Jump to content
Dogomania

jola od jadzi

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola od jadzi

  1. Aniu, to kolejna "brzezinianka"... http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/index.php/o-znalezionej-na-trasie-suni-owczarek-niemiecki-ktorej-nie-moglismy-juz-pomoc/
  2. Szkieleciu...to już trzecie święta bez Ciebie...
  3. Przyznaję,lecznica się nie popisała,lekarz zbyt szybko się wycofał, nie próbując podjąć wyzwania ale miało miejsce ugryzienie, ucieczka itp sprawy, oni tego nie wyssali z palca. Też jestem rozczarowana postawą weta ale teorii spisku bym nie wprowadzała. Byc może kilka godzin później Kajtun odpuścił, zrezygnowany, obolały i zmęczony, wcześniej jednak zachował się tak, jak zachował, szkoda, że został stracony cały dzień....
  4. [quote name='alice midnight'] Kajtun został zabrany do zabiegowego gdzie wg. weterynarza zaatakował badającego. W tej sytuacji pan doktor stwierdził, że on z psem nic nie zrobi i należy czekać, aż pies się uspokoi. Tylko że Kajtun się nie uspokoi, bo w tej chwili przeżywa znowu koszmar "porzucenia" i ma w sobie dość energii żeby się brzydko stawiać, a nie możemy pozwolić na takie podejście do psa. Żeby uwiązać go i czekać aż się uspokoi, z ogromną głęboką raną, która sprawia ból...i do tego ropień. Ponieważ nie udało się skontaktować z Kliniką na Gdańskiej w Łodzi, podjęto decyzję o zabraniu psa stamtąd. Mam nadzieję, że kroki które zostały podjęte okażą się najlepsze w skutkach dla psa. ([/QUOTE] Z całym szacunkiem ale muszę to wyjaśnić... Współpracuję z lecznicą Kalinowa od początku jej istnienia, zawozimy tam same ciężkie przypadki, które dr z ofiarnością ratuje i z przykrością czytam to, co zostało tu napisane. Sugerowanie, że w/g lekarza został zaatakowany, napisanie, że wet nic nie zrobi dopóki pies się nie uspokoi to troszkę nie tak, nie tak było. Ja również rozmawiałam dzisiaj z lekarzami z Kalinowej, rozmawialam również z asystentką i to, co usłyszałam przekazałam Malibo ale chyba mówiłam niewyraźnie bo czytam coś zgoła innego. Lekarz nie podjął się usunięcia ropnia bo nie widział mozliwości wykonywania codziennej, kilkakrotnej pielęgnacji, opatrywania rany bez premedykacji psa, który był tak przerażony, że reagował agresją, szczególnie w stosunku do mężczyzny-weta. Ile razy można usypiać psa do niezbędnej toalety rany? O przegryzieniu smyczy i ucieczce do poczekalni usłyszałam od asystentki, być może też konfabulowała...Być może, gdyby w lecznicy były same kobiety pies zachowywałby się inaczej, ale głównym lekarzem jest facet i było tak, jak było. Też uważam, że dr zbyt szybko zrezygnował ale nie dorabiajcie proszę historii tam, gdzie jej nie było. To tyle ode mnie.
  5. Minęły dwa lata, jak nie ma z nami Szkielecia... Mój Panie, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Mój Panie, powiedziałeś „Proście”, rzekłeś „Proście, a będzie wam dane”… Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Mój Panie, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Mój Panie, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Mój Panie, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba... (nie znam autora)
  6. Skowroniu, pamiętam o Tobie maleńka, śpij spokojnie... Kubusiu, pamiętam...
  7. 7 listopada, więc już za parę dni miną dwa lata, jak odszedł mój Szkielecio... Tęsknię do Ciebie mój kochany piesku. Mam tylko nadzieję, że tam gdzie jesteś, jesteś szczęśliwy...
  8. mój nr tel. 604 172 408, skontaktuj się ze mną, podam adres
  9. ...że odeszli po to, by żyć Daj nam wiarę, że to ma sens... Chciałabym uwierzyć.
  10. Sfinansujemy koszty ewentualnego leczenia czy kastracji, zakupimy karmę ale nie możemy przyjąć tego biedaka. W tej chwili mamy kilkadziesiąt psów...
  11. Tej klatki nie można złożyć, niestety
  12. Lisio-Kargul-Lesio- takie małe psiątko a imion i ksywek coraz więcej... Lesio- całkiem ładnie
  13. Długość około 160 cm, szerokość około 100-120 cm.
  14. pewnie, że możemy, tylko będzie potrzebny samochód z duuużym bagażnikiem
  15. My mamy taką klatkę-łapkę
  16. [quote name='Viris'] [B] Tak sobie wczoraj pomyślałam że można by było tym psom kupić karmę dla juniorów lub szczeniaków, jeśli mamy je mocno odkarmić to chyba dobry pomysł? Dajcie znać bo ja karmami nie karmię od kilku lat i nie wiem jak to teraz wygląda.[/B][/QUOTE] Za późno, zamówienie już poszło... (i małe sprostowanie, nie ja finansuję karmę tylko FNiZ
  17. Karma dla psiaków już zamówiona, za dwa dni będzie u Iwop.
  18. Basza ma swoje miejsce w naszych sercach...Na zawsze!
  19. [quote name='sleepingbyday']... abrakadabra wymysliła, jakiewj rasy jest lisio. zadzwoniła do mnie i mówi: widziałam takiego samego lucjusza, jak ty masz :-) :-). ...[/QUOTE] To niemożliwe...Takiego lucjusza jak Lisio nie ma nikt...
  20. To było miesiąc temu , ja również nadal nie mogę uwierzyć...
  21. [quote name='Ania i Kajber'] ...Widziałam na stronie schroniska jakiś czas temu wpis o psiaku, co przechodzi A1 koło Emilii, czy to on?[/QUOTE] Psiak z tego wpisu podobno przebiegał A1 regularnie od listopada w poszukiwaniu pożywienia( po przeciwnej stronie jest bar, gdzie ponoć go dokarmiano).Też młody, około 2-letni ale już nic mu nie grozi, jest pod naszą opieką, szukamy mu domu!
  22. Mojej Skowroni już nie ma, odeszła 1 grudnia... Zostały mi po Skowronku pieluszki King Dog, poproszę adres to wyślę, chyba, że mogę wysłać do Tanitki?
×
×
  • Create New...