Jump to content
Dogomania

magda1975

Members
  • Posts

    80
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magda1975

  1. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=aaa48970f8d419e8][IMG]http://images46.fotosik.pl/291/aaa48970f8d419e8m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=6fe07d66dc9196cf][IMG]http://images38.fotosik.pl/288/6fe07d66dc9196cfm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=80c41b9cd2776d18][IMG]http://images38.fotosik.pl/288/80c41b9cd2776d18m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=18125e299c132bca][IMG]http://images39.fotosik.pl/288/18125e299c132bcam.jpg[/IMG][/URL] I moje ulubione... [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1b2c7ccf87ce5738][IMG]http://images43.fotosik.pl/291/1b2c7ccf87ce5738m.jpg[/IMG][/URL]
  2. Witajcie, Zosia to przepiękna sunieczka, która pojawiła się na terenie budowy łódzkiego centrum handlowego. Dopóki trwały prace budowlane, Zosia przemykała chyłkiem i nie chciała do nikogo podejść. Teraz, kiedy trwają prace wykończeniowe, kiedy została ochrona i kilku robotników, Zosia zaufała, zamieszkała w budce ochrony, dostaje kanapki do zjedzenia. Od jakiegoś czasu również dokarmiam suńkę. Skubaniutka szybko nauczyła się mnie rozpoznawać i leci z najdalszego końca parkingu, machając ogonkiem. Dzisiaj dowiedziałam się, że z końcem maja świat Zosi się załamie... Zniknie budka ochrony, znikną robotnicy.. Zosia to średniej wielkości sunieczka, młoda, przepiękna. Ma futro ecru, teraz bardzo zaniedbane, ale po odchuchaniu na pewno będzie przepięknym psem. Oto Zosia: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=6e86b8559083eb61][IMG]http://images41.fotosik.pl/287/6e86b8559083eb61m.jpg[/IMG][/URL]
  3. [quote name='bozenazwisniewa']Nie bede nikomu sie tłumaczyc, ale odpowiem,Tobie,bo grzecznie sie wypowiadasz...miałam przyjemnosc poczytac watek na miau jaki stworzyłyscie, kolejny paszkwil,ale mniejsza o to,nie zajrze tam wiecej,nie obchodza mnie niestety juz Wasze opinie... Vega36-odpowiem-Rumcajsik mieszka w sypialni-SAM.Nie lize sie z zadnym kotem, nie maja stycznosci wspólnych misek....Wszystkie koty sa u mnie zaszczepione od zakaxnych-90%od wscieklizny i wszystkie (oprócz 3 od białaczki)-pamietajcie o tym,ze wczesniejsze testy i badania wykluczyły u nich białaczke,trzeci test był pozytywny,wiec ich nie szczepilismy.Przeszły wielotygodniowe odizolowanie na czas kwarantanny kotów zaszczepionych.zRESZTA WIEM ,ZE I TAK NIKOGO TO NIE OBCHODZI [B]To zdjecie zrobilismy przypadkiem, gdy maz wchodził z aparatem do sypialni.Nasz zdrowy rezydent wkoczył na łózko(gdzie zawsze spi0i chwile polezał.To wszystko.Rumcajsik bedzie izolowany do czasu wszelkich badań.Jesli białaczka u niego sie potwierdzi to bedzie leczony i bedzie zył tak długo jak ma'pisane'.Jesli okaze sie zdrowy,zostanie zaszczepiony.[/B] Ja rozumiem rózne uwagi, krytyki,ale niestety, niemiło czytac"poszła szczekac na dogo"...troche kultury tez mozna sie od Was nauczyc.To jest mój OSTATNI WPIS....Jak widac nie uda sie chyba wszystkiego "monitorowac'...a Rumcajsik ma sie dobrze...i tak mam nadzieje pozostanie.Koty jakie przezyły ze schronu zyja, maja coraz lepsze wyniki, przytyły.Peja został podleczony i nie robi pod siebie, a Antonio, który miał zostac uspiony w październiku ma sie bardzo dobrze9tez jest juz zaszczepiony)Mam nadzieje,ze dziewczyny bedą zadowolone z wizyty u Rumcajsika i zobacza jak sie maja"biedne zwierzeta 'u BZW.."A i poprosze,zeby przejrzały ksiazeczki biednych skazanych na moja opieke zwierzat...tak dla jasnosci jak łatwo swinie komus podrzucac.Wiem ,ze kopiujecie tutejsze wpisy na miau...pełna kulturka....żegnam i WESOŁYCH ŚWIAT WIERZACYM ZYCZE,.[/QUOTE] Dobre...!!!! Bozena, przechodzisz samą siebie:( Kot lezy sobie wyluzowany, zadomowiony, a ty, że wpadł na chwilę i przysiadł:):)
  4. Jak czytam obrońców Bożeny to przypomina mi się książka "Wywieranie wpływu na ludzi" Cialdiniego a szczególnie rozdział "zaangażowanie i konsekwencja". To dla mnie tłumaczy zaangażowanie w obronę osób wydających Bożenie kota. Bożena, ja nie twierdziłam, że karmisz zwierzęta ziemniakami... Ja się pytałam co jedzą, jak kończy się promocja RC... Jakbyś nie zauważyła (jak sądzę jad zalał Ci oczy, bo też kiedyś byłam po Twojej stronie i nawet Cię broniłam) NIGDZIE nie napisałam, że zwierzęta mają źle u Ciebie... Obejrzałam zdjęcia... Rumcajs miał być izolowany, miał mieć swój pokój... Tymczasem, czy ja tam przypadkiem nie zobaczyłam drugiego kota.....
  5. Jaki śliczny:loveu: Hopamy na pierwszą!!!
  6. Jak się ma psica???
  7. Zdjęcie i historia psa... i jakiego domu szukamy... Roześlę po naszej sieci...
  8. Plakat!!!!!!!!!!!!!! Może ktoś się skusi...
  9. Temida, zrób może jakiś plakat. Powieszę w pracy, może ktoś się skusi;)
  10. Temida, Dulencja z Leosiowego wątku melduje się na posterunku. Nie mogę jej zabrać, mogę podrzucać wątek i dołożyć się na sterylkę. Wiesz jak jest...Amis dopiero wzięty ze schronu, dwa stałe koty i kolejny z mocznicą na wiecznym DT. I Leon, na DT, o ile przyjdzie.... A wszystko w wynajmowanym mieszkaniu:shake:
  11. [quote name='NatiiMar']Ja szczerze wątpię,żeby znalazł się nowy dom dla niego...nie chcę pisać szarych scenariuszy,ale ludzie nie chcą starych,schorowanych psó. Wolę młode i ładne. Więc Szarik ma marne szanse... Niestety nie widzę innego wyjścia,musi wrócić do warunków jakie miał,w których raczej już nie wydobrzeje... Dobrze,że jego życie nieco się zmieniło,będzie mu teraz lżej...[/QUOTE] Całkowita nieprawda. Tydzien temu zabrałam jako DS 13-letniego ONka ze schronu. Nie ma nic piękniejszego niż bycie domkiem dla starszego psa. To nieprawda, ze ludzie nie chcą starszych psów!!! Staruszki kochają strasznie mocno i może dlatego ich miłość jest tak wyjątkowa.. Liczy się każdy dzień, każda chwila... Mój Amiś teraz śpi w łóżku, jest całkowicie domowym psem...skazanym na schron na trzy lata... Nie zamieniłabym widoku Amisia na poduchach na żaden inny...:loveu::loveu:
  12. [quote name='Imbir1']no to ekstra:multi: jutro się meldujemy na spotkanku:lol:[/QUOTE] Przepraszam, ale nie będę mogła dzisiaj. Właśnie się dowiedziałam, że muszę zostać w pracy do 21:00:angryy: :angryy: :angryy: Całe szczęście, że moja mama mieszka blisko, także posiedzi z moją królewną i na spacerek wyjdzie. Jestem wściekła, bo właśnie od szefa usłyszałam, że przecież to tylko pies!!!!!! Może i tak, ale sam na spacer się nie wyprowadzi!!!!! W przeciwieństwie do mojego szefa!
  13. [quote name='Imbir1']może w piątek umówimy się o 19-stej przy przejeździe kolejowym na Niciarnianej - Imbir przed podróżą akurat się wybiega:lol:[/QUOTE] Przepraszam, że dopiero dzisiaj piszę, ale wczoraj nie mogłam się zalogować. Na pewno będziemy, już obiecałam dziewczynce rozrywkę i poznanie nowego kolegi.
  14. [quote name='AgaiTheta']Madzia wieści super, ale jeszcze foteczki pokaż nam pięknej księżniczki :loveu:[/QUOTE] muszę się tylko naumieć wklejać zdjęcia. Postaram się w tym tygodniu, ale jeszcze muszę wybrać zdjątka. Oliwcia jest tak śliczna i słodka, że będzie bardzo ciężko zdecydować.
  15. [quote name='Imbir1']Skoro tak blisko nas mieszkacie, to może jeszcze przed naszym wyjazdem któregoś dnia wieczorem w parku 3-maja (rozrywkowym)?:lol:[/QUOTE] Z wielką ochotą. Gdzie i kiedy, a z Oliwcią przybędziemy na 100%.
  16. [quote name='Imbir1']w takim razie po powrocie z wakacji się odezwiemy, w piątek wyjeżdżamy, a mam jeszcze mnóstwo spraw do pozałatwiania... Magda, a na jakiej dzielnicy mieszkacie, bo my pod stadionem Widzewa[/QUOTE] My też. Pewnie się spotkałyśmy, np. w parku. Z Oliwcią bardzo często "parkujemy".
  17. [quote name='Imbir1']Magda, cudne wieści:multi::multi::multi::multi::multi: a może jakiś wspólny bokserkowy spacerek? jesteś z Łodzi, chętnie z Imbirem was poznamy[/QUOTE] Bardzo chętnie wybierzemy się na wspólny spacerek. Oliwcia uwielbia bawić się z innymi boksiami.
  18. Witajcie, chciałam Wam donieść, co u Oliwci słychać. Dziewczynka ma się bardzo dobrze, jest najsłodszym bokserem pod słońcem. Niestety, nie udało mi się do końca wydobyć z Oliwci tego prawdziwego boksia. Czasem mam wrażenie, że ona się boi być nim. Tak jakby sądziła, że jak będzie taka spokojna, grzeczna, bezproblemowa, taka niewidzialna, to będzie mogła zostać na zawsze. Staram się jak mogę pokazać jej, że prawdziwy bokserek jest nieznośny, psotny, urwisowaty..... I coraz bardziej mi się to udaje. rozpieszczam Oliwcię, jak tylko mogę, staram się jej pokazać, że życie jest piękne, a boksery są cudowne i uwielbiane z natury. Ona odwdzięcza mi się całą swoją psią miłością. Nadal kiedy wchodzimy do klatka i do domu sunieczka szaleje z radości, chyba w domu czuje się najbezpieczniej. Ale wyciągnę z niej tego boksia, pokażę, że nie wszyscy ludzie są źli, biją i źle traktują, że można psocić, bawić się bezpiecznie. Moja kruszynka była, niestety, bita. Na podniesiony głos reaguje bezruchem, na podniesioną rękę kuli się. Dlatego strasznie muszę uważać na każdy ruch czy słowo. Ale są też piękne chwile. Kiedy malutka pakuje się na łóżko za wszelką cenę (czasem nie może się doczekać, więc wchodzi na złożoną pościel i siedzi na jej szczycie), kiedy budzę się rano i widzę oczki Oliwci wpatrujące się we mnie, a całe łóżko pracuje (tak naprawdę pracuje ogonek Oliwci) i mówi mi na swój sposób "dzień dobry". Kiedy wstaję rano z łóżka a ona błyskawicznie zakopuje się pod kołdrę. Kiedy wracam z pracy a ona szaleje z radości. Kiedy na spacerkach zachodząc mi drogę domaga się pieszczt i drapanie po grzbiecie. Pannica zrobiła się wybredna żywieniowo. W chwili obecnaj na tapecie jest gotowana wątróbka drobiowa z ryżem i warzywami. Kiedy ostatnio ugotowałam jej ryż z mięskiem, skończyło się na tym, że siedziałam przy misce i wybierałam jej mięsko a ona czyniła mi ten zaszczyt i je zjadała. Ryżu, oczywiście, nie ruszyła. Kiedy wracam z pracy z zakupami, suńka koniecznie musi sprawdzić zawartość i wsadzić nosek do każdek siatki i dokładnie wywąchać. Nadal jest wielką pasjonatką "smrodziuchów", wszystkie musi dokładnie obchąwać, wywąchać i ...... Oliwcia jest taka słodka, ze czasem mam ochotę po prostu ją zjeść. pozdrawiam i załączam moc mokrych oliwkowych buziaczków.
  19. Cześć. chciałam napisac co u Zosi. Dziewczynka jest najpiękniejszym, kochanym, słodkim, cudnym, bezproblemowym boksiem pod słońcem. Mam na jej punkcie totalnego bzika. Wprowadziła się do łóżka, może więc całymi nocami przytulać się, albo do któregoś kota, albo do mnie. Ma własną podusię i jest taka słodziutka jak układa na niej pycholek. Zosieńka zrobiła się bardzo wybredna, żywieniowo. Uwielbia biały serek i bułki maślane z masełkiem (chyba dlatego, że wtedy siedzi na kanapie i jest karmiona) - wiem, ze to niezbyt zdrowo, ale ona to tak lubi. Najbardziej cieszy, jak w jej oczach pojawia się diabałek i zbójnicki wyraz pyśka. Uwielbia chodzić bez smyczy i zachowuje się wzorowo. Uwodzi wszystkich, którzy ją spotykają. Ma koleżankę Sarę (prawie bokserkę) i często chodzimy razem na spacery. Dzięki za Zośkę. Pozdrawiamy
  20. Cześć, wczoraj wróciłam do domu, a Zosieńka po prostu oszalała na mój widok. Kto inny da mi tyle radości i uczucia, tylko za to, że jestem???? Poszłyśmy na spacerek, a ona, jakby przeczuwała, że chcę ją zostawić, cieszyła się, słuchała, bawiła....Jakby chciała mi pokazać jakim jest super boksiem. Kiedy wróciłyśmy do domu, sunieczka przez cały czas nie odstępowała mnie na krok, w końcu położyła się przy mnie i przytuliła całym ciałkiem. I ten jej WZROK!!!!! Nie umiałabym się z nią rozstać, za bardzo by mi jej brakowało. Zrozumiałam, że jestem wyjątkową szczęściarą, że trafił mi się najcudowniejszy bokserek na świecie. I nigdy, przenigdy Zosieńka nie zostanie sama i nawet przez chwilkę już nie będzie tęsknić Kiedy jej powiedziałam, że zostajemy już na zawsze razem, że kanapa, fotel, miski, koty....są i będę zawsze jej, od razu poleciała po zabawkę i zażądała rozrywek. Jest po prostu cudna!!!! Pozdrawiamy.
  21. Niestety, tak:placz: Nie chcę, żeby większą część dnia spędzała sama, a tak niestety by było. teraz jeszcze udaje mi się wyjść wcześniej z pracy do domu, ale to kiedyś się skończy. Zosieńka naprawdę zasługuje na więcej! Ona jest taka słodka i kochana, uwielbia towarzystwo człowieka, uwielbia się przytulać, kiedy się z nią rozmawia. Nawet kiedy idę się kąpać, sunieczka idzie ze mną, siada przy wannie, patrzy się i merda ogonkiem. Odkąd zawładnęła fotelem Edwardy, nawet nie próbuje wchodzić do łóżka. Jest cudnym, słodkim, najkochańszym boksiem na świecie!!!!!!!!! Tylko z uwagi na dysplazję, najlepiej byłoby, żeby nie musiała zbyt dużo chodzić po schodach. Co ja zrobię, jak jej nie będzie?????!!!!!!
  22. [quote name='malagos']Pozdrowienia dla Edwardy od mojego Czesława![/QUOTE] Dziękujemy bardzo. Oprócz Edwardy Boskiej Z Natury, Zosieńce towarzyszy jeszcze drugi kot, czyli Manieczka. Mańka do pewnego czasu prychała na Zosię, ale zrezygnowała. No bo, kot prycha i prycha a pies po nim taranem przechodzi, a kot se prycha dalej. Doszła więc do wniosku, że skoro działanie nie przynosi rezultatu to...... Zwyciężyłyśmy nad ......, wczoraj wróciłam do domku, to nawet zosinego "wypadku" nie było. Niestety, nie będę mogła Zosieńki zatrzymać. Mój obecnie były niedoszły przyszły mąż opuścił nas. Samej z Zośką będzie mi bardzo ciężko, dziewczynka będzie siedziała długo sama w domku, a do tego jeszcze od czasu do czasu wyjeżdżam służbowo. Zastanawiam się tylko, jak tą kruszynkę oddam :shake: :placz:
  23. Cześć, Mamy problem z Zosieńką. Ma straszliwe rozwolnienie i nie możemy tego w żaden sposób ustabilizować. Dzisiaj idziemy do lekarza. Pozytywne jest to, że Zosia dużo pije i domaga się jedzenia (oczywiście, że jej nie daję - od wczoraj) i nie jest apatyczna. Sunieczka wczoraj wygrzewała kosteczki i futro lśniące na słoneczku w parku. leżała jak płastuga i spała, ale jak zaczęła chrapać na cały park, to niestety musiałam ją obudzić Wcale nie chciała wracać do domu. Robiła mi takiego "osiołka" (spuszczony pysio, skulone uszki i ten WZROK), że nie miałam siły jej zabierać i siedziałyśmy 3 godziny. Później, oczywiście, obowiązkowy obchód "smrodziuchów", żeby żaden się nie zmarnował.... I w domu byłyśmy po 5 godz.!!!!! Dziewczyna pokazuje "różki". Zaczęła ciągnąć na smyczy (dostała cieczki, nie zdążyłam wysterylizować). Z takiejżto przyczyny jest do mnie uwiązana, co nie bardzo się jej podoba. Z Edwardą Wspaniałą żyje w najlepszej komitywie. Edwarda się poddała i fotel oddała, ale teraz śpi po prostu na Zosi. Pozdrawiamy.
  24. Witajcie, Zosieńka ma się dobrze, jeszcze czasem kuleje, natomiast zdjęcie rtg nic nie wykazało. Ponieważ dziewczyna coś z żołądkiem ma od wczoraj problem zaobserwowałam klika nowych rzeczy. Zosia w domu nie nabrudzi (woła, piszczy, kręci się), a jeśli już (wczoraj miałyśmy "wypadek") to w łazience, czyli miejscu ustronnym. Jak wróciłam do domu, to tak się bała, że leżała na podłodze i delikatnie kuperkiem kręciła. Jak tylko ją poglaskałam i powiedziałam, że nic sie nie stalo, radość bokserza zapanowała na dobre. Zosieńka pięknie chodzi bez smyczy. biegnie swoim rytmem, zatrzymując się co jakiś czas i oglądając się na mnie. Oczywiście jak każdy bokser jest ogromną wielbicielką "smrodziuchów". Każdy musi zostać wywąchany (ok.3 min), a jeśli przez przypadek okres ten będzie krótszy, koniecznie trzeba wrócić i od nowa wywąchać. W ten sposób spacer potrafi trwać do 2 godz. Jak idziemy do parku, musimy przejść przez kładkę nad drogą i torami. Tam Zosia potrafi spędzić do 10 min. biegając od jednego końa do drugiego i zastanawiać się, jak to jest, że coś znika pod Zosią i wyjeżdża z drugiej strony. Marszczy czółko, stawia uszki i myśli..... Wczoraj dwie osoby ze mną stały i podziwiały co dziewczynka wyczynia. Zosieńka waży niecałe 23 kg (przybrała na wadze ok. 0,5 kg) i naprawdę zaczyna robić sie bokserem całą gębą!!!! Wczoraj zauważyłam bokserowego "diabełka" w oczkach!!!!!!
  25. [quote name='AgaiTheta']Cześć Madziu i Madziowa Rodzinko! Chciałabym podziękować serdecznie za pomoc suni! Muszę dodać, że Magda i jej narzeczony (nie znam imienia-przepraszam) byli jedynymi pozadogomaniakami, którzy bardzo chcieli pomóc Rokiemu walczyć z chorobą. Jeszcze przed pomyślnymi badaniami w Poznaniu. Zanim napisali do mnie, mieli już opracowany plan działania. Zanlezioną nanię dla Rokusia na czas wyjść. Umówionego weta na 24-godzinny dyżur w razie potrzeby. Poprostu pełna logistyka. Niestety Roki nie lubi kotów i musieliśmy szukać dalej. Dziękuję i podziwiam wielkie serduszka! Madziu gratuluję partnera! To musi być wyjątkowy i odważny Pan skoro zgodził sie na niesienie pomocy! Wracając do tematu Zosi, napisz czego potrzebujesz dla pannicy, czy już ja ogłaszamy, czy jeszcze damy jej czas by nabrała ciałka. Jeszcze raz wielke dziękuję za Wasze dobro![/QUOTE] Dziękujemy, wszystko mamy. Za weta nie płacimy (no chyba, że trzeba wykupić coś w aptece, ale rzadko, bo z reguły dostajemy od weta). Wiecie jaki jest idealny sposób, żeby Zosieńka miała np. ciasteczka??? Wystarczy wejść z nią do sklepu zoo:evil_lol: . Kupowałyśmy dłuższą smyczkę, a dziewczynka i jej historia (wszędzie muszę się tłumaczyć z chudości suńki) tak urzekła Pana, że wyszłyśmy z zapasem smakołyków:lol: :lol: . Myślę, że trzeba trońkę Zosieńkę jeszcze podtuczyć i przede wszystkim wykurować doi końca uszki i oczki. No i sprawdzić co z łąpką. Wstrzymajmy się jeszcze chwilkę. Swoją drogą, zastanawiam się, jak ja się z suniczką rozstanę.....:shake:
×
×
  • Create New...