-
Posts
105 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Moderna
-
[quote name='Mrzewinska'] PS a moze ten wątek należaloby zatytułowac - ile agresji potrafimy okazać wobec innych ludzi????[/quote] Tez już tutaj proponowałam podobny tytuł wątku ;) [quote name='"Vectra"']ile razy w sklepie słuchałam dziwnych uwag jak kupowałam mięso dla psów - przy trzech dużych psach kupując na zapas było tego pare kilo .. zawsze prosiłam o jakieś gorsze troche mięsko byle nie zbyt tłuste , tańsze , skrawki , podroby bo dla psa .. och ile było wzdychań , że dzieci nie mają a ja psy mięsem karmie ...[/quote] ..ja jeszcze się nie spotkałam z czymś takim.. a najlepsze, że jeszcze mi doradzają co będzie lepsze dla mojego stworka ;) ..raz tylko proponował jeden pan w sklepie, żebym mięso sama zjadła a kostkę dla psa :D
-
Polecam obcojęzyczne źródło odnośnie kopiowania w różnych krajach, czyli jak wygląda to od strony prawnej: [URL]http://www.eurospaniel.org/pdf/Docking-deutsch.pdf[/URL] Opisana jest również sytuacja w Polsce.. jest prawo, które zabrania kopiowania, ale nie jest ono przestrzegane i egzekwowane przez odpowiednie władze.. czyli krótko mówiąc prawo ma to w d... Jak nas widzą w Europie (szczególnie w Niemczech).. ? Chcesz obciąć psu uszy.. jedź do Polski, tam zrobisz to bez problemu.. Ale powiem tak, że w Niemczech taka osoba nie jest szanowana przez innych "psiarzy", psy kopiowane nie są "akceptowane" przez większość społeczeństwa. Ahh.. jeszcze jedna kwestia.. prawo unijne zabrania kopiowania.. Polska należy do Unii.. może należy użyć środków idących trochę wyżej? List do Brukseli żeby przycisnęli polski rząd w uregulowaniu prawa ds. usuwania części ciała u psów ?
-
[quote name='maxxel']w domysle tego watku,mowi sie glownie o nich..[/quote] Temat brzmi "Kopiować czy nie..", nie widzę związku ze szczenięciem. Natura wyposażyła psa w ogon, więc do czegoś ma mu służyć.. ale co tam, ludzie lubią bawić się w Boga.. obetnijmy mu ogon, uszy, wydłubmy oko, podetnijmy struny głosowe.. będziemy mieć śliczną skopiowaną maskotkę .. bo przecież taka jest moda!
-
[quote name='maxxel']250g=25dkg=1/4kg Jak na 2-3 dniowe psie szczenie(bo chyba o nie tu chodzi..),musial to byc jumbo ogon.Moze asystentka wyrzucala szczeniaka ,zostawiajac sobie ogon:diabloti:[/quote] To był pies dorosły.. Czy tylko u szczeniaków wykonuje się tak perfidny zabieg? :roll:
-
Czytałam ostatnio wypowiedź asystentki weterynarza, gdzie przed laty wykonywali zabiegi obcinania ogona.. Pisała, że było to nieprzyjemne uczucie trzymać w ręku 250g części ciała do wyrzucenia...
-
śmieszne... Prawo jest prawem i należy go przestrzegać. Prokuratura powinna zająć się weterynarzami, którzy dopuszczają się cięcia, hodowcami, którzy swoje psy oddają do przeprowadzania takiej operacji.. Od czegoś trzeba zacząć.. W innych krajach przede wszystkim przestrzegane jest prawo na wszystkich szczeblach, jest jasno określone. Ale to nie tylko prawo, również świadomość ludzi wyrządzania krzywdy zwierzętom... To tylko w Polsce taka zaściankowość... wieś w centrum Europy!
-
Normalnie niedobrze mi sie robi. Moderator na forum, HODOWCA, który obcina nielegalnie ogony swoim psom... WSTYD!!!!!!! I to jeszcze pod patronatem ZK..
-
Przecież kopiowanie od wielu lat jest zabronione prawnie w Polsce.. Czy się mylę? Takiego lekarza nagrać ukryta kamerą i pod sąd! A o właścicielach obcinającym części ciała swojego pupila to szkoda gadać... Przykre :(
-
No szok normalnie.. i spotkałam sie z chamstwem :roll: Zostałam zwyzywana wulgarnie przez grupkę "pijaczków" bo powiedziałam żeby właściciel zabrał swojego psa (doberman bez kagańca) :eek: Ale jesteśmy w PL haha.. ehhh... Co nie znaczy, że w DE też sie nie zdarzają takie przypadki (gdzieś już wcześniej pisałam - raz mieliśmy taką nie-przyjemność).
-
dubel (proszę MODa o usunięcie)
-
[quote name='Urwis']Moderna, widzisz... nie wiem na przykład dlaczego piszesz "agresywne" (w cudzysłowie). Mam wrażenie, że nie do końca po prostu wierzysz w tę agresję.[/quote] Często używam cudzysłowu, gdy piszę o różnych przypadkach, są psy mniej agresywne i bardziej.. niektóre tylko warkną, a niektóre "zjedzą" drugiego ;) [quote]I jeżeli już po podbiegnięciu psa gonisz i dopiero potem pytasz, czy może się pobawić,to robisz to o całą akcję za późno - kiedyś pies może z tego powitania nie wrócić.[/quote]Pies biega bez smyczy tylko w miejscach bezpiecznych i gdy nie ma innych ludzi czy psów. (mam mnóstwo takich terenów).. zdarzy się, że nagle z jakiejś dróżki wyjdzie ktoś z psem i nie zdążę zauważyć.. mój pies biegnie, a ja za nim. Szybko biorę psa na smycz, zanim ten podbiegnie do drugiego.. ale nie zawsze jestem tak szybka ;) no cóż .. [quote]No właśnie beagle. I wychodzi pani z beaglem z bloku, zobaczyła nas (jakieś 60 m od nas) i od razu puszcza psa. Robi to na widok innych psów [B]zawsze[/B]. [/quote]Ja tak nie robię.. z klatki z psem wychodzę na smyczy i nigdy nie puszczam psa do innych bez wcześniejszej zgody drugiej osoby. [quote]To dobrze, że z reguły zapinasz. Jesteś w mniejszości. W tych przypadkach, kiedy się spóźnisz ryzykujesz po prostu jego zdrowiem lub życiem - choćby zwykły bieg do kolegi przez ulicę (plus ewentualny wypadek samochodowy przy okazji).[/quote]Mój pies nie chodzi bez smyczy przy ulicy, na osiedlach czy innych niebezpiecznych miejscach.. nie jestem na tyle głupia by ryzykować utratę życia mojego ukochanego psa.. :) Pozdrawiam serdecznie tolerancyjnych ;) PS. Nie widzę w Was potworów, chodziło mi o niektóre wypowiedzi bardzo agresywne w stosunku do innych. Dla mnie każdy psiarz będzie przyjacielem ;)
-
[quote name='Bakura']@up Ja :) Owszem, pobiłem tego bachora, ktoś chce mnie dotknąć? O.o[/quote] Nie ma się czym chwalić.....
-
Pewnie że ufff :) Ale popatrz ile niezgodności.. czy nie będzie później tak, że każdy "organ" będzie miał inne informacje na ten temat? Wcześniej dzwoniłam do lokalnego inspektoratu i tam Pani mnie całkiem inaczej poinformowała.. Tylko tego się boję ;)
-
Mam już wyjaśnioną kwestię sporną :) Dzwoniłam do warszawy do Inspektoratu Weterynaryjnego. Pani poinformowała mnie, że szczepienie ma być ważne zgodnie z zaleceniami producenta szczepionki. Czyli jeżeli pies zostanie zaszczepiony w Niemczech i do paszportu zostanie wpisana ważność 3 lata, to możemy podróżować po całej UE i to szczepienie jest ważne . Natomiast w Polsce producent może wydać ważność szczepionki tylko na rok. Czyli psy zaszczepione w Polsce mają ważność szczepienia na rok czasu. [B]Dealer[/B] spokojnie możemy przez 3 lata przekraczać granicę ;)
-
[quote name='dealer']na przejsciu Jedrzychowice/Ludwigsdorf...... zaczynam sie bac ..bo co jak mnie ktos w Polsce sprawdzi to pomimo tego ze pies zaszczepiony i ja sie ciesze ze nie musze co roku latac i go kluc to szczepienie niewazne.....:niewiem:[/quote] No właśnie.. np. w przypadku gdy nasz pies kogoś ugryzie.. czy szczepienie będzie ważne w Polsce czy nie? Bo z granicą wydaje mi się to najmniejszym problemem.. już kilkakrotnie przekraczałam ją w Olszynie i nigdy paszport psa nawet nie był wzięty do ręki przez służby graniczne. Będę musiała ponowić telefon do Inspektoratu :)
-
Rozumiem, że niektórzy maja psy troszkę "agresywne" w stosunku do innych. Szanuje to jak najbardziej.. ale naprawdę czasem zdarzy się, że pies odbiegnie od właściciela.. Ja swojego psa wtedy zapinam na smycz jak tylko do niego dobiegnę i wtedy pytam właściciela czy mogą się przywitać, jeżeli nie - idziemy dalej. Boli mnie tylko taka wrogość od samego początku. Boje się, że mój pies kiedyś dostanie kopniaka czy sprejem w mordę, bo najzwyczajniej w świecie mi uciekł.. (ciężko opanować towarzyskiego młodego beagla).. Najczęściej jestem szybsza i jak widzę z daleka psa to zapinam mojego, ale są sytuacje gdzie to pies jest szybszy. Przeglądam ten wątek czasem i mam przerażenie w oczach jak wymieniane są poglądy, który sprej lepszy, kto dał kopniaka itd. albo że w takiej sytuacji strzelił by drugiego że by poleciał.. ..a przecież można wyjaśnić drugiej osobie żeby zabrała psa w sposób grzeczny. A poza tym, kurka przecież to właściciel powinien widząc swojego psa jazgoczącego czy rzucającego się co gorsza na innego zareagować i sam go zabrać. I jeszcze wstyd powinno mu być i szczere przepraszam (ja się wstydzę zawsze jak mi pies nawet ucieknie :oops:) W Polsce tez bywam i miło wspominam spotkania z innymi, nawet z tymi "jazgotliwymi" ;) jedyne co mnie denerwuje to bezpańskie psy.. te niestety sa poza kontrolą.. Ale co jak co w DE nie spotkałam się z podejściem, chodź Szarik bo się kłakami udławisz itd. [B]Pauli [/B]noo czasem i tu zaglądam... ;)
-
Skąd tyle agresji w Was? Jak tak czytam co niektóre wypowiedzi, to strach mam w oczach żeby w ogóle wyjść z domu ... (mogę narazić się na obelgi, na potraktowanie kopniakiem, smyczą czy co gorsza sprejem pieprzowym mojego psa). Czasem pies ma ochotę szczekać, zdarzy się, że odbiegnie do innego psa, podejdzie się przywitać itd.. ale, żeby za to potraktować go w ten sposób?? Czy to jest właśnie ta okazywana miłość do psów? Solidarność z innymi psiarzami? Wychodząc na spacer mam zawsze nadzieje na spotkanie kogoś z psem. Zawsze psy się witają a my rozmawiamy o swoich pociechach, wymieniamy się poglądami, radami na temat wychowania itp. Często później spotykam te same osoby, umawiam się na wspólne spacery.. NIGDY nie spotkałam się z chamstwem. Ten wątek niby jest o chamstwie innych psiarzy, ja natomiast czytając wypowiedzi mogłabym nadać inny temat tej dyskusji: nasze chamstwo wobec innych! Przykre jest to jak niektórzy podchodzą do tematu pies. Jako najgorszy wróg - wróg naszego psa!
-
[quote name='dealer']Moderna , tez mnie to wlasnie zastanawialo co przy przekraczaniu granicy, tak wiec ostatnio zapytalam..)jako ze zaszczepilam Dealera w Niemczech i faktycznie termin nastepnego szczepienia wypada za trzy lata)..panowie celnicy na moje pytanie odpowiedzieli ze dla nich wazne jest to co wpisane w paszporcie...wiec juz sama nie wiem jak to jest?:hmmmm:[/quote] No właśnie.. ślęczałam kilka godzin nad różnymi dyrektywami, przepisami i według nich, ważne jest to, co wpisane jest w paszport. Szczepienie przeciw wściekliźnie ma być ważne do pewnego terminu (i nie ma żadnej wzmianki jaki jest to okres).. Czyli według przepisów UE, możemy podróżować ze szczepieniem ważnym 3 lata (jeżeli jest taka adnotacja wpaszporcie) po całej UE.. Tylko dlaczego w Inspektoracie poinformowali mnie, że wjeżdżając do Polski pies musi być szczepiony co rok? Czyżby zapomnieli że Polska również należy do UE? ;) Jak zwykle bałagan.. Na której granicy pytałaś celników?
-
My jesteśmy z Wolfsburga, okolice Hannoveru :) Czy jest ktoś z tego regionu Niemiec? ;)
-
Martens, jeżeli znasz język niemiecki polecam Ci tą stronę: [URL]http://www.haustierimpfungen.de/index2.htm[/URL] Większość psów jest odporna na wściekliznę po zaszczepieniu nawet do 3 lat (dlatego prawo w Niemczech zostało zmienione). Nawet producenci polskich szczepionek dają taką gwarancję, ale prawo polskie nakazuje szczepienie co rok z uwagi na częste występowanie wścieklizny na terenie Polski (zwłaszcza regiony Polski wschodniej). Takie informacje otrzymałam od Pani z Inspektoratu Weterynarii w Polsce. Także mimo, że mój pies będzie zaszczepiony szczepionką z ważnością 3-letnią, będę musiała go szczepić co rok, by móc przekroczyć granicę z Polską. A przepisy unijne mówią, że szczepienie musi być ważne a termin ważności wpisany w paszport unijny. Nie ma żadnej wzmianki ile wynosi ten termin... najwyraźniej chodzi tutaj o wysokie ryzyko zarażenia jakie występuje w Polsce, bo jak tłumaczyć sobie zgodnośc z przepisami unijnymi (?) ;) Jeżeli chodzi o inne szczepienia, polecam Ci artykuł, który podałam wyżej. Ja również nie będę szczepić psa co rok na wszystkie choroby i zdecydowanie odrzucam szczepionki typu kompleksowego :) PS. Może masz jakąś dobrą znajomą weterynarz, która wpisze w książeczkę szczepienie co rok, a w rzeczywistości będzie szczepiony co 2 lata? Jeżeli w Twoim regionie występuje małe ryzyko zarażenia, myślę że nie powinno byc z tym problemu.
-
Od 2006 roku w Niemczech zostało zmienione prawo i psa można szczepic co 3 lata przeciw wściekliźnie. Przez taki okres czasu pies jest odporny. Ciekawa jestem kiedy w pozostałych państwach przestanie sie niepotrzebnie "podtruwać" zwierzeta...
-
[quote name='Berek']nie byłoby tak przykrymi gdyby bardzo grzecznie, acz stanowczo, głośno, prostymi zdaniami wyjaśnić że prosimy o zabranie psa. Nie tłumaczac się, ale i nie puszczając rozmaite "dowcipne" teksty ktore de facto dowcipne nie są, nie wrzeszcząc, nie wyklinajac na starcie... ;) :lol:[/quote] Dzięki, o to mi chodziło :) [quote name='BeataSabra']Odpierwiastkuj się odemnie.[/quote] Hmm.. no to podkulam ogon i się "odpierwiastkowuje".. tylko gdzie do "ciorta" ;)
-
[quote name='BeataSabra']Powiedziałam do Sabry równaj i bez zastanowienia: fuj Sabra zostaw go bo się kłakami udławisz [/quote] Co do tematu wątku, to Twoja odpowiedź idealnie by pasowała.. niesamowita i jakże błyskotliwa. Nie mam pojęcia gdzie ta pani od yorka była w stosunku do Ciebie tak niegrzeczna by odpowiedzieć jej w ten sposób..Ciekawa jestem wypowiedzi właścicieli yorków, jak oni reagują na chamstwo właścicieli ras dużych :)
-
Może ja też się wypowiem jak sprawa smyczy i odwoływania wygląda za granicą, gdzie mieszkamy. W naszym mieście nie ma obowiązku prowadzenia psa na smyczy, natomiast właściciel ma obowiązek dopilnować aby pies nie wyrządził żadnych szkód innym psom czy ludziom. .. jeżeli taka sytuacja by się zdarzyła, można liczyć się nawet z rozprawą sądową.. Większość osób posiada jednak ubezpieczenie dla psa, gdyby ten wyskoczył na ulicę, pogryzł innego psa czy pobrudził ubranie drugiej osoby itd. Najczęściej spotykamy osoby prowadzące psy na smyczy, czasem zdarzają się wyjątki.. ludzie są tutaj z reguły uprzejmi, a jeżeli psu zdarzy się uciec i podbiec do innego psa, trzeba przeprosić i zapiąć psa na smycz i odejść. (nam się zdarzyło kilkakrotnie ucieczka - zawsze przepraszam w takich momentach, najczęściej wywiązuje sie rozmowa i psy w tym czasie chwilę się pobawią).. jeżeli ktoś nie życzy sobie kontaktu zawsze poinformuje o tym, a druga osoba bez żadnych komentarzy czy kłótni zabiera swojego psa. Oczywiście zdarzają się wyjątki, jak wszędzie i druga osoba ma gdzieś nasze prośby o zabranie psa. Na szczęście należy to do rzadkości. Jeżeli prosimy o odwołanie psa, reakcje są pozytywne i nikt nie dyskutuje czyja wina.. My mieszkamy na przedmieściach gdzie jest dużo przestrzeni i psy bezpiecznie mogą biegać luzem... w mieście nie odważyłabym się NIGDY spuścić psa na smyczy czy pozwolić na zabawę. Raz mieliśmy sytuację jak moj beagle był jeszcze malutki (3 miesiące). Spacerowaliśmy na smyczy i widzę,że idzie gość z dwoma jamnikami luzem. Odsunęliśmy sie na trawnik, żeby mógł sobie spokojnie przejść (mój pies był jeszcze wtedy skoczny i chciał się witać z każdym pieskiem)... oczywiście jamniki podeszły do nas a gość nie zareagował, że moj pies się dusi na smyczy a tamten go prowokuje.. poluzowałam wtedy flexi z blokady, żeby nie był na krótko.. a gość sie na mnie zaczął wydzierać że ja mam zabrać psa, bo ten skacze po jego jamniku.. czy to była moja wina i ja miałam zabrać swojego psa, ktory byl na smyczy?
-
Czy to wlaśnie nie przez trzymanie psa na krótkiej smyczy, uniemozliwianie mu kontaktów z innymi psami - czynimy je "agresywnymi" czy nieprzyjaznymi dla otoczenia? Wydaje mi się, że w tym wieku sygnał napiętej smyczy czy omijanie psa z daleka, daje sygnał psu, że coś jest nie tak.. Mam szczeniaka, przyjaznego dla każdego żywego stworzenia, chętnego w kontaktach z innymi.. Mój pies po prostu musi się przywitać, inaczej piszczy i "dusi" się na obroży. Kiedy widzę niezadowolone miny właścicieli z daleka, psa muszę trzymać krótko i czekać aż nas ominą.. i właśnie od tego czasu zaczęlo sie obszczekiwanie innych psów i jeżenie sierści na grzbiecie. Czy w ten sposób sami nie prowokujemy takich zachowań? Jestem początkującym właścicielem psa i problem ten mnie bardzo interesuje. Mój pies w miejscach publicznych jest zawsze na smyczy, natomiast w bezpiecznych punktach, gdzie jest mało ludzi lub wcale, psa puszczam wolno. Jak tylko widzę innego psa, zapinam swojego na smycz. Nie zawsze mi się udaje i pies jest szybszy i niestety w tej chwili głuchnie. Na nasze szczęście do tej pory spotykałam wyrozumiałych właścicieli i łagodne psy. Zawsze mówię grzeczne przepraszam, gdzyż to mój pies pojawił sie znienacka przy innym.. myślę, że jest to w porządku. Odwołanie psa przy innym psie idzie mi kiepsko..a nawet nazwałabym to porażką.. :(