Ja wczoraj to nie za dobrze się czułam więc nawet nie włączałam kompa, ale na spacerku byliśmy!!!Pomiędzy ulewami:/ ale było już lepiej:) Hopek na moje gadanie reaguje merdaniem ogonka, zerka już przyjażniej(nie tak spod byka jak na początku) i podchodził po głaski, nawet jak mu wygrzebywałam listki co się na spacerku przyplątały to troszkę tylko zerkał ale stał spokojnie i groszki ze trzy zjadł ode mnie:crazyeye: