Józiu kochany........:-(:-(:-(
tak mi przykro.......był takim cudownym dostojnym kudłaczem.......
Pamiętam jak jakiś rok temu byliśmy z TZem z nim na spacerku, był taki grzeczny dostojny nie reagował na dzikie podskoki i zaczepki małej żywej Figi, jak taki miły dobry starszy pan.....
Żegnaj kochany Józku.....bądz szczęśliwy tam gdzie jesteś....:-(:-(:-(