witam, faktycznie dawno nic nie pisałyśmy, ale wszystko ok, czujemy się zaakceptowani przez Rolfa, domowego pieszczocha, domu pilnuje, obszczekuje wszystkich, którzy wchodzą do domu bez klucza, najwyraźniej uważa, że z kluczem to swój, na spacery oczywiście pierwszy - wyprowadza na smyczy wyprowadzającego;) (chwyta w pysk smycz i ciągnie), ładuje się córce do łóżka :diabloti:, więc jej zaproponowałam, żeby przeniosła się na podłogę i psu nie przeszkadzała, zdecydowanie poprawiła się sprawa jedzenia, wygląda na to, że zaakceptował suche papu, już podchodzi do michy i jak jest głodny to po prostu je, co nie znaczy, że się jeszcze nie bawi kulkami, czeka go zabieg u weterynarza czyszczenia zębów, wyziew z pyska może robić za broń biologiczną, mamy nadzieję że czyszczenie to poprawi, a poza tym na jajeczkach ma zgrubienia, podobno to węzły chłonne powiększone, to się nie zmniejsza, więc nie wiemy czy nie trzeba będzie usunąć chirurgicznie, dzisiaj Ola idzie z nim do weterynarza i zobaczymy, zrobimy to wszystko za jednym uśpieniem,