Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu byłby transport w okolice Wrocławia bezpłatny. Będę wiedziała coś więcej jutro. Tyle, że do Sierosławic do Hope2 to jeszcze 270 km najkrótszą trasą :roll:, więc nie wiem czy to ma sens.
  2. Tak, do klatki to trzeba po trochu psa przyzwyczajać, karmić go tam itp., na początku klatka powinna być otwarta i stanowić rodzaj azylu, stopniowo można ją zamykać najpierw na krótko. Jak się ją zamknie od razu to się będzie darła i może nawet sobie porozdzierać skórę jak się będzie ciskała.
  3. Porażka :(. Żuczek nigdzie nie pojedzie :(. To jest wet -siostra, osoba z CzK (Czarnych Kwiatków) !!!! [URL]http://emir.eev.pl/printview.php?t=45&start=0&sid=2a8cc49fac41e2b8e230374eea58ad3f[/URL] [URL]http://emir.eev.pl/printview.php?t=1071&start=0&sid=891d351a551d31a1d3c2046386367630[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/189485-Psie-piekło-na-Martenowskiej-w-STARACHOWICACH-Jest-nas-10-POMÓŻ!?p=16094841#post16094841[/URL]
  4. Ja nie wiem jak się z nimi skontaktować, nie mam żadnego nr telefonu do nich.
  5. Na razie nie mam odpowiedzi... Jeśli adopcja dojdzie do skutku to z Grudziądza do Tarnowa jest 500 km najkrótszą trasą :(.
  6. [quote name='yolanovi']Sarunia-Niunia mieszka w Tarnowie, może zrobiłabyu wizytę dla malucha[/QUOTE] O to super, Sarunia -Niunia to wizytę zrobi na pewno ! Nie pamiętałam, że jest z Tarnowa. Dzięki !
  7. Myślę, że to będzie super dom, ale skoro po naszej stronie leży organizacja i koszty transportu, nie możemy wysłać psiaka w ciemno i tym bardziej wizyta PA konieczna.
  8. Pan zainteresowany Żuczkiem okazał się być panią :). W dodatku zaangażowaną w pomoc bezdomniakom. Pani powołuje się na znajmość z osobami z fb- Dorotą Zwierzolub oraz Marią Jagodą. Niestety nie znam tych osób, bo mało jestem na fb. Może ktoś kojarzy czy są również na dogo pod innym nickiem ? Myślę, że wizyta PA nie zaszkodzi, nie znam nikogo z Tarnowa.
  9. Marcin w tym tygodniu nie może, dopiero w przyszłym. Najpóźniej jutro poda koszty.
  10. Zaglądam, zaglądam i zachwycam się rezydencją w której mieszka !
  11. Zapytam o to, od razu pierwszą wiadomość dostałam prosto na maila, więc chyba fb...
  12. Źle mnie zrozumiałaś, nie miałam na myśli, żebyś ją sobie zostawiła ;). Ja akurat podjęłam taką decyzję, bo umarł mój podhalan. Mogłam je spokojnie wyadoptować, bo na 2, 3 miesięczne szczeniaki, docelowo małe, był duży odzew. Nigdy bym nie przypuszczała, że ta decyzja będzie okupiona takimi stratami :roll:. Sądziłam, że 2 małe kundelki nie będą problemowe, w końcu to nie były husky czy nawet owczary...Nie spodziewałam się, że będę miała mieszkanie do remontu i będę musiała leżeć na leżakach zamiast kanapy :roll:. Moim świrom przeszło jak ręką odjął i wierzę, że Joszka ma młodzieńcze napady niespożytkowanej energii i to jej przejedzie jak wydorośleje. Nie wiem czy to Ciebie pocieszy...
  13. Koresponduję z panem z Tarnowa, który chciałby adoptować Żuczka. Pozwolę sobie zacytować wiadomość od tego pana, bo brzmi naprawdę fajnie: "Mieszkam na IV piętrze bez windy,w kawalerce 28m2. Mam tylko adoptowaną ze schroniska ponad rok temu suczkę,lat ok.5,wysterylizowaną i przyjazną dla wszystkich zwierząt. Uzupełniam wykształcenie na kierunku technik weterynarii,praktykuję w lecznicy." I co sądzicie ? Zapytałam pana o zgodę na wizytę PA. Muszę się upewnić czy Żuczek porusza się wystarczająco sprawnie...Chociaż to niewielki pies, waży góra 8 kg, więc w razie czego chyba nie byłby problem dla mężczyzny, żeby go nosił. No i pan zapytał o możliwość transportu ....
  14. Jeszcze w tamte strony ma jechać druga suczka z tych dzikich szczeniaków z Bydgoszczy. Zgłosiła się jakaś osoba z tamtych rejonów z ofertą BDT i ma być najpierw przeprowadzona wizyta PA, dlatego nie pojechała dzisiaj. Także jeszcze najprawdopodobniej będzie można połączyć koszty. Jednak ta osoba, która dzisaj jechała, ma zajęte najbliższe weekendy i lepiej gdyby trafił się transport szybciej jak tylko wizyta PA wypadnie pomyślnie, żeby mogły jechać obie. Nie wiem jednak jak umieścić 2 psy w małym aucie. Ta dzika suczka musiałaby jechać w transporterze, który zajmie cały tył. Inka musiałaby jechać z przodu obok kierowcy, nie wiem czy to realne, to jest 5 godzin drogi. Dzisiaj dziewczyny też jechały małym autem.
  15. A co ze sterylizacją Joszki ? Skoro już wróciła z adopcji, to uważam, że to jest priorytet. Joszka jest w takim wieku, że ma prawo sikać i niszczyć. Szkoda pieniędzy na behawiorystę, wiele psów tak robi jak są młode i się nudzą. To samo robiły moje psy do ok. 1, 5 roku życia. To efekty ich działań, po 2 godzinach nieobecności w domu. Tapetą zazwyczaj zajmowały się nocą, jak również cokołami od podłogi. [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/6369/dsc11221024x678.jpg[/IMG] [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/4929/dsc11271024x678.jpg[/IMG] W tej chwili już wyrosły z niszczenia i są całkowicie normalne. Świry skończą w czerwcu 3 lata. Jedna waży 5,5 kg, a druga 9 kg. Dały mi nieźle popalić ! Miałam collie i podhalana od szczeniaka i nie miałam takich zniszczeń. Collie w bloku na 4 pietrze, a podhalan w domu bez własnego podwórka. Zabierałam je do pracy, stosowałam Konga i kilogramy żwaczy, świńskich uszu i innych gryzaków. Ucho świńskie pochłaniały w 15 mnut. Za dużo gryzaków skutkowało tym, że po powrocie oprócz zniszczeń, jeszcze była sraczaka do posprzątania. Spacerów miały mnóstwo, miały swoje towarzystwo, prawie nie zostawały same w domu, a mieszkanie mam do remontu, nigdzie na dole tapet, nadgryzione cokoły, dziury w ścianach, zjedzony fotel, kanapę wystawiłam do garażu i w domu rozstawiliśmy leżaki. Z trzech został jeden i to nadgryziony. Przedmiotów codziennego użytku, które zniszczyły nie zliczę. Zabawki dziecka (córka tak płakała), kosmetyki, karta pamięci, nowa droga torebka... Jak pojechałam z dzieckiem do przedszkola i nieopatrznie zostawiłam klapki, to po 30 minutach zostały tylko ich szczątki. Przeszło jak skończyły 2 lata, nie wiem jak, po prostu jak ręką odjął, psy salonowe i bezproblemowe. Radia nie mogę do dzisiaj odżałować, to pamiątka po zmarłym wujku :p. Joszka to chyba jakaś rodzina Pyzy i Pestki :p. Naprawdę mi przykro, przeżyłam to samo. Jednak nie żałuję, że je sobie zostawiłam. Trafiły do mnie akurat jak umarł mój podhalan i dlatego podjęłam taką decyzję, że ich nie wyadoptuję, nie sądziłam, że to będzie taki hardcore wychować 2 małe kundelki !
  16. Inka nie wyjechała, wybaczcie mi, ale nie mogłam ruszyć ręką ani nogą, nie miałam neta przez 3 dni i dodzwoniłam się do osoby, która transportowała suczkę z Bydgoszczy dopiero wczoraj po godzinie 22. Było już za późno, aby cokolwiek zorganizować. Schron otwierają w niedzielę o 9, transport z Bygdoszczy ruszał o 10. Wypisywanie papierów, spacer z psem + podróż to mnimum 2 godziny. Potrzebna byłaby zmiana godziny podróży na późniejszą. Nie miałam żadnych danych do adopcji Inki, nic nie zostało ustalone. Ja bez neta i z gorączka nie mogłam zrobić nic. Dzisiaj wróciłam do świata żywych, ale za poźno. No i kicha.
  17. Udało mi się wreszcie co nieco ustalić. Zoja jest bardzo "czystym" psem, nie załatwia się w klatce. Utrzymuje więc potrzeby fizjologiczne. Porusza się coraz lepiej. Była rzucana o mur, bita i kopana. Ktoś ją odebrał właścicielowi i zawiadomił policję. Nie wiadomo w jakim jest wieku, prawdopodobnie ma ok. 5 lat, ale nie ma niektórych zębów, możliwe, że zostały wybite. Żadnych badań w schronisku nie robią. Zadzwoniła do mnie Hope2, u której był sparaliżowany Frodo, że wzięłaby małą na BDT za zwrot kosztów karmy i weta. Hope2 mieszka w opolskim a Zoja jest w kujawsko - pomorskim, więc odległość spora, ale mam do niej 100 % zaufania, doskonale opiekowała się Frodem: http://www.dogomania.pl/forum/threads/235162-Postrzelony-jamniczek-Frodo-Dług-nadal-jest-POMÓŻCIE-SPŁaCIĆ
  18. Nie chodzi o łapanie za taśmę, ale za obudowę smyczy, która w modelu Giant sporo waży ;).
  19. Miałam fajny telefon ze Szczecina w sprawie Meli. Porta Nigra, prześlij mi proszę swój nr tel. na pw, to wyślę do tej pani, bo nie mam tutaj swojego notesu.
  20. Koszmar !!!!!
  21. Bardzo proszę o radę - jakie szelki dla psa, który jest "dziki", wycofany i nie ma możliwości by mu je ściągać po każdym spacerze ? Tereska jest socjalizowana, musi mieć szelki ze względów bezpieczenstwa +dodatkowo obrożę. Zwykłe guardy noszone non stop spowodowały odparzenia i otarcia skóry. Niestety psina nie da się dokładnie wymierzyć, bo wpada w panikę przy dotyku. Myślę o puppia: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/szelki_dla_psa/pupia/338611[/URL] Chodzi o tego psiaka: [URL]http://www.facebook.com/events/274621195982470/permalink/351308038313785/#!/events/274621195982470/[/URL] [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/535569_501873783187960_1234315396_n.jpg[/IMG]
  22. Dominisiu, kkasiiiar ma anginę, czy wysłała Ci nr konta ?
  23. [quote name='Martuchny']łoło, dwa psy, będzie ostro. [B]toyota[/B], ta staruszka ma jechać z Bydgoszczy, czy po drodze gdzieś byśmy miały ją zgarnąć?[/QUOTE] To już jak Wam będzie pasować. Inka startuje z Grudziądza, ale mogę ją dowieźć do Bydgoszczy albo na trasę.
×
×
  • Create New...