LucyLou
Members-
Posts
62 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LucyLou
-
Vici, wszystkie koszty dodatkowe, jakie wymieniasz nie dotycza stricte yorkow. Wlasciciel doga niemieckiego moze spokojnie kupic mu kapok do plywania oraz markowy szmapon, ktory pojdzie caly przy jednej kapieli. Jesli pielegnujesz wlos, jak pisalas, porownaj prosze koszt kapieli i rozczesywania u fachowca, a koszt trymowania. Nie wspomne nawet o tym, ze wielu wlascicieli z czasem kupuje wiekszy samochod, bo pies im sie przestaje miescic na tylnym siedzeniu (znam dwoch wlascicieli nowych kombi). To naprawde nie tak wyglada, jak piszesz. Magda, powiem Ci, ze swoja suke lubie najbardziej, gdy zapach szmaponu wywietrzeje, wtedy jej glowa tak milo pachnie swiezym powietrzem... :-)
-
Ty to sie rzeczywiscie naczeszesz... ;-)
-
Vici, utrzymanie yorka, wbrew temu ogolnikowemu argumentowi, ktory kilkakrotnie czytalam juz na tym forum, nie jest wcale az tak kosztowne. Je to tyle co nic - a to sa tak naprawde jedyne stale koszty utrzymania psa, dodajac do tego naturalnie szczepienia. Wszystko inne zalezy juz tylko od losu (choroby, wypadki) oraz od naszego widzimisie (kokardki, ubranka, szampony i odzywki). Na marginesie. Nie wiem jak jest u Was, ale przykladowo dawkowanie lekow u moich dwoch wetow liczone jest wedlug masy psa, wiec dla takiego malucha wychodzi taniej. Odrobaczanie podobnie.
-
W calej tej dyskusji wydaje mi sie, ze Berek zapomniala o tym, ze na etapie sprzedawania szczeniat nie zawsze jest latwo ocenic, ile dany szczeniak jest wart, konkretnie na jakiego przystojniaka albo laske wyrosnie (pomijajac ewidentne wady "petowe"). Dlatego roznicowanie cen moze byc dosc trudne - choc osobiscie bylabym bardzo "za" ze wzgledu na zwyczajna uczciwosc ludzka... Bo tutaj podzielam zdanie Berka, ze rodowod nie gwarantuje w naszych warunkach, niestety, niczego. Vici z kolei nie moze jakos przyjac do glowy roznic w mozliwosciach finasowych. Jeden bedzie zbieral przez kilka m-cy kwote 500zl, a dla innego najwiekszym nakladem pracy bedzie studiowanie pochodzenia planowanego malucha, bo kilkutysieczna kwota nie bedzie stanowic problemu.
-
No jasne, ale jesli ma dluzsze wlosy na pysku to i umacza nieco przy okazji ;-) Ale ja juz sie znieczulilam, a moje "fe" jedynie skraca czas rozczulania sie nad dana kupa.
-
Po sterylizacji, pytania odnosnie mozliwych problemow..
LucyLou replied to kalcia's topic in Sterylizacja
No wlasnie, mojej wyszedl jeden farfocel, czyli niby nie bylo tak zle. Ale co przeszlam to moje, 2 tygodnie wyjete z zyciorysu. Laluna wczesniej pisala, ze przy leczeniu ropomacicza konieczny jest urlop... niestety, czasami po sterylce rowniez. U nas jest juz chyba dobrze, choc tak naprawde to sie dopiero okaze w perspektywie czasu, na razie wrazen mamy dosc. Po suce widze, ze trzeba bedzie zaczac najzwyklejsza rehabilitacje, bo forme ma dramatyczna. Sceptycyzm wobec zabiegu juz mi pozostanie. To niekoniecznie musi byc wina weterynarza. -
Po sterylizacji, pytania odnosnie mozliwych problemow..
LucyLou replied to kalcia's topic in Sterylizacja
No i dzisiaj sie okazalo, ze u nas jest najwyrazniej podobny problem. Tyle, ze reakcja dotyczy szwow wewnetrznych. Rana zewnetrzna wyglada niezle, czysta itp. Ale przy koncu dwa zewnetrzne szwy puscily i pokazala sie koncowka wewnetrznego. Nie ma zadnego wiekszego wycieku z tej dziurki, przynajmniej na razie. Pies tez w nieco lepszej formie, choc od tego "oszczedzania go" zupelnie stracil forme, troche ruchu i pada na pysk ;-) No, ale przynajmniej wiadomo w czym rzecz, najgorsza jest ta niepewnosc. Dzieki za konsultacje i wsparcie. -
Po sterylizacji, pytania odnosnie mozliwych problemow..
LucyLou replied to kalcia's topic in Sterylizacja
Martens, bylam u innego weta. To wlasnie u niego wyszla ta temperatura 40st. Sprawdzil bolesnosc brzucha (brak reakcji), obejrzal szwy zewnetrzne (wygladaja dobrze, nic nie wycieka, choc wciaz sie nie zroslo). W efekcie rowniez rozlozyl rece i podal antybiotyk. To bylo wczoraj. Wciaz podaje jej ten drugi antybiotyk i pyralgine, gdy zaczyna dyszec. Dzisiaj temperatura byla przynajmniej w normie, ale nie wiem czy to nie zasluga lekow. Jutro znowu do weta na kontrole, zobaczymy... Ogolnie, jak mala dostaje tabletki to jest spokoj. Az sie boje je odstawic. To juz dziesiaty dzien, do pioruna, ile jeszcze... :-/ -
Po sterylizacji, pytania odnosnie mozliwych problemow..
LucyLou replied to kalcia's topic in Sterylizacja
Od 10 do 14, w zaleznosci od tego na ile zagojona jest rana. Weterynarz obejrzy. -
Po sterylizacji, pytania odnosnie mozliwych problemow..
LucyLou replied to kalcia's topic in Sterylizacja
Dzisiaj mamy 40st. Kolejny antybiotyk... -
Po sterylizacji, pytania odnosnie mozliwych problemow..
LucyLou replied to kalcia's topic in Sterylizacja
Dziewczyny, prosze o pomoc, moze macie jakies pomysly w czym rzecz... Dzisiaj o 22:00 zadzwonilam do weterynarza, bo suka wygladala zle, glosno dyszala, miala trudnosci z lezeniem, trzesla sie dosc mocno. Cala akcja trwala 1,5h i nie bylo widokow na poprawe, wiec zdecydowalam sie na telefon. Akurat minal tydzien od czasu sterylizacji. Wczesniej juz pisalam, ze suka dosc ciezko ja zniosla, ale powoli dochodzila do siebie. Przyjela 3 dawki antybiotyku, ostatni zastrzyk byl w srode. Od 3 dnia po sterylce ma niezly apetyt, sporo pije. Dzisiaj wypila 3/4l wody/ pies ma 3,5-4kg. Dyszenie i dreszcze (bo tak to mozna nazwac) zdarzaly sie od czasu sterylizacji codziennie, glownie po jedzeniu oraz wieczorem i w nocy. W czasie badania okazalo sie, ze ma 39,5 st. temperatury, brak wyraznych reakcji na badanie otrzewnej, rana goi sie przyzwoicie (maly wyciek ropny, ale naprawde niewielki). Dostala znowu antybiotyk i dodatkowo jeszcze jakis zastrzyk, pojecia nie mam co (na pewno nie pbolowy). Juz u weta zaczela hasac po gabinecie.... Powiedzcie mi prosze, co to moze byc? Zapewniam Was, ze nie panikuje. To wyglada naprawde dziwnie. Suka nigdy sie tak nie zachowywala, zniosla bezglosnie ukaszenie pszczoly, po urazach w trakcie zabawy nigdy sie "nie zawieszala", raczej nie jest nadwrazliwa. Weterynarz nie bardzo wie w czym rzecz, padlo haslo o reakcji na szwy wewnetrzne (rozpuszczalne). Niepokoi go ilosc wypijanej wody oraz lekko podwyzszona temperatura. Ps: Przepraszam za brak polskich znakow... -
Po sterylizacji, pytania odnosnie mozliwych problemow..
LucyLou replied to kalcia's topic in Sterylizacja
O, z tym przescieradlem to dobry pomysl. Zaraz sama wykombinuje cos podobnego... ;-) -
Gdańsk, 400 za suke 4kg. W cene wliczony sam zabieg w znieczuleniu i pierwszy zastrzyk atybakteryjny. 2 kolejne po 25 zl. Ile za zdjecie szwow jeszcze nie wiem. Zastrzyku pbolowego nie udalo mi sie wyblagac bezposrednio po zabiegu. Weterynarz upieral sie, ze nie bedzie konieczny. I tutaj mam do siebie pretensje, bo bylo widac, ze suka cierpi, ale myslalam ze to efekt narkozy. Niestety, jak narkoza zeszla zrobilo sie jeszcze gorzej, mala trzesla sie, przez 24h niemal wcale nie wstawala, robila pod siebie, nie chciala pic, o jedzeniu nawet nie wspomne. Z samego rana, przy okazji kolejnego zastrzyku antybakteryjnego dostala tez cos pbolowego (na szczescie byl inny wet i nie musialam sie uzerac). I tutaj moj apel, nie dajcie sobie wciskac tych tekstow, ze jak suke bedzie bolalo to nie bedzie sobie wygryzac szwow i tym podobnych *******, naciskajcie na srodki pbolowe, bo to cierpienie jest naprawde niepotrzebne. Moja suka dopiero teraz w koncu zasnela w miare spokojnie, zaczela merdac ogonem i lapac kontakt z otoczeniem. Odpornosc na bol jest pewnie osobnicza, ale jesli znacie swojego psa, nie kupujcie tych bajek rodem ze sredniowiecza, ze psy lepiej radza sobie z bolem itp. Ja teraz tez ide spac, bo przez tego barana mialam noc z glowy... :-)
-
Bez obrazy, dziewczyny, ale pochylcie sie troche nad tragedia tej rodziny. Dziadkowie zostawili dziecko w poblizu zamknietego, jak im sie wydawalo, kojca i na chwile zostawili je samo. Wypadek. Sprobujcie wyobrazic sobie co czuja, kogo stracili. Rozumiem, ze to forum to akurat specyficzne miejsce i wszyscy tutaj kochaja psy, ale nie traccie zdrowego rozsadku. Teraz to juz raczej niewazne, jak pies byl wychowany. Sama po takiej tragedii czulabym do psa jedynie nienawisc i nie ma sie co dziwic, ze pies zostanie uspiony.
-
Haha, tak sie sklada, ze od niedawna mam podobny dylemat. Wczoraj meczylam Berka na privie, proszac ja o rade. Tym chetniej poczytam tutaj o Waszych doswiadczeniach, mile widziane rowniez te mniej "radosne"... ;-)
-
Visenna, ja mam rowniez yorka bez papierow, choc w moim przypadku nie do konca mialam na to wplyw, mniejsza o cala historie. Mimo wszystko obserwowanie miotu juz podczas ciazy suki (no nie moge, znowu sie usmialam :-)) nie wydaje mi sie byc zadna gwarancja, juz pewniejsza jest decyzja kupna od ludzi, ktorych znasz. Na marginesie. Smuci mnie troche najswiezsza tendencja do obarczania tzw. na tym forum "pseudohodowcow" oraz ludzi kupujacych psy bez rodowodow wina za ilosc bezdomnych zwierzat w kraju.
-
[quote name='Visenna'] ja, wiedząc o podwyższonym ryzyku kupna psiaka bez papiera, obserwowałam cały miot jak suczka jeszcze była w ciąży, [quote] Oj, nie gniewaj sie, Visenna, ale usmialam sie po pachy :-)
-
U mojej powodem byla wlasnie cieczka. Tez mialam trudnosci z powiazaniem faktow, bo siusianie zaczelo sie duzo wczesniej niz plamienie. Potrafila nawet nasiusiac na lozko, co wczesniej sie jej nie zdarzalo i wygladala sama na zaskoczona :-) Obejrzyj jej srom, czy nie jest powiekszony i "rozpulchniony". No i moja tez popuszczala male kaluze bardzo czesto. Dochodzilo do kilkunastu nieduzych sikniec w ciagu doby. Niestety, nie potrafi prosic o wyjscie, wiec przymykalismy oko na siusianie w domu. Po cieczce jak reka odjal.
-
Faktycznie. Po samej listwie mlecznej mozna sie domyslic do czego "sluzyla"...
-
Hm. Brak odzewu... Udalo mi sie popelnic jakies faux pas? :-) Wiecie cos na temat tej suni?
-
A tutaj nieco gorsza wiadomosc: [URL]http://www.allegro.pl/item298428674_basenji_wielkosc_jak_pinczer_foksterier_g_slask.html[/URL]
-
[SIZE=2]E.A.C - przeczytalam watek i odnosze wrazenie, ze reprezentujesz typowa postawe "Polaczka na wygnaniu". Na wystawach jestes traktowana lekcewazaco przez Niemcow, ktorzy Cie nie znaja. Ci, ktorzy Cie znaja, sa wobec Was w porzadku...[/SIZE] [SIZE=2]Nie Ty jedna jestes internacjonalna, to typowe zachowanie wobec obcokrajowcow, ktore zanika najczesciej w conajmniej trzecim pokoleniu. Czyli prawdopodobnie Twoje dzieci nie beda mialy takich problemow. Wiem co mowie :-)[/SIZE] [SIZE=2]Odniose sie dodatkowo do tych nieszczesnych blokow... Tak sie sklada, ze przygode z psem zaczynalam w bloku i musze obiektywnie przyznac, ze posiadanie domu z ogrodem jest bardziej praktyczne jedynie dla wlasciciela. Po prostu rano otwiera tylko drzwi na taras, odpada kwestia "jakotakiego" ubierania sie nad ranem. I to absolutnie wszystko. Szczenieta "z blokow" nie sa wydawane wczesniej, poznalam kilka hodowli blokowych przy kupowaniu psa, byly bez zarzutu. Poznanie kawalka trawy we wczesnym szczeniectwie tez nie ma wplywu na socjalizacje psa. Ta trawa jest jedynie przedluzeniem mieszkania. Wszystko co poza nia (tramwaje, samochody, autobusy, krzyk dzieci, tlum na ulicy, odglos petard w Nowy Rok, koty, obce psy i mnostwo innych rzeczy, ktorych tu nie jestem w stanie wymienic) pies poznaje i tak dopiero po kwarantannie. I budynek, w ktorym mieszka nie ma tu najmniejszego znaczenia.[/SIZE] [SIZE=2]Inna sprawa. Polska "zaradnosc", schroniska itp. Niemcy sa bogatszym krajem, ktory moze sobie pozwolic na dobre warunki w schroniskach (ktore jednak istnieja, wiec tez daleko im do doskonalosci), podobnie jak i ludzie maja o wiele lepsze warunki socjalne. Niemcy sa tez slawni jesli chodzi o przestrzeganie przepisow, poniewaz maja forse na ich egzekwowanie. Mimo to, nieprawda jest, ze Niemcy sprzataja kupasy swoich psow na ulicy - wielka bzdura, olewaja to, zupelnie jak w Polsce. Maja tylko lepsze sluzby porzadkowe. Innych przykladow nie chce mi sie wymieniac. Pozostaje pytanie, dlaczego Twoi znajomi zdecydowali sie na kupno psa z Polski, tanszego jak sie domyslam. Ano niemiecka "oszczednosc" tez jest znana. [/SIZE] [SIZE=2]Babcia zawsze mnie uczyla, zeby nie przejmowac sie zlym wizerunkiem Polakow za granica, a raczej starac sie go poprawiac swoim przykladem. Nie naprawisz swiata, ale to mozesz zrobic.[/SIZE]
-
Mamy to samo. To niekoniecznie musza byc traumatyczne przezycia, moj ma tak od szczeniecia. Na wypadek, gdyby gabka nie pomogla, zalecam czas, delikatnosc i praktyke. Chronic uszy i nosek dlonia, jesli nie ma uczulenia zastosowac No tears J&J, zeby nie poglebiac przykrych wrazen i probowac... moja wciaz reaguje totalnym napieciem miesni, ale za kazdym razem jest coraz mniej histerycznie. Wydaje mi sie, ze po prostu ten typ tak ma :-)
-
Moze jest i dlatego wyszedl z tego?
-
Nie zrozumcie tego zle, ale juz od dawna mam potrzebe pozdrowic serdecznie Berka i podziekowac jej za te bardzo madre i wyczerpujace odpowiedzi na wszelkie pytania nowicjuszy (i starych wyjadaczy tez). Ma rzadko spotykany zasob anielskiej cierpliwosci oraz merytorycznej wiedzy. I co nie mniej wazne - potrafi podzielic sie swoim zdaniem w bardzo sympatyczny sposob :-) Berek, naprawde pomagasz... Reasumujac, prawie Cie lowciam :-D No i przepraszam bardzo za off'a.