Szczeniaki też bywają autystyczne tak jak ludzkie dzieci. Są takie przypadki i trzeba nauczyć się z tym żyć i się da, ale tak jak w przypadku ludzi im wcześniej się zacznie działać tym lepiej. Znam przypadki dorosłych psów, które boją się wszystkiego, łącznie ze zmianą odzieży opiekuna i najlepiej czują się ze swoją codzienną rutyną, zaszyte pod jakimś krzakiem, ale w przypadku Reksia trzeba to sprawdzić jak najszybciej, a nie ciumkać, że ojej mało czasu minęło, dobry człowiek, głaskanie i takie tam... Jak najszybciej sensowny wet i behawiorysta. Nie czekać. Trzy tygodnie minęły i jest regres. To nie jest normalne. I ja też się martwię : (
W schronie tego nie miał, a warunki były dużo mniej komfortowe. Zapytajcie weta o odpowiednik ludzkiego prozacu. Trzeba go wyciszyć i dać mu poczucie szczęścia (choć farmakologicznie).