Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. Olga - psiak mialby nawet miejsce, byc moze DS. Co z tego, skoro nikt nie kwapi sié do pomocy. Ja sama nie zlapié duzego dzikiego psiaka. Nie mam doswiadczenia, po prostu nie umiem. Jest jeszcze tylko máz i jedna dogomanka. Ale co z tego, przeciez nie rzucimy sié na niego z plachtá :(
  2. wedlug innej dogomanki to Briard. I rzeczywiscie, patrzylam na tá rasé - tak wygláda. NIestety, na razie psiak przykro mi musi sobie radzic sam. Mam rozdarte serce, ale po prostu nie mam jak mu pomóc. Nie mam lapaka, na razie nie mozemy podjechac do Zamoscia po niego, dopiero w weekend bédzie. Wtedy tez spróbujemy go zlapac.
  3. dziéki dziewczyny za info ad pétli. Mam juz widoki na tá od Zadry, niestety na razie nie mamy jak jechac do Zamoscia. Gdyby ktos znajomy jechal to bylabym zobowiázana gdyby zabral ze sobá do Kstawu. Niestety, zadna z wymienionych instytucji nie jeest zainteresowana losem Psiny :( Nikt nie ma sprzétu, a na hycla schroniskowego czekajá od 2 tygodni :(
  4. no to Lajtek wycalowalby Angeliké gdyby tylko mógl. Biedna psina :) Trzeba go wyciágac, za ostatni miesiác sié jakos nazbiera, albo bazarki, albo sié pójdzie po zebraku :)
  5. o jezu... Angelika, Ty moze sié pomylilas? Kurcze, jesli nie, to chyba sprawa Lajtucha jest zalatwiona i mozna go juz wyciagnac. Bo mialby wplaty na 2 m-ce...
  6. no przynajmniej wátek zyje dziéki Waszym dysputom :) Ja przypominam sié z PETLA i czekam na info od Zuni i Zadry :)
  7. nie sádze, ze obcej osobie pozycza.. ale mniejsza, jesli mozesz to prosze spytaj. Kiedy bédziesz mogla? Sorki, ze napieram, ale sprawa pilna :(
  8. Zuniu - czy mozesz bardzo bardzo proszé dowiedziec sié czy w zamojskim schronie nie majá jakiegos sprzétu do zlapania psa - jakas petla, cokolwiek. Pies jest dosc duzy i dziki, nie ma na niego sposobu. Jest w Krasnymstawie, ale moze by wypozyczyli na dzien, albo i tego samego dnia moglibysmy odwiezc. Moze Tobie zechcieliby pozyczyc... to bardzo pilna i wazna sprawa :(
  9. zebysmy jeszcze mieli doswiadczenie - a wiadomo, kazdy sié boi - to spory psiak, prawie jak wilczur, nie wiadomo czy nie chory, nie wiadomo jak zareaguje, nikt sié nie podejmie rzucenia na niego ze smyczá.. Trzebaby miec cos dlugiego, takie lasso jakie maja hycle, szukalismy z mézem na allegro, ale nie ma. Kolo meza byl wtedy tak blisko, ze maz bohatersko usilowal go na smycz zlapac - no way :(
  10. ale nas bylo 3!!! I nie dalismy rady :( co z tego ze nas bedzie duzo jak nie mamy PETLI ani zadnego sprzetu! do tego sié sprowadza... gdybysmy wtedy mieli petle to psiak juz dawno bylby bezpieczny. NIestety, mielismy tylko smycz :(
  11. da podejsc dosc blisko. Na metr bym powiedziala. Ale oczywiscie tylko pod warunkiem ze sié udaje ze nie interesuje sié nim kompletnie i sié nie patrzy na niego. Przez kudly chyba slabo widzi, bo jak w polmroku siadlam kucki (bylam w króliczej czapie i korzuszku z wstawká futrzaná) to mnie nie poznal, myslal, ze to pies i podszedl BARDZO blisko, gdy tylko sié ruszylam i skumal, ze to czlowiek od razu zwrot w tyl i hulaj :(
  12. przeslalam nr konta zjawiskowym Panstwu Muminicy zamojskiej. W imieniu Latuchy dziékujemy!!!
  13. ee, no nie tylko w szczebrzeszynie tyle bid :( wszédzie niestety, tylko nie wszédzie tak sié dziala jak dziewczyny.. Jestem zdziwiona, bo myslalam, ze po rasowá foksié sié raz dwa ktos zglosi nawet z tych ogloszen które sá.
  14. Krasnystaw. MaDi - a macie moze Wy jakás inná mozliwosc gdyby Wam zaplacic? Bron, klatka lapka, nie wiem...
  15. cholercia, z tá foksiá. Gdyby nie tamten pies to byl ja wziela, a tak boje sié, ze w momencie gdy wezmé foxié, tamten sié objawi i bédé miala za duzo psów. Jeszcze zeby adopcje szly to moznaby z widokami, ze lada moment pójdzie já wziác, ale tak... Nie wiem :( A jaka jest sytuacja Foxi? Czy na juz jest zagrozona pobiciem, albo wylatuje na szosé? Jak to jest?
  16. no dobra, tytul znowu zmieniony. W I poscie dodalam kto wplacil
  17. rozumiem Majqa, JEDNAK jest to jego jedyna szansa. On juz jest bity/kapoany, SM umywa réce. Ten pies i tak i tak zginie.
  18. nie, dzis nie miał sedalinu bo ZNIKNĄŁ :( wystraszyliśmy go na pewno i uciekł :( a SM to go może złapie za rok :( p.s. po podaniu sedalinu wczoraj jeszcze z 1,5 GODZINY Z NIM byliśmy, więc chyba w tym czasie powininen zadziałać
  19. mam jego fotkę w telefonie, ale kabel dawno się poszedł gdzieś gonić :( jest mniejszy od Nevki, ale i tak spory. Piękny i baaaaardzo łagodny. Zrezygnowany całkowicie. Płaczę teraz ciągle, bo przez naszą wczorajszą akcję dzisiaj cały dzień go nie ma. Mma ogromne wyrzuty sumienia, że gdzieś może potem ten cholenry Sedalin podziałał i albo go naprali albo gdzieś wlazł i coś mu się stało. Mam takiego doła że nie wiem
  20. śliczne psiaczki Twoje Tolu - czarny/a do moich podobna, a ruda ma typ kikuta, które uwielbiam :) śmiesznie nim pewnie podryguje :)
  21. straż miejska stwierdziła, że sprawa już zgłoszona z 2 tyg temu - czekają na hycla ze schronu, gdzie też psina pojedzie. Kraje mi się serce, nie chcę aby jechał do schronu, bo raczej tam dobrej adopcji jego nie będzie. Miotam się i jestem bezsilna, żebyście go zobaczyli, jaka to wielka bida :( Oczywiście to dla mnie byłaby też duża trudność go wziąć, bo Neville jest też duży i nawet nie podejrzewam, że bym ich próbowała zapoznać, jakoś do czasu adopcji nowego musieliby - pół dnia jeden lata pół drugi... No ale to dzielenie skóry na niedźwiedziu. Wczoraj w ciągu godziny od podania sedalinu zero reakcji, dzisiaj wg Halizy nie było go na stałym iejscu..
  22. uzupełniłam w I poście wpłatę Żabola. To ja też zmienię swoją deklarację i wpłacę 30 zł jednorazowo, ale chyba dopiero w przyszłym tyg będę w banku. Jakby nie było proszę o nr konta :)
  23. Od 2 tyg błąka się po mieście śliczny wielki briard - SM nie może go odłowić, ale jak to zrobią to psiak trafi do schronu. Jest dla niego DT, ale NIE MA JAK GO ZŁAPAĆ!! Pies ucieka, biegnie przed siebie, choć nie jest agresywny nie ma na niego sposobu. Błagam, podrzućcie jakieś pomysły jak go capnąć?? Nie mamy klatki, nie mamy łapaka, nikogo do pomocy, tylko 3 dogomaniaków. Nie ma TOZU, nie ma hycla, nic. Pies jest kopany i bity jak go dopadną, szok :( Wczoraj była próba z Sedalinem - 4 tabletki zaleciła wetka, ale na psiaka nie wpłynęły w ogóle. Ruszał się tak samo rączo jak wcześniej. ILE tabletek mu podać? A może jest coś skuteczniejszego? Ile po podaniu powinna być reakcja? Proszę o odp. doświadczone dogomanki, bo ważą się losy psa :placz:
×
×
  • Create New...