Przypadkowo, rozmawiając telefonicznie z rodziną przebywającą na wsi, dowiedzałam się o psie, który wydał na siebie wyrok, ponieważ atakuje kury gospodarza.
Ten pies to prawie szczeniak- ma ok. 6-8 miesięcy i... wykopany na siebie dołek... a żyje jeszcze tylko dlatego, że jego właściciele zostali poproszeni o przetrzymanie psa do świąt w nadziei, że do tego czasu ktoś się nad nim zlituje i przygarnie.
Niestety, inni wiejscy gospodarze również są bardzo "przywiązani" do swojego drobiu i nikt psa nie chce.
Sprawę szukania domu dla niego dodatkowo utrudnia fakt, że nie mam fotek. Będę mogła je zrobić dopiero w święta.
Jednak wątpię by zechciano trzymać go dłużej, aby spokojnie poszukać mu domu.
Prawdę mówiąc nie bardzo wiem jak mu można w tych okolicznościach pomóc.
Może tu, na dogomanii, zaświeci dla niego promyk nadziei...i znajdzie się ktoś, kto ofiaruje mu dom i dalsze życie...
Ten psiak już raz wywinął się śmierci, gdy udało się mu uskoczyć przed rzuconą w niego, przez rozsierdzoną gospodynię, siekierą...
Czy jeszcze raz uśmiechnie się do niego szczęście ? Czy ktoś będzie chciał mu pomóc ?