Jump to content
Dogomania

Bazyliah

Members
  • Posts

    1826
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bazyliah

  1. [quote name='idusiek']TERAZ jeszcze O PORADĘ TEŻ PROSZĘ: Jeżeli pies biega w kółko i łapie się za ogon i go gryzie ( do krwi ) to jest to choroba sieroca czy jakaś inna - psychiczna ? i czy uleczalne, do wyprowadzenia czy pies do uśpienia ( opinia lekarza :roll: ...) ? Ja sie nie znam, może ktoś z onków pomoże, bo to długowłosy onek ....:-( :-( Lekarz powiedzial, że to świr, ze to jakas choroba psychiczna :oops:[/quote] W większości przypadków jest to uleczalne - jeśli to z psychiki wynika. Rozumiem, że zdrowy, żadnych chorób? Idusiek - opisz gdzie jest pies, jaka opieka, wszystko, co wiesz o psie. Szczeniorki mogą trafić na awaryjny DT do kuchni, zastanowiłam się na spokojnie, dam radę tak przeorganizować. Kuchnia oczywiście widna, ponad 10m2. Na wstępie muszę je oddzielić od reszty.
  2. [quote name='hop!']Czy nie zauważyłaś, że gość raz pisze w imieniu kolegi Stefana, a za chwilę - my szukamy itd.? Wierzysz w to, że wszystkie szczeniaki ze schronisk, które chcieli zaadoptować były chore? Jeżeli żona "panicznie boi się psów", to po co uszczęśliwiać ją na siłę? Mnie się to nie podoba, ale jeżeli chcesz spróbować, to zaraz podam Ci maila i telefon. Odpisałam facetowi tak: [I]Skoro żona kolegi "boi się panicznie psów", to nie ma sensu uszczęśliwiać jej na siłę. Prędzej, czy później pies może zachorować i trzeba się z tym liczyć.[/I][/quote] Chyba Cię źle zrozumiałam - ja ostatnio pół przytomna jestem :oops: Myślałam, że masz kontakt z tym facetem i polecasz domek... Dlatego zastrzegłam w drugiej części, że jeśli kobieta nie chce współpracować z psem, to Emma tam się nie nadaje. W takim razie, jeśli to tylko pojedynczy mail, to sobie daruję odpisywanie facetowi.
  3. Jak rany - pies morderca, zagryzający niewinne misie :diabloti:
  4. [quote name='hop!']A ja dostałam w sprawie adopcji Tinki takiego maila: :razz: [I]Witam. Występuję w imieniu kolegi,który nie ma dostępu do internetu. Kolega Stefan mieszka w Warszawie w bloku ale w m-cu maj 09 wyprowadza się na stałe na wieś.Żona kolegi boi się panicznie psów dlatego szukamy szczeniaka do którego mogłaby się przyzwyczaić zabrać go ze sobą na wieś. Pies na wsi warunki będzie miał wymarzone,ogród i podwórko ok 1000m ogrodzone 1 1/2m wysokości siatką. Odwiedziliśmy schroniska na Paluchu i Falenicy,mają psy ogłaszają się ale jak próbowaliśmy z adopcją to psy okazują się chore. Prosimy o zdecydowaną odpowiedź.[/I] Emma wygląda na co najmniej 4 miesiące. Masz jakieś nowe fotki suni?[/quote] Emma ma ciut powyżej 3 m-cy. Jeszcze nie zaczęła zmieniać zębów nawet. Jest już 2 razy zaszczepiona, oczywiście odrobaczona. Fotek zaraz poszukam, to wstawię. Wiesz, jeśli ta żona boi się psów, ale jest rozsądna, chce się z psem zaprzyjaźnić, to Emma by się nadawała. Ona jak na szczeniurka jest bardzo spokojna, owszem bawi się, biega, dokazuje, ale nawet przy dużo mniejszych szczeniorkach jest najmniej zauważalna. Nawet jak po szczenięcemu podgryza, to robi to bardzo delikatnie. Natomiast jeśli żona panikuje na widok psa i nawet nie zamierza się z psem zaprzyjaźnić, to Emma się nie nada. To bardzo uczuciowa sucz i widząc odrzucenie, wycofa się bardzo. U mnie jeśli Buła bardziej dopomina się o zainteresowanie, a ja w ferworze zabawy zignoruję Emmę, ta idzie położyć się w kąciku i tylko patrzy na moje zabawy z Bułą, nie dopomina się, przyjmuje bierną postawę.
  5. [quote name='Magolek']Bazyliah czy na bazaku sprzedałyby się książki, prawie nówki? To miałabyś trochę grosza dla tymczasów. Jak przyjedziesz to może zerkniesz, jakbym zapomniała to przypomnij się.[/quote] Dzięki wielkie. Pewnie by się sprzedały, bazarki są nieprzewidywalne. Nie zapomnę licytacji na miau, gdzie zwykły laserek, jaki za 5 zł można kupić u ulicznych sprzedawców, osiągnął cenę chyba ok. 200 zł :lol: W wielu przypadkach jest tak, że licytuje się, bo się chce wesprzeć daną osobę. Wielokrotnie miałam sytuację, kiedy ludzie do mnie pisali, żebym nie wysyłała wylicytowanego przedmiotu. Zwykle finansowo nie stoję aż tak cienko, jak teraz. Zwyczajnie - miałam pecha, dałam się wrobić w zlecenie za grosze, ale proste, łatwe i przyjemne. Zlecenie miało się zakończyć w grudniu. Niestety sporo się pozmieniało u partnera i teraz za te same marne pieniądze już 3 miesiąc siedzę wieczorami i robię rzeczy wcale nie: proste, łatwe i przyjemne. Ceny, z różnych względów, zmienić nie mogę, kolejnych zleceń nie dam rady już przyjąć. Głównie z pracy dodatkowej mogłam utrzymywać tymczasy. A kasy ze zlecenia nawet nie starczy na pokrycie kosztów weta w ostatnim tygodniu (dziś u weta zapłaciłam 280 zł, jutro trzeba leki w aptece jeszcze wykupić). Jestem wściekła, ryczeć mi się chce przez to :shake:
  6. Nikt się nie interesuje Emmą. A ona nie dość, że śliczna, to jeszcze bardzo fajny ma charakter. Jak na szczeniura jest bardzo grzeczna, mając swoje zabawki raczej nic nie niszczy.
  7. Może Nancy coś wszamała, jak nie widziałaś, albo jakiegoś wirusa na spacerze złapała? Daj jej 3xdziennie po 3 tabletki węgla rozgniecionego i zmieszanego z wodą na papkę. Jeśli po 1 dniu nie przejdzie, to niestety znów wet. No - jak nie masz portfela, to koniecznie musisz nowy zakupić ;) Jak to się robi: bierze się stary portfel, idzie się do TŻta, robi się wielkie oczy i nieszczęśliwą minę i mówi: zobac, co mi się stało. A portfel pewnie ze złości pogryzły - chciały wyciągnąć trochę kaski na sobotnie szaleństwa, zobaczyły, że pusty i się wnerwiły.
  8. Magolek - ja już od jakiegoś czasu wiele myślałam o tym, czy Zuli nie zostawić już u nas, ciężko mi myśleć o oddaniu jej. Ale to oznaczałoby zablokowanie tymczasu u mnie. A jeśli już nie mogłabym pomagać w ten sposób, to chyba byłoby mi jeszcze ciężej. Załatwiłam opiekę dla córy na następny weekend. Magolek pokryje koszty benzyny i jeśli wszystko dobrze pójdzie, w sobotę Zula będzie zwiedzać Białystok :)
  9. My się trzymamy. Tylko najgorsze, że nikt już nie zwróci uwagi na umierającego psa, nikt nie wyciągnie takiego psa, żeby leczyć i szukać domu :-(
  10. [quote name='ocelot']Schronisko nie ma maila. jest mi bardzo, bardzo przykro... Nie spodziewałam się słowa dziękuję, ale czegoś takiego też nie.[/quote] Wiesz, a ja spodziewałam się słowa dziękuję, spodziewałam się, że dzięki temu wszystkiemu kierownik będzie bardziej otwarty na współpracę, że będzie można poprawić sytuację tych biednych psiaków. Ja nie pomagałam tak dużo, jak Ty, czy Rybba. Ale strona powstała, a i sam kierownik widział, że zaczynają pytać o psiaki ludzie z całej Polski. Kilka psów wyciągnęłam - a przecież były to psy chore, umierające, więc powinien się cieszyć, że taki problem mu z głowy zdjęłam.
  11. Magolek - a tu akurat się z Tobą nie zgodzę. Altruizm nie istnieje. Zwykle dochodzi się do wniosku, że pomagamy zwierzakom, bo sumienie nie pozwala nam przejść obok. Czyli czerpiemy korzyści - poprawiamy swoje samopoczucie.
  12. [quote name='ZUZANNA11']Dziś rozmawiałam z koleżanką i mówiła, że kierownik coś mówił na dwie wolontariuszki, raczej w złym świetle. :roll:[/quote] no a jak miał mówić. Przecież to te 2 wstrętne wolontariuszki: - załatwiły mu za darmo stronę schroniska - ruszyły adopcje - psy nagle jakimś cudem zaczęły znajdować domy - załatwiły pomoc: karmę, leki, sprzęt medyczny - w szczególności jedna nawiedzona - zamiast zająć się dziećmi, mężem, czy choćby posiedzieć przed tv, jeździła do schronu, robiła zdjęcia psiaków, ogłaszała - wyciągały ze schronu umierające zwierzęta - nagłaśniały sytuację schroniska, prosiły o pomoc - mało tego - organizowały zbiórki kasy na deski na budy i "ściurchańców" A zanim się pojawiły, to tak wygodnie się siedziało na fotelu i nic-nie-robiło :roll: Przepraszam - rozgoryczona jestem. Tyle pracy włożyły w pomoc schronisku wolontariuszki, a czego się doczekały?
  13. [quote name='viverna']Ja nie zapomniałam... i nic się nie dowiem co i jak? To Zula wstępnie jedzie do Magolek? Czy warunki są odpowiednie?[/quote] Wstępnie jesteśmy umówione :) Warunki - a jak myślisz, dlaczego Zulka siedzi już tyle czasu u mnie ;) Były raptem 3 osoby przez ten czas, do których oddałabym Zulkę. 1 osoba - bała się, że z uwagi na dziecko Zulka za bardzo się zestresuje i nie zaadoptuje się. 2 osoba zastanawiała się między Zulką a innym psiakiem. 3 osobą jest Magolek. Zulka miałaby za towarzystwo kotkę, rzadko i nie na długo zostawałaby sama, Magolek nawet mogłaby ją zabierac do pracy :p Choć akurat Zulka dobrze sobie radzi z zostawaniem w domu - większość czasu przesypia na kanapie ;) A najważniejsze - Magolek ma serce do zwierzów. Myślę, że zwierz, który do niej trafi (czy to Zula, czy jakakolwiek bieda) będzie miała dobrze. Dzwoniła dziś jeszcze jedna kobitka - z Wrocławia. Ale tu niespecjalnie jestem pewna, czy Zula by się nadawała akurat do tych Państwa... Napisałam na wątku "prawdopodobnego" brata Zuli - zobaczymy.
  14. Oj, bo ja niedospana ostatnio jestem. Wczoraj w wannie usnęłam. Nie mogę pójść wcześniej spać, bo leki ok. 24.00 muszę podać, a jak się wcześniej położę, mogę nie wstać - budzika ostatnio nie słyszę. Podawanie wieczorne leków to ok. 30-40 min, a wstaję o 5.00. Zrobiłam kolejny bazarek na tymczasy - tym razem skórzane firmowe portfele. I piersióweczka :p [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/nowe-skorzane-portfele-piersiowka-na-leczenie-tymczasow-do-13-02-a-131082/[/url] Pomożecie podbijać?
  15. Soema - nigdy nie ma gwarancji, że będzie OK, nawet po "głupim" szczepieniu może powstać nowotwór. Mój pies po głupim czyszczeniu zębów omal nie zszedł (i nie była to wina weta). Ja mam psa niekastrowanego, w dodatku wnętra. Jeśli nie zabije go narkoza, to zabije go rak. Pies ma już 11 lat, zmian rakowych nie ma. Nie mogę mu nawet porządnie wyczyścić zębów - na żywca tylko przy miejscowym znieczuleniu się nie da. Ja bym wszystko oddała, żeby móc go wykastrować i zrobić mu paszczę. Ale boję się, weci się boją, odradzają. A wracając do tematu - kastracja niesie za sobą mniejsze ryzyko. A tak nawiasem mówiąc - ja jestem zwolennikiem teorii, aby kastrować przed cieczką/rują. Kocurki można kastrować od 3 m-ca życia, kotki od 6-go. Są zwolennicy i przeciwnicy tego. Ja zwyczajnie zaufałam moim wetom i opiniom zachodnim, gdzie od lat jest to standard. Ale wszystko to indywidualne przypadki, nie można wszystkich zwierzów podciągnąć pod jedno.
  16. Oby tylko dobry domek się znalazł, bo wczorajszy pan lekko mnie z równowagi wyprowadził. Bo on nawet, kiedy Jayo mu odmówiła wydania Bułeczki, zadzwonił do mnie i próbował namawiać, żebym mu psiaka oddała. A jak nie psiaka, to może kota? Sprawę kota załatwiłam krótko: świerzb i grzyb, zaraźliwe dla ludzi :diabloti: Nie chciało mi się już bezsensownie dyskutować... Zrobiłam kolejny bazarek na tymczasy - tym razem skórzane firmowe portfele. I piersióweczka :p [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/nowe-skorzane-portfele-piersiowka-na-leczenie-tymczasow-do-13-02-a-131082/[/url] Pomożecie podbijać, coooo?
  17. Zrobiłam kolejny bazarek na tymczasy - tym razem skórzane firmowe portfele. I piersióweczka :p [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/nowe-skorzane-portfele-piersiowka-na-leczenie-tymczasow-do-13-02-a-131082/[/url]
  18. Soema - niech ta pani nie rozmawia ze znajomymi, tylko daj namiar na dobrego weta. Efektem schrzanionej sterylki jak najbardziej może być nietrzymanie moczu. Ja zawsze jako przykład podaję: kotkę 6 m-cy z zaawansowanym ropomaciczem (kilka razy właściciele pisali) i 1,5 roczną sukę z guzami (moja wetka miała do czynienia). Niestety nowotwory coraz częściej atakują i to coraz młodsze zwierzęta (ludzi zresztą też), więc mówienie "moja suka/kotka dożyła nastu lat i nie miała raka", trochę w dzisiejszych czasach się dezaktualizuje.
  19. Gadałyśmy z Magolek ponad godzinę przez telefon :) Ale że prawie wszyscy o nas ostatnio zapomnieli - nic nie napiszę ;) U nas Zulkę przyzwyczailiśmy do takiego trybu: Wychodzenie na dwór 3 - 4 razy dziennie. Rano ok. 6.30 - 7.30 (czasem spacer w lesie, czasem, jeśli zaśpimy - ogródek :oops: ), po południu ok 15.00 - 16.00 (dłuższy spacer - wybieganie psa, długość spaceru zależna od intensywności), wieczorem ok 22.00 - 23.00 (las). W dni wolne - dodatkowy spacer ok. 12.00. Karmienie zawsze po spacerze - po porannym i po wieczornym. Z karm najlepiej Zuli służy Bosch Adult Acive i Nutra dla dorosłych. Niezły był Brit dla psów dużych ras, natomiast Arion zdecydowanie nie - zamiast 2 kup, były 4 dziennie, podczas naszej dłuższej nieobecności zdażyła się wpadka w postaci kupy pod drzwiami. W "bogatszym" okresie dawaliśmy Eukanubę - sprawdziła się bardzo dobrze. Jutro przejrzę wątek i zapiski - poprzypominam sobie, jak było.
  20. Dopiero odebrałam pocztę. Widzę, że skład już jest :) Trzymam kciuki za powodzenie akcji :)
  21. [quote name='Magolek']Cieszę się, miałam wątpliwości, ponieważ jeszcze nigdy w domu nie było razem psa i kota. Proszę mi powiedzieć jak przebiega adopcja.[/quote] Rozumiem, że jesteś z Białegostoku? Adopcje na odległość zwykle wyglądają tak: rozmawiam wstępnie telefonicznie (forum, to jednak nie jest sposób na pogadanie), jeśli jest wszystko OK, to przyjeżdża ktoś z okolicy pogadać osobiście. A później transport. Jeśli przyszły właściciel psa nie może przyjechać, szukamy transportu na dogo. Pies jedzie z podpisaną przeze mnie umową, 1 egzemplarz umowy wraca później do mnie. Jakbyś chciała dopytać jeszcze o Zulę, to mój nr tel. to 600-817-205.
  22. Wnioskuję, że domek fajny, skoro dałaś Pani szansę ;) Trzymam więc kciuki :)
  23. Zulka teraz ma do towarzystwa 5 moich kotów + gromadę tymczasów kocich. Jest młodym psem, więc jak koty się ganiają czasami próbuje się włączyć do zabawy. Nie jest to mile widziane przez koty, ale wystarczy, że się zatrzymają albo powiedzą, co o niej myślą, to odchodzi niepocieszona. Zulka jest bardzo towarzyska - często sama zaprasza koty do zabawy, ale one albo nie rozumieją, albo olewają jej zaproszenie. Koty domowe stosunkowo rzadko są wrogie dla psów, owszem na początku zdarza się syczenie, niechęć kota do wchodzenia do tego samego pomieszczenia, w którym jest obcy pies, ale przy rozsądnym przyzwyczajeniu zwierzaków do siebie, zwykle niechęć ustępuje.
  24. Buła ma niezły temperament, jak nie obgryza kostek, to obgryza Emmę. Buła odrobaczona, planujemy szczepienie w sobotę. Zdrowie i humor jej nieustannie dopisuje, do człowieków się tak cieszy, że obawiamy się odkręcenia dupska od reszty psa :lol:
  25. Emucha ma komplet ogłoszeń - czekamy na domek.
×
×
  • Create New...