Jump to content
Dogomania

gops

Members
  • Posts

    10821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gops

  1. [quote name='Fauka']Ja regularnie dostaję zjebkę za labradora, bo bydle bez smyczy i kagańca, albo bez kagańca, albo w ogóle nie powinnam wychodzić z nim na ulice. Raz czy dwa ludzie zeskakiwali z chodnika na jezdnię bo moje maleństwo beztrosko biegło przed siebie i myśleli że chce ich pogryźć, raz facet usunął się z drogi bo się go wystraszył. Może moje maleństwo ma coś z piczbulla? :loveu:[/QUOTE] Zaraz Ci powiedzą że kłamiesz bo labradorów nie boi się nikt u nich w mieście :lol: A mnie kiedyś labek pod sklepem uwiązany chciał skrócić o ręke :p tak tak chciałam pogłaskać ..
  2. [quote name='dog193']Jak 10 :diabloti: Nie musisz mi tłumaczyć jak wygląda staffik. I to nie chodzi o to, czy ludzie wiedzą, że to się konkretnie nazywa staffik czy nie. Chodzi o to, że widzą małego psa, być może dla niektórych brzydkiego, ale nikt mi nie wmówi, że wkraczając ze staffikiem na polankę - polanka pustoszeje... Pewnie sympatii nie wzbudza, ale bez przesady... Myślę, że masz pociąg do wizerunku groźnego psa i trochę sobie dopowiadasz.[/QUOTE] Sęk w tym że ja nic takiego nie napisałam . Owszem użyłam złego słowa ale wycofałam się z tego i uznałam rację gdy ktoś mnie poprawił że poporstu odeszli z psem a nie uciekli . A jakbym chciała mieć groźnego psa to bym sobie takiego kupiła serio i nie byłby to żaden ttb bo one groźne nie są w moim pojęciu słowa "groźny".
  3. [quote name='dog193']Szczerze to też nie wierzę w opustoszałe polanki na widok staffika... Mamy jednego u nas, no fajny piesek, w kłębie to to ma mniej niż mój foks. Nie zauważyłam, żeby ludzie schodzili mu z drogi, co byłoby bardzo dziwne, bo zawsze sobie chodzi spokojnie z takim chłopaczkiem i nikomu nie przeszkadza. Polanki nie pustoszeją...[/QUOTE] Bo staffiki to fajne psy są , szkoda że ludzie tego nie wiedzą, a i tak sukcesem by było u nas żeby ktokolwiek wiedział że mam staffika. W kłębie raczej mniejsze(zależy od psa) tylko wagowo z 10kg większe a głowe to mają jak 4 foksy stąd różnica w odbiorze . Ciężko mi się dyskutuje z kimś kto nigdy nie miał staffika ani ttb , znam wielu właścieli staffików i nie jest tak tylko w moim mieście . Mam także znajomą z tego samego miasta z 2 suczkami staffików i ona również ma takie sytuacje jednak dużo rzadziej , co wiąże się na pewno z innym wyglądem bo jak to suczki są mniejsze/drobniejsze i nie mają łba jak sagan. A hitem było nasze wyjście do lasu (3 staffiki) w sobote popołudniu przy ładnej pogodzie na najbardziej uczęszczany szlak przez ludzi , tyle to się nie nasłuchałam nigdy .
  4. Ok nie powinnam użyć słowa ucieczka tylko odejście . Teraz w tej chwili to TTB są te groźne , złe i fe bo tak mówi telewizja i gazety o rottach ucichło a o kaukazach nawet nie słyszałam dlatego ludzie tak reagują . Co do problemowego psa to miałam takiego :) Był suką , miała 17kg i była kundlem i to był mega problemowy pies , z wieloma schizami . Mój TTB przy tym psie to anioł i powatrzam to za każdym razem gdy mam taka okazje ( celowo nie używam słowa staffik bo większość ludzi nie wie co to staffik i że coś takiego istnieje , ale widzą że mój pies to TTB). A Clayton jakby mu uciąć jaja to byłby pies ideał , bo tylko one czasem powodują u niego zaburzenia myślenia . Co z tego że mój pies jest zajebisty , ludzie tego nie wiedzą , widzą tylko jego wygląd , wielki świński ryj i tyle .
  5. Widać musisz zacząć używać okularów bo jeszcze nigdy nie słyszałam by ktoś staffika pomylił z BF za to z astem i pitem to codzienność . Widzisz i jak zwykle wyolbrzymiasz bo ja nigdy nie napisałam że ktoś przed nami ucieka w popłochu :) Napisałam dokładnie to co Ty tylko innymi słowami ale respektem tego nie nazwe , bardziej jest to poprostu strach . Ta dyskusja jest bezsensowna gdyż nigdy nie miałaś TTB nie mieszkałaś w moim mieście i nie miałaś takich sytuacji .
  6. Uważaj bo ktoś wie że mam staffika :) Jest pit bullem ew piczbullem , amstaffem ew. mastaffem , bulterierem tez raz był a nawet beaglem ale staffikiem był tylko 2 razy i to nie w moim mieście . Miałaś kiedyś ttb ? może poporstu nie wiesz jak ludzie na nie reagują szczególnie w małych miastach . Przed Misią nie uciekali , ale były sytuacje gdy ktoś zszedł nam z drogi , szczególnie właśnie jak szła w kaganku i kolcach .
  7. [quote name='omry']Przed Iwanem ludzie uciekają, nie nagminnie, ale jak najbardziej się zdarza. Bywały też skrajne sytuacje typu kobieta spychająca swoje dziecko na ruchliwą ulicę tylko dlatego, że Iwan szedł nawet nie po chodniku, a po trawie, smycz skrócona maksymalnie z myślą właśnie o tym, by się nie bała i jeszcze ja ich oddzielałam od siebie. Jak nas zauważają, to potrafią przechodzić na drugą stronę ulicy, w klatce stają gdzieś w kącie i czekają. Różne komentarze i oburzenia też nie są jakąś szczególną rzadkością. A idąc po najbardziej ruchliwej ulicy w moim mieście nie muszę iść slalomem, bo robią mi miejsce mimo tego, że Iwanowi do prawdziwego rotta daleko trochę :razz: [/QUOTE] Dokładnie takie sytuacje tez mieliśmy że rodzice popychają wręcz swoje dzieci na trawe przy mijaniu . A mój pies KOCHA ludzi , nie to że lubi , on jest najszczęśliwszy na ziemi jak ktoś go zawoła i pogłaszcze .
  8. [quote name='Amber']Ja to bym nawet wolała, żeby się ludzie trochę bardziej bali jak np. idę psa wykąpać, a miejsce mamy zajęte przez wędkarza ale jeszcze nikt nie uciekł gubiąc wędki i rzucając za siebie okonie bądź sumy, więc może coś źle robię? :roll:[/QUOTE] Akurat wędkarze to najlepsi kumple Claytona, bo akurat nasza stala trasa idzie wzdłuż kanału i zawsze wszyscy go wygłaszczą , ba nawet karmia go swoimi kanapkami . Swoją drogą jak byłam z nim w Warszawie miał 7 msc . i stałam pod sklepem na Wilanowie gdzie również jakaś Pani poprosila mnie bym odeszła dalej bo się boi . Widać dobermany nie wyglądają tak groźnie jak myślisz :)
  9. Pozostaje tylko zazdrościć :)
  10. [quote name='jonQuilla']Niczego nie musisz mi tłumaczyć. Za to ja nigdzie nie napisałam że Clay się rzuca na psy i wyrywa Ci ręce...to było czysto hipotetyczne założenie, które zresztą sama na końcu negowałam więc nie rozumiem tego przytyku.[/QUOTE] Tak samo ja nie rozumiem przytyku w moją strone , to nie jest moja wina że ludzie się boją . Ja robie wszystko by się nie bali , mój pies jest dowodem że nie każdy ttb musi się rzucać na wszystkie psy przy mijaniu się . Nie wiem kiedy ludzie zaczną potrzregać ttb inaczej , bardzo bym chciała mieć możliwość z moim psem pójść choćby do kawiarni usiąść przed nią przy stoliku i nie zostać wygonionym "bo odstraszamy klientów" .
  11. [quote name='jonQuilla']Dla mnie to jednoznaczne. Uważam że nikt normalny nie opuszczałby polany na rzecz kogoś z psem...szczególnie ze staffikiem, no chyba że Clayton wchodzi na polanę i zachowuje się jakby miał ochotę rozerwać na strzępy każdego kto się nawinie...raczej wątpię. Nie porównuj też sytuacji z ONkiem, który jest znacznie większy i sama napisałaś że co rusz próbował podejść... sama w takiej sytuacji bym się wycofała ale najpierw zwróciłabym uwagę że sobie nie życzę aby pies podchodził i próbował zaczepiać mnie czy tam mojego psa. Chyba nie ma co dyskutować...nie pierwszy raz podkreślasz to jak to Clayton jest źle postrzegany. Ludzie mają większe psy uznawane za agresywne i nie mówię o TTB ale np. CC, rotki, dobki i wiele innych raz a nie biadolą tyle co Ty o tym jaki to respekt ich psy budzą na mieście.[/QUOTE] Nie nazwałabym tego respektem . Cóż Tobie raczej nie powinnam tłumaczyć dlaczego ludzie boją sie ttb . Nic takiego nie podkreślam , widać chcesz się doszukać czegoś czego nie ma . Podkreślam natomiast często że mój pies nie rzuca się na psy jak kretyn urywając mi ręke bo jestem z tego mega dumna patrząc na inne ttb nawet na tym forum. (tego już nie zuważyłaś chyba :) )
  12. [quote name='jonQuilla']Tak bo w Gdańsku każdy TTB ma świetnego właściciela i jest po prostu PuciPuci. Gwarantuję Ci że tak nie jest...że jest multum psów, które są problematyczne i nie zachęcają do zachwycania się nad rasą. Zdarzają się sytuacje że ludzie w mniej lub bardziej kulturalny sposób wyrażają swoją niechęć do biegającego obok niego psa...każdą zapiąć na smycz, iść kawałek dalej albo po prostu spierdzielać gdzieś w bliżej nieokreślonym kierunku. Praktycznie nikt nie rezygnuje z własnego relaksu w miejscu, w którym był jako pierwszy ze względu na to że ktoś inny przyszedł z psem...i to się tyczy zarówno TTB jak i każdej innej rasy. Prędzej bym uwierzyła jakbyś napisała że ktoś rzucał w Ciebie i Claytona kamieniami żebyście sobie poszli z polany niż w to że sam uciekł w popłochu.[/QUOTE] A ostatnio byłam z Claytonem w Gdańsku i łaziliśmy w ramach socjalizacji z tłumem ludzi i dziwnymi miejscami po galeria i większośc ludzi była pozytywnie nastawiona (Clay + pitek znajomej). Ja nie napisałam że uciekli w popłochu :) tylko że odeszli z tej polanki , tak było . I tak swoją drogą kiedyś sama musiałam "uciekać " przed Onkiem i jego właścielem z polanki (miałam wtedy tylko Misie) bo robił kółka wkoło polanki na której byłam z suczą z Onkiem na dłuuugiej lince który co rusz probował do nas podejść więc wolałam odejść . Dlaczego miałam ich wyganiać ? był na lince , poprostu sie ich bałam więc odeszłam .
  13. [quote name='jonQuilla']Aż sobie pozwolę zapytać... jak Ty to robisz że ludzie uciekają przed staffikiem? Idziesz chyba za Claytonem i krzyczysz 'ludzie uciekajcie bo morderca wkracza'. Serio pytam bo ja nie zauważyłam żeby tłumy się rozchodziły na boki kiedy wkraczam w dane miejsce z psem...pomijając już moją rudą sukę, jest mala i może nie budzi respektu ale nie zauważyłam tego też w przypadkach innych psów. Uczęszczam na polanę, na której latem jest dużo smażących tyłki dorosłych i jeszcze więcej dzieci a gdzieś pomiędzy przewijają się także ludzie z psami. TTB to nie rzadkość bo akurat jak nasrał jest wszędzie psów tych ras jak i w ich typie więc wybacz ale Twoje historyjki że Clayton budzi taki respekt i że ludzie przed nim uciekają, osobiście mnie bawią.[/QUOTE] U nas niestety większość ttb to rzucające się na wszystko psy więc podejżewam że mój pies traktowany jest tak samo. Zapraszam na spacer do nas , na Twoją suke zareagujują tak samo pozytywnie jak na mojego psa . Ja natomiast znam wielu ludzi z ttb również z innych miast i ten "problem" jest częsty , widać Gdańsk nie jest tak ograniczony .
  14. [quote name='rutire']a czy przechodząc z karmy na karmę mieszasz dotychczasową z joserą w stosunku 4/5 do 1/5josery i stopniowo zwiększasz udział josery w dawkowaniu, bo wtedy pies będzie łagodniej przechodził z innej karmy na joserę, i nie będzie "sensacji" ?[/QUOTE] Zawsze zmieniając karme daje pół na pół chociaż tydzień , mój pies ma żołądek ze stali , nie miał brzydkich kup na joserze tylko chyba słabo sie przyswajała bo kup w ciągu dnia potrafił zrobić 5 , gdzie nawet na zwykłym bricie robi max 2 . I wtedy był szczylem więc to też mogło mieć znaczenie , zobaczymy jak teraz będzie . Jeśli wszystko będzie ok na pewno zostaniemy z joserą na dłużej .
  15. My robimy drugie podejście do josery przy białasie (poprzednia suczka zjadła kilka worków i było ok) , pierwsze podejście było ponad rok temu karmiłam go high energy ale ilość koop jaką robił mnie przerażała więc zrezygnowaliśmy . Od wczoraj zaczełam podawać josere festival i zobaczymy czy będzie tak samo , psu bardzo smakuje .
  16. [quote name='a_niusia']mysle, ze jesli wielki molos umie sie zachowac, to wszystko jest spoko. a najczesciej, jesli ma wlasciciela, ktory ma mozg to molos zachowywac sie potrafi.[/QUOTE] Ja pisałam o tych "konkretnych" ludziach , Ty czy każdy inny dogomaniak nie wystraszyłby się żabolca staffika i nie uciekał by z polanki . Tymbardziej że mój pies się nie sadzi z daleka ani nic takiego nie robi żeby się go bać . Mielismy do niedawna kumpla gordona z rodo samczyka dopóki nie zaczął dorastać i kombinować ;p
  17. Ideą psiego parku jest miejsce gdzie ludzie mogą puścić swojego psa luzem bez ryzyka że zaraz przyjezdzie SM i dostaniemy mandat , czy źle to rozumiem ? To nie jest miejsce TYLKO dla łagodnych psów które będą sobie biegać watacha po całym parku , to park dla WSZYSTKICH i należy to uszanować . Może ja mam złe wyobrażenie nie wiem , jaką powierzchnie ma taki park ? Niestety ja nie mam takiego parku . Mamy zwykłe parki do których chodzę z psem , puszczam go ze smyczy tylko na polance żeby porzucać piłke ew. coś poćwiczyć i cały czas muszę mieć oczy wkoło głowy czy jakiś pies do nas nie leci (mogłoby dojść do spięcia) albo czy SM przypadkiem nie szuka wrażeń . I taki psi park byłby dla mnie świetnym rozwiązaniem pod warunkiem że inni użytkownicy względnie pilnowali swoich psów a nie puścili i mieli je w nosie . Powiem szczerze że bywa często tak że jak ide z moim psem po parku i szukam wolnej polanki to często polanki same się zwalniają bo ludzie się boją , nawet nie chcę sobie wyobrażać tych ludzi w psim parku do którego właśnie by wchodził wielkie molos .
  18. [quote name='ajeczka']W końcu nadszedł ten dzień i trzeba się zaopatrzyć w prawdziwy kaganiec, a nie tylko tubę na wizyty u weta (nigdy się nie przydała). Zdecydowałam się na Chopo. Oczywiście mój pies ma pysk niewymiarowy więc będziemy celować. Na razie zamówię dla pitbulla suki, może się nie obrazi ;-)[/QUOTE] Pit bull suka jest na prawde mały . ;)
  19. [quote name='lucky23']Ale my jak będziemy brać, to weźmiemy M. Chociaż się zastanawiam jeszcze nad kupnem, bo dziś i tak przelewu nie zrobię, a jutro pewnie będę musiała płacić za przesyłkę, więc nie wiem czy się angażować w to w ogóle.. ..[/QUOTE] Ale rogz ma blokade tylko w rozmiarach L i XL . S,M,i XXL nie mają tej blokady na klipsie.
  20. [quote name='Dioranne']W ogóle o co chodzi z tym "bezpiecznym zapięciem"? :hmmmm: Gdzieś mi się to pojęcie o uszy obiło, teraz na Dogo, a ja nadal nie wiem na czym to polega...[/QUOTE] Pierwsza rzecz to obroże przekłada się przez kółko do smyczy i dopiero zapina klips , a druga to blokada na klipsie "przesuwasz" blokade i obroża się sama nie ma szns odpiąć , żeby ją odpiąć musisz przesunę blokade .
  21. Xena się owinie Lką 2 razy :) na pewno będzie za duża . Dla was rozmiarem dobra będzie Mka .
  22. [quote name='motyleqq']ja nawet nie chcę o tym myśleć :shake: nie wyobrażam sobie życia bez Etny. tak mną targnęło jak odeszła Tosia, że strach pomyśleć co się ze mną będzie działo, gdy będę się żegnać z Etną... ale jest młodym psem i nie ma co się smucić na zapas[/QUOTE] A życie różne scenariusze piszę , tfutfu żeby Etna żyła i 15lat.
  23. [quote name='Vectra'] Trudno napisać tak by każdy zrozumiał i nie dedukował bzdurnie ... Strata każdego psa jest cholernie ciężka ... ale strata pierwszego , własnego , świadomego ... boli najbardziej. Jedynie z wiekiem , człowiek umie to sobie może lepiej wytłumaczyć ... aczkolwiek i tak w połowę tego nie umie uwierzyć.[/QUOTE] I to jest właśnie sedno wszystkiego , najbardziej boli strata pierwszego własnego psa i jest to nie porównywalne z niczym i cięzko się po tym pozbierać . I uważam że najlepsze co można zrobić to wziąć psa totalnie innego , w niczym nie podobnego do tego pierwszego , wtedy nie porównujemy aż tak . Fanta to świetny pies i ma predyspozycje do psiego ideału Agnesowej , wierzę że za rok tak właśnie będzie .
  24. Powiem szczerze jakbym dostała taką obroże (zacisk na regulatorach) to bym zarządała zwrotu kasy , takie coś jest wstanie zerwać nawet mały pies . Zaciski jakiekolwiek robi się na kółkach ...
  25. [quote name='vege*']no dziwny, ale napisałam i bez problemu mi to przerobią tak jak chcę ;) Collars Craft Studio, chyba po prostu się źle zrozumieliśmy jak pisałam, mam nadzieję, że teraz ze zdjęciami wyjaśniłam zrozumiale ;)[/QUOTE] I w ogóle jaka firma robi zacisk na regulatorach do obroży ... to jest przecież słabe.. tragedia .
×
×
  • Create New...