćwiczymy, pies sobie wchodzi do klatki, wychodzi, jak chce. Natomiast jak ćwiczymy, to pies ma wykonywać komendy, a nie żyć sobie a muzom ;) U nas np. klatka jest wykorzystywana na wszelkie możliwe sposoby - do uczenia psa, do zostawania w obcych miejscach, do wyciszania, do zostawania samemu i jako miejsce odpoczynku. Nic ze sobą nie koliduje - nie ma opcji, że ktoś da psu komendę "klatka" i sobie zapomni, bo jak ktoś daje mu komendę "klatka", to potem zamyka drzwiczki, a jak je otwiera, to mówi "wyjdź". Takie same komendy, gdy jak ćwiczymy - tylko z tą różnicą, że jak drzwiczki są zamknięte i nikt z psem nie ćwiczy, to pies idzie spać. Nie wiem, ale wydaje mi się, ze dochodzimy do jakiegoś robienia z psów idiotów - a pies idiotą nie jest i wie, kiedy ma zostać w klatce na dłużej, kiedy ćwiczymy, a kiedy po prostu idzie sam do niej, otwartej, spać.[/QUOTE] a bez ćwiczenia nie każesz psu wchodzić do klatki? bo ja każę, jak już pisałam wcześniej wydaje mi się że w tym przypadku po prostu trzeba dostosować sobie to co się z psem robi, mi jest tak wygodniej i wydaje mi się jaśniej dla psa, po prostu Broom jest głupiutkim, infantylnym szczeniaczkiem, więc tak- jest idiotą ;) no i nie ma własnego rozumku jeszcze [quote name='sacred PIRANHA']no tak tylko, że wg założeń crate games to właśnie tym e-e to Ty sobie palisz klatkowanie ;-) podstawa to jest to, że pies na Twoją komende klatka (buda czy jakkolwiek) pojdzie do klatki, usiądze i nie ruszy sie poki nie powiedz komendy na wyjscie. Decyzja o pozostaniu w klatce mimo roznych okolicznosci (pilki, piszczalki, inne psy) ma byc podjęta przez psa dobrowolnie, ma trzymac komende "klatka", on ma to robić myśląc;-) a jak ty wprowadzasz korekty słowne , to to ze pies pozostanie w klatce i wszystko co nastąpi po Twojej korekcie nie jest konsekwecja hasła ""klatka" tylko już "e-e" czy cos w ten deseń...nei wiem, czy rozumiesz o co mi chodzi;-) nie potrafie sie za bardzo wyrażać hihihi:-D ja długo nie rozumiałam o co tu chodzi, tzn wydawało mi się że to rozumiem, tylko ze myslalam zupelnie inaczej, dopiero szkoleniowiec wytłumaczyła mi to łopatologicznie hihi. W crate games pies ma myśleć samodzielnie bez Twojego naprowadzania/korygowania, ma mieć świadomość że ma pamiętać komende klatka i ją trzymać. Korekty słowne w trakcie proby wyjscia, to w sumie sprzeczne z założeniami crate games;-) Tutaj nagradzamy poządane zachowanie (siedzenie w klatce) ignorujemy nie pożądane, ewentualnie przymykamy klatke na chwilke zeby pies skojarzył zaleznosc miedzy jego brakiem wychodzenia z otwartą klatką a gniezdzeniem sie/proba wylazenia z zamknieciem klatki.[/QUOTE] wydaje mi się że wiem o co chodzi, ale to chyba tak nie działa :hmmmm: a przynajmniej nie na mój mały rozumek :diabloti: jak zostawisz psa na zostań i powiedzmy każesz mu zmienić pozycję- czyli wydajesz komendę np. siad, to zostań już się nie liczy i po tym jak usiądzie może sobie iść? ;) bo jak dla mnie komenda "zostań" dalej działa no ok, przymykanie klatki jak jest się zaraz przy niej, a co innego poza "e-e" zrobić jak jesteśmy od klatki daleko? lepiej dać psu wyjść niż wydać tą straszną komendę?
  10. Moja ciocia wet mówiła że foresto dziwnie działa, na niektórych psach jest super i nie widać żadnych kleszczy, na innych przy samej obroży się potrafiły wbijać :roll: więc ja sobie to darowałam. Sucz zakropiona fiprexem, Gram ma kiltixa(już chyba czwarty rok, nigdy nie miał kleszcza wbitego), z tym że kiltix podobno niezbyt dobrze działa jak pies ma dłuższą sierść- dlatego Bruma mam zakroplonego
  11. [quote name='sacred PIRANHA']Ja myślę tak samo. Sens crate games jest w tym, że pies dokonuje wyboru sam (bez naszego powtarzania komendy odsyłajacej do klatki czy jakiejkolwiek korekty slownej żeby nie wychodził itp): siedze w klatce zeby nie wiem co sie tam działo, poki nie uslysze komendy na wyjscie z klatki - to jest panowanie nad emocjami wlasnymi właśnie. A jak pies ma takie zrywy, to ja bym się cofneła nieco w stopniu trudności. Gdzies oglądałam filmik chyba Lili ze swoją Bc? jak suka robiła taki zryw/dryg to Lila przymykała drzwiczki klatki na chwilke(bez slowa, komendy nic), jak mimo np rzucenia pilki, machania szarpakiem tuz przed klatka, rzucenia aportu innemu psu itp suka siedziała spokojnie bez zrywu to dostawała smaka - fajnie to sie sprawdziło u mojego zrywnego Ajusia:-)[/QUOTE] a co jak pies sam wejdzie do klatki? ma siedzieć dopóki mu nie pozwolisz wyjść? i podobna sytuacja, tylko np. ty kazałaś mu iść do klatki, siedział tam 2 godziny, już dawno zapomniał czy sam wszedł czy ktoś mu kazał- ciągle nie może wyjść bez pozwolenia? według mnie Crate Games są super jeżeli chodzi o sposób uczenia(ja też tak uczyłam), i w warunkach zawodów na przykład, ale do codziennego życia trzeba wprowadzić pewne modyfikacje, właśnie po to żeby pies miał jasność co zrobić może a czego nie
  12. To ja przekopiuję, bo trochę co innego napisałaś u mnie [quote name='LadyS']A ćwiczysz z Broom bez komend? Tzn. panowanie nad emocjami, a nie de facto komendę "zostaw" czy dołączenia komend korygujących? Bo nam np. powiedziano, żeby - zamiast ćwiczyć z Jaxem bazując na komendzie "zostaw", to stopniować trudność. Tzn. najpierw jeden smak, pies patrzy na mnie, nagroda - powtórzenie kilka razy, potem dwa smaki, pies nie bierze, znów nagroda - bez komendy, tylko z nagradzaniem. Bo tak naprawdę z komendą to jest ćwiczenie komendy po prostu. I np. nasza szkoleniowiec mówiła, że nauka panowania nad emocjami bez komend trwa dłużej, ale jest silniej wpajana i lepiej działa - a komendę można wyćwiczyć dodatkowo. No chyba, że to chodziło o ćwiczenie komend, to sorry i się zamykam - zmylił mnie tytuł filmiku :lol:[/QUOTE] po części odpowiedź w drugim wątku Z Broom jest taka sytuacja, że ja chciałam z nią jak najszybciej zrobić wszystko co związane z opanowywaniem, bo jej to potrzebne po prostu. Druga sprawa, ja wolę jak wszystko pies ma jasno wyłożone. Jak powiem pac i rzucę w nią karmą, a załóżmy nie robiłabym komendy na zostawianie żarcia, to skąd ma wiedzieć czy może tego smaka zjeść czy nie? dodatkowa komenda "jedz" za każdym razem jak chcę nagrodzić nie z ręki? ;) z Gramem miałam tak przy zostawaniu na przykład, jak go sadzałam przy nodze i odchodziłam oczekując żeby został, on tego nie potrafił pojąć swoim małym rozumkiem, dlatego uznałam że wolę pójść na powiedzmy "łatwiznę" i mieć komendy. Poza tym ja lubię z psami gadać :diabloti: i czasem mówię, że np. jak będzie niegrzeczna to pójdzie do budy, albo żeby poszła do budy i się położyła- ona pójdzie i się położy, ale to działa na zasadzie znalezienia jej miejsca i wskazania co powinna zrobić a nie bezwzględnego nakazu. Jak jest bezwzględny nakaz mówię zostań ;) [quote name='LadyS']O, to ja się u Ciebie wypowiedziałam, pozwolę sobie powtórzyć - wg naszej szkoleniowiec i w ogóle całego fenomentu crate games, ich zasadą jest to, że pies sam dokonuje wyboru, że chce być w klatce. Nam np. powiedziano, że lepiej jest ćwiczyć i stopniować trudność, zamiast wprowadzać dodatkowe komendy - bo to jest wówczas nauka i wykonywanie komend, a nie stricte crate games. Czyli lepiej, jak Broom ma wychyły do piłki - najpierw ćwiczyć ze smakami do osiągnięcia doskonałego poziomu, potem - gdy jest zmęczona - ćwiczyć z piłką z daleka itd, itp. Wtedy nauka idzie wolniej, owszem, ale jest bardziej zapamiętywalna dla psa i łatwiej wyegzekwować cokolwiek - bo pies ogarnia się sam z siebie, sam z siebie panuje nad emocjami, bo wie, że wówczas jest fajnie, a nie wykonuje komendy czy reaguje na korekty. Takie jest przynajmniej moje zdanie, oparte na ogólnych lekturach, oglądaniu filmików i własnym psie ;)[/QUOTE] no akurat piłki mój błąd, to chyba było pierwsze co z nią robiłam i nie pomyślałam że jest aż tak najarana, no i cały czas się uczę pracować na zabawki przy takim popędzie ;) później na przykład chciałam ją nagrodzić szarpakiem nie myśląc o tym że na podłodze leży bardziej wartościowa zabawka którą przecież pozwoliłam wziąć :diabloti: i jak wyżej- wolę zrobić e-e niż spalić
  13. [quote name='LadyS']A ćwiczysz z Broom bez komend? Tzn. panowanie nad emocjami, a nie de facto komendę "zostaw" czy dołączenia komend korygujących? Bo nam np. powiedziano, żeby - zamiast ćwiczyć z Jaxem bazując na komendzie "zostaw", to stopniować trudność. Tzn. najpierw jeden smak, pies patrzy na mnie, nagroda - powtórzenie kilka razy, potem dwa smaki, pies nie bierze, znów nagroda - bez komendy, tylko z nagradzaniem. Bo tak naprawdę z komendą to jest ćwiczenie komendy po prostu. I np. nasza szkoleniowiec mówiła, że nauka panowania nad emocjami bez komend trwa dłużej, ale jest silniej wpajana i lepiej działa - a komendę można wyćwiczyć dodatkowo. No chyba, że to chodziło o ćwiczenie komend, to sorry i się zamykam - zmylił mnie tytuł filmiku :lol:[/QUOTE] po części odpowiedź w drugim wątku Z Broom jest taka sytuacja, że ja chciałam z nią jak najszybciej zrobić wszystko co związane z opanowywaniem, bo jej to potrzebne po prostu. Druga sprawa, ja wolę jak wszystko pies ma jasno wyłożone. Jak powiem pac i rzucę w nią karmą, a załóżmy nie robiłabym komendy na zostawianie żarcia, to skąd ma wiedzieć czy może tego smaka zjeść czy nie? dodatkowa komenda "jedz" za każdym razem jak chcę nagrodzić nie z ręki? ;) z Gramem miałam tak przy zostawaniu na przykład, jak go sadzałam przy nodze i odchodziłam oczekując żeby został, on tego nie potrafił pojąć swoim małym rozumkiem, dlatego uznałam że wolę pójść na powiedzmy "łatwiznę" i mieć komendy. Poza tym ja lubię z psami gadać :diabloti: i czasem mówię, że np. jak będzie niegrzeczna to pójdzie do budy, albo żeby poszła do budy i się położyła- ona pójdzie i się położy, ale to działa na zasadzie znalezienia jej miejsca i wskazania co powinna zrobić a nie bezwzględnego nakazu. Jak jest bezwzględny nakaz mówię zostań ;) EDIT: i reszta dyskusji niech będzie w tym wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226240-CRATE-GAMES-czyli-psia-samokontrola-i-nie-tylko?p=19008620#post19008620[/URL]
  14. [quote name='sacred PIRANHA']czy w podstawie crate games nie chodzi głównie o to ze nagradza sie dobrowolne pozostanie w klatce psa (czyli nie na Zostan czy E e) mimo tego co my wyprawiamy poza klatką z zabawkami/zarciem/innymi psami??[/QUOTE] A no właśnie, ciekawa tego byłam. Ja wolę zrobić e-e jak widzę że chce się ruszyć niż pozwolić złapać zabawkę/smaka i spalić komendę czy tam siedzenie w klatce, ale jestem ciekawa zdania innych
  15. To teraz Broom [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Rqnr8avgi_o&feature=share[/URL] można się konstruktywnie wyżyć :diabloti: nie biegała dzisiaj więc jest nabuzowana mocno i o wiele bardzie pobudliwa niż zwykle
  16. Grami za to jak ma wybór ser albo cokolwiek innego pysznego wybierze zawsze ser :evil_lol: moja krew :diabloti: [video=youtube_share;Rqnr8avgi_o]http://youtu.be/Rqnr8avgi_o[/video]
  17. [quote name='evel']Co się przejmujesz, jak dla mnie to pani wiadomo która to stara mitomanka, która ma za ciasną gumkę od beretu i cześć ;) Bo ja nie wierzę, że da się obcować z i znać wszystkie rasy świata, jak to pani wiadomo która utrzymuje. Plus jakieś kretyńskie nazwy anglo-niemiecko-huk wie jakie. Jezu. Angielski shepard :roll:[/QUOTE] buahaha to ja też znam tą panią, i już przestałam się przejmować, teraz tylko się śmieję :evil_lol:
  18. [quote name='LadyS']Ale takie skojarzenie nie pokrywa się z doświadczeniami osób, które pracują z psami poschroniskowymi - większosć w kennelach czuje się dobrze, a dla dużej ilości psów z lękiem separacyjnym właśnie kennel jest rozwiązaniem.[/QUOTE] Buba wyraźnie się bała klatki, na początku ją tam zamknęłam bez niczego, bo musiałam wyjść z domu, i piszczała cały czas bo ją nagrałam, po przyzwyczajeniu smakołykowym się strachu pozbyła, może to było spowodowane jej ogólną awersją- tego się nie dowiemy pewnie, ale ja sądzę że to jednak miało związek ze schroniskiem właśnie ;)
  19. [quote name='Doginka']Ale cudo:crazyeye::loveu: [URL="http://i703.photobucket.com/albums/ww37/Majszczur/AKWARIUM/foty z neta/bettasplendensHMrosatailwhiteopaque.jpg"]http://i703.photobucket.com/albums/w...hiteopaque.jpg[/URL] Nie wiem czemu, ale mi zawsze bojowniki zdychały bardzo szybko - chyba 180 l akwarium było za duże:roflt:[/QUOTE] to tak jak mi gupiki, no nie mam pojęcia o co im chodziło :mdleje: a bojownik może miał za zimno? one lubią wyższe temperatury Broom stała się żebraczem marchewki :evil_lol: nie wiem czemu, jak jem cokolwiek innego to mi nie żebrze :evil_lol:
  20. [quote name='Justa']Po naszym wspólnym spacerze szybko to zmieniłaś :diabloti: No i wiesz, Grama niczym starą zabawkę zostawiłaś w Łomży !!![/QUOTE] musiałam :( no tak, biednego pieska, niekochanego... moja mama właśnie dzwoniła, z pytaniem jaką karmę mu kupić :loveu: tak sobie rodziców wychowałam :evil_lol:
  21. [quote name='LadyS']Co nadal nie zmienia faktu, że nijak to miało wpłynąć na jej kojarzenie albo nie klatki.[/QUOTE] no jak dla mnie takie miejsce z klatką, a raczej zamknięciem ogólnie i zostawieniem samej, ma duży związek
  22. [quote name='LadyS']No właśnie odwrotnie - Zu evelowa też lubi budy i wszelkie ciasne pomieszczenia i też była w schronisku - właśnie u psów schroniskowych jest obserwowany syndrom psa "budowego", bo często buda w boksie jest jedynym schronieniem przed innymi psami czy ludźmi. Natomiast ludzie to postrzegają u psów jako "zamknięcie" czy "złe skojarzenie" - zupełnie nie wiem, dlaczego. Mam też pod opieką jamniora, który uspokaja się jedynie w kennelu - jest w nim zakochany miłością pierwsza, a w schronisku siedział m.in. w kennelu w szpitaliku. Widać psy to jednak kojarzą nie jak ludzie, jako "więzienie", a raczej jako bezpieczny kąt.[/QUOTE] tyle że ona siedziała na kwarantannie w wyłożonym kafelkami boksie bez budy z drugim psem, no i strasznie wyła ;)
  23. [quote name='LadyS']Wydaje mi się, że to wiele zależy od psa. Głównie dlatego, że np. Jax za groma nie chciał wejść do klatki, a musiał w niej zostawiać - no i mieliśmy zagwozdkę. Przyzwyczaił się dopiero po 2-3 miesiącach, mimo całego procesu przyzwyczajania - po prostu mu się coś we łbie przestawiło i nagle przestał dorastać ;)[/QUOTE] Bubę wpychałam do klatki siłą i nagradzałam za siedzenie w niej, przekonała się w 5min że warto tam wejść i posiedzieć ;) a była po 3 dniach w schronisku, więc już skojarzenie niezbyt dobre
  24. [quote name='evel']Ja nie bardzo wiem, jak i co mam skomentować, bo sama nie mam jakiegoś super doświadczenia, ja tylko miałam pomysł na start :evil_lol: A tak serio, to u nas "luzuje" psa garść żarła, jak pies zrobi omnomnom i dostanie komendę oznaczającą koniec ćwiczeń to już jego móżdżek wie, że koniec. Zastanawiam się tylko czasem, co zrobić z lizaniem łap i na ile jest to nawykowe, czy "bo tak" a na ile może to być podłoże stresowe. Ćwiczycie z Broom doggie zen i inne jakieś takie? Chętnie poczytamy :grins:[/QUOTE] No ja też nie mam jakiegoś mega, dwa psy swoje+ 1 dt+ psy znajomych+ to co wyczytałam w necie ;) ale mogę się już jakoś do tego ogólnie odnieść Hm, u szczura ostatnia nagroda to jest kilka-kilkanaście kulek karmy i też po zjedzeniu komenda "koniec", w Broom to samo, właśnie to sobie uświadomiłam :evil_lol: ale u mnie to wychodzi z założenia jackpotu na koniec sesji U Grama lizanie łap to jest podłoże czysto stresowe, związane z zostawianiem go samemu lub też innymi bardzo stresującymi sytuacjami(np. rzucenie się na innego psa) Jak zostawał z innym psem nawet na zasadzie drugi pies w klatce, on bez łap nie obgryzał. Robię z Broom doggie zen, mogę w nią rzucać smakami i nie ruszy, ale tu nic więcej nie napiszę bo jak dla mnie pies musi umieć się kontrolować (crate games, control unleashed) i znać komendę nie wolno czy inną podobną, i dosyć łatwo przychodzi nie ruszanie smakołyków, a przynajmniej ja tak miałam z obydwoma psami.
  25. [quote name='Illusion']A co w wypadku, kiedy pies nie jest przyzwyczajony (?) do klatki, chcemy nad tym pracować (crate games), ale jednocześnie już [U]musimy [/U]go tam zamykać? Da się to jakoś pogodzić?[/QUOTE] zależy ile mamy czasu do zostawienia psa ;) jak już teraz natychmiast to niewiele da się zrobić, jakieś pół godziny- samoistne wchodzenie do klatki, później wchodzenie i nagradzanie za grzeczne siedzenie, nagradzanie za grzeczne siedzenie przy zamkniętych drzwiczkach, przy zamkniętych jak odchodzisz, odchodzisz na dłużej, odchodzisz dalej itd. Wbrew pozorom w 2-3 dni da się sporo zrobić w tej kwestii, Broom zaczęłam zamykać na noc już od pierwszego dnia właśnie po takim szybkim przyzwyczajeniu, po chyba tygodniu zostawiłam ją samą już na kilka godzin i nie mam problemu z zostawianiem jej w klatce.
×
×
  • Create New...