Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. nesssa, szkoda, że zakończyłaś, bo można było podmienić innego psiaka, skoro allegro i tak już pobrało pieniądze.. Lika - jeśli Ci tak łatwiej to możesz myśleć, ja złudzeń pozbyłam się bardzo dawno temu :(
  2. nie dzwoniłam, bo w tym wszystkim zapomniałam. Dziubka 2 szukam codziennie, nie ma go.
  3. to już jest na chwilę obecną 4 miesiące Mumci u mnie. Najdłuższy tymczas, i najpiękniejszy :(
  4. dziewczyny, uważajcie z banerkami, zdaje się, że sporo osób ostatnio dostało bany przez to, lepiej zrobić przepisowo, bo się czepiają okropnie. Ja już od ponad roku nie mogę w ogóle dodawać nic do podpisu :( bo kiedyś miałam dwa razy upomnienia.
  5. Lika - szukałam w krzakach. Ale problemem jest, że K-staw, mimo że mały ma tysiące zakamarków, on może być wszędzie!!! No nic, chociaż szanse małe, to znowu dziś pojedziemy na rekonesans.
  6. dzięki za info!!! Czyli co ruszamy z ogłoszeniami, prawda? Fotki są, i to nie byle jakie :) Tylko co ten maluch taki agresyw...
  7. Lika - chciałabym w to wierzyć, ale nie wierzę. Gdybyś zobaczyła, a raczej usłyszała zajadłość w głosie tej paniusi (a tam mieszkają byli nauczyciele i ludzie uznawani za "na poziomie") to straciłabyś złudzenia. Nie wiem co cholerze mógł przeszkadzać mały wychudzony piesek :( Tak się zdenerwowałam że nie wiem. Od tamtego czasu chodziłam wcześniej do pracy, żeby w razie czego go wziąć na smycz i nie wiem, w aucie zamknąć na tą godzinę, ale nie ma go absolutnie.
  8. po wielu perypetiach udało się umieścić wątek tutaj.. dziękuję Maupa6! Niestety, mimo moich poszukiwań czekoladkowy Dziubek 2 się nie odnalazł. Nie mogę spokojnie spać myśląc, że ta bida gdzieś umiera. Nie wyobrażacie sobie jak ten psiak się ledwo na nogach trzymał. Nie wiem jak go odnaleźć :(
  9. bo jeszcze pewnie było brane na dołożenie do brakujących deklaracji, czyli co miesiąc około 80 zł. Choć z II strony tak jak pisałam przecież każdy wpłaca na "zaś", więc suma sumarum Heniuta powinien być wręcz do przodu. Ja to bym proponowała żeby zrobić jeszcze raz od początku porządne rozliczenie, bo poginiemy w tym wszystkim. Ja próbowałam policzyć to patrząc na pierwsze posty i zgubiłam się totalnie już przy II mieisącu :( Nie chcę absolutnie rządzić i nic z tych rzeczy, ale naprawdę łatwiej będzie jeszcze kogoś prosić o pomoc w zadeklarowaniu się na Henia gdy będzie idealny porządek w jego księgowości..
  10. Erica dziękuję. Posłuchajcie, dzisiaj przed szkołą gdzie pracuję był brat bliźniak Dziubka - tylko bardziej ciemny, czekoladowaty. Pieseczek skrajnie wychudzony, przerażony, cały się trząsł, przede mną, gdy jeszcze byłam w samochodzie i parkowałam, jakiś pieprzony babsztyl przeganiał go z tego miejsca. Szybko wysiadłam i poleciałam żeby babsztyla zjebać (przepraszam za słownictwo, ale nóż mi się otwiera), ale małpa zdążyła się gdzieś zapodziać. Psina wpadła prosto w moje ramiona, przerażona uskoczyła i cała zaczęła się trząść. Przykucnęłam i powolutku się przekonał, gdy go głaskałam, przymnkął oczka i widać było że prawie zasnął - ta psina prawdopodobnie nie sypia i na pewno nie je!! Kręcił się tam bo jest śmietnik!! Kazałam mu zostać pod szkołą, miałam tylko godzinę, i byłam zdecydowana po historii z Dziubeńkiem go nawet u siebie w kennelu zamknąć, ale już go nie było. Jeździłam potem po całym mieście - ni widu ni słychu. Wieczorem nikogo pod szkołą nie będzie i podjedziemy gdzieś koło 18-19 go poszukać. Jest naprawdę podobny do Dziubka!! Ja bym jednak na niego dała deklarację z powrotem, a jeśli się nie uzbiera to może ta koleżanka Ilony chciałaby go przygarnąć...?? A jabym go przetrzymała przez wakacje, gdybyście mi pomogły z samą karmą :( Jedyna fotka jaką szybko cyknęłam (nie chciałam zwracać uwagi młodzieży, niektórzy mnie nie lubią i bałam się, że mogą zrobić złośliwie krzywdę bąblowi) Uploaded with ImageShack.us
  11. Ja też niestety nie mogę zadeklarować aż 50 zł. To było wyjątkowo na Dziubaszka, bo to była sytuacja na cito. Bardzo bym chciała żeby inny psiak przejął te deklaracje, ale muszę się kierować rozsądkiem :( W miarę możliwości biorę do siebie na free DT i to jest szczyt moich możliwości w obecnej niepewnej sytuacji kryzysu :( Dzisiaj może będzie wiadomo co się stało. A może nigdy się nie dowiemy jaka była prawda. Nie chcę myślec, że to małe przerażone serduszko odeszło właśnie z przerażenia. Kochany maleńki Dziubaszek :( A nie wiem czy pisałam jeszcze, że na jego miejsce w lecznicy w sobotę przeywieziono potrąconego celowo pięknego buldoga, chyba rasowy. Dzisiaj albo jutro podjedziemy znowu i porobię mu ładne fotki, bo w sobotę był akurat po spacerze, a ma łapki w gipsie i nie chcą go męczyć za bardzo; może żeby uczcić Dziubaszka porobimy temu ogłoszenia?
  12. jeśli się mogę wypowiedzieć w sprawie kastracji - uważam, że nie ma takiej potrzeby, to nie jest suczka, której trzeba pilnować w czasie cieczki, u Funi i tak Heniuta nie napłodzi szczeniąt (he he), natomiast trzeba będzie DS dopilnować aby natychmiast to zrobił po wyadoptowaniu. To będzie warunek jego wydania. Zakochany DS się podejmie tego,a najwyżej go nieco finansowo będzie można wesprzeć (choć w zasadzie te 150 zł powinien mieć, skoro się decyduje na psinę); natomiast dla nas na dogo koszt kastracji to dodatkowe obciążenie finansowe, mi się zdaje że lepiej wyskrobać kaskę na jakiegoś psinę by mu uratować życie czy zabrać do hoteliku. To oczywiście tylko moje zdanie :) Natomiast co do opłąt Heniuty. Kurczę, czy w takim razie od początku hotelikowania Heniuty poszło na niego już aż 1079 zł nie licząc opłaty hotelikowej?? :crazyeye: Bo tyle było jak wynika z I strony deklaracji jednorazowych, wszystkie były wpłacone. Dodatkowo co miesiąc prawie każdy wpłacał na kolejne miesiące z wyprzedzeniem, a brakowało deklaracji tylko na 80 zł. No ale chyba jeszcze nie wszyscy powłpłacali za lipiec, to pewnie się jeszcze dozbiera na kolejną opłatę?
  13. Nic nie wiem :( Mam nadzieję, że jutro się dowiemy czegoś więcej. Tak jak pisałam, to podobno nie pierwszy przypadek w ostatnim czasie. Z drugiej strony istnieje podejrzenie, że Dziubek zachorował jeszcze przed wyjazdem do schronu. Oni tak samo się miotają jak i my - z niewiedzy. A Dziubkowi i tak to już obojętne. Mam nadzieję, że na łąkach za TM jest szczęśliwy i tam już nie nękają go wspomnienia, że na jednej z takich łąk na ziemi był bestialsko porzucony i bez szans na wyrwanie się przywiązany do drzewa...
  14. Tolu, podaj proszę jeszcze konto dogomance blonditipsy na pw - z mojego bazarku będzie od niej jeszcze 16 zł. No i znów poproszę o potwierdzenie kiedy ta kwota i poprzednia wpłyną na konto Bursztiego :)
  15. Ja też nie mogę uwierzyć. Jeszcze niedawno wszystko było okay, psiaczek smutny, ale mimo wszystko chcący żyć. Szok po prostu. Po takim potraktowaniu przez jakiegoś bydlaka kilka dni szczęścia u wetów (a był taki zadowolony, wet mi dzisiaj opowiadał, że biegał sobie po terenie lecznicy wśród iglaków, natrawce się wylegiwał, bez smyczy - i zawsze grzecznie wracał pod lecznicę, wystarczyło gwizdnąć :( Nie mogę i nie chcę na razie nic więcej pisać.
  16. wszystko nieaktualne :( Dziubek nie będzie uratowany. Dziubek zmarł. Dzisiaj najprawdopodobniej między 13 a 14. Nie wiadomo co to. Jest to 9-ty piesek który w ciągu istatniego czasu zmarł na coś czego nie mogą określić. Kierownik mówi, że jest to bardzo dziwna śmierć, nie wiedzą o co chodzi. W poniedziałek lekarz będzie otweirał Dziubcia i badał co z nim było. Zwymiotował na koniec jakąś okropną zieloną mazią. No i tyle. Brak słów i wszystkiego. A ja mam kaca moralnego do końca życia. Bo tak naprawdę kto wie czy to nie fakt, że znowu został wywieziony po tym jak już w lecznicy myślał, że mu będzie dobrze. W poniedziałek będziemy znowu dzwonić, może jjuż będzie wiadomo czy to przeyczyna fizyczna i jaka. Jestem jak uwalona kamieniem w łeb :(
  17. Jutro się postaram dowiedzieć i napiszę wszystko co mi powiedzą. Ale wiadomo, przez telefon to taka gadka, zależy z kim będę rozmawiać. Pewnie dopiero po 10 min skojarzy o jakiego psiaka chodzi. Natomiast z tym zabieraniem to wet przekazał, że "można go od razu zabierać" - słowa kogoś ze schronu (nie wiem czy pracownik czy kierownik) No ale nic, spróbuję.
  18. Kaszel kennelowy :( Wiem to od weta, dziś dzwonił do mnie jak byłam na policji. Nie zadzwoniłam do kierownika bezpośrednio, bo cały dzień załatwiam dokumenty i sprawy z tym oszustem, który mnie przejechał na kilka stów :( Natomiast wet powiedział, że to kaszel kennelowy, bez dwóch zdań, tak mu powiedział pracownik wtedy jak szukał Dziubka. To by niestety wyjaśniało kwestię jego separacji.
  19. Tolu, prześlij proszę na pw dogomance o nicku kielaczka numer konta do na Bursztynka. Będzie dla niego te 12 zł z mojego bazarku. I jak już wpłaci to proszę o potwierdzenie wpłaty. Poza tym odpisz nam na pw proszę (mi albo sonii) jak w tej naszej sprawie hoteliku, ok? :)
  20. zapraszam do akcji na szerloku: nakarm psa Wystarczy raz dziennie kliknąć [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG] [URL]http://szerlok.pl/nakarm_psa/[/URL]
  21. a póki co to zapraszam do akcji na szerloku: nakarm psa Wystarczy raz dziennie kliknąć http://szerlok.pl/nakarm_psa/
  22. no mi się lepiej podobał przed strzyżeniem.. :) ok, to my sobie jedziemy w świat :) jutro jestem cały dzień w domu, więc obojętne kiedy przyjedziesz. Tylko że ja wolałam dzisiaj, bo jutro mam robotników przy domu, a nie chciałabym żeby obserwowali przywóz kolejnego psiaka, bo już i tak myślą, że mamy fioła na tym punkcie i ściągamy psy jak cyganie :( no ale trudno.
  23. Najważniejsze, że psina jest tam i to najprawdopodobniej gdzieś odseparowana skoro go nie widziałaś. I to mnie właśnie martwi - że został oddzielony bo jest chory. Wet mi powiedział, że to jakieś przeziębienie czy coś, ale głowy nie dam, bo byłam półprzytomna ze zdenerwowania (padłam ofiarą oszustwa internetowego sklepu). Poza tym uważam, że schron nie może się obrażać o to że dzwoniła SM, nie znoszę tej cechy Polaków na jakieś "okrążanie" tematów. Nie wiem czegoś to pytam, czasem nawet upierdliwie, aż się dowiem, ja taka jestem. Więc gdyby SM nie zadzwoniła to dalej byśmy myśleli że Dziubek zaginął w akcji. Czyli co teraz, czy zadzwonić tam i zapytać co mu dolega, czy ktoś od Was tam będzie niedługo i sprawdzi? A jeszcze sobie przypomniałam, że wet powiedział, że można go zabierać, więc pewnie rzeczywiście nie jest to ta poważna choroba zwana kaszlem kennelowym.
×
×
  • Create New...