Po prostu mi się tam nie podobało :(. Nawet psy tam takie dziwne. Mój kropek miałby problem z zaaklimatyzowaniem. Jesteśmy przyzwyczajeni do polskiej dziczy. A tam wszystko tak pod linijkę. I ta pogoda.... te dziwne zapachy... i nie dobre pieczywo..... brak białego sera..... i ludzie..... i malutkie domki z maciupeńkimi ogródkami..... o i straszny język .... i wszystko jakoś nie podobne do niczego :)
Ja już nie w Holandii. Mieliśmy się tam wyprowadzić na stałe całą rodziną. TZ dostał wspaniałą pracę. Pojechaliśmy...... po trzech tygodniach zwiałam :)
Gonitwa wiesz co!!!??? Kofi jest miej wymagająca!!! Potrzebuje tylko milości. I wybiegania :) Kwiatki do śniadania sama sobie przyniesie w zębach :evil_lol:
[quote name='Czarodziejka']A miała być łagodna, całuśna, chodząca słodycz...[/quote]
... i jest. TYlko nie lubi jak jej się prywatności nie szanuje. Wiadomo!!! Trzeba podejść z podejście a nie od razu z ryyyjjjkiemmmm ;)
Mój syneek ją bardzo chciał po przeczytaniu wątku. Ale cóż!!! Przyjdzie czas i na jego pieska. (jak się już wyprowadzi do swojego domu z ogrodem :diabloti:)