-
Posts
10821 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gops
-
[CENTER] [SIZE=7][COLOR=red]76[/COLOR][/SIZE] [SIZE=7][COLOR=#ff0000][/COLOR][/SIZE] :diabloti:[/CENTER]
-
[quote name='AgaMasel']Chodzi o wychowawcę? Moja to była Kucharska-Pawlak. Tuchewicz to była taka starsza od fizyki? (wybacz ale ja pamięci do nazwisk nie mam za grosz:oops:)[/quote] :evil_lol: czyli nie chodzilas do dwojki do klasy B , tylko do jakiejs innej ;) bo w B byla tuchewicz od geografi po 40-stce ;)
-
[quote name='AgaMasel']Witajcie. Wybaczcie proszę idiotyczną nazwę jaką sobie wpisałam, ale jak próbujesz się zarejestrować przez 3 (słownie ,,trzy'') miesiące to szlak człowieka trafia i wpisuje byle co no i oczywiście wtedy cudem zaczyna działać. Piszę w imieniu swoim i koleżanki. Sprawa wygląda następująco: ja i ona mamy ochotę dołączyć do waszego grona wolontariuszy (niestety trzeba mieć ukończone 17 lat:angryy: więc musimy poczekać do wakacji) Vitka zapewne mnie zna z widzenia, bo chodziłam do dwójki do klasy b tego samego rocznika co ona. Nie będę wam swojej krzywej twarzy opisywać bo się przerazicie:diabloti: więc czy Vitka mnie zna to się dopiero okaże jak mnie zobaczy. Kupa mi niestraszna, ale koleżanka się pyta: jak to wszystko wyglada? Trzeba przyść z rodzicem po podpis czy mozna przynieść kartkę z podpisem rodzica:razz:? (moi tacy nieruchawi są). Wiem, ze można iść i się zapytać, ale już tyle razy byłam się pytać(a za 10 razem zostałam poinformowana, że trzeba mieć 17 lat, poprzednio byłam odsyłana), żę już nie chę być natrętna, a Vitki sie pytałam na innej stonie ale ona tam nieczęsto coś wchodzi. Dziękuję z góry jeżeli ktoś odpisze PS Wiem: z góry to można na sankach zjechać, ale zaryzykuję[/quote] chodzilas do dwojki do klasy B? serio ? do p. Tuchewicz ??
-
[quote name='Marta_Ares']witam [URL]http://images45.fotosik.pl/109/aa0b2a64ebd4b1a4med.jpg[/URL] ale sliczna:loveu: :loveu: :loveu: a jakies fotki z Majowki będa???[/quote] niestety o aparacie przypomnialo mi sie juz na miejscu i nie wzielam :roll: zdjecia beda nowe jak zrobie , co nastapi gdy pogoda wyladnieje ;) ostatnio jak miala wrzucic foty to padla bateria i nie mam ani jednego :roll:
-
[quote name='Saite']Te 65 w kłębie da się przeżyć, nie ma powodu do upadku z krzesła z wrażenia. Najmniejszy z moich dużych psów ma 65 i nie uważam go za dużego, kwestia przywyknięcia i skali porównawczej na co dzień. ;)[/quote] o kurcze biorac pod uwage ze przez 11 lat mialam 6 kg pudelka a od pol roku mam 15 kg kundelke ktora ma 47cm w klebie to dla mnie ten pies jest wielki :evil_lol: a wogole przy suczy i pudels stal sie bardziej odwazny , jak tylko pies cioci wchodzil na nasz teren ja lapalam sucz oczywiscie nikt inny nie lapal pudla ( bo po co? ):mad: to ten biegl szybko w strone boksera i obszczekiwal go :razz: wygladalo to komicznie ale jakos ten pies ma wiecej szcunku do starych pudli i sie wycofywal a na sucz jeszcze specjalnie idzie :mad: dobra jak ktos ma jakies rady jeszcze to mile widziane , ja dam znac jak sobie poardzimy z tym problemem ;)
-
[quote name='Saite']Co do tabliczki ostrzegającej przed psem, przepis (bodajże jest to art. 26) nie określa o jakie psy chodzi. Każdy kto utrzymuje psa na posesji musi swoją posesję oznaczyć. Wówczas osoba, która zamierza wejść na taką posesję ma pełną świadomość tego, co może się zdarzyć, a to ma kolosalne znaczenie w przypadku ugryzienia, pogryzienia przez psa. [B]Bo w takich sytuacjach to właściciel psa i posesji musi udowodnić, że posesja była odpowiednio zabezpieczona i oznakowana.[/B] A jesteś pewna, że Twoja ciocia posiada boksera?:evil_lol: Bo jak zauważyli już inni to 50 czy tam nawet 45kg dla takiego młodziaka rasy bokser to [B]bardzo[/B] dużo. Przy założeniu, że dorosły samiec tej rasy powinien ważyć powyżej 30 kg przy typowym i wzorcowym wzroście ok. 60 w kłębie.[/quote] co do tabliczki to jak mowilam juz kupilam, i jak by ten sasiad chcial do nas wejsc to napewno by go sucz potraktowala zebami , a majac tabliczke i zamknieta brame nic nam nie moze zrobic jak sam wejdzie? :evil_lol: tak ma boksera tzn pseudo boksera ma jak nic z 65cm w klebie i 46kg ;) jest naprawde sliczny tylko glupiutki :roll: ich wczesniejsza bokserka suczka miala tylko 55cm w klebie i 31kg wiec teraz naprawde jak go zobaczylam pierwszy raz to malo z krzesla nie spadlam :oops:
-
[quote name='Rybc!a']Kwarantanna trwa u nas 2 tygodnie. Jest wielkości amstaffa, chyba. Może ciut dłuższe łapy. Bardzo jest ładny i bardzo młody.[/quote] coraz bardziej mi sie podoba :loveu: mam nadzieje ze jemu tez sie spodoba a jak do innych psow? bo dobrze by bylo zeby ich nie zjadal ;) dobra za szybko sie podniecam , najpierw pokaze wytlumacze co i jak i wtedy pojedziemy zobaczyc , ja to bym odrazu wziela :loveu: a tak wogole to bede miala 2 smycze plecione dla schronu ;) zamawialam dla siebie i wzielam dwie wiecej ;)
-
[quote name='Martens']Obowiązek utknięcia tabliczki jest o ile wiem tylko w przypadku posiadania psa z listy. A jeśli sąsiad wtargnie na wasz teren i pies go ugryzie, równie dobrze wy możecie złożyc skargę, że wtargnął na posesję, nachodzi was, itp. tylko nie wiem, czy pies nie trafi wtedy na 10 dni kwarantanny (acz wątpię, nie takie rzeczy w Polsce przechodzą plazem).[/quote] dobrze wiedziec takie rzeczy ;) juz kupilam ta tabliczke , napewno zalozymy , moze rzeczywiscie ludzie moga sie wystraszyc jak nagle za plotem szczekaja 2 psy . a jak zobacza tabliczke to moze zdaza sie przygotowac na szczekanie :diabloti: dzieki za odpowiedz ;)
-
[quote name='Charly']ej Gops myslalam, ze kuzyn chce cos onkowego:cool3:. Ale ten pies u góry faktycznie piękny:)[/quote] oj on jest taki dzikus ma byc ladne i duze :evil_lol: nad onkiem tez sie zastanawial, ja nie nadazam czasami za jego tokiem myslenia ale napewno mu pokaze tego psiaka i pojedzie zobaczyc ;)
-
[quote name='Greven']Nic więc dziwnego, że suka nie chce kontaków z natrętem, a Ty swoim zachowaniem pokazałaś jej, że ma Twoje przyzwolenie: Nie mówię oczywiście, że powinnaś pozwalać na to, żeby wielki, ciężki i bezmyślnie radosny pies maltretował Ci sukę. Niedobrze, że on nie odczytuje wyraźnych sygnałów, które ona daje, bądź odczytuje je, lecz ignoruje, bo gratyfikacja płynąca z zabawy (dla niego do zabawa, dla Twojej suki męczarnia) jest znacznie większa. Czy ciocia szkoli psa i wychodzi z nim na spacery, czy pies musi się sam wybiegać na posesji? Czy jest odwoływalny przez opiekunów? Solidnego płotu nie możecie zrobić, ok. Prowizorka (tania i łatwa do zmajstrowania, np. wspomniana już siatka) pewnie miałaby bardzo krótki żywot przy 50 kg rozbrykanym gówniarzu. Albo by jej w ogóle nie zauważył i "wszedł z drzwiami", albo stanowiłaby kolejny element rozrywki w jego życiu - siatkę można rwać łapami, gryźć, odrywać od drzew, robić kolejne dziury i wyłomy. No i zawsze można się też podkopać. Wg mnie jedynym wyjściem jest pastuch elektryczny, by odzielić psy od siebie oraz Twoja praca nad zsocjalizowaniem boksera - bo pewnie na ciocię za bardzo nie ma co liczyć w tej kwesti...[/quote] wychodza z nim ale bardzo zadko moze z raz dziennie na 15min , gdzie moje psy maja po przynajmniej 7 spacerow przynajmniej 30 min , jak sie gdzies idzie to sie je bierze poprostu czy nad jezioro czy do sklepu , oni swojego psa nie biora nigdzie , a gdy sie spytalam dlaczego to powiedzieli ze ciagnie :crazyeye: nie jest odwolywalny wcale jade dzisiaj do ikei i do nomi moze cos znajde tanszego a w miare trwalego , jak nie to trudno bedzie pastuch lub prawdziwy plot tylko drewniany bo tanszy ;) tylko ja niemam za bardzo jak socjalizowac i uczyc tego psa jak chcialam wziasc go na spacer (samego tylko ze mna) to po pierwsze nie chcieli mi go dac a po drugie jak juz z nim wyszlam to ciagnal jak cholera i chcial sie przywitac ze wszystkim podrodze z liscmi i kamieniami rowniez ;) a ja niemam cierpliwosci , sczegolnie nie do swojego psa i jeszcze jedno pytanie mam bo widze ze duzo zaglada ludu to moze ktos wie na dzialce brama i furtka zawsze sa zamkniete ale uczepil sie nas jakis sasiad i mowi ze na plocie musi byc tabliczka "uwaga pies " i ze jak nie bedzie nastepnym razem to on specjalnie wejdzie na nasz teren moja sucz go pogryzie a on zadzwoni na policje :mad: i ze jesli niema tabliczki to dostaniemy mandat chociazby nasz pies stal pod brama i sie rzucal :roll: poszlam wczoraj i kupilam ta tabliczke dla swietego spokoju ale niewiem czy on mowil prawde? tzn tabliczka byla juz dawno ale po kilku latach sama odpadla i byla zardzewiala a drugiej nie kupilismy ;)
-
[quote name='Rybc!a']E tam , nieprawda. Moim zdaniem dla psa nie gra żadnej roli wielkość mieszkania. Jeśli zapewnioną ma odpowiednią dawkę ruchu, oczywiście. Moja znajoma ma doga niemieckiego w kawalerce, znam też przypadek trzech rottweilerów w 2 pokojach. W obu rodzinach wszyscy są szczęśliwi. Dorota, na zdjęcia czekam ! Tylko 300, co tam . :cool3:[/quote] nooo wkoncu , ja tez tak mysle ;) a o spacery to ja juz zadbam o kuzwa ile zdjec :crazyeye: wszystki cudne :loveu: [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/935/dsc04682640x480.jpg[/IMG] jaki on jest duzy ? bo on mial jechac na gielde i szukac wlasnie czegos w typie doga,cane corso. a tu sliczny pregus w schronie :loveu: napewno dzisiaj do niego pojde i mu pokaze ;) moze akurat , ale jesli nie to nic . pojade z nim do schronu
-
tylko on po psa nigdzie nie pojedzie taki mlokos z niego pies lepiej jakby byl z elblaga, napewno bedzie jezdzil kilka miesiecy co jakis czas az znajdzie tego "swojego" ;) ja tez bede mu dawala znac co i jak u nas w schronie jest ;) namowie go zeby pojechal w sobote to dziewczyny dobrze zagadaja :diabloti:
-
[quote name='Charly']a Twoj kuzyn jest sensowny?:cool3: No bo wiesz, pseudorasowy nowofunland/ sznaucer jest do wzięcia.[/quote] jest bardzo sensowny to maz mojej kuzynki ;) mieszkaja na dwoch pokojach razem w bloku i pies siedzial by sam jakies 3 godz moze dziennie , mialby duzo spacerkow i wogole (ja jzu tego dopilnuje) namowienie go na psa ze schronu a nie z gieldy zajelo mi 3 godz ,ale sie udalo ;) tylko teraz on chce koniecznie cos pseudo rasowego , bo kundelka nie chce :roll: najlepiej cos duzego , onkowego czy cos ;) nasz wilegachny szczenior jest ponoc zarezerwowany ;)
-
[quote name='Rybc!a']Otello jest już zarezerwowany, przyjadą po niego jutro. Dzisiaj do domu pojechał szczeniak- PAMPUŚ i kocur FILIP. Zdjęcia pożegnalne Pampusia ma Dorota, później na pewno je wklei. Oszczeniła się Działka - 9 szczeniąt, w tym jeden nieżywy. Trwają pracę nad dzieleniem 18. :)[/quote] spory miot :razz: kiedy beda uspane?
-
[quote name='agnieska']Jak dla mnie to pies w takich szelkach wygląda jak w kaftanie bezpieczeństwa kiedy siedzi... :diabloti:[/quote] ale jest mu wygodnie a chodzi o to ;) tak samo w kagancu fizjologicznym wyglada jak w wiadrze a chodzi :eviltong: a nie ktorym sie to podoba :diabloti:
-
[quote name='RCookie']Mam pytanie do osób, które posiadają guardy (te rogzowe chociażby) i tego typu szelki: [URL]http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC06089.jpg[/URL] Te drugie chyba większość kupuje dla większych psów, a czy ktoś wypróbował je już na mniejszych? Jak się sprawdzają? Czym różnią się dla Was od guardów?[/quote] ja mam te drugie dla sucz 15 kg ,to nie taka duza roznia sie tym ze nie maja paska posrodku klaty tylko ta obrecz i zaklada sie inaczej ;) te od MartyiAresa sa na polarze i maja szeroki ten pasek na klatce , sa wygodnijesze . przynajmniej mis ie tak wydaje
-
[quote name='Marta_Ares']rzeczy dla Gops: [url]http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC06078.jpg[/url] i szelki dla Cortezika [url]http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC06089.jpg[/url][/quote] :multi: swietne jest te moro :loveu: szelki cortezikowe tez super :loveu:
-
[quote name='karjo2']Tym bardziej warto zmobilizowac rodzine, by popracowala nad psem, skoro jest nieodwolywalny i natretny. Z prowadzaniem po dzialce na uwiezi/kojcem wlacznie, skoro ma zapewniony ruch na codzien. A ogrodzenie zawsze da sie zrobic.[/quote] no da sie ale to kosztuje kolo tysiaca zlotych i w naszym przypadku bedzie trzeba bardzo kombinowac zeby to wsadzic miedzy drzewa jesli naprawde nic juz nie podziala to zlozymy sie na ogrodzenie po polowie i jakos razem zrobimy :roll: pracuja nad nim tzn tak twierdza ale nie nadaja sie na takiego psa , juz im to mowilam , oczywiscie w zlosci powiedzialam jeszcze kilka innych rzeczy ktorych bym w zyciu nie powiedziala ale ja nie moge byc caly czas w stresie ze ten pies przyjdzie i znowu sie zacznie o to chodzi ze oni nie rozumieja ze to ICH pies wchodzi na nasza dzialke i ze to ICH pies jest tu problemem , i usiluja mi wmowic zeby swoja miala na lince uwiazana , ale moja nie idzie poza dzialke nawet na minute , to jest jej teren i ma prawo go bronic , chciaz wolabym zeby byla jak nasz drugi pies pudel ktory obszczeka a za chwile idzie sie bawic z tym psem lub tez czlowiekiem :roll:
-
[quote name='karjo2']Usiadzcie z rodzina, wytlumaczcie na spokojnie, ze psy nie musza sie kontaktowac. Na pewno trzeba wypracowac pozostawanie kazdego z psow na swojej posiadlosci, podsun pomysl z kojcem/zostawaniem w domu kazdego z psow, jesli nie ma opieki na zewnatrz i nie mozna ich kontrolowac. A moze jednak jakas forma ogrodzenia, pastuch? Swoja droga, chyba te 50kg boksia 9-mcznego, to przesada ;).[/quote] moja sucz siedzi na swoim terenie , ani kroku nie da poza granice dzialek tzn rozroznia bo stoja te drzewa i wie ze za drzewa nie moze chodzic opieka na zewnatrz jest caly czas ale ten pies im ucieka i leci do nas wlasnie myslimy zeby jakies dechy postawic chociaz w tych kawalkach gdzie niema drzew a i on ma naprawde 46kg , jest naprawde wielki i sliczny :loveu: co nie zmienia faktu ze moja sucz go nie lubi :roll: niby staraja sie go nauczyc ze nie moze do nas chodzic , karca go jak do nas przejdzie , my go wyganiamy ale to mlodziak i nawet jak sie na niego krzyknie to za chwile wraca i merda kikutem :roll: [B]prittstick [/B]tylko go sie nie da zniechecic , on wybiegany i niby z jezorem na wieszchu ledwie idac i tak wlezie do nas :roll: poprostu u nas ma rozrywke jak tak to rozumiem , mysle ze mu sprawia radosc jak moja sie na niego rzuca go to wogole nie boli :crazyeye: rozwlila mu ucho i fafle a on dalej sie cieszyl :roll:
-
no wlasnie nie chcemy zeby ktoremus stala sie krzywda :roll: nie zaloze jej kaganca bo wtedy on ja bedzie taranowal i po niej skakal , nie chce zeby ja polamal boje sie ze kiedys Rocky (bokser) sie wkurzy i ja zlapie..i bedzie po niej ten pies to wulkan energi on potzrebuje sie wybiegac i chce sie bawic z moimi tzn wybral sobie sucz bo pudla wogole ignoruje :roll: probowalismy juz po zmeczeniu psow , wogole chyba probowalismy wszystkiego :roll: juz sami nie wiemy co teraz robic, cos czuje ze ona go nie polubi.... chyba ze zalozymy mu kaganiec zwiazemy lapy zeby po niej nie skakal i wtedy puscimy niech sie dogadaja :shake: (oczywiscie to zart) a myslalm ze pies i sucz powinny sie dogadac :roll:
-
mam taki problem , poniewaz mamy dzialke na wsi dosyc spora , i zaraz obok nas dzialke ma moja ciocia (przyjaciolka mamy) miedzy nami niema plotu tylko sa wielkie sosny ale sa dwie przerwy zeby mozna bylo do nich przejsc (tzn na herbate) nigdy nie bylo zadnych problemow ciocia miala bokserke suczke my mielismy pudla one sie kochaly wiec plot byl zbedny ale..teraz sie pozmienialo , bokserka jest za TM oni kupili teraz psa boksera , my oprocz pudla mamy teraz takze sucz 15kg roczna pojechalismy wszyscy razem na majowke na dzialki ale to nie byl udany wypad.. pies cioci non stop wchodzi na nasza dzialke i chce sie bawic z moimi psami , moja sucz broni terenu i sie na niego rzuca, on ma 50kg i 9 miesiecy chce sie z nia bawic ale ona odrazu sie rzuca i gryzie on ani razu nie uzyl zebow tylko ja przygniata lapami ona piszczy bo ja boli :roll: ja cala majowke ogladalam sie non stop czy przypadkiem ten pies nie idzie do nas , musialam co chwila lapac moja sucz za obroze i go wyganiac , ona sie za kazdym razem jeszcze gorzej nakreca :placz: probowalismy ich jakos zaprzyjaznic poza dzailkami , wyszlismy nad jezioro do lasu ale jak tylko ciocia popuszczala smycz zeby pies mogl podjesc spokojnie do mojej sucz ona odrazu go atakowala, dopoki byl z daleka tzn szedl spokojnie 2 m obok to go olewala wydaje mi sie ze ona broni dzialki i nas tzn mojej rodziny , jak wychodzil z nia moj tata robila to samo wiec tu nie chodzi o mnie poprostu nienawidzi tego psa , niewiem czemu , on jej nic nie zrobil nigdy :roll: gdy przywiazywali swojego psa na 10m lince to non stop wyl i go puszczali a on znowu szedl do nas :angryy: jak ja przekonac do niego ? co moge zrobic aby przestala go atakowac i uwazac za wroga plot nie wchodzi w gre bo poprostu niema takiej mozliwosci juz , drzewa odzielajace dzialki sa juz wielkie i nie da sie przez nie puscic plotu bylismy prawie pewni ze sie polubia ciocia ze wzgledu na nas wziela psa a nie suczke zeby dogadal sie z nasza i nie wyszlo.. sa w prawie rownym wieku moze to o to chodzi ? jest 3 miesiace roznicy miedzy nimi prosze o jakiekolwiek rady bo tak sie nie da, teraz jezdzimy tam co weekend , niedlugo wakacje ja tam siedze cale 2 miesiace razem z psami i nie wyobrazam sobie takiego czegos caly czas :roll:
-
[quote name='kordonia']No, wielki bedzie- ma ze 4 tygodnie, a wązy z pięć kilo, łapy jak bochny chleba ;)[/quote] co ?????:crazyeye: ja myslalm ze ma z 4 miechy :crazyeye: jak on ma tylko miesiac i taka wage to bedzie mial z 70kg jako dorosly jak nic :loveu: taki drugi Dżordż nam rosnie :loveu: mam nadzieje ze dlugo nie posiedzi :roll: tak wlasnie ta cholerna wiosna...suczki cieczkuja i pelno zaciazonych ehh ale slepe mioty i takie niesamodzielne usypia schronisko ?