-
Posts
981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wszpasia
-
Miło widzieć jak Maja bryka w przyjaznym i wyrozumiałym środowisku:)
-
[quote name='irenaka']Czy Maja była szczepiona na wirusówki?[/QUOTE] W czasie doby w schronie została zaszczepiona i zaczipowana.
-
[quote name='irenaka']Wszpasia, czy mażesz napisać jakie są losy drugiego psa, który pojechał do Szczecina? Bo chyba mi umknęła ta informacja.[/QUOTE] Lucky pojutrze rusza z Rokitna do Szwajcarii (transport przesunięty z 15.11). Ten pies miał w Szczecinie tylko poczekać na ów transport, jemu nie grozi los Majki.
-
Moja rola się tu kończy. Powodzenia Majeczko. W domowym hoteliku będzie ci kruszyno dobrze a Zofija zaopiekuje się tobą. Fajnie, ze udało się tak szybko popchnąć sprawę. Teraz tylko DS potrzebny!!
-
Wiolu chciałam ci pw wysłać, ale jesteś zapchana. Znasz wiele osób, może coś mądrego podsuniesz.. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/196094-Maja-%C5%9Bliczna-5-miesi%C4%99czna-sunia-kopana-na-ulicy-potrzebna-pomoc"]http://www.dogomania.pl/threads/196094-Maja-%C5%9Bliczna-5-miesi%C4%99czna-sunia-kopana-na-ulicy-potrzebna-pomoc[/URL] Suczka, która zawiozłam do Szczecina w niedzielę została oddana do schronu, już ją wyciągnęłam, ale nadal trochę jesteśmy w martwym punkcie. Kto ma jakieś pomysły, wątek jest w złym dziale - na śląskim, trzeba tam przyciągnąć ludków.
-
Dziewczyny nie znikajcie kiedy Maja Was potrzebuje. Zaistniała sytuacja została już omówiona, ja też potępiam takie zachowanie, ale już mała jest bezpieczna i nie warto tracić czasu na pouczanie Ewy, bo to jak widać bezcelowe. Co trzeba jej oddać, że odebrała suczkę z tego schronu i zapłaciła za to, potem dokonała zakupów na rzecz małej za znaczną kwotę. Chociaż tak w ułamku procenta spłaciła wobec małej moralny dług. Pomóżcie, mała jest na bank bezpieczna tylko do 28 listopada.. [B][COLOR=DarkRed]co dalej???????[/COLOR][/B]
-
Nie chcę wypowiadać swojej opinii. Przedstawiłam sytuację najrzetelniej jak byłam w stanie. Wszem i wobec podałam informację o tym, że mała nie trzyma czystości, również Tobie. Dodatkowo nawet na trasie (w czasie postoju na stacji benzynowej w Koszalinie) rozmawiałyśmy telefonicznie o tym, że mała pierwszy raz zrobiła siusiu na trawie. Pytałaś czy ją należycie pochwaliłam. Bardzo martwię się o Luckiego, tyle pracy włożyłam w to, żeby go okrzesać a on też potrafi nabroić. Teraz czekam niecierpliwie na info, że już pojechał do Szwajcarii. Mam nadzieję, że ta zwinięta u babci gazeta to była jednorazowa tego typu próba przywołania go do porządku? Nie będę obrzucać nikogo błotem, fakty same mówią za siebie. Teraz muszę skupić się na swoim wyjeździe i na tym, żeby pomóc Majce dopóki jestem w PL.
-
Czy ktoś chciałby zaoferować pomoc w ogłaszaniu Majki? Czy ktoś rozważyłby przyjęcie jej na bezterminowe domowe DT? Nie uchylam się od zabrania małej, natomiast jak już pisałam - wyjeżdżam i jeśli nie znajdę dla niej DS do 28 listopada to Maja znowu zostanie przekazana w inne ręce. Ten pies od daty znalezienia w Gdyni był tydzień w hoteliku, dobę u mnie, dobę u krewnych Ewy, dobę u Ewy, dobę w schronie i od dzisiaj do 18.11 może pozostać u osoby, której pomnik należy się za to, iż przyjęła malutką pod swój dach. [url]http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/6-miesiecy-6-kilogramow-16-dni-na-znalezienie-domu-maja-ogl3117916.html[/url]
-
Dnia 6 listopada do mojego domu została przywieziona przez moich przyjaciół Maja (wówczas bezimienna). Zgodnie z planem ona oraz mój ówczesny tymczas mieli jechać do domu krewnych (tutaj koligacje rodzinne nie są najważniejsze) ewa36. Pożyczyłam samochód od kuzynki, poprosiłam przyjaciółkę o zostanie drugim kierowcą i przed świtem 7 listopada (niedziela) ruszyłyśmy z Gdańska do Szczecina dostarczyć tam psy za zwrotem kosztów paliwa. 6 listopada suczka dotarła do mnie chyba około godziny 12-13, zawitała do domu, w którym w tamtej chwili była trzecim, najmłodszym psem i musiała odnaleźć się w stadzie. Maja natychmiast ujawniła braki w wychowaniu - załatwiała się w domu i była rozhukana, ale nie uznałam tego zachowania za szczególnie nietypowe dla szczeniaka po przejściach. Ciężko mówić o problemach behawioralnych u tak małego psa, tutaj widać było tylko zaniedbania i zaległości wychowawcze z pierwszych miesięcy życia suczki. 7 listopada około godziny 12 ja i moja przyjaciółka dotarłyśmy pod wskazany przez ewa36 adres. Zostałyśmy w przemiły sposób ugoszczone przez krewnych Ewy, odpoczęłyśmy 2 godzinki i ruszyłyśmy w drogę powrotną. Psy zostały. Maja miała zostać u krewnych ewa36, Lucky miał do czasu transportu do Szwajcarii mieszkać w jakichś kojcach, ale nie doszło to do skutku i chyba pierwszą dobę w Szczecinie spędził u Ewy. Po pierwszym dniu pobytu psów w Szczecinie Maja nie mogła dłużej pozostać u krewnych Ewy, gdyż sprawiała zbyt wiele problemów. Jeśli nie przekręcam faktów to nastąpiła zamiana - Lucky do krewnych, Maja do Ewy. Kolejna doba, Maja podobno ujadała, niszczyła, skakała po meblach. Schron. Moje ogromne zdziwienie, szybka akcja - moje rozpaczliwe telefony do TOZ'u, ekspresowa decyzja DT, który zgodził się przyjąć Maję do 18 listopada, kiedy to będzie możliwe przywiezienie jej do trójmiasta. Tak wyglądają suche fakty. U mnie w domu suczka przebywała od powiedzmy południa 6.11 do 6 rano 7.11. W tym czasie kilkukrotnie nabrudziła w domu, brykała jak to szczeniak, bała się ręki jak to pies po przejściach - nie wydała mi się szczególnie ciężkim przypadkiem, po prostu pies zupełnie zaniedbany wychowawczo. Maja została znaleziona w Gdyni i tam znalazca opłacił jej pobyt w hoteliku przy gabinecie weterynaryjnym do 8 listopada. Zaoferowałam, że potem suczka może u mnie zostać do czasu wyjazdu do wspólnego DT z "moim" Luckym. Nie ukrywam, że było mi na rękę żeby psy pojechały wcześniej niż później i to samo powiedziałam Ewie. W kawalerce mam swoją sukę i kotkę, w łazience miałam kotę z działek po sterylce, dodatkowo Lucky i w sobotę przyjechała Maja. Sama się zaoferowałam, że Maja może przyjechać, ale tak ja piszę - w rozmowie tel. z Ewą bez ogródek powiedziałam, że wolę zawieźć psy wcześniej niż później, zwłaszcza, że niedługo emigruję. Ewa spokojnie wykazała zrozumienie dla sytuacji, powiedziała, że dla psów wszystko jest już gotowe, ponieważ ja pożyczyłam auto to wszystko było dograne. Psy zostawiłam w Szczecinie, tymczas był już ustalony uprzednio przez opiekunów obu psów. Potem okazało się, że wyszło bardzo źle. Przepraszam jeśli chaotycznie przedstawiłam fakty. Jestem wciąż bardzo poruszona.
-
[quote name='agnieszka32']Chodzi Wam o szukanie DT czy DS? na pewno tutaj [URL]http://ogl.infoludek.pl/zwierzaki[/URL] i może TOZ umieści informację o małej na swojej stronie, tylko jakiś tekst by się przydał ;)[/QUOTE] Oczywiście, że DS byłby spełnieniem marzeń. Jeśli znalazłby się bezterminowy SPRAWDZONY DT to również jest to rozwiązaniem, ale na chwilę obecną plan jest taki, że malutka przyjedzie 18 listopada do mnie. DT rozważamy tylko dlatego, że ja 28 wylatuję z kraju i Maja jeśli nie znajdzie DS w tym czasie to ponownie zostanie przerzucona do innej osoby. Oczywiście to niewielka cena w stosunku do tej, którą mogła zapłacić. [quote name='szczecinianka'][URL="http://www.infoludek.pl"]www.infoludek.pl[/URL] [URL="http://www.ogloszenia.szczecin.pl"]www.ogloszenia.szczecin.pl[/URL] [URL]http://www.stetinum.pl/[/URL] [URL="http://www.mmszczecin.pl"]www.mmszczecin.pl[/URL] [URL]http://www.szczecin.us/[/URL] [URL]http://www.google.pl/#hl=pl&expIds=17259,17291,26637,27404,27510&xhr=t&q=og%C5%82oszenia+szczecin&cp=14&pf=p&sclient=psy&aq=0&aqi=&aql=&oq=og%C5%82oszenia+szc&gs_rfai=&pbx=1&fp=50fb086e263e247a[/URL][/QUOTE] Dziękuję za sugestie.
-
Proszę o podpowiedzi na jakich szczecińskich stronach można zamieszczać ogłoszenia dot. suczki?
-
[quote name='ewa36']Suńcia jest prześliczna :loveu: [B][SIZE=3][COLOR=DarkRed]Przekochana[/COLOR][/SIZE][/B] :loveu: Pokazuj się Cioteczkom śliczna :multi:[/QUOTE] ?????????????????????????????:angryy: [quote name='ewa36']Cioteczki Kochane uzdolnione :) wesprzyjcie bannerkiem i Allegro :) Majcia tak pięknie prosi :)[/QUOTE] ???????????????????????????????? [quote name='ewa36']Czy jest może więcej zdjęć Majci ? :cool3:[/QUOTE] ???????????????????????????????? [quote name='giselle4']Zosiu,fotki sa super ostatnia jest taka bezbronna...super:)[/QUOTE] Dziękuję, fotki są mojego autorstwa.:cool1: [quote name='ewa36']To super :loveu: Cioteczki na pewno też chętnie obejrzą :multi:[/QUOTE] ?????!!!!!!???????????!!!!!!!...... [quote name='ewa36']Cioteczki Kochane, malutka śliczna Maja szuka pilnie transportu Szczecin-Słupsk ! Bardzo prosimy o wszelką pomoc i informacje ! Mamy trzy dni !!!!!!!!![/QUOTE] :mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad: [quote name='szczecinianka']Sunia trafiła chyba do schroniska? [URL]http://szczecin.schronisko.net/kwarantanna-id-60748.html[/URL][/QUOTE] Dziękuję szczecinianko. :shake: Ja tyle.
-
Mamy 2,5 tygodnia, malutka jest śliczna. Myślę, że zanim zaczniemy płacić za cokolwiek to warto jednak wykorzystać darmowe opcje i zintensyfikować działania na rzecz znalezienie DS. Myślę, że jak tylko będzie info, że suńka jest w DT to trzeba tą Panią zapytać czy można puścić ogłoszenia w Szczecinie i ona ew. wydała by małą jeśli do 18.11 znalazłby się ktoś super. Zrozumiem też jeżeli ona nie będzie chciała w ten sposób się zaangażować, bo na nic takiego się nie umawiałyśmy.
-
Ewentualnie rozwiązaniem byłoby również bezterminowe DT w Szczecinie, bo to które jest to bardzo mocno grzecznościowe DT z wyraźnie określonym terminem odbioru suczki. Prosimy o porozsyłanie wątku.
-
Sytuacja wygląda tak, że od jutra suńka ma DT w Szczecinie. 18 listopada moja przyjaciółka jadąc przez Szczecin do trójmiasta zabierze malutką i przywiezie do mnie. Ja wylatuję na dłużej z kraju 28 listopada. Do tego czasu suka musi znaleźć dom albo chociaż inne DT. Potrzeba ogłoszeń, ogłoszeń i jeszcze raz ogłoszeń!!
-
[quote name='ewa36']Cioteczki Kochane, malutka śliczna Maja szuka pilnie transportu Szczecin-Słupsk ! Bardzo prosimy o wszelką pomoc i informacje ! Mamy trzy dni !!!!!!!!![/QUOTE]] [B][COLOR=DarkRed] 3 dni??? O co tu chodzi??????????????? [/COLOR][/B]
-
Zaraz, zaraz.. nie rozumiem:shake: To po co było targać małą ode mnie do Szczecina. Gdybyś Zosiu wcześniej powiedziała, że mała ma w Szczecinie DT tylko do końca listopada to na wycieczkę zabrałabym tylko Luckiego. Ja jestem w kraju do 28 listopada i do tego czasu mała mogłaby u mnie zostać tak naprawdę. Oj dziewczyny, zamęt powstał i to chyba niekoniecznie na korzyść małej. Czy wcześniej było wiadomo, że DT jest tylko na taki krótki okres? Czy na tą decyzję wpłynęło to, że Mika..tfu Maja załatwia się w domu? Czemu potrzebny jest transport do Słupska - czy tam ktoś na nią czeka? Zupełnie nic nie rozumiem, wioząc suńkę przecież jechałam przez Słupsk..
-
Wielce Szanowna Pani Gameta podesłała mi linka do ogłoszenia, w którym ktoś deklarował, że przymnie młodego kota urodzonego w domu (nie znalezionego) i tylko z terenu Gdyni. Mela nie spełniała żadnego z 2 warunków, ale za namową wyżej wspomnianej zadzwoniłam tam i nakłamałam:evil_lol: Powiedziałam, że Mela jest u mnie 2 tyg., że znajomi wyjeżdżający z kraju chcieli pozbyć się kotki i ja ją wzięłam, ale ze względu na moją kocią terrorystkę Meli zatrzymać nie mogę. Nakłamałam jak z nut, ale w słusznej wierze. I okazało się, że domek chyba naprawdę fajny. Pani opowiadała, o tym, że czasem siostra jej podrzucała swojego kota, ale teraz siostra wyprowadziła się na południe kraju i kota oddać nie chciała. Nakłamałam, ale wiem, że Melunia to takie delikatny i cywilizowany kotek, że Państwa nie rozczaruje. Oby i oni jej nie rozczarowali. Podświadomie obawiam się, że do póki jestem w PL to wszystko będzie super, a jak wyjadę to pojawi się problem i Melunia nie będzie miała na kogo liczyć.. Tak chciałam ją dla siebie.. Ale co ja zrobię z 2 kotem, kiedy nawet pierwszego czekają ferie u cioci w Gdyni kiedy ja polecę zagrabanicę przetrzeć szlaki. Nie ten czas, ale kot idealny, kot rozdający buziaki jak pies:loveu: Ech, oby ludziska nie zawiedli mojego zaufania, bo pożałują:mad: Oczywiście nic nie wskazuje na to, żeby mieli nawalić ,ale martwię się na zapas.. Dziękuję Gameta i wielkie podiękowania dla Ninti, która skromnie na PW bardzo pomogła:loveu:
-
Aż się zarumieniłam:oops: Nie ma sprawy, było mi strasznie miło poznać (nie koniecznie osobiście) wszystkich zaangażowanych w pomoc Luckiemu i Mikusi. W Szczecinie ja i moja koleżanka, która była drugim kierowcą, zostałyśmy super ugoszczone przez babcię Ewy, przepyszny obiad, kawka, bardzo mili ludzie. Warto podejmować się takich zadań, to męczące fizycznie, ale jaki zastrzyk dobrej energii z tego płynie - to nieocenione! Agnieszko, wyślij mi ten adres, na który powinnam przesłać fakturkę od weta. Dzisiaj postaram się ją odebrać.