fandango
Members-
Posts
58 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by fandango
-
Ależ Lavinio - jak już pisałam wcześniej - chociaz uwielbiam borzoje, to zdaje się parę osób tutaj (i na charcim forum tez, bo pytalam o radę) i naście postów wcześniej każdy odradzał mi borzoja bo: "dziecko nie da sobie rady, kotki mi zabije, ja nie mam czasu i male mieszkanie"... Twoje dodatkowo milczenie było dla mnie wyraźnym sygnałem, ze nic z tego.. Brak kontaktu z Twojej strony - mimo obiecanego telefonu - A Bartusia sobie nie "załatwiłam" - to przypadek, zresztą cudowny, za co jestem wdzięczna i kocham go dziko, chociaż to nie chart... A teraz na mnie napadasz, że "załatwiłam" sobie innego pieska - przecież kochasz wszystkie pieski, prawda? Wiec co za różnica jakiego ja mam, skoro Norman i tak trafi do kogoś innego??? a ja i moja córka i tak jesteśmy szczęśliwe z tego, co mamy i może lepiej się stało, bo rzeczywiście - samiec borzoi to nie jest pies dla mojej córki - nie poradziłaby sobie w chwili konfliktu z innym psem. Nie rozumiem Cię... i nie chce mi się już na ten temat dyskutować... najpierw masz pretensję, ze się odzywam na forum - a może niektórzy z WAs nas prowokowali celowo do dyskusji...? Kto wie? Sprowokowana nie mogłam zostawić napastliwych postów bez odpowiedzi:angryy: Teraz także na każdy post odpowiadasz w tonie napaści, zupełnie nie rozumiem dlaczego, bo temat - skoro Norman ma już domek - powinien zostać dawno zamknięty!
-
kostek, mi chodzi o podejście i stosunek Lavinii do osób, których kompletnie nie zna:mad: nie czepiam się ani Ciebie ani nikogo innego i nie neguję tego, co robicie, ale to - w jaki sposób to się odbywa. MOże pooglądajcie sobie Animal Planet i programy o ratowaniu psów i innych zwierzaków - popatrzcie, jak to robią inni... bo Wam na pewno profesjonalizmu brakuje już choćby dlatego że Lavinia nawet nie powiedziała "pocałujcie mnie w..." osobom, które z góry odrzuciła:angryy: Tak się nie robi - świadczy to tylko o zapatrzeniu w swoje ego Lavinii Wszechwiedzącej...
-
[quote name='lavinia']:diabloti: :diabloti: :diabloti: a myślałam, że już sobie poszły..... przecież mają swoje charcie forum, a dogomania jest "be", tylko po co tu wciąż przyłażą ??? To jest ciekawe zjawisko socjologiczne :evil_lol: [/quote] och, Lavinio, a sądziłam, ze nie jesteś złośliwa i zawistna, nienawidząca tych "chodofców":crazyeye: Fe, nieładnie - pieski są kochane nie tylko przez Was - czyżbyście cioteczki miały monopolik na ratowanie piesków:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ? Ja w każdym razie na pewno nikomu nie polece tej strony i waszego szacownego, napastliwego towarzystwa. Stanowczo wolę charcie forum:eviltong: Adopcje nie są przez dogomaniaczki prowadzone fachowo - to pewne!
-
Ponieważ mnie stąd wypłoszono i w zasadzie odpuściłam już sobie zabieranie głosu w tej dyskusji, prowadzącej donikąd... ale... Miła - lepiej tego ująć nie można:loveu:
-
[quote name='mrowa23']boli mnie fakt ze poki co moje konto swieci pustkami a to ja mam jechac z piratem i potrzebne sa pieniadze na jego transport bo bedzie bardzo drogi (do przejechania ok 850 km bedzie) ale to czy ktos da czy nei to juz indywidualna sprawa i ci co nie daja nie sa be a jak ktos wplaci 10 zl czy 5 to bardzo milo i chwala mu za to, ale sadze ze takie publiczne linczowanie sie nawzajem nei jest wlasciwa droga... od kilku stron nie ma wiesci o psiaku a ja czytam te wszystkie wasze przepychanki w nadziei ze wlasnie cos takiego znajde jak wiesc ze ma sie dobrze i rozrabia sobie wesolo...[/quote] Na charim forum ninja napisała: "Gdyby to się działo tak za pół roku, wtedy zwiększą się nam m kwadratowe i nie ma problemu, no ale ... za późno, z męzem proponujemy chociaż transport Pirata do Poznania za darmo." może z nią się skontaktujecie? ja nie rozumiem - jest ktoś chętny, kto może Piratowi pomóc - a nikt tego nie widzi:angryy:
-
Pirat - chart - już wszystko w porządku! w DT w Niemczech.
fandango replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
[quote name='monita']Taki biedny psiak, a charciarzy brak :niewiem: [/quote] Jak na charim forum ktoś z Kalisza pytał, czy pomóc - to jakoś nikt tego nie zauważył:P -
[quote name='lavinia'] Miło też zauważyć, że Fandango i Nikki przeniosły sie właśnie tam, aby swe żale dalej wylewać. [/quote] Przynajmniej tam nas nie opluwają.... nie robią z nas potworów, co to psa rasowego chca dorwać:diabloti: A co do Pirata - przecież wszyscy tutaj mnie przekonywali, że NIE MAM warunków na charta. Więc o co te pretensje? Poza tym - jestem dziwnie pewna, że Pirata i tak bym nie dostała i tak:mad:
-
Hm, akurat azjata to pies o zupełnie innej psychice... Lavinio i może lepiej się stało - "mierz siły na zamiary" jak to się mówi - życze Normanowi jak najwięcej ha czy m2 + ha, wspaniałych właścicieli, własnej kanapki a nie budy czy kojca poza domem.... Ja jestem z córką szczęśliwa z tego, co będziemy miały - trochę mniejszego, nie wymagającego owych wielkich ilości ha... nie upieram się przy swoim... Dzięki za to... Być może kiedys będę miala swoje własne ha, choćby niewielkie, ale w pobliżu czegoś, co przypomina łąki;) Wtedy powrócę do realizacji mojego marzenia o posiadaniu borzoja... ale go normalnie kupię, przynajmniej bez żadnych trudności... Oczywiście będzie to zwierzak z rodowodem, nie będe bowiem wspierać pseudohodowców rozmnażających bezsensownie psy w ogromnych ilosciach, trzymając je w okropnych warunkach, upodleniu, brudzie i biedzie...
-
Lavinio - ja nie czuję złości tylko lekkie rozgorycznie tym, ze nikt nie zadał sobie trudu, aby przyjść do mnie i porozmawiać, sprawdzić...:mad: Mam nadzieję, ze Normanek znajdzie wspaniały domek, na ktory w pełni zasługuje:lol:
-
NIe wiem czy dobrze wrózy - jak zauważyłaś, chętni do adopcji zostali spuszczeni po brzytwie... m.in. ja... I nadal uważam, ze nieważne ile ma się ha - ważne ile serca i miłości da się psu, dobre jedzonko, własne zabaweczki i własna kanapa:loveu: - to jest ważne, nie hektary czy m2...
-
[quote name='lavinia']dziewczynki - dziś będę do was obu dzwoniła i pogadamy:mad: :lol: , ale dopiero po południu, bo teraz lecę do roboty, papatki[/quote] Lavinio - czy to nie Ty napisałaś? NIe mam więcej pytań - to nie ja jestem niepoważna.... żadnego telefonu od Ciebie nie było:shake:
-
iwop - ja po prostu zglosiłam chęc adopcji Normana... a dyskusja, jaka się tu wywiązała.. cóż, niektórych postów nie mogłam zostawić bez odpowiedzi! Co do Lavinii - sorry, ale wystarczyłby JEDEN telefon - to zajęłoby zaledwie minutkę... ja na niego czekałam... bezskutecznie i stąd rozgoryczenie bo niby chcecie oddać psa do adopcji a jednoczesnie trzymacie go pazurami... i to mnie zadziwia! Przecież Lavinia nie musiała sama się fatygować - jest Was wielu, prawda? Wystarczyło kogoś przysłać, kogokolwiek kto móglby sprawdzić mnie czy Nikki czy kogokolwiek... A Norman powinien znaleźć naprawdę super domek:multi: czego mu zyczę!
-
[quote name='Maupa4']Nikki - ja jestem osobą od której (również) zależy to kto zostanie właścicielem Normana ... a właściwie to kto NIE ZOSTANIE ... a na koniec przypomnę że Norman nie jest pluszową zabawką, która komuś pięknie się komponuje do wnętrza i własnej wizji świata[/quote] No więc znajdźcie mu już dom i dajcie z tym wszystkim spokój...żal mi tylko psa... nadal też uwazam, ze traktujecie chętnych do adopcji niepowaznie... może ustalcie jakieś oficjalne zasady adopcji? To powinno wyglądać nieco inaczej chyba? Olewanie chętnych do adopcji nie informowanie ich jeśli nawet nie mają szans, to nie jest sposób!!!
-
No tak, wszyscy tu się teraz żrą, a biedny Norman czeka na domek... Idę sobie - ponieważ zdaje się nie mam żadnych szans na ofiarowanie cieplego (aczkolwiek małego) domku Normanowi, zadowoliłam się tym, co mi oferowano - ja nie wybrzydzam... z wielkim żalem ale zrezygnowałam z nieosiągalnego dla mnie Normana. Choć to przykre, zostać tak potraktowanym... ale każdy piesio ma wspaniałe serduszko niezależnie od rasy, czy nie-rasy, niewazne czy to imponujący, piękny borzoi czy pokraczny kundel... Nikki - nie masz racji, zbeształaś mnie, bo jestem hodowcą (co prawda kotów, ale jednak - o zgrozo! - RASOWYCH)... ja nigdy nie rozmnażałam i nie mam zamiaru rozmnażać zwierząt bez rodowodu, bo to jakaś paranoja - nie ma w tym żadnego sensu... tymczasem Ty nie widzisz w tym nic złego... w ten sposób dołączasz do grona tych, którzy powiększają pogłowie niechcianych, potencjalnie zagrożonych potwornościami tego świata, zwierzaków... możesz więc mnie sobie mieszać z błotem, to Twoja opinia i wcale mnie nie boli, bo bardziej słuszne jest to co ja robię niż rozmnazanie bez sensu bo "fajnie że szczeniaczki będą - domki dobre się znajdzie po fakcie"... współczuję takiego braku wyobraźni... Spadam stąd, sugeruję zamknięcie wątku.. który zamiast o psie, zaczął traktowac o orientacjach sexualnych... a to nijak się ma do sprawy adopcji psa... Lavinio - bardzo nieładnie nas obie potraktowałaś - niepoważnie:angryy: to zraża wiele osób, jeśli innych również tak traktujesz. Jeśli nie chcesz aby Norman znalazł dom, to po co go w ogóle ogłaszasz?! Zatrzymaj go u siebie, bo na pewno o Ciebie mu najlepiej, jak widać... Zapewne gdybym chciała adoptować Pirata - też zostałabym tak potraktowana... to ja dziękuję za takie "adopcje". Adopcje powinny wyglądać tak, jak napisała NIkki - z tym się całkowicie zgadzam: rozmowa, spotkanie, wizja lokalna, kontrole poadopcyjne. I tyle. A tu - milczenie... NIEŁADNIE! A sądziłam, że Lavinia to powazna osoba - nie ma czasu, źle się czuje - trudno, jeśli pies ma znaleźć dom to do roboty:evil_lol: to są tylko wymówki...
-
No i z adopcji Normanka zrobiła się awanturka:diabloti: żenada...
-
[quote name='iwop']a chciałęs innego psa?:crazyeye:[/quote] Chyba innego nie chciała...
-
NIkki, kociąt się nie sterylizuje/kastruje - każdy wet Ci to powie.... dlatego nie sprzedaję 3-miesięcznych kociąt już wysterylizowanych:P Mylisz pojęcia - to ,ze Twoja suka jest śliczna, ale bez rodowodu - czyli pochodzi z pseudohodowli, bo hodowcy nie chciało się, lub nie miał suki/psa uprawnionego do posiadania rodowodowych szczeniąt... i dlatego ona nie ma rodowodu. Sorry, dla kynologa i zwiazku kynologicznego - to nie jest pies rasowy. Wiesz, mi się także odechciało Normana - a wiesz dlaczego? bo pies z kulawą nogą do mnie nie przyjechał, nie porozmawiał!!! to nie jest normalne - czy u Ciebie ktoś się zjawił? Zapewne także nie... do mnie Lavinia nawet nie raczyła się odezwać, co uważam za niepoważne bo mogłaby chociaż powiedzieć: spadaj, nie dla ciebie on jest... wtedy bym wiedziala. A to milczenie... to nie jest fair. Co do pirata - tak mnie do chartów zniechęcono, robiąc z nich psy "inne inaczej", że zdecydowalam się na coś mniejszego, za co mnie nie będą piętnowac tutaj... dlaczego Ty nie chcesz Pirata? bo to nie jest borzoi, prawda? tylko i wyłącznie dlatego, choc masz warunki do posiadania charta znacznie lepsze niż ja. Ale chcesz zapewne "szpanować" - sorry, ale ja to tak odbieram. Bo imponowałyby ludziom bardziej DWA borzoje niż jeden, n'est-pas? Ja nie rozwazalam tego w ten sposób - naprawdę chciałam Normana, z całego serca... niewazne z jajkami czy bez, nawet Lavinia mówiła ze wolałaby aby ktoś go wystawiał... ale cóż, los chcial inaczej. Coś mi ta sprawa adopcji Normana śmierdzi, dlatego własnie, ze nawet nie próbowano sprawdzic warunków jakie oferujemy psu a także nas samych - bo rozmowa także wiele daje. Osobista - nie przez telefon...
-
[quote name='Nikki - charciara']aha, chyba zaraz pójdę sama siebie wpisać w czarne kwiatki z umotywowaniem, że śmiem szukać psa wyłącznie o określonych cechach i rasie a do tego mam pyskaty charakter i kiedyś śmiałam mieć kotkę, która rodziła nie posiadajac rodowodu. :diabloti:[/quote] Dopisz i mnie, hihi... no bo jestem hodowcą:diabloti: :diabloti:
-
Nikki, ja często słyszę - nawet od znajomych w pracy, którzy mają suczki bez rodowodu (!) tudzież od ludzi, ktorzy kupują ode mnie kotki niby nie do hodowli - że "dla zdrowia" pokryją suczkę/kotkę... dla mnie to jest chore, bo jesli nie planują hodowli lub mają zwierzątko bez rodowodu - to po kiego diabla kryć?! dlatego podpisuję umowę i nabywca zobowiązany jest do kastracji/sterylizacji, jesli nie planuje hodowli... tak jest rozsądniej i lepiej dla zwierzaka. Także bezpieczniej - pozbawiony "klenotów" jest bezużyteczny dla pseudohodowców... i nigdy, przenigdy nie sprzedaję kociaków bez rodowodu!!! Ktoś kto do mnie dzwoni i mówi, że "jemu rodowód niepotrzebny" jest skreślony z góry - jaką mam gwarancję, ze potem nie będzie mnożył kotów bez rodowodu = powiększał i tak zbyt duża populację zwierząt bez rodowodu... Może pokrętny ten mój sposób myślenia jako hodowcy, ale ma swój sens;-) No i te pseudohodowle - w jakichże koszmarnych ilościach są!!! przeglądałam allegro i jestem wstrząśnięta - kiedyś nie miało to aż takiego rozmiaru!!! Przerażające... Dlatego uważam ze jeśli naprawdę chcesz Normana - powinnaś się zgodzić na jego kastrację. Masz suczkę BEZ RODOWODU - czyli, jesli kiedyś wpadnie Ci do głowy aby skojarzyć NOrmana i Sathien (choćby z ciekawości, jakie szczenięta by wyszły) - to już będziesz pseudohodowcą... Pewnie zaraz skoczysz mi do oczu - ale to nie szkodzi - mam prawo wyrazić swój pogląd. A posiadanie dwóch przedstawicieli tej samej rasy a róznej płci zawsze... kusi:diabloti: no i - mając małe dzieci - nie upilnujesz choćby nie wiem co....
-
Prawdopodobnie Norman jest już "zaklepany" przez kogoś z zewnątrz... zaraz na mnie napadniecie, ale to prawdopodobne... W każdy razie życzę mu kochających właścicieli... oby trafił naprawdę dobrze! Nadgorliwość prowadzi czasem do pomyłek niestety:(
-
[quote name='pidzej']'szczeniaki tylko raz i wszystkie w dobrych domach' a zwierzeta do schronisk podrzuca bocian a czasem znajduje sie w kapuscie.[/quote] pidzej - to sedno tego wszystkiego, gdyby nie bylo takich "hodowców" co to tylko raz, bo suczka MUSI mieć szczenięta "dla zdrowia" (nota bene totalna bzdura) - dotyczy także kotek... bo trafią do dobrych domów... a tymczasem nigdy nie ma gwarancji że trafią dobrze! Nawet te rasowe, jak moje koty - zawsze utrzymuję kontakt z ludźmi którzy mają ode mnie koty. W razie czego to ja mam prawo pierwokupu lub pomagam znaleźć dom!!! W ogóle - uwazam hodowlę typu "dla zdrowia", bo musi, bo raz żeby miała szczenięta/kocięta - jeśli jest to zwierzę niehodowlane za niepotrzebne - to powinno być surowo zabronione prawnie i tyle;-)
-
[quote name='efka5']Małe podsumowanie: charty mogą przebywać z kotami i co "dziwne" wielu, naprawdę wielu właścicieli chartów jest posiadaczami kotów, wielu hodowców chartów hoduje też koty.[/quote] Zgadzam się z Tobą, koty i psy mogą razem mieszkać i być przyjaciółmi - czlonkami tego samego stada;-))
-
O rety! sorry, wkleilo mi sie 3 x!!! cos sie zatkalo ...
-
przepraszm - kasuję powielonego posta - 3 razy mi się wkleił niechcący...
-
powieliło się - muszę wykasować treśc... przepraszam! coś mi się zawiesiło w kompie...