Jump to content
Dogomania

Dziunia_40

Members
  • Posts

    151
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dziunia_40

  1. To, że Bobik był bity jest pewne. Gdy po niego poszłam a jego "pani" chciała go przywołać- psiak podkulił ogonek i zwiększył dystans... To zachowanie mówi wszystko. Zresztą nikt tam nie ukrywał, że pies nieraz oberwał i co z nim zrobią, gdy niky go nie weźmie. Zastanawia mnie niechęć Bobika do innych psów. Być może wynika to z jakichś wcześniejszych, złych doświadczeń. Możliwe też, że został zbyt wcześnie oddzielony od swojej matki i rodzeństwa i nie nauczył się społecznych zachowań. Jest jeszcze młodziutki i napewno można go nakłonić do zmiany zachowania, choć przy impulsywnej Gerdzie może to być trudne. Jednak najlepszym dla niego rozwiązaniem byłby stały domek z panem na wyłączność.
  2. Dobrze, że chociaż w nocy się nie awanturowały. Miałam trochę obaw, że Bobik będzie chciał jednak polować na kicię, lecz skoro już na nią nie warczy, to lżej mi na serduchu. Jak tylko będą zdjęcia, to umieszczę Bobika na allegro.
  3. Dzisiaj prawie nie spałam, bo cały czas myślałam o tym czy Bobik i psiaki tamb nadal na siebie szczekają i warczą i czy sąsiedzi w tej sytuacji nie stracili cierpliwości. Mam nadzieję, że nie było aż tak źle i sfora nauczy się pokojowo egzystować. Poniżej zamieszczam link do filmiku z Bobikiem. Widać na nim jaki z niego "cukiereczek". [URL]http://video.tinypic.com/player.php?v=2mh7z85[/URL]
  4. Nim Bobik trafił do tamb był ze mną i moją rodziną przez dwa świąteczne dni. Dał się poznać jako psiak bardzo łagodny, lubiący towarzystwo ludzi i zabawę z dziećmi. Jest też zupełnie niekłopotliwy- w domu zachowuje się spokojnie a swoje potrzeby załatwia wyłącznie na zewnątrz. Niestety, podczas próby zapoznania Bobika z psami tamb, okazało się, że Bobik to idealny kandydat na psiego jedynaka. On po prostu woli ludzi. Nawet psie damy nie budzą w nim entuzjazmu. Warczy i szczeka, czym z kolei prowokuje do agresji psich rezydentów. Bardzo prosimy o pomoc w szukaniu stałego domku dla nieboraka. Może znajdzie się ktoś, komu nie będzie przeszkadzało, że jego pies chce go mieć na wyłączność.
  5. Dzwoniłam na wieś, by dowiedzieć się czy z piesiem wszystko w porządku i dowiedziałam się , że gospodyni już się niecierpliwi, bo planuje zakup kurcząt... Poprosiłam by przekazano, że zaraz, jak tylko dojedziemy, pies zostanie zabrany. Zaraz po świętach Bobik pojedzie do tamb, która tak spontanicznie zaoferowała mu domek tymczasowy - wielkie dzięki za tak błyskawiczną i konkretną pomoc. Dzięki Tobie psiak ma szansę na drugie życie :loveu:
  6. Jeżeli jesteś pewna swej decyzji to ja postaram się dowieźć Bobika do Krakowa. Myślę, że uda się nam ustalić jakiś dogodny termin.
  7. Trzeba przyznać, że w tym szaleństwie zachowałaś sporo zdrowego rozsądku i rozpatrzyłaś różne warianty rozwoju sytuacji. Co do szczepień to mogę się założyć, że na nic nie był szczepiony. Natomiast jeżeli chodzi o wielkość, to z tego co wiem- nie jest duży. Zupełnie nic nie wiem jak układają się jego relacje z kotami.
  8. Sama jeszcze nie wiem jak to rozegrać. Jedno jest pewne- psa trzeba zabrać bo inaczej straci życie. Na razie muszę poczekać do świąt- będę miała wtedy więcej informacji o nieboraku i lepiej rozeznam się w sytuacji. tamb- naprawdę chcesz dać mu tymczas ?
  9. Zapewne z zabraniem psiaka nie było by problemu. Rodzina na stałe mieszka w Sosnowcu.
  10. Pies znajduje się niedaleko Wiślicy (woj. świętokrzyskie). Co do jego wyglądu, to z tego co mi o nim powiedziano wynika, że jest to niewielki (do kolana), nie skażony żadną rasą, ruchliwy, bury kundelek o wdzięcznym imieniu Bobik. Wiem, że ciężko jest o domki dla psich biedaków (tak wiele ich jest), tym bardziej, gdy niewiele można o takim psiaku powiedzieć i nie ma się zdjęcia, ale żywot Bobika naprawdę wisi na włosku. Tak naprawdę obawiam się czy faktycznie dadzą mu ten czas do świąt... Mogę o nim jeszcze powiedzieć, że podobno nadaje się na psiego stróża- jest czujny i szczeka na obcych przechodzących za ogrodzeniem. Raczej dobrze układają się jego stosunki z innymi psami- na podwórku jest drugi pies. ...I gości wita radośniej niż właścicieli...
  11. Przypadkowo, rozmawiając telefonicznie z rodziną przebywającą na wsi, dowiedzałam się o psie, który wydał na siebie wyrok, ponieważ atakuje kury gospodarza. Ten pies to prawie szczeniak- ma ok. 6-8 miesięcy i... wykopany na siebie dołek... a żyje jeszcze tylko dlatego, że jego właściciele zostali poproszeni o przetrzymanie psa do świąt w nadziei, że do tego czasu ktoś się nad nim zlituje i przygarnie. Niestety, inni wiejscy gospodarze również są bardzo "przywiązani" do swojego drobiu i nikt psa nie chce. Sprawę szukania domu dla niego dodatkowo utrudnia fakt, że nie mam fotek. Będę mogła je zrobić dopiero w święta. Jednak wątpię by zechciano trzymać go dłużej, aby spokojnie poszukać mu domu. Prawdę mówiąc nie bardzo wiem jak mu można w tych okolicznościach pomóc. Może tu, na dogomanii, zaświeci dla niego promyk nadziei...i znajdzie się ktoś, kto ofiaruje mu dom i dalsze życie... Ten psiak już raz wywinął się śmierci, gdy udało się mu uskoczyć przed rzuconą w niego, przez rozsierdzoną gospodynię, siekierą... Czy jeszcze raz uśmiechnie się do niego szczęście ? Czy ktoś będzie chciał mu pomóc ?
×
×
  • Create New...