-
Posts
304 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marciashka
-
[B]asher[/B] - [U]zgadzam się w pełni z tym, co jest w Twoim poście[/U]. Moją reakcję wywołały słowa z postu [B]n-m[/B]: [I]"Jezeli wynik na zawodach bylby kwestia decydujaca, ktory pies jest dobry a ktory nie to czemu DOBRZY hodowcy poswiecaliby mase czasu na jezdzenie po placach i ogladanie treningow ? - skoro w dobie internetu wystaczyloby poswiecic 2 godz na przeczytanie wynikow z ostatnich 10 lat i sukces gwarantowany ... Podpowiem Ci - bo na treningu widac wlasnie to jaki pies jest. A nie jak zostal "zrobiony"." [/I]Ja w dalszym ciągu będę uważał, że najistotniejsze są osiągnięcia psów - w końcu po to są zawody, żeby zwyciężył najlepszy. A jeśli składa się tak, że psy po konkretnych skojarzeniach plasują się w czołówce, to chyba dobrze? To nic innego, jak wykorzystanie wiedzy innych, czyli tych, którzy takie mioty otrzymali. Reszta to już ewentualna moja analiza psa - i tutaj zgadzam się z [B]n-m. [/B]Jeśli nawet uznać kryterium psa "zrobionego", który wygrywa, to znaczy, że ma predyspozycje do wygrywania. Wg mnie negowanie wyników zawodów ma pejoratywny wydźwięk - wyniki nie są wymierne, kiedy nie wygrywa mój pies lub pies którego praca mi się podoba. pozdr
-
[quote name='Mraulina'] Historia rasy ON jest ciekawie opracowana na niemieckich stronach. Na fotkach przodków ONa są psy łaciate - słyszałam, że takie też się rodzą, ale żadnego nie widziałam osobiście.[/quote] Łaciate się rodzą - kiedyś trafiłem na amerykańską stronę grupującą fanów takich łaciatych ON. Kiedyś też chyba na allegro wystawiali łaciatego DONa, z podobno zrobionym badaniem DNA.
-
To tak zbiorczo, bo dyskusja rzeczywiście się rozdymiła i odeszła daleko od tematu. [quote name='saJo']Pewnie dlatego, ze nico-malinois ma tak beznadziejne spojrzenie na hodowle, nie potrafi odroznic dobrego od slabego psa, jej psy pracuja w USA, Czechac, Niemczech, Belgii...chyba cos jeszcze pominelam. [/quote] Po pierwsze [B]sajo[/B], gdzie twierdzę, że nico-malinois ma beznadziejne spojrzenie na hodowlę? Ma koncepcję, wg której twierdziła, że nie są ważne dokonania psa, a analiza wyników na zawodach jest bez sensu, potem wspomniała o przeglądaniu rodowodów i linii - w wielu miejscach się z nią zgadzam zresztą. A skoro jej psy pracują w Belgii, Czechach, Niemczech, USA, to może zechce podać przydomek swojej hodowli, a takie niedowiarki jak ja będą mogły wtedy popatrzeć na dokonania psów wyhodowanych dzięki skojarzeniom, które wypracowała i miotom, które wyhodowała. Lepszego dowodu nie trzeba, prawda? [quote name='saJo']Problem jest taki, ze jestes zupelnym teoretykiem, ani nigdy psa pod katem sortu sobie nie wybrales, ani nie masz/nie miales psa z naprawde wysokimi popedami, ani tak naprawde nie wyszkoliles zadnego psa, ani nigdy nie byles zapewne na zawodach. I zapewne nawet nie znasz regulaminu, nie byles na placu poza dwoma znanymi nam obojgu placach w Olsztynie. Wiesz, to tak troche malo, zeby podwazac zdanie hodowcy i szkoleniowca, ktorego psy pracuja na zachodzie, ktory byl dziesiatki razy na placach takich osob jak KF.[/quote] Masz rację tylko w jednym - nie wybierałem sobie psa do sportu, bo nie mam i nie miałem takiej potrzeby. Skąd niby wiesz, że nie miałem nigdy psa z wysokimi popędami? Znałaś moje wszystkie cztery owczarki, które miałem przed Hakerem? Nie przypominam sobie... Na ilu zawodach rangi europejskiej chociażby byłaś? Mówię o IPO? Bo filmy też mam... Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie znam regulaminu? Nie bądź śmieszna - to ogólnie dostępne informacje. I mało mnie przekunuje taki argument z piaskownicy, że ktoś był dziesiątki razy na placu u Fuchsa i jest wielki. Ja grałem masę razy z najlepszymi muzykami w Polsce, ale to nie znaczy, że miałem pierwsze miejsca na listach przebojów i złote płyty. Dyskusja wyszła - przypominam - od pytania c_zbira na temat różnicy w ocenie dwóch psów i kwestii popędów. Towarzystwo sportowe zrobiło z tego zupełnie inny problem. Nie wiem, czy zauważacie, ale takim niby-autorytatywnym traktowaniem wszystkiego, co nie zgadza się z Waszym światopoglądem wielu przyjaciół nie zdobędziecie. [COLOR=DarkGreen][B]Marcishka Prosze trzymac sie regulaminu. Obrazanie innych uzytkownikow nie miesci sie w granicach kulturalnej dyskusji. saJo-mod [/B][/COLOR]
-
[quote name='nico-malinois']Kompletnie nie rozumiesz co pisze. Zakladam, ze nie byles ani na zawodach ani na zbyt wielu placach ( szczegolnie dobrych) i ze nie rozmawiales z dobrymi hodowcami. Na treningu widac duzo po psie nawet jak pracuje na swoim pozorancie. Przede wszystkim widzisz metody, jakimi jest robiony. Widzisz problemy, ktore sa rozwiazywane. To daje duzo wiekszy poglad na psa niz zobaczenie psa na egzaminie, do ktorego przystepuje juz "zrobiony". [/quote] Z kompletnym nie rozumieniem - to nawzajem :p Co z tego, że na placu jest ok, kiedy na egzaminie, czyli sytuacji mniej komfortowej, pies się pali? Idąc Twoim tokiem rozumowania, należałoby rozmnażac do poważnej pracy (ratownictwo np) takie psy, które fajnie ćwiczą, a że na prawdziwej akcji się spalą, to trudno. Ważne, że ktos miał "dobry" pogląd. [quote name='nico-malinois']Jasne, ze moge. I to nie moja koncepcja, bo na to wpadli wczesniej inni hodowcy. Nie polscy. Jak bedziesz mial chwile popatrz sobie na krycia znanych - dobrych hodowcow. I popatrz jakimi psami kryja. Sa psy, ktore sa Mistrzami Swiata i bardzo dobrymi psami, czesto uzywanymi ( np Klemm v. Roten Falken ) i sa psy, ktore tez sa kilkukrotnymi Mistrzami Swiata i kryja zdecydowanie mniej i w innych hodowlach ( np. Yagus v.d. Duvetorre ). Sa tez psy bez osiagniec swiatowej rangi majace bardzo duzo kryc. I to nie sam pies wygrywa zawody - wygrywa przewodnik z psem. Przewodnik, ktory najpierw kilka lat tego psa przygotowuje. Nawet jak trafisz psa 3 razy lepszego niz Manhart czy Fuchs to i tak bedziesz z nim 3 razy nizej na zawodach bo na dzien dzisiejszy nie bedziesz umial go tak przygotowac. Sam pies nie wystarczy.[/quote] Masz trochę racji, ale tez pomijasz inne aspekty - nie każdy hodowca chce przekazywać swój materiał dalej. Takich przypadków jest wiele i doskonale o tym wiesz. To, że psem się nie kryje lub mniej, nie świadczy o tym, że ludzie nie chcą nim kryć. Poza tym kilku z hodowców, z którymi rozmawiałem (zakładając, że rozmawiam tylko z 2 albo 3 ligą hodowców i szkoleniowców, a na moim placu jest błoto i syf ogólny) twierdzą, że w bardzo wielu przypadkach o wiele większe znaczenia ma suka, a nie pies, którym kryjesz. [quote name='nico-malinois']Do tego sa rodowody. I znajomosc linii. Wiedza, ktora linia w polaczeniu z ktora daje jaki efekt. To jest wiedza, ktora sie zdobywa latami. Poprzez obserwacje, analizy rodowodow, rozmowy z doswiadczonym hodowcami. Za latwo byloby przejrzec wyniki zawodow z ostatnich lat. Gdyby to wystarczyla na swiecie byliby sami super hodowcy.[/quote] I tutaj sobie zaprzeczyłaś - najpierw na pierwszym miejscu stawiasz obserwację psa przy pracy i zanegowałaś przeglądanie wyników zawodów, a nagle radzisz analizę rodowodów (generalnie bez dostępu do pełnej bazy rodowodowej informacji zbyt wielu nie uzyskasz, tylko informacje ogólne). Zgadzam się natomiast, że samo przeglądanie wyników da zbyt mało informacji, jednak stanowi jakąś podstawę. [quote name='nico-malinois']Chodzi o to, zeby hodowac dobre uzytkowe psy. Do sportu, pracy. Dobre psy mozna hodowac z dobrego materialu. Dobry material niekoniecznie musi sie znajdowac w rekach super przewodnika. Mogl miec pecha i jest w moich rekach i nigdy nie bedzie Mistrzem Swiata.[quote] Dokładnie. Nie spieramy się w kwestii tego, że trzeba hodować dobry materiał, a w tym, jak ten materiał ocenić i czy o wartości psa świadczy tylko jego pochodzenie. [quote name='nico-malinois']Jeszcze raz - taka koncepcje ma wiekszosc dobrych zachodnich hodowcow. I maja wyniki. Polska koncepcja nie ma tu nic do tego bo takowej poprostu chyba nie ma - praktycznie nie mamy hodowli psow uzytkowych. A wyniki na zawodach nie sa odzwierciedleniem jakosci psow tylko poziomu szkolenia, ktory jak wiadomo jest u nas jaki jest. Choc w ostatnim czasie zdecydowanie zmienia sie na lepsze.[/quote] Pytanie, dlaczego nie mamy dobrej hodowli użytkowych? Tylko nie wiem, czy tak jest, bo skoro piszesz, że poziom szkolenia jest niski, to może psy z polskich hodowli są równie dobre lub lepsze od tych holenderskich czy czeskich, tylko nikt nie potrafi tego wydobyć?
-
[quote name='nico-malinois']To co napisales to bzdura. Wygrywa pies, ktory ma LEPSZEGO PRZEWODNIKA. Nie potencjalnie lepszy pies tylko pies lepiej przygotowany. Sredni pies w rekach super przewodnika spokojnie moze byc wyzej na zawodach niz super pies. Malo tego - super pies moze czasem sie nawet na te wazne zawody nie zakwalifikowac. Moze nawet cale zycie spedzic na kanapie czy w kojcu i nadal bedzie potencjalnie psem lepszym niz Mistrz Swiata. I bardziej wartosciowym dla hodowli. Wszystko zalezy w czyje rece trafil. I nawet jesli na 50 zawodach z rzedu wygra pies sredni ale z super przewodnikiem a super pies z gorszym przewodnikiem bedzie ostatni to ja i tak pokryje tym drugim. Jezeli wynik na zawodach bylby kwestia decydujaca, ktory pies jest dobry a ktory nie to czemu DOBRZY hodowcy poswiecaliby mase czasu na jezdzenie po placach i ogladanie treningow ? - skoro w dobie internetu wystaczyloby poswiecic 2 godz na przeczytanie wynikow z ostatnich 10 lat i sukces gwarantowany ... Podpowiem Ci - bo na treningu widac wlasnie to jaki pies jest. A nie jak zostal "zrobiony".[/quote] Nie masz racji. Gdybyś miał, to (jak wynika z tego, co napisałeś), zamiast organizowania zawodów wystarczałoby organizować wycieczki na place. Zresztą sajo potwierdza to w swoim którymś poście - pisze wyraźnie, że pies może rewelacyjnie pracować ze "swoim" pozorantem, na "swoim" placu, a na zawodach może się spalić. Możesz kryć psem ostatnim w stawce - to Twoja wola i Twoja koncepcja, ja wolałbym psa, który mimo tego, że nie można chwalić się jego super popędami ma tak stabilny charakter, że wygrywa zawody, bo oznacza to, że potrafi lepiej współpracować i jest bardziej odporny na stres - i swój i przewodnika. I jeszcze jedna rzecz - ile jesteś w stanie zobaczyć pokoleń psów na placach? Zakładam, że wybierasz psa do krycia, który nic nie zdobywa, ale ma wg Ciebie super popędy i opierasz się na swojej koncepcji obserwowania placu treningowego. Dwa pokolenia? I tutaj też nie masz żadnej pewności, bo mioty nie są równe. Obserwacja treningu da pewien pogląd, ale nie ostateczny wynik. Bo, o ile rozumiem, chodzi o psy, które mają startować w zawodach, a nie takie, które są szkolone, bo przewodnik ma taką, a nie inną pasję, a zawody mu wiszą. Gdyby opierać się na Twojej koncepcji i uznać, że jest prawidłowa, to może należałoby to przenieść na inne dziedziny - np olać egzaminy na prawo jazdy - wystarczy popatrzeć, jak kursant jeźdxi ze swoim instruktorem i swoim autem, a konie na wyścigi rozmnażac na podstawie czasów z treningu. I na koniec - chyba koncepcja doboru wg tego, co piszecie się nie sprawdza. Gdyby było inaczej, to może polska reprezentacja na MS 2007 nie byłaby 22 na 25 drużyn?
-
[quote name='dorplant']Marciashka mam tylko jedno pytanie, startowales kiedys na zawodach IPO?[/quote] Co to ma wspólnego z tematem, w którym chodzi o różnice albo ich brak między psami? Czy "bycie" na zawodach IPO upoważnia do wydawania swoich opinii? Chyba nie...
-
[quote name='saJo']Oczywiscie, ze na zawodach liczy sie efekt koncowy. Jednak nie zgodze sie z Twoim twierdzeniem w pierwszym poscie, ze dobry pozorant i mozna wszystko z psa wydobyc. W zaleznosci od psa pewnych rzeczy nie wydobedziesz wcale, a pewnych nie wydobedziesz, jesli zacziesz nad tym pracowac zbyt pozno. [/quote] Nie musisz zgadzać się lub nie ze stwierdzeniem, którego w moim poscie nie ma. Gdzie napisałem "wszystko"? [quote name='saJo'] Byles kiedys na psich zawodach? Bo ja bylam, regulamin to nie jest sztywna regulka i daje pewne pole manewru sedziemu. [/quote] Co to ma do rzeczy? W dobie dostępu do multimediów nie muszę być fizycznie na zawodach. Regulamin jest do przestrzegania. Przynajmniej powinien [quote name='saJo'] Bo na efekt koncowy ma wplyw wiele czynnikow.[/quote] Dokładnie. Nie tylko predyspozycje czy rasa. [quote name='saJo'] Nie, nie znam takiej osoby w Polsce, ale znam kilka osob, ktore na MS wyjechaly (w ipo czy innym psim sporcie) i nawet mialy pewne osiagniecia i jakos ]maja normalna prace, dom, rodzine. Wszystko jest dla ludzi.[/quote] Wiesz, to jak z uczniem, który dostaje pałę i mówi, że się uczył. Może się uczył, ale nie nauczył. Jakoś przeglądałem wyniki MS, ME i polskich nazwisk w czołówce wiele nie znalazłem. I mówimy tu teraz o IPO, a nie skakaniu przez kijki czy bieganiu za talerzem. [quote name='saJo'] Jeszcze inna sprawa to kwestia tego, ktory pies jest bardzej wartosciowy, czy lepiej hodowac na psie wypracowanym, ktory zostal MS, czy lepiej pokryc psem naprawde z predyspozycjami, ale ktory mial slabszy dzien i byl poza pierwsze 10-tka. W celu podowiedzi, rzezy wyuczone sie nie dziedzicza.[/quote] Bzdura. Wygrywa lepszy - może bardziej zrównoważony, mniej reagujący na stres. Co mi po "predyspozycjach", skoro pies pali zawody? To nie jest kwestia jednego dnia - psa trzeba analizować przez dłuższy okres czasu. Jedne zawody dają niewiele wiadomości. Inaczej - jeśli dało się psa wypracować i do tego zdobył np jakies miejsca na pudle, to znaczy, że ma właśnie predyspozycje. Co masz po psie z predyspozycjami, który nic nie zdobywa? Radość, że do końca życia będziesz z nim trenować dla pietruszki? Bo ma predyspozycje?
-
Na początek - mój pies ma rodowód i kupiłem go dzięki informacji na Allegro - suka swój pierwszy miot urodziłą martwy i hodowca nie zbierał zapisów na następny, a kiedy urodziły się maluchy jeden jedyny raz wstawił aukcję. Pomijam, że do hodowli miałem kilkanaście km :-) Walka z allegro, a raczej pseudohodwlami działa w dwie strony - jesli usuwać watpliwe aukcje, to zaraz ktoś powie, że trzeba będzie wywalić wszystkie allegrowe ogłoszenia adopcyjne. Allegro przymyka na nie oko, chociaż łamią regulamin i prowizji z tego nie mają żadnej. Chcecie wykopać aukcje rasopodbnych - ok, ale najpierw trzeba wywalić ludzką głupotę. Akcja r=r jest bardzo dobra, ale co z tego, kiedy niektórzy hodowcy tak srubują ceny, że wielu ludzi oszczędza, kupując psa w typie rasy. Poza tym nawet na allegro wydawałoby się, że dobra hodowla uparcie od kilku miesięcy sprzedaje cairna, który robi się coraz starszy, socjalizacja będzie trudniejsza, a oni trzymają cenę.
-
Odeszłaś od tematu, a c-zbir ma rację. Oceniany jest efekt końcowy, a nie to, w jaki sposób pracujesz z psem, kiedy ten efekt starasz się osiągnąć na treningach. Sędzia ma regulamin i punktację - jeśli pies nie robi błędów, to swoje dostanie. Nie chodzi o to, czy z psem pracuje się łatwo, czy nie, a o to, jak sobie poradzi na zawodach czy egzaminie. Jasne że na MS, ME i innych liczyć się będzie jeszcze medialność, ale to inna bajka. I nie oszukujmy się, ale mistrzostwa to są dla Fuchsów i innych Mainhartów, bo oni z tego żyją. Popatrz dokładnie - to, co oni robią, to przemysł, do tego prowadzony w komfortowych warunkach. Oni nic innego nie robią. Ile jest np w Polsce takich osób? Przez wiele lat u nas to będzie tylko hobby - i dobrze, bo mnie generalnie huśtają się tematy zdobywania tytułu mistrza piaskownicy czy stadionu - ja chcę mieć przyjemność pracy z psem, obserwowania jego i swoich postępów i podejrzewam, że nie ja jeden tutaj.
-
[quote name='saJo']Marciashka Ale poped Hakera byl od poczatku na miejscu, tylko trzeba bylo pokazac psu co ma robic. Gdyby popedu nie mial, nie mialbys efektow. Z pustego nie nalejesz...Inna sprawa, nie pamietam dokladnie, ale chwyt Twoj pies mial od poczatku pelny, tylko nie zaciskal do konca.[/quote] Zdarzały sie mu niepełne chwyty i słabe zaciski, co się diametralnie zmieniło. Pies pięknie zaczął szczekać, czego nie robił i co, jak się okazało, po jego tatusiu było normalne. No ale dobra praca i teraz nie mam co narzekać. Chodzi o coś zupełnie innego. Twierdzenie, że jakiś pies nie ma popędów jest dla mnie równoznaczne ze stwierdzeniem, że pies nie ma instynktu. Oczywiście, że natężenie będzie różne zależnie od rasy, osobnika itd., ale wiele można zrobić. Kluczowa jest postawa przewodnika i trenera, o ile przewodnik szkoli się u kogoś. Mojemu psu np trzeba było wypracować odpowiedni smakołyk, bo jest niejadek i grymaśnik, a jeśli chodzi o zabawki, to diametralnie zmieniło się natężenie popędu na łup po zmianie przedmiotów. Klin interesował psa średnio, a nakładka czy rękaw wręcz przeciwnie. Gabro, którego znasz, woli klin zamiast nakładki. Czyli wracam do swojej tezy - indywidualizm, ale z zastrzeżeniem, że niektóre psy potrzebują rzeczywiście o wiele więcej pracy. I druga rzecz - o wiele łatwiej wypracować pozytywne zachowania, niż poprawić negatywne.
-
[quote name='dorplant']nie nie bede .:shake: musialam wyjechac na chwile :-( dopiero wrocilam i was czytam troche sie wtroce z moich obserwacji albo pies ma poped albo go nie ma ,albo ma mocny chwyt albo nie . rozwijanie daje lekka poprawe ale pies sam musie miec to cos Majka do roku nie robila nic nie byla rozwijana ona ma od natury i chwyt i lup ,poprostu to ma .[/quote] Nie do końca się zgadzam - mój gamoń miał chwyt do luftu, nie zaciskał, a teraz trzyma pełnym i mocnym - kwestia pracy z dobrym pozorantem i tyle. Wiadomo, że zawsze mozna trafić na samorodny talent, ale też nie mozna z góry przekreslać psa, który wydaje się z początku watpliwy.
-
[quote name='asher'][B]Dorplan[/B]t, [URL="http://www.geocities.com/sahiela2/index.html"]TUTAJ[/URL] jest trochę informacji o odmianach kolorystycznych i genetyce umaszczenia ON. Strona po angielsku, jeszcze nie przebrnęłam przez całość. Nie wiem też na ile rzetelne są to informacje. Strona hamerykańska jest, a wiadomo, że w Stanach różne dziwne rzeczy robią z rasami :/ W każdym bądź razie jest też baza psów, które ponoć mają geny odpowiadające za osłabienie maści (do wątrobianego - liver, albo błękitnego - blue), żeby zobaczyć tę listę trzeba kliknąć w "Blue&liver carriers".[/quote] Się wtrącę :-) Ja osobiście raczej nie opierałbym się na wiadomościach z tej amerykańskiej strony. Sporo jest fragmentów, które nijak nie mają się do wzorca, a sporo fotek przedstawia psy w typie ON, a nie ON ;) A te czekoladowe ONki to te z allegro?
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marciashka replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
A mój Szparag ma już 8 miesięcy :-) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/89/00a8cb45dee729c0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images13.fotosik.pl/111/a66888ed947ef72d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/89/f63ebfd278c39a38.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images25.fotosik.pl/88/0da5262131d43a12.jpg[/IMG][/URL] -
[quote name='Saba']No to bardzo milo, ze niespelna tydzien przed semi onformujecie,ze jednak na semi nie jedziecie i kase na paliwo dzielimy na trzy, a nie na piec w sumie w nocy i w sumie zadna to roznica finansowa. PS. saJoz tej strony[/quote] Nie wiem, czy zauważyłaś, ale my mamy po kilkaset złotych w plecy, bo nikt nie zwróci nam wpłaconych pieniędzy, co w porównaniu z kosztami paliwa robi właśnie różnicę. ps. za mnie jedzie cyber_zbir, więc trzymajcie mu miejsce w samochodzie - przynajmniej będę mial fotki z seminarium.
-
[quote name='Nikolajef']Niestety ani Alantani ani w zamian ja nie możemy pojechać na seminarium z Fuchsem. W związku z tym mamy [SIZE=3][B]do [/B][B]odsprzedania, w dobrej cenie 1 miejsce[/B][/SIZE] bez psa (za psa pewnie można dopłacić w razie czego). Wiem, że jest późno ale może ktoś niezdecydowany skusiłby się.[/quote] No to kiszka, bo my z Hakerem też nie możemy jechać :-( Raczej wątpię, żeby ktoś chciał odkupić nasze miejsca. Trudno
-
[quote name='saJo']Mowilam, ze zajec dzis nie ma. Przzychodzisz z Hakerem wieczorem?[/quote] Hmmm, a kiedy mówiłaś, bo nie pamiętam, zresztą Paweł od Aresa też nie wiedział. Dziś wieczór mam zajęty.
-
Co sie dzieje? Dzis bylismy na placu (my i Ares) i nikogo poza nami.
-
[quote name='saJo']Na 17:00 nie zdazymy! Ja sie tak umowilam z Wiktorem, bo mialo nie byc ani Ciebie ani Gabra, ale jesli masz byc, to nie zdarzymy. a jak lapa nie tak, to daruj sobe lepiej.[/quote] saJo - napisałem, że na gryzieniu nas nie będzie jednak dziś, natomiast z 17.00 chodziło mi o tropienie-posluszenstwo w poniedzialki i piatki :p Rzeczywiście, można było opacznie zrozumieć tekst po mojej edycji.
-
[quote name='saJo'] [B][SIZE=3][COLOR=Red]Zajecia tropieniow-posluszenstwowe beda teraz na 17:00. Jutro Wietnam.[/COLOR][/SIZE][/B][/quote] Kurde, trochę mi to nie na rękę :-( tzn. nie Wietnam, tylko 17. Dziś na gryzieniu nas jednaj jeszcze nie będzie - z tą łapą ciągle jeszcze problem. [COLOR=Red]Poprawiam - pomyliłem się - 17 pasuje - pomyliły mi się terminy.[/COLOR]
-
Ciągle obserwuję łapę - najgorsze, że nie wiadomo co się dzieje, bo po tym, jak napisałem o jednej łapie, coś przytrafiło mu się jeszcze w drugą. Generalnie chodzi ok, ale kiedy dotyka się go między poduszkami ( problem jest z tylną łapą), to cofa nogę i wyraźnie jest to dla niego nieprzyjemne. Nie wiem nawet czy źle stanął czy się uderzył, bo tylko słyszałem jak zaczął piszczeć i przykuśtykał na trzech łapach. Zobaczę jak będzie to wyglądać, jeśli nie będzie problemów, to przyjedziemy, jeśli nie, to do jutra dam mu wolne od ćwiczeń. Jakoś nawarstwiły się problemy ze Szparagiem - najpierw cholerne kleszcze na szyi, teraz łapy - jakieś fatum.
-
Super Nikolajef :-) Pamiętaj o płytce dla mnie :-)
-
Nas niestety dzis nie bedzie - przewodnik sie leczy, a pies nadwerezyl sobie wlasnie lape tylna :( Z obrony tez chyba nici w tym tygodniu :(
-
Dzis Wietnam bez nas
-
[quote name='saJo']Potrafie zauwazyc, jakich psow nie bylo, a jakie byly. Przepadlo zajec tyle, co zwykle, co kazdej grupie, nie wymyslilam sobie nagle w tym miesiacu wyjazdow, moje wyjady byly zawsze. Wiec to nie jest tlumaczenie.[/quote] Ja np. nie zamierzam sie tłumaczyć. Dla mnie naturalne jest to, że psy, które ćwiczą od kwietnia potrafią więcej niż te, które rozpoczęły zajęcia z początkiem lipca (grupa czerwcowa). Byłoby nawet dziwne, gdyby było inaczej - ćwiczą dłużej - więcej potrafią. Oni też nie unikają błędów - przewodnik z grupy kwietniowej zamiast szarpnąć smyczą rzucał psem na końcu smyczy po placu. Ktoś inny z tej grupy wysyłał sobie smsy w trakcie ćwiczeń. Grupa czerwcowa ćwiczy 1,5 m-ca (odliczam zajęcia, które planowo się nie odbyły), a kwietniowa chyba 3,5 lub 4 i nie we wszystkich ćwiczeniach było widać wielki dysonans. Wyjaśnij może sformułowanie: [quote]Poza tym, po wczorajszych zajęciach z grupa czerwcowa jestem....[/quote] , bo szczerze mówiąc nie wiem, co o tym myśleć, a nie chcę bawić się w interpretacje. Jeśli coś robimy źle, to mów, a nie jakieś niedopowiedzenia.
-
[quote name='saJo']Jakie konczycie, nic nie konczycie, tylko dolaczy do Was kilka nowych psow. Poza tym, po wczorajszych zajeciach z grupa czerwcowa jestem....no dobra, nie bede marudzic, w kazdym badz razie ta grupa jest daleeeeeeko w tyle (nie wszyscy oczywiscie) i be sensu, zeyscie chodzili razem.[/quote] Grupie czerwcowej troche zajec przepadlo, tak gwoli scislosci, to i w tyle jest. Kilka psow nie chodzilo tez ostatnio, niestety.