Kiedyś koleżanka poprosiła mnie żebym wyprowadziła jej pieska, słodki, kochany:loveu: tak że nie do wiary że to amstaf:diabloti: jak lizał to trzeba było uważać żeby czaszką nie rąbnął z tej radochy, no i właśnie to on mnie wyprowadził na spacerek a nie ja jego:evil_lol: