Wiem, że psy będa wymagać leczenia i wizyty u weterynarza.
Nie chodzi o to, że chcemy dostać pieniądze i mieć z głowy.
Naprawdę wiemy co to branie zwierząt ze schroniska. W wakacje zawsze mamy na tymczasie kocięta ze schroniska i czasami trzeba jeździć z nimi do weterynarza ze dwa razy dziennie.
Nie jesteśmy zupełnymi laikami, poza tym mamy zaprzyjaźnionych weterynarzy, którzy z nas nie zdzierają. Jedzonko nasze tymczasy też dostawały zawsze najlepsze.
Oczywiście rozumiem Twoje obawy i sama je mam, myślałam tylko, że troche pomożecie.
Wcale nie chcemy, żebyście płacili za całe paliwo i wykupienie rodzinki, ale pomoc byłaby mile widziana, bo nie ukrywam, że jak się zbierze to wszystko do kupy to sumy mogą wyjść bardzo duże.
Oczywiście, że lepiej by było znaleśc im dom gdzieś bliżej ale jeżeli nie ma innego wyjścia to lepszy nasz niz zaden.