-
Posts
1068 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kako80
-
ponawiam pytanie co z tym schronem w sieradzu? czy w ogole bierzemy go pod uwage? czy ktos zajmie sie oglaszaniem psa jezeli mialby trafic do tego hotelu. na str int jest napisane, ze za pobyt psa trzeba placic z gory! skad wezmiemy kase? czy KIDDY moglaby tam dojezdzac? czy odleglosc dla niej nie jest za duza? to chyba istotna kwestia, bo my z katowic niemoglybysmy dojezdzac...wiec problem dogladania na miejscu spadlby na ramiona cioteczek wroclawskich! cioteczki!odezwijcie sie!
-
a o tym schronisku juz nie myslimy? Jacol czy Ty wiesz cos wiecej na temat tego schronu?czy tez tylko ze slyszenia, facet powiedzial, ze moze go zabrac, tylko jezeli milaby byc przeniesiony z kojca do kojca to tez do d... nie wiem czy sens ma to aby zyl za wszelka cena chocby w innym schronie.. to wszystko okropne..
-
no na razie zadnych wiesci, czekamy do niedzieli na zdjecia
-
[COLOR=red]czy mozecie zreknac na watek:[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6678792&posted=1#post6678792"][COLOR=red]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6678792&posted=1#post6678792[/COLOR][/URL] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]moze wiecie cos wiecej na temat tego schronu?[/COLOR] [COLOR=red]kazde zdanie sie liczy![/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]zapraszam[/COLOR]
-
no wiec. Jacol polecil mi kontakt do pana, ktory ma azyl dla takich psiakow "niebezpiecznych". rozmawialam z Nim, jest w stanie przyjac psa i pracowac z nim, Pan twierdzi, ze juz wiele takich psow wychowali i oddali do adopcji ale nie ukrywa tez ze pare zostalo poddanych eutanazji. azyl znajduje sie przed sieradzem, jak to wlasciciel okreslil "to ten schron, o ktorym bylo tak glosno, ze nielegalne" w zwiazku z tym pogrzebalam troche i taki tego efekt: wklejam cytaty z watku: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=35110&page=460&highlight=doberman :angryy: slyszeliscie o tym ????? http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...3,4358689.html wie ktos czy tam byly dobki, w telexpresie jak pokazywali widzialem owczarki niemieckie, niektore gdzies okolo 3 albo 4 miesiecy :-( Wklejam tekst gdyby link sie nie otwieral. Nielegalne schronisko dla zwierząt zlikwidowali w czwartek rano łódzcy policjanci w miejscowości Wojtyszki w powiecie sieradzkim. Na powierzchni ok. 2 ha w bardzo złych warunkach przebywało ponad tysiąc psów. Policjanci zatrzymali 50- letniego właściciela schroniska, mieszkańca Łodzi, który w tym mieście prowadzi legalne schronisko dla zwierząt. Na terenie schroniska w przepełnionych boksach znajdowało się ponad tysiąc psów, wiele z nich było niedożywionych, zwierzęta nie były szczepione. Na tym terenie mężczyzna trzymał także konie, kozy, kaczki, pawie i lisy. Według wstępnych ustaleń, bezpańskie psy trafiały do schroniska m.in. z okolicznych gmin, które płaciły za utrzymanie zwierząt. Mężczyzna nie miał pozwolenia na prowadzenie - jak utrzymuje - filii łódzkiego schroniska, a ziemię, na którym funkcjonowało kupił jako gospodarstwo rolne. Schronisko ogrodzone było wysokim murem. Jak ustalono, 50-latek zatrudniał "na czarno" kilkadziesiąt osób z całej Polski, niektóre z nich - według policji - były poszukiwane listami gończymi. Mężczyzna prawdopodobnie odpowie także za znęcanie się nad zwierzętami. oraz z drugiej strony: 03-08-2007, 09:25 #4591 Moriaaa vbmenu_register("postmenu_6464007", true); Zarejestrowany: Nov 2005 Miasto: Łódź Postów: 3154 Cytat: Napisał modliszka84 tak, dzodzo - ten hotelik miesci sie przy schronisku. Przebywa tam ponad 500 psów. A w tych Wojtyszkach ponad 1000. Byłam tam kiedys z koleżanką, chciałysmy porobic zdjecia psów, poogłaszac, ale pani odmówiła wejścia na teren. Co wiecej, oni wmawiają ze za te zwierzęta otrzymuja od gmin tylko okołowe połowe pieniedzy potrzebnych do ich utrzymania. A niby reszte wykładaja z własnej kieszeni. No ciekawe, ile trzeba miec kasy zeby utrzymac ponad 1500 psów :angryy: I jeszcze lepsze, ze tam w ogóle nie ma adopcji, bo nikt o tych schroniskach prawie nie wie! W dodatku, nie jest tam zatrudniony, ani w Łodzi, ani w Wojtyszkach lekarz wet! Z relacji tej pani jezdzi ona osobiscie z psami po lecznicach w Łodzi :crazyeye: Jak dla bardzo smierdząca sprawa! A spójrz na to z innej strony: http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4361097.html Ja osobiście nie mam problemu z robieniem zdjęć, zawsze chętnie współpracują, nawet jeśli przyjeżdżam odebrać psa o 04.00 rano. __________________ http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,1317561.html gdyby sie nie otwieralo: Konflikt TOnZ z łódzkim przytuliskiem dla zwierząt aura 2003-02-10, ostatnia aktualizacja 2003-02-10 15:30 Jeśli te panie wskażą mi inne miejsce w Polsce, w którym psom jest lepiej niż u mnie, to jeszcze dziś odwiozę tam wszystkie zwierzęta - mówi Longin Siemiński, właściciel przytuliska. var rTeraz = new Date(1189174821325);function klodka (ddo) { if (rTeraz.getTime()>=ddo.getTime()) document.write('');}W ciągu kilku tygodni przytulisko przy ul. Kosodrzewiny kontrolowano osiem razy. - Pracownicy sanepidu mijali się w furtce z wysłannikami urzędu skarbowego - mówi Siemiński. - Była też policja, powiatowy lekarz weterynarii i działaczki Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce. Tych ostatnich, rzecz jasna, nie wpuściłem. Wszystkie kontrole zakończyły się pomyślnie. "Boksy dla zwierząt są ocieplone, a teren ogrodzony. Teren utrzymany jest czysto" - czytamy w raporcie sanepidu. - Dowiedziałem się, że wszystkie kontrole były nasłane właśnie przez TOnZ - mówi Siemiński. Jego zdaniem działaczki Towarzystwa chcą doprowadzić do likwidacji przytuliska. - Wiele razy mówiły mi prosto w twarz, że jestem złodziejem gminnych pieniędzy i głodzę zwierzęta. Siemiński prowadzi przytulisko od ponad dwóch lat. Zaczęło się od hotelu dla zwierząt, później podpisał umowę z 13 gminami, które płacą mu za odławianie bezpańskich zwierząt. - Działaczki jeżdżą do gmin i przekonują, że źle traktuję zwierzęta - opowiada. - Jeśli ktoś im uwierzy i gminy odstąpią od umów, nie będę miał za co wykarmić swoich podopiecznych. Co się wtedy z nimi stanie? Zdaniem działaczek TOnZ w Polsce Siemiński trzyma u siebie bezdomne zwierzęta niezgodnie z prawem. - Nie używajmy nawet nazwy "przytulisko". Na Kosodrzewiny jest nielegalne schronisko dla zwierząt, które nie powinno istnieć choćby dlatego, że boksy z psami są za blisko budynków mieszkalnych - mówi Daniela Matray z TOnZ. - Gminy podpisując umowy z Siemińskim powinny konsultować się z nami, a najlepiej - zamiast przewozić zwierzęta do Łodzi - stworzyć międzygminne schronisko. jezeli macie ochote czytac wiecej na TAK: http://miasta.gazeta.pl/lodz/3,0.html?slowo=Longin%20Siemiński no wiec? jaka bedzie decyzja moi drodzy? jak zawsze sa tacy co oskarzaja i tacy co chwala. musimy sie opowiedziec po ktorejs stronie i albo oddac mu psa z mysla, ze bedzie z nim pracowal, albo nie tylko co dalej? mysle, ze to ze sam powiedzial mi o tych problemach jego azylu dobrze o nim swiadczy? gdy mu podziekowalam za pomoc, uslyszalam, ze mnie on nie chce pomagac tylko psu, wiec nie mam za co dziekowac.. generalnie rozbawilo mnie to;) decydujmy sie. czas ucieka
-
nie przejmuj sie droga Dorothy! ludzie sa wredni a Ty robisz piekna rzecz! a ich to wlasnie wkurza, ze Ty potrafisz pomoc a oni zle sie z tym czuja bo moze gdzies tam na dnie duszy(?) wiedza, ze miara czlowieczenstwa jest ich stosunek do slabszych, do zwierzat. poniewaz maja Ciebie za plotem, ich frustracja jest wieksza, wiec na kims musza ja wyladowac... a najlepsza obrona jest atak i twoj sukces jest moja porazka! ot polaka portret wlasny...
-
matko boska!co za ludzie sa na swiecie!chyba po prostu musisz to jakos przetrzymac..skoro obawiasz sie, ze ona nie odpusci, to niestety musisz przywyknac.. potraktuj ja jak komara, ktory gdzies tam sobie lata! a jak chce baba miec inna wode to niech sie do miasta przeniesie!nikt jej tam nie bedzie "zatruwal" studni!
-
czesc Kiddy! rozumiem, ze wchodzi w gre tylko umieszczenie w hotelu? jakie tam sa u Was ceny? moze udaloby sie go przeniesc do wro, ale musialaby to byc dobrze przemyslana akcja, nie wiem czy najpierw nie powinien go behawiorysta obejrzec i ocenic czy taka akcja ma szanse powodzenia? chyba, ze Ty jestes wlasnie taka osoba?
-
a tu nic sie nie dzieje...nikt nie zaglada. jakie to smutne! mam nadzieje, ze znajdziesz kochajacy domek biedaczku!
-
dzwonil do mnie Nyna. reks juz sie zaaklimatyzowal. zaczal juz szczekac! a jak widzi wlasciciela to merda ogonem! podobno bylo jakies spiecie z sara(biedaczka ma slad na boku) ale oprocz tego spia razem i jedza z jednej miski:loveu: wiec chyba ok!
-
umiescimy asta w hotelu i co dalej?kto bedzie z nim pracowal? kto jest na tyle alfa, zeby zdominowac poirytowanego asta? przelozenie go z kojca do kojca nic nie da... to ze ugryzl bez powodu nawet lekko to juz znaczy, ze przekroczyl te cienka linie, czy ktos z Was poszedlby z nim na spacer do parku? ja bym sie chyba obawiala..to jest straszne, ale taka chyba jest prawda, ze niewiele mozemy zrobic... niestety zawsze zwierzaki zawsze placa na bledy ludzi. a bulowate to juz maja w ogole....... szkoda, ze zainteresowanie ta rasa jest najwieksze wsrod debili o zerowym rozwoju emocjonalnym. powinno byc nowe przyslowie:fura, skora i komora no i jeszcze ast..
-
kiurcze.. strasznie ciezka sprawa z tym astem...mysle, ze znawca tej rasy powinien go zobaczyc i ocenic. problem jednak jest taki, ze w warunkach schronu ten oglad nie bedzie miarodajny. pies musialby byc w domu moze ze 3 miesiace, zeby poczul sie na tyle pewnie, zeby pokazac swoj charakter. moja adoptowana sunia onka, zaraz potem jak ja przywiozlam do domu byla oceniana przez doswiadczonych treserow, ktorzy stwierdzili, ze na pewno nie jest psem bojazliwym...po pewnym czasie okazalo sie, ze korunia boi sie bardzo wielu rzeczy, panikuje i jest delikatnie mowiac niemila dla wszystkich obcych przekraczajacych prog domu. dodam, ze jest to 4 ON w naszej rodzinie, wiec wiemy jak i co z Onkami dziala, kontaktowalismy sie nawet z Andrzejem Klosinskim z krakowa w jej sprawie, i jest lepiej. ale minal rok! a dodatkowo najlepiej na sunie dzialaja spacery i integracja w terenie z innymi psami, a w tym wypadku chyba nikt tego nie zaryzykuje.
-
to jakas porazka weterynaryjna jest! ale chcialam zauwazyc, ze zdrowy owczarek zyje nawet do 15lat! moj, ktory chorowal cale zycie(watroba, nerki, trzustka, pecherz, skora, serce, oczy...) zyl 12 lat!a pewnie pozylby dluzej ale jego serducho nie dalo rady w obliczu cieczki mojej suni... Nyna! mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe, ze dla nas wiek reksia jest takim samym zaskoczeniem jak dla Ciebie. ale trzymajmy sie mysli, ze ma 8 latek czyli jeszcze sobie pozyje i zdazy sie nacieszyc domkiem!
-
o kurcze! no to troche sie pomylil...ciesze sie, ze Tobie nie przeszkadza jego wiek. moj boze....normalnie az mi glupio, ze brales psa 2.5 lat a jest dwukrotnie starszy, conajmniej...tego weta nalezaloby wykastrowac zeby sie nie rozmnazal i glupoty na swiecie nie plewil.. ciesze sie, ze reks trafil do Ciebie NYNA!
-
hmmm, a czy w ogole bedzie? to juz pytanie do Nyna. na razie i tak jest za slaby. musi najpierw wyzdrowiec i nabrac sil, potem mozna o tym myslec, ale jak tego przypilnowac? nie mam pomyslu. sara jest wysterylizowana, wiec jej dzieciaczkow nie zrobi, przynajmniej to jest pewne.
-
dziala!!! Maciaszek ,dzieki za instrukcje! czekamy na zdjecia od Nyna! maja byc w niedziele! mam nadzieje, ze dzisiejsza wizyta u weta pojdzie dobrze! 3mam kciuki
-
a teraz skan-paliwo: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/74/be540fc7debb4615.jpg[/IMG][/URL] oraz zdjecia reksa i sary [url]http://images21.fotosik.pl/399/5cbf8d4d60abd3d1.jpg[/url] [url]http://images24.fotosik.pl/74/7078038c14486833.jpg[/url] [url]http://images24.fotosik.pl/74/d9c511e021fdffa9.jpg[/url] mam nadzieje, ze zadziala..
-
tak bym chciala zeby sie cos znalazlo dla tej bidy!on jest taki zrezygnowany..