Wrócę do jednego wątku:
[quote name='Nela'][B][FONT=Comic Sans MS] [COLOR=red][SIZE=3]metode obrozy nie stosuje sie byle jak i byle gdzie i z byle powodu trzeba wiedziec jak sie do tego zabrac !!![/SIZE][/COLOR][/FONT][/B]
[/quote]
Metody tej nie powinno się stosować wcale! A te "szkoły" z bożej łaski pozamykać. Świetny pomysł co? Nie chce leżeć, to mu prądem.:angryy:
[quote name='Asztir']Nela ja nie uważam Cię za potwora, są różne metody szkolenia i jeżeli one działają to jest OK, [/quote]
Nie chcę Was obrażać,ale nie chciałabym być psem żadnej z Was :shake:
A najbardziej nie zorumię tego, bo Asztir wie na czym polega szkolenie warunkowe R+,R-,P+, P- i wygaszanie.Przynajmniej tak mi się wydaje po poniższym poście.
Wyobraź sobie, że jesteś Chinach, koleś coś do Ciebie "cianhahognnne" , a Ty nic. Koleś dzwoni dzwoneczkiem -Ty nic, koleś wibruje -Ty nic, koleś wali Cię z kopa, bo nie wiesz o co mu chodzi. Fajnie??? Dla mnie niefajnie!
Psa najpierw się uczy działania,zrobienia czegoś, a później kojarzy robienie tego czegoś z komendą! A nie mówi "cianhahognnne" i jak nie reaguje to kopa! Tak samo jak "cianhahognnne" jest zrozumiałe dla chiniola, tak samo "siad" jest zrozumiałe dla Ciebie! Dla Ciebie!A nie dla psa! On nie wie czego chcesz! Ty wiesz czego chce koleś od "cianhahognnne" ? No własnie tak myślałam.
[quote name='Bila']Dag, tak se myślę, może świnię, że tak powiem, trochę odstaw od biustu, spróbuj trochę świnię poignorować.[/quote]
Dodam,że w czasie jak zachowuje się źle. Jest to "wyciszanie" niepożądanego zachowania. Mówisz "siad" , ona się kładzie , Ty się odwracasz na chwilę. Po 5 sekundach znów mówisz "siad" itd. Pies w końcu zareaguje i jak tylko to zrobi dajesz mu smakołyk! Ale dokładnie w tej chwili!
Chce żarełko na dworze? Proszę bardzo, tylko najpierw podejdź do zarełka (tak,żeby nie sięgała tylko się wyrywała), powiedz np. "siad". Nie chce? Oj to feler, nie bedzie chlebka:eviltong: Po kilku sekundach powiedz znów tą samą komendę. Do skutku. Siądzie? Podejdź z nią natychmiast do chlebka i pozwól poskubać! Szybko zrozumie,że za wykonanie komendy jest fajnista nagroda! A za ignorowanie jest ignor także. Nigdy, ale to nigdy nie pozwól jej podejść jeżeli zacznie sępić,skamleć itp. Tylko jak się uspokoi i wykona komendę. Ew. w początkowym stadium wystarczy jak np. przestanie szarpać smycz. Nie mozesz od razu wymagać "całej ręki", tylko "palec".
Gwarantuję Ci,ze się uda!A taka sesja z treningiem nie powinna być dłuższa niż 5 minut. Za to kilka razy dziennie!
[quote name='amelka2'] Jak była mała bawiłam się z nią bardzo dużo i to w różnych miejscach, jak goniła do psów musiałam być "fajniejsza od nich" Pies wybiera tylko to co uznaje za atrakcyjniejsze ... Ja pracowałam aby suka nie nauczyła się, że ucieczki sa atrakcyjne. [/quote]
Amelka tu ma świętą rację : doprowadziła do tego,że ucieczki nie stały się nagrodą samą w sobie - nie było to samonagradzaniem się psa.
[quote name='amelka2'] chodziło mi tylko o to, że pies bardzo słabo nie powiem wcale nie reagował na klikier[/quote]
Widocznie kliker był źle "włączony", albo nie był "włączony" wcale.Ale to nie ja ćwiczyłam z tym psem,więc trudno się wypowiadać.
Dag spróbuj klikera o ile masz dobry reflex.Poza tym masz link do stronki, gdzie to wszystko jest bardzo szecgółowo opisane:eviltong: -to ten link od wchodzenia do klatki;)
Podaje cytacik mały stamtąd :
[FONT=Arial][COLOR=#663333][SIZE=-1][COLOR=#666633][SIZE=-1][COLOR=#666633]"pokazanie psu miski w czasie obiadu (pies przywiązany lub trzymany, żeby nie pobiegł od razu do miski), ale zamiast postawić ją przed psem, stawiamy ją z dala od psa.
Pokusę umieszczamy ok 20 m od lini startu (zaznaczamy sobie linię startu). Pies w obroży skórzanej, jeżeli w łańcuszku, to na obu kołkach, żeby się nie zaciskał. Nic do psa NIE MÓWIMY. Na to nie będzie komendy, nie napinanie smyczy ma się stać faktem w życiu psa. Pies oczywiście bardzo chce ciągnąć do pokusy. Pan zaczyna iść w stronę pokusy. Jak tylko pies leciutko NAPNIE smycz (początkowo będzie to po 1 kroku) i za KAŻDYM razem jak napnie smycz, stajemy jak wryci (nie szarpiemy psa, tylko po prostu 'wrastamy w ziemię').
Odwracamy się i wracamy z psem do linii startu. Nie szarpiemy psa, ale zabieramy go ze sobą. Zabieramy smycz do linii startu, a co za tym idzie, wszystko co jest doczepione do smyczy (czasem będziemy psa lekko ciągnąć, ale szybko zacznie iść z nami bez ciągnięcia z powrotem, oczekując następnej powtórki dojścia do pokusy). Nic nie mówimy! Utrzymywanie luźnej smyczy jest zadaniem psa i jest 'prawem fizyki'. Smycz na psie = pies trzyma luźną smycz, żeby dojść tam, gdzie chce iść. Smycz się napina = pies nie może iść tam, gdzie chciałby iść.
Na linii startu czekamy aż pies przestanie się rwać (w końcu przestanie) i spojrzy na nas. Jak mamy kontakt wzrokowy, ruszamy znowu do przodu. Znowu ciągnie, wrastamy w ziemię, cofamy się do linii startu. Potrwa to chwilę, zanim będziemy mogli przejść kilka kroków do przodu w 'ciężkich' przypadkach."[/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/FONT]
I trzymam kciuki za Ciebie i chrumolce świńskie.:buzi:
jesteście zuch dziewczyny i na pewno wam się uda zanim :stupid: :cool3:
Buziaki