Jump to content
Dogomania

wiesial

Members
  • Posts

    85
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiesial

  1. dziękuję za uznanie :oops: uważam, uważam odezwiemy się już po wszystkim
  2. witam wszystkie wielbicielki borderkowatych, córka przypadkiem znalazła przeglądając dogo link do Berty i dostałam natychmiast wiadomość :zobacz siostrę Rolfa", my też od przedświątecznego czwartku jesteśmy szczęśliwymi właścicielami mixa bordera psiny Rolfa, wzięliśmy go z sopockiego schroniska gdzie przesiedział bidulek ponad 2 lata, nie wiem dlaczego ktoś wcześniej nie wziął takiego mistera uniwersum wśród psiaków:crazyeye: może czekał na nas...... nie umiem wkleić tu fotek, ale podaję link, zobaczcie same, czy to nie rodzeństwo? oba są przecudne (i ta trzecia również) pozdrawiam Wiesia [url]www.wiesia.pl[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5323467&posted=1#post5323467[/url]
  3. dzisiaj wielki dzień Rolfika, po pracy jestem umówiona u weterynarza na kastrację i czyszczenie ząbków, mamy wielką nadzieję, że to poprawi mu oddech :lol: i że ten "cudny" chuch nie pochodzi z żołądka, zobaczymy, jesteśmy dobrej myśli, on bardzo lubi się przytulać, my zresztą też bo to nasze cudo takie mięciutkie :evil_lol: ale jak zazionie ....... myślałam, że się poprawi jak będzie jadł suchą karmę, bo ona jednak czyści trochę ząbki, ale za wolno to czyszczenie szło, choć już bardzo ładnie je, nie trzeba go namawiać, sam gna do michy (dziś na odwyku przed zabiegiem) pozdrawiamy
  4. futro faktycznie ma pyszne, a żebyście wiedziały jak się "pysznie" dywan czyści :razz:, ekstra gimnastyka na piątek po południu został kawaler umówiony na kastrację i czyszczenie ząbków, co mam nadzieję poprawi chuch z pyszczka, bo inaczej to bez maseczki nie podchodź :evil_lol:, a swoją drogą bezczelny się zrobił i cwany, jak słyszy krajalnicę to jakoś dziwnie zjawia się obok i jak czuje jakieś żarełko to też ulega przedziwnej materializacji ale jest taki słodki, że mu wolno najfajniej jest wtedy jak się kładzie, to się odpowietrza jak hydraulika w ciężarówce
  5. tak, klejnoty jeszcze na miejscu, skończy się najprawdopodobniej na kastracji, tym bardziej że widzimy jakąś wydzielinę z pindolka, która niezbyt nam się podoba, takie były przynajmniej rokowania Pani weterynarz, prosiła tylko o trochę obserwacji, żeby zobaczyć czy to jest stabilne czy coś się dzieje, zobaczymy po dzisiejszej wizycie pozdrawiam Wiesia
  6. ponownie witam, chciałam załączyć parę fotek, ale brak umiejętności :oops:, więc pozwoliłam przesłać na maila do akuchy, mam nadzieję, że się nie pogniewa i jak poprzednio umieści na forum pozdrawiam Wiesia [url]www.wiesia.pl[/url]
  7. witam, faktycznie dawno nic nie pisałyśmy, ale wszystko ok, czujemy się zaakceptowani przez Rolfa, domowego pieszczocha, domu pilnuje, obszczekuje wszystkich, którzy wchodzą do domu bez klucza, najwyraźniej uważa, że z kluczem to swój, na spacery oczywiście pierwszy - wyprowadza na smyczy wyprowadzającego;) (chwyta w pysk smycz i ciągnie), ładuje się córce do łóżka :diabloti:, więc jej zaproponowałam, żeby przeniosła się na podłogę i psu nie przeszkadzała, zdecydowanie poprawiła się sprawa jedzenia, wygląda na to, że zaakceptował suche papu, już podchodzi do michy i jak jest głodny to po prostu je, co nie znaczy, że się jeszcze nie bawi kulkami, czeka go zabieg u weterynarza czyszczenia zębów, wyziew z pyska może robić za broń biologiczną, mamy nadzieję że czyszczenie to poprawi, a poza tym na jajeczkach ma zgrubienia, podobno to węzły chłonne powiększone, to się nie zmniejsza, więc nie wiemy czy nie trzeba będzie usunąć chirurgicznie, dzisiaj Ola idzie z nim do weterynarza i zobaczymy, zrobimy to wszystko za jednym uśpieniem,
  8. Rolfisko ma się nieźle, coraz bardziej zaczyna traktować dom jak swoje terytorium i każdy gość jest "obszczekany", nadal kaprysi przy jedzeniu, chrupeczki owszem ale karmiony nadal z rączki, z miseczki czasami jak się hrabiemu pod nosek podstawi:mad:, bardzo lubi na spacerki aczkolwiek kondycji jeszcze nie nabrał, on chętnie biega ale po spacerze jest bardzo zmęczony, więc musimy go trochę hamować, żeby spokojniej chodził, wydaje nam się, że trochę nabrał ciałka, już nie czuje się żeberek pod palcami jak na początku pobytu:multi:, pozdrawiam
  9. odstawiliśmy puszkę, żeby się nie przyzwyczaił, dajemy suche - Purinę, więc chyba całkiem nieźle - na razie sam z miski nie bierze, trzeba hrabiego rączką karmić, pierwszymi chrupami się bawi, ale jak zassie, to wsuwa, :lol: coraz pewniej się chyba czuje w domu bo zaczyna pilnować, zdaża się, że obszczeka gościa, generalnie wzbudza powszechną sympatię, fajny z niego psiak, na bezczelnego ładuje się do łóżka, ale na szczęście nie pretenduje do spania w nim, kudełki się już rozczesały, aczkolwiek odkurzanie chodnika to niezła gimnastyka tyle na nim sierści i to tej wbijającej się :cool3:, całe szczęście, że nie mam bzika na punkcie czystości :diabloti:
  10. mama Olgi wita wielbicielki Rolfa, córa nie pisze, to ja to zrobię, Rolf ma za sobą wizytę u weterynarza, był bardzo grzeczny, siedział podobno jak trusia i nawet na smakołyki podsuwane przez Panią wet. specjalnie nie reagował, waży 19 i całe pół kilograma, w sobotę zostanie odrobaczony a później zaszczepiony na te wszystkie "od kocie" choroby, szedł bardzo ładnie, nawet specjalnie się nie bał na chodniku - choć na wszelki wypadek bliżej budynków, a tak poza tym trudno mu póki co pogodzić się z faktem, że nie zawsze jak ktoś wychodzi, to znaczy że on też, wie już gdzie leży smycz i skacze do niej jak piłeczka, jest bardzo pogodną maskotką, tylko arystokrata kaprysi przy jedzeniu:mad:, i już mu powiedziałam, że albo zacznie jeść co jest, albo głodem wezmę:diabloti: , generalnie chyba mu u nas dobrze, nocą zaczyna podsypiać na kanapie w saloonie, wygodnicki mały pozdrawiam Wiesia [url]www.wiesia.pl[/url]
×
×
  • Create New...