Ja nie jem mięsa ani wesołego dzika, ani udręczonej świni. Nie dlatego, że nie lubię , nie jem z powodów etycznych. Od 10 lat.
I nie ma to nic do ekologii. Natomiast zabijanie dla przyjemności nadal uważam za daleko posuniętą dewiację psychiczną.
A im mniej się człowiek wtrąca w przyrodę tym lepiej.