Tylko nie idźmy na łatwiznę. Psu trzeba spróbować pomóc, jeżeli się nie uda, to czeka go niestety TM. Ale spróbować trzeba. A pieniądze i odległość nie są takim wielkim problemem- można zebrać kasę na bazarkach (na hotelik i na zwrot kosztów paliwa [założywszy, że pies pojedzie do hoteliku]), każdy wystawi na bazarek coś od siebie i myślę, że damy radę.
A tak poza tym to co z psem, wiadomo już coś?