-
Posts
3390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mada:)
-
Monia, wydajność BARFU jest naprawdę bardzo opłacalna. Ja dla dwóch niewielkich psów i kota wydaję na miesiąc nie więcej niż 50 zł, a jedzonko urozmaicone, pożywne i smakowite. ;) Naprawdę super dieta, pod warunkiem, że organizm psa/ kota toleruje i wszystko 'gra'. :) Powiem Wam, że ostatnio zabrałam się za robienie pizzy (drugi raz w życiu) i co? I oczywiści ciasto nie wyrosło grrr! I mam dość pichcenia w kuchni żareka dla ludzi, za to kombinacje dla zwierząt no po prostu ubóstwiam tworzyć! :D
-
Przepraszam, że na wątku Dylanki, ale wrzucam tekst o Antosiu, który przed chwilka napisałam. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi, sugestię, to piszcie śmiało, zawsze można coś zmienić, dodać, ująć. (A Dylanka jest cudowna! Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i dzięki niej wiem, iż takie zakochanie się [w psiaku hihi], istnieje! :D) Antoś: Niektóre zwierzęce historie poruszają ludzkie serca. Pod warunkiem, iż serca te mają skłonność do poczucia współczucia, zrozumienia cierpienia i tragedii zwierząt. Historia Antosia zakradła się w serca wielu już ludzi. Niestety nikt dotychczas nie może wynagrodzić temu psu straty, jakiej doznał. Stracił tego, kogo kochał... Tak, wiem - 'to tylko pies', ale pies czuje, pies ma zdolność wyrażania emocji. Pies kocha... Antoś kocha kogoś, kogo już nigdy nie zobaczy, nigdy nie poczuje jego dłoni na swoim ciele i przenigdy nie zje z jego ręki. Niegdyś był beztroskim szczeniaczkiem. U boku Pana. Stał się dorosłym psem - jego Pan to widział. Dojżał, poznał, czym jest życie - wieczorami wspólnie spoglądali przez okno. Mordka Antosia stała się siwa - na kolanach Pana było cieplutko i sielankowo. Otoczony miłością, współpracą i przyjaźnią ze swoim Panem, dzielnie dotrzymywał mu kroku... Trop ten jednak się urwał. Ich drogi się rozeszły, bez winy Pana, bez winy psa. Z winy życia, losu. Pan trafił do szpitala. Mimo, iż rozumieli się bez słów, Antoś nie mógł pojąć, dlaczego nie słyszy swojego Pana, dlaczego go nie widzi, nie czuje... Gdzie on jest?! Przerażony Antoś, którego oczy roniły prawdziwe łzy, trafił za kratki. Do miejsca, którego nie zwiedzał nigdy z Panem. Do miejsca, gdzie jego cierpienie nie zna granic, a życie wisi na włosku... Antoś przez kilkanaście lat był przy swoim Panu. Byli nierozłączni. Pies nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego ta rutyna diametralnie się zmieniła! Antoś w schronisku nie ma szans na dom. Brak tu jakichkolwiek perspektyw dla starszego, niewielkiego pieska wpatrzonego w kraty, wierzącego, że jego Pan wróci. Nie wróci... Widząc cierpienie tego psa, którego żadne słowa nie opiszą, błagamy Państwa o pomoc dla tej czworonożnej sierotki. Pilnie, naprawdę bardzo PILNIE, potrzebna jest osoba, która zaoferuje Antosiowi pobyt w swoim domu do czasu, aż znajdzie się dla tego psa dom stały. Pokryjemy koszty wyżywienia. Potrzebny jest tylko ktoś, kto pocieszy Antosia, kto przy nim będzie w tych koszmarnych dla niego chwilach, pogłaszcze i pomoże zrozumieć ten stan rzeczy... Bardzo prosimy. Jeśli nie możesz przygarnąć Antosia na stałę, postaraj się zaoferować mu dom tymczasowy. Jest to starszy piesek, który nie wymaga długich spacerków. Dla niego potrzebne jest minimum, czyli obecność serdecznej osoby i ciepły kącik w Twoim mieszkaniu. Nie przechodź obojętnie obok takiej tragedii. Zwierzęta też cierpią psychicznie. Strata ukochanego Pana to największa krzywda, jaka może spotkać psa... Antoś jest zdrowy i zaszczepiony. Cierpi, wkrótce umrze z tęsknoty, co się często zdarza wśród starszych psiaków... Nie pozwól.
-
Wstawiaj, wstawiaj!! :) Alfa, musimy wszyscy jednak pamiętać o tym, że Antosiowi i reszcie tyskich starowinek nie możemy zafundować już hoteliku, żeby, że tak powiem - nie przesadzić. Musimy spróbować zadziałać w inny sposób. Ogłoszenia przede wszystkim. Jutro pod wieczór napiszę tekst dla Antosia. Może wspólnymi siłami uda nam się trochu poczarować i znaleźć dla tych psiaków nowe życie. :)
-
O Antosiu wiem, że jest to psiak, tzw. 'trudny przypadek'. Stracił wszystko co miał, stracił pana po 16 latach wspólnego życia. To, co ten pies przeżywa, jest nieprawdopodobnym psychicznym cierpieniem. Jego Pan trafił do szpitala i od tego czasu psiak zamieszkuje schronisko. Bardzo źle znosi pobyt w schronisku, tęskni potwornie... Takich psiaków jest najbardziej szkoda. Jak to możliwe, że nikt z rodziny nie może się zająć psem... ? :( Wiele takich psiaków umiera z tęsknoty. Bidulek, aż płakać się chce na cierpienie tego psa...
-
Piękny konik i psiak!! Szkoda tylko, że psiak na jasnym papierze, bo na ciemnym efekt byłby powalający! :)
-
Oooo dobry pomysł! :d Ja obstawiam imię DORI. :D
-
PRZEKOCHANY ALF ma dom u Bączek!! DZIĘKUJEMY!!! :)
Mada:) replied to Mada:)'s topic in Już w nowym domu
Szkoda, że nie mieszkam w Krakowie, u mnie niestety nic takiego nie sprzedają... Trudno, trzeba sobie jakoś radzić. ;] Psy moje jedzą kości w całości, ale dla kota muszę mielić. -
Jeje, piękna jest! :D
-
PRZEKOCHANY ALF ma dom u Bączek!! DZIĘKUJEMY!!! :)
Mada:) replied to Mada:)'s topic in Już w nowym domu
Rozumiem. No to nie wiem, co mogłoby pomóc Alfikowi. :( Najważniejsze, że jest szczęśliwy i kochany! :) Bączek, skąd bierzesz mięso zmielone z kośćmi, bom ciekawa? Ja niestety muszę sama mielić kości i wkrótce maszynka do mielenia wysiądzie... -
PRZEKOCHANY ALF ma dom u Bączek!! DZIĘKUJEMY!!! :)
Mada:) replied to Mada:)'s topic in Już w nowym domu
Łosz jejku, jakież szczęśliwe psy! :D Bączek, a może na problemy z sierścią pomogłaby zmiana diety? Moja Sara miała problem z koszmarnym drapaniem, w dodatku utworzyły jej się rany (grzybica?), sierść miała suchą, nie fajną. Kiedy przestawiłam psy na BAFRA, wszelkie problemy zniknęły ku mojemu ogromnemu zdziwieniu! :)