Byłam wczoraj na MOP-ie, każdy z pracowników mówił „dopiero co tu był”, ale pomimo przejścia kilka razy wokół i w kratkę terenu, nie widziałam go, zapadł się pod ziemię. Niestety robi się z nim kłopot, bo poczuł się u siebie i zaczyna być może nie tyle agresywny, ale nieprzyjemny (pokazuje ząbki). Nie wiem czy to gorzej czy lepiej, ale jego nieprzyjemność nie jest skierowana do dorosłych tylko do dzieci. Będzie duży problem ze złapaniem psiaka, bo podobno jest bardzo nieufny, nikt z pracowników nie próbował się do niego zbliżyć i nie wydaje mi się, aby udało się do tego kogokolwiek namówić, a złapanie go na jedzenie nie wchodzi w grę, bo on pod tym KFC jest zdecydowanie najedzony.